Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Kije trekkingowe
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 4/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Kije trekkingowe to niezbędny górski gadżet. Nawet te najtańsze znacząco poprawią komfort i bezpieczeństwo Waszej wędrówki.


To coś więcej niż tylko dwie tyczki służące do podpierania się. By zrozumieć, jak ważną rolę odgrywają kijki trekkingowe, należy skupić się na ludzkiej fizjonomii i technice naszego chodu. Choć się nad tym nie zastanawiamy, poruszanie się na dwóch nogach znacząco obciąża kręgosłup oraz stawy kończyn dolnych.

W trakcie wędrówki masa naszego ciała mocno oddziałuje na kolana i kostki. O ile nie cierpimy na przewlekłe kontuzje, w codziennych sytuacjach nie zwracamy na to uwagi. Sytuacja zmienia się jednak radykalnie podczas górskich wycieczek. Piesza wędrówka z plecakiem w nierównym terenie obciąża nasze stawy jeszcze bardziej. W takich sytuacjach zwiększa się ryzyko kontuzji stawów biodrowego, skokowego i kolanowego.

Trudno się więc nie domyślać, że wychodzenie na szlak bez odpowiedniego przygotowania jest proszeniem się o kontuzję.

Co zatem zrobić, by wędrować bezpieczniej i nie obciążać tak bardzo stawów oraz kręgosłupa? W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o wzmocnienie mięśni nóg i skupienie się na treningu stabilizacji centralnej. Kolejnym krokiem jest odciążenie nóg przy użyciu kijków trekkingowych. Mimo że nie chodzimy przy pomocy czterech kończyn, śmiało można je określić mianem przedłużenia ramion. Dzięki nim nasza wędrówka będzie niczym chód na czterech kończynach. Kijki w tym przypadku będą oczywiście punktami podparcia. W ten sposób wiele obciążeń zostanie przeniesionych z nóg na ręce. Jak można więc wywnioskować, chodzi o możliwie równomierny rozkład sił, które oddziałują na nas podczas marszu, a w rezultacie unikanie kontuzji. Trudno przy okazji nie wspomnieć, że

wędrówka z kijami wzmacnia przy okazji górne partie ciała i wpływa na nasz ogólny rozwój. Stąd chociażby tak duża popularność nordic walkingu.

Na tym się jednak nie kończy lista korzyści wynikających z wykorzystania kijków trekkingowych. Nie można przecież zapominać, jak znacząco poprawiają one nasze bezpieczeństwo podczas marszu. Dotyczy to zwłaszcza przemierzania trudnego terenu. Pomagają wtedy w utrzymaniu równowagi, a balansowanie ciałem staje się przy ich użyciu pewniejsze.

Z powodzeniem możemy się nimi posłużyć podczas pokonywania mało stabilnych formacji terenu czy brodzenia w górskich potokach. Nieraz oprzemy się na nich, by złapać odrobinę oddechu w czasie męczących podejść. Kiedy indziej przydadzą się do sprawdzenia głębokości pokrywy śnieżnej lub szukania ukrytych szczelin w trakcie przemierzania lodowca. Niezależnie od pory roku warto je mieć na każdym szlaku.

Dwie lub trzy rurki

Na pierwszy rzut oka niemal wszystkie kije trekkingowe wyglądają bardzo podobnie. To oczywiście tylko pozorne podobieństwo. Różnice między poszczególnymi modelami wynikają z różnorodności górskich zastosowań. Charakterystyczne niuanse konstrukcyjne wpływają zarówno na nasz komfort, jak i wygodę ich użytkowania.

Podstawowa kwestia, na którą należy zwrócić uwagę, to liczba składowych segmentów. Chodzi oczywiście o charakterystyczne rurki, z których składają się kije. W tym przypadku możemy wybierać między modelami dwu- lub trzysegmentowymi.

Kije dwusegmentowe najczęściej wybierają skitourowcy. Są sztywniejsze, odrobinę lżejsze i szybsze w rozkładaniu. Niestety, po złożeniu są dużo większe niż wersje trzysegmentowe. W konsekwencji mogą mocno odstawać po przytroczeniu do plecaka.

 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.