Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Power stretche
Autor:
Sebastian Fijak
NPM 3/2011
Numer wyprzedany

Gdyby zachwycać się każdą nowością na rynku produktów turystycznych i bezkrytycznie przyjmować ją do swojego zbioru, nie wychodzilibyśmy ze sklepów. Na niektóre produkty warto jednak spojrzeć przychylnym okiem. Jednym z nich jest z pewnością power stretch.
 


Dzianina, jaką jest stretch, pierwotnie została wymyślona przez firmę Polartec® – twórcę klasycznej tkaniny fleece’owej (polaru), której popularna nazwa pochodzi od tejże korporacji. Polar – jako druga termiczna warstwa – zrewolucjonizował rynek outdoorowy w połowie lat 80. minionego wieku. Jego lekkość i hydrofobowość, połączone z dobrymi właściwościami termicznymi, zachwyciły wszystkich chodzących po górach. Jednakże już w latach 90., gdy emocje opadły, a fleece stał się powszechnie dostępny, zaczęto zauważać jego mankamenty. Okazało się, że mimo lekkości i ciepła, jaką dawał, miał też szereg wad, m.in. niską odporność na mechacenie czy nadmierną przewiewność. Producenci postanowili więc poszukać nowych rozwiązań.

Nowa druga warstwa

Zaczęto pracować nad nową tkaniną, zachowującą zalety poprzednika. W rezultacie niemal 10 lat temu powstał Polartec® Power Stretch® – dwuwarstwowa tkanina, która z jednej strony ma powłokę z rozciągliwego nylonu (poliamidu), a z drugiej – warstwę klasycznego fleece’u. Takie połączenie znacznie zwiększyło odporność materiału na czynniki mechaniczne (np. wystające gałęzie czy ostre skały) i zniwelowało w pewnym stopniu wadę starego rozwiązania, czyli praktycznie zerową odporność na wiatr. Oczywiście, daleko power stretchom pod względem odporności na wiatr do windstopperów czy soft shelli, jednak marsz w takiej bluzie podczas lekkiej bryzy jest znacznie bardziej przyjemny niż w tradycyjnym polarze.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.