Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 3/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

W mojej pracy redakcyjnej miałem okazję przetestować niemal wszystkie dostępne na rynku termosy. Mowa oczywiście o tych, które kupujemy w sklepach górskich i sportowych. Większość z nich wygląda identycznie i działa w ten sam sposób.


Nic w tym dziwnego – przecież koncepcja termosu była z powodzeniem rozwijana przez około 100 lat. O kupnie konkretnego modelu decydują więc niuanse techniczne, wpływające na jego przyszłe użytkowanie. To właśnie one sprawiły, że przetestowany przeze mnie Primus wysoko stawia poprzeczkę swoim konkurentom.

O gustach się nie dyskutuje, ja jednak uważam, że model Trailbreak to w tej chwili najlepiej zaprojektowany termos na rynku. W parze z jego nowatorskim wyglądem idzie równie wysoka jakość wykonania. Lekko stożkowaty kształt sprawia, że jest poręczny i w miarę łatwo można wcisnąć go do plecaka. Niewątpliwie jednak modele o pojemności 0,5 l i 0,75 l są zdecydowanie bardziej kompaktowe, a przy tym lżejsze. To je zresztą polecam na samotne wędrówki z plecakiem. Termos o pojemności 1 l będzie dobrym wyborem dla wędrującej rodziny lub dwuosobowego zespołu.

Na pochwałę zasługuje niewątpliwie matowe wykończenie całości. Szorstka powierzchnia skutecznie ułatwia jego chwytanie. Dzięki podłużnym przetłoczeniom kubek leży w dłoni pewnie i stabilnie. Podobnie okrągłe przetłoczenia na korpusie termosu sprawiają, że trzymany nawet w mokrych rękawicach nie wyślizguje się przypadkowo z rąk. W komplecie otrzymujemy dwa korki. Klasyczny, zakręcany, i drugi, nazwany „click-close”. To właśnie on jest najbardziej innowacyjną częścią tego termosu. Jego działanie jest proste. Wystarczy lekko przekręcić górną część, by po chwili usłyszeć charakterystyczne „klik”. To sygnał, że termos jest otwarty. Korek wieńczy specjalnie wyprofilowany dziubek służący do nalewania. Jego zbliżony do ustnika kształt umożliwia też łatwe picie wprost z termosu. Bardzo polubiłem tę możliwość. Podobnie dobrze sprawuje się kubek, którego podwójne ścianki zapobiegają zbyt szybkiemu stygnięciu napojów.

Kluczową kwestią oceny każdego termosu są jego własności termiczne. Również na tym polu Primus wypadł rewelacyjnie. By je sprawdzić, przeprowadziłem 24-godzinną próbę z użyciem laboratoryjnego termometru. Po sześciu godzinach woda była wciąż bardzo gorąca – miała temperaturę 83,9 stopnia Celsjusza. W 12. godzinie testu termometr pokazał aż 73 stopnie Celsjusza. Po 24 godzinach zawartość termosu była nadal ciepła i miała 56 stopni Celcjusza. Trzeba przyznać, że odnotowane przeze mnie wartości robią wrażenie. Podsumowując, jestem przekonany, że kupno tego termosu to inwestycja na lata. Jest solidny, prosty w użyciu i dobrze izoluje. Doskonale sprawdzi się zarówno podczas górskich wypraw, jak i na co dzień. Model Trailbreak jest produkowany w dwóch odmianach kolorystycznych (stalowa, czarna) i trzech pojemnościach (0,5; 0,75; 1 l).

Cena: 199 zł (model o pojemności 1 l)


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.