Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Rękawice
Autor:
Sebastian Fijak
NPM 12/2010
Numer wyprzedany
Nasze dłonie źle znoszą różne warunki atmosferyczne - nie lubią, gdy wieje, gdy jest nazbyt wilgotno czy zimno (fot. Grzegorz Stodolny)

Ileż to razy można zauważyć jeden z charakterystycznych znaków ludzi gór wysokich – brak palców. To efekt działania strasznej siły, jaką jest zimno – cichy zabójca i – parafrazując 'Krzyk kamienia' – złodziej palców, bezlitośnie mszczący się na swoich ofiarach. Jak zatem skutecznie bronić ręce przed mrozem?


Pierwsi na pomysł ochrony rąk (tyle że w czasie jazdy konnej) wpadli Persowie, jednak dopiero Galowie zaczęli stosować rękawiczki, by chronić dłonie przed zimnem. Przez wiele lat były one oznaką władzy i siły: rzucenie rękawicą symbolizowało w średniowieczu wyzwanie na pojedynek, jedwabne z kolei wyróżniały najznamienitsze postacie ówczesnego świata. Dziś nosimy je zarówno na co dzień, jak i w górach. I trudno już sobie wyobrazić, żeby mogło być inaczej.

Zacznij od ciała
Ochrona rąk to podstawa – to one bowiem czynią nas najsprawniejszymi z naczelnych i pozwalają na niezwykle precyzyjną pracę. Nasze dłonie źle znoszą różne warunki atmosferyczne – nie lubią, gdy wieje, gdy jest nazbyt wilgotno czy zimno. Wszystko to jest wynikiem prostej kalkulacji, której dokonuje nasz organizm: by przeżyć, potrzebujemy przede wszystkim narządów zlokalizowanych w naszym korpusie (a zatem m.in. serca czy płuc). Z tej perspektywy kończyny nie są niezbędne. W rezultacie, w sytuacji zagrożenia wychłodzeniem nasz ustrój chroni się, odcinając dopływ krwi do krańców naszego ciała. Dzięki temu ciepło razem z krwią pozostaje w korpusie i chroni podstawowe narządy. A nasze ręce (i nogi) zaczynają marznąć. Dlatego też ochronę rąk warto zacząć od sprawy podstawowej, a zatem od zapewnienia komfortu termicznego całego ciała. Bo gdy będzie nam zimno w korpus, nigdy nie uda się ogrzać naszych kończyn.

Ile palców?
Jak znaleźć właściwe dla siebie rękawice? Zacząć trzeba od prawdy trywialnej: rękawice muszą być odpowiednio dobrane: nie za małe, by nie utrudniały dopływu krwi, i nie za duże, aby nie przeszkadzały w trakcie posługiwania się górskim sprzętem.
Szczegółowy przegląd dostępnej oferty zacznijmy od rodzajów rękawic. Na rynku oferowane są modele dwu-, trzy- i pięciopalczaste.
Pierwsze dają nam największy komfort termiczny, jednak wykonanie jakichkolwiek działań wymaga zdjęcia ich z rąk. W turystyce ich użycie jest właściwie ograniczone do łapawic puchowych (stosowanych na ekstremalnym zimnie, np. Eksplo) oraz membranowych (chroniących rękawiczki termiczne przed przemoczeniem, np. Milo).
Rękawice trzypalczaste, w których osobno są palec wskazujący oraz kciuk, a reszta jest ze sobą połączona, bywają nazywane rękawicami strzeleckimi (z podobnie skonstruowanych modeli chętnie korzystali strzelcy górscy oraz myśliwi). A wszystko ze względu na ich budowę, która umożliwia pociąganie za spust. Ten model zapewnia duży komfort termiczny, a także sporą precyzję w posługiwaniu się sprzętem, umożliwiając np. mocny chwyt głowicy czekana (np. Outdoor Research Mutant Mitt).
Ostatnie i najbardziej popularne są modele pięciopalczaste. Dzięki swojej budowie zapewniają użytkownikom komfort dużej chwytności i precyzji działań manualnych. Mają jednak także jedną wadę – każdy palec jest osobno, toteż bronią przed zimnem znacznie słabiej niż pozostałe dwa typy.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.