Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Namioty
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 6/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Na dobry biwak składa się wiele elementów. Tym najbardziej kluczowym jest czasem niedoceniany namiot. Nasz przenośny dom powinien być nie tylko lekki i pakowny, ale przede wszystkim bezpieczny i wygodny.
 


Biwakowanie w namiocie nie musi kojarzyć się wyłącznie z sytuacją awaryjną. Dla wielu z nas to wręcz ulubiona forma spędzania urlopu. Abstrahując od regulacji prawnych mówiących o biwakowaniu, noc spędzona w namiocie otwiera nas na zupełnie nowe, nie tylko górskie doznania. W dobie lekkich, a nawet samorozkładających się namiotów mało kto już pamięta archaiczne brezentowe modele z dwoma pałąkami i obustronnie spadzistym dachem. Dziś aż trudno sobie wyobrazić, że przy ich użyciu pisano wspaniałą historię światowego alpinizmu i himalaizmu.

Solidny i funkcjonalny

Przyglądając się ofercie większości producentów namiotów, dosyć trudno znaleźć optymalny dla siebie model. Na pierwszy rzut oka produkty różnią się między sobą wagą oraz liczbą osób, które są w stanie pomieścić. Bardziej uważni zwrócą uwagę na parametry, niuanse konstrukcyjne, liczbę wejść i wreszcie liczbę powłok. Nietrudno się domyślić, że ogół tych czynników przekłada się na wygodę zarówno samego biwakowania, jak i tę związaną z transportem spakowanego namiotu.

Mała waga, niewielkie rozmiary i krótki czas potrzebny do rozbicia są domeną modeli jednopowłokowych. Z tego względu są one powszechnie używane jako namioty szturmowe. Ich minimalistyczna konstrukcja została ograniczona do tropiku, bardzo lekkiego stelaża i delikatnej podłogi. Ich waga nie przekracza na ogół 1,5 kilograma (np. Mountain Hardwear Direkt™ 2). Oprócz ich wysokiej ceny pewną niedogodnością jest doświadczanie zjawiska kondensacji pary wodnej. Wyeliminowanie sypialni z ich budowy powoduje bowiem, że mamy ciągły kontakt z wilgotnymi od wewnątrz ściankami tropiku. Kluczową kwestią użytkową jest więc odpowiednia wentylacja.

Na drugim końcu są mniej kompaktowe po spakowaniu i odrobinę cięższe namioty dwupowłokowe. W odróżnieniu od jednopowłokowych są wyposażone w podwieszaną sypialnię z podłogą. Również w tych namiotach dochodzi do kondensacji pary wodnej – w końcu to naturalne zjawisko. Dzięki jednak pustej przestrzeni oddzielającej sypialnię od wilgotnych ścian tropiku część sypialna pozostaje sucha. Większość z nas używa właśnie tego typu namiotów. Bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że nadają się one idealnie zarówno do wypraw trekkingowych, jak i działalności wysokogórskiej. Niestety, bardziej wytrzymała konstrukcja i zastosowanie sypialni skutkuje zwiększeniem ich wagi, która w przypadku tego typu namiotów wynosi około 4 kilogramów.

Tyle w kwestii podziału na namioty jedno- i dwupowłokowe. Skupmy się teraz na samej budowie, która w większości przypadków jest bardzo zbliżona. Szkieletem każdego namiotu jest jego stelaż, będący po prostu systemem rurek nazywanych zwyczajowo masztami lub pałąkami. W każdym modelu napina on tropik i jednocześnie utrzymuje podwieszoną pod nim sypialnię.

Oprócz kształtu i długości maszty różnią się między sobą surowcem, z którego je wyprodukowano. Jeszcze do niedawna powszechnym standardem było stosowanie masztów z włókna szklanego. Chodzi o dobrze Wam znane segmenty czarnych rurek, przez które przewleczono elastyczną linkę. Wykorzystanie włókna szklanego wiąże się z niskimi kosztami produkcji wykonanych z niego rurek stelażowych, co w rezultacie wpływa na korzystniejszą cenę samego namiotu. Względnie mały koszt zakupu to jednak nie wszystko.

 

(...)

 

Więcej - czytaj w numerze "n.p.m."


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.