Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Buty podejściowe
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 7/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Swoboda ruchu, wysoka przyczepność i dobre czucie podłoża to trzy główne cechy popularnych od wielu lat podejściówek. Choć wyglądają jak skrzyżowanie typowych adidasów z modelami biegowymi, buty tego typu zaskakują swoją uniwersalnością w technicznym terenie.


Jeszcze 10 lat temu sprawa wyboru górskiego obuwia była zdecydowanie prostsza. Wyruszając na szlak, większość z nas zakładała na stopy przysłowiowe treki. Niewątpliwie buty tego typu dobrze chroniły kostkę, amortyzowały nierówności podłoża i pozwalały na wielogodzinne wędrówki z ciężkim plecakiem. Jak to jednak zwykle bywa, nie zawsze to, co dobre na szlaku, sprawdzi się tak samo dobrze w bardziej technicznym, górskim terenie. Mam tu chociażby na myśli wspinaczkę na via ferratach, prostych drogach skalnych oraz graniowych, czy przygodę z eksponowanymi i technicznymi odcinkami szlaku o charakterze wspinaczkowym (np. Orla Perć). W takim terenie wysokie buty trekkingowe nie są dobrym wyborem. Zbytnio usztywniają nogę w kostce i nie gwarantują dobrego czucia podłoża.

Trudniejszy charakter górskiego terenu nie sprowadza się jednak od razu do zakładania pantofli wspinaczkowych. W większości sytuacji buty tego typu nie nadają się do dłuższego chodzenia w skalnym terenie. Jak sama nazwa wskazuje, służą do wspinaczki.

Problem wyboru możliwie uniwersalnego obuwia rozwiązało pojawienie się butów podejściowych. Szturmem zdobyły popularność zarówno wśród wspinaczy, przewodników górskich, jak i bardziej ambitnych turystów. Nowa odmiana obuwia to całkiem nowa koncepcja budowy i obszaru wykorzystania.

Pod ścianę marsz

W dobie twardych podziałów na to, co wspinaczkowe i trekkingowe czasem trudno się połapać, gdzie konkretnie ulokować buty podejściowe. Tym samym nasuwa się pytanie, dla kogo pierwotnie je zaprojektowano?

Początkowo buty te zostały stworzone dla wspinaczy, którzy musieli najpierw podejść pod interesującą ich skalną ścianę. Droga dojścia może mieć różne oblicza. W tym jednak przypadku chodziło o wędrówkę w nierzadko stromym i eksponowany terenie skalnym o zróżnicowanej skali trudności. Jednak wielu wspinaczy świadomie opóźniało moment zmiany na właściwe buty do wspinaczki. Tym samym podejściówki udowodniły, że nadają się do możliwie bezpiecznego przechodzenia łatwych ciągów wspinaczkowych o trudnościach do IV. Ze względu na swobodę ruchu w kostce, dokładność podczas stawiania stóp i przyczepność, szybko okazało się, że obuwie tego typu dobrze się sprawdza w trakcie przejść via ferratowych. Lekkości i precyzji poruszania się w podejściówkach nie da się porównać do ograniczających ruch klasycznych butów trekkingowych.

 Podeszwa inna niż wszystkie

Hybrydowy charakter podejściówek wynika przede wszystkim z przemyślanego połączenia najważniejszych cech lekkich butów trekkingowych oraz wspinaczkowych pantofli. Zrozumienie idei obuwia tego typu ułatwi jeszcze bardziej poznanie specyfiki jego budowy, a co za tym idzie, samego ich przeznaczenia.

To, co na pierwszy rzut oka odróżnia podejściówki od treków, to charakterystyczny system sznurowania. W większości modeli sięga do nasady największego palca u stopy, jest też przy tym zdecydowanie bardziej gęsty. Taki akurat system sznurowania jest wprost zaczerpnięty z butów wspinaczkowych. Rezultatem zastosowania takiej konstrukcji jest możliwość dużo lepszego i bardziej precyzyjnego dopasowania objętości buta. Przykładowo, w trakcie podejścia możemy sobie pozwolić na więcej luzu, z kolei w trakcie wspinaczki wiążemy but bardziej ciasno.

Ale najbardziej charakterystyczną cechą butów podejściowych jest ich podeszwa. Ma sprostać trudnościom skalnego terenu, zachowując jednocześnie dobrą przyczepność na mokrym i niestabilnym podłożu (np. luźne kamienie, piach). Wyraźna i głęboka faktura bieżnika podeszwy przyda się, kiedy będziemy przemierzali leśne szlaki. Z kolei w skalnym terenie docenimy gładką powierzchnię w przedniej części podeszwy. Ma ona nawet swoją nazwę. Mowa o „climbing zone”, czyli gładkiej strefie, pozwalającej ustawiać krawędzie butów na małych stopniach i krawędziach skalnych. Wspomniana gładka strefa podeszwy jest miejscem o zwiększonym tarciu, a w rezultacie o podwyższonej przyczepności, której potrzebujemy w sytuacjach wspinaczkowych.

 

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.