Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Koszulki termoaktywne
Autor:
Sebastian Fijak
NPM 7/2009
Numer wyprzedany

Czy w 1930 roku Norweg Henrik Brun mógł przypuszczać, że około dwadzieścia lat później jego podkoszulek z bawełnianej siatki umożliwi sir Edmundowi Hillary’emu wejście na Mount Everest? I że uruchomi lawinę pomysłów, których efekty dzisiaj możemy oglądać na półkach sklepów górskich? Chyba nie.


Choć bawełna jest postrzegana jako najgorszy z możliwych materiał na bieliznę termoaktywną, bowiem chłonie wodę i długo wysycha, to właśnie ona przez długi czas była podstawą (oprócz naturalnej wełny) do jej produkcji. Sytuacja uległa zmianie dopiero w 1975 roku, gdy firma Helly Hansen wprowadziła na rynek pierwszą syntetyczną, polipropylenową bieliznę oddychającą.

Najważniejsza warstwa
Chyba każdy, kto doświadczył nieco bardziej forsownego marszu z ciężkim plecakiem, zna dość dobrze wszystkie wady bawełnianego podkoszulka, który najpierw szybko chłonie wilgoć, a potem długo schnie, dając uczucie zimnego kompresu. I tak jak latem jest to po prostu niemiłe, to w zimie dodatkowo wychładza nasz organizm.
Niekorzystne właściwości bawełny musiały więc skłonić producentów odzieży górskiej do poszukiwań nowych, lepszych materiałów. Bo przecież dobra bielizna to podstawa działania odzieży systemowej. Bez niej na próżno ubieralibyśmy wszystkie polary, kurtki membranowe, soft shelle czy windstoppery.
A zatem, kompletując swój strój warstwowy, nie możemy zapomnieć o pierwszej, najważniejszej warstwie, która odpowiada za szybkie odprowadzanie wilgoci przy poceniu się i w efekcie zapewnia komfort naszej wędrówki.

Bawełna czy bambus?
Pojęcie bielizny termoaktywnej jest bardzo szerokie – mieści w sobie zarówno cienkie T-shirty na letnie upały, jak i grube podkoszulki, mogące również pełnić funkcję warstwy termicznej.
Do jej produkcji stosuje się zasadniczo poliester, polipropylen, poliamid oraz PCV, a z naturalnych materiałów – wełnę merynosową oraz włókna bambusowe. Nazwy handlowe tkanin wynikają z różnych technik uzyskania materiałów z tych samych związków chemicznych, a co za tym idzie różna jest szybkość ich wysychania i termiki.
Wiele zależy od materiału, jaki zastosowano i jego gramatury – zazwyczaj przyjmuje się, że podkoszulki wykonane z wełny merynosowej, grubszego poliestru czy Rhovylu (czyli z PCV, tego samego tworzywa, z którego dawniej produkowano płyty gramofonowe) zdecydowanie bardziej nadają się na chłodniejszą porę roku. Podobnie sprawa ma się z charakterystycznymi podkoszulkami siatkowymi, zrobionymi z Meraklonu (polipropylenu) i odpowiadających mu materiałów.
Na cieplejszą porę roku lepsze są cienkie tkaniny typu Coolmax (w dwóch różnych odmianach), Cool-Dry (poliester) czy też ich mieszanki z bawełną. Na rynku można też spotkać bieliznę z włókien bambusowych, która co prawda ma niższą oddychalność, ale za to jest przyjemniejsza w dotyku. Niektórzy naukowcy twierdzą także, że jest zdrowsza dla skóry niż włókna syntetyczne. Na lato dobre będą również inne cieńsze odmiany poliestru czy polipropylenu (np. Moira).


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.