Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Turystyczne maty
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 6/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Niespełna półtora centymetra – taką ma grubość większość turystycznych karimat. Tak niewiele potrzeba, by możliwie komfortowo przespać noc.


Nawet najlepszy śpiwór okaże się mało użyteczny bez izolującej od podłoża maty. To ona ma nas odseparować od zimna, wilgoci i nierównego podłoża. W pewien sposób jest namiastką domowego łóżka. Niezależnie od tego, czy zdecydujemy się na klasyczną piankową karimatę, czy nowoczesną samopompującą matę, każda z nich powinna umożliwiać nam wygodne przespanie nocy. W końcu to komfort naszego snu jest gwarancją należytej regeneracji i dobrego samopoczucia podczas kolejnych dni trekkingu.

Klasyka wciąż w cenie

Wielka Brytania to nie tylko ojczyzna The Beatles i herbaty wypijanej popołudniową porą. Miłośnikom turystyki, biwakowania pod chmurką czy wspinaczki powinna się przede wszystkim kojarzyć z pewnym bardzo ważnym outdoorowym wynalazkiem. Chodzi oczywiście o Karrimat, czyli kultową brytyjską matę z pianki, wyprodukowaną przez równie legendarną markę Karrimor. Jej pojawienie się na rynku całkowicie odmieniło myślenie o komforcie podczas górskiego noclegu. Do dzisiaj zresztą karimata jest najczęściej wykorzystywanym akcesorium biwakowym. Spore powodzenie, jakim cieszy się piankowa mata, wynika niewątpliwie z nieskomplikowanej idei tego typu produktu. Jej kwintesencją jest przede wszystkim niska waga, spora wytrzymałość i względnie niska cena zakupu. Oryginalny brytyjski Karrimat doczekał się przez dziesięciolecia wielu mniej lub bardziej udanych kopii. Dziś zna go cały świat. W Polsce piankowa mata została nazwana po prostu karimatą.

Jak możecie się domyślać, w sklepach, a nawet marketach nie mamy do czynienia z tą samą jakością piankowych mat. W zależności od ceny zakupu, produkuje się je z surowca, jakim jest najczęściej pianka PU, PE lub EVA. To, z jak gęstej i grubej pianki zostanie wyprodukowana mata, będzie się bezpośrednio przekładało na komfort użytkowania i wytrzymałość. Nie może się więc uginać pod byle naciskiem. Z kolei po użyciu musi wracać do swojej pierwotnej formy i kształtu. Choć tego nie widzimy, każda piankowa mata odznacza się stosunkowo dobrymi właściwościami izolacyjnymi. Dzieje się tak, ponieważ zamknięte piankowe komórki trzymają ciepłe powietrze, a w rezultacie izolują przed chłodnym podłożem. To jednak nie koniec. Wykonane z syntetycznego surowca piankowe maty zwyczajnie nie chłoną wilgoci.

Dla optymalnego komfortu naszego biwakowania, najlepszym wyborem będzie jedno- lub dwuwarstwowa karimata o grubości od ok. 1,3 centymetra. Taka grubość będzie całkowicie wystarczająca, by możliwie wygodnie przespać noc. Nie liczcie jednak na tak wysoki poziom wygody, jakiego można doświadczyć, śpiąc na macie samopompującej.

Dwie odmiany jednego produktu

Karimata karimacie nie jest równa. Obecnie możemy kupić ją w dwóch bardzo praktycznych odmianach. Pierwszą z nich jest zapewne bardzo dobrze kojarzona przez Was karimata z warstwą folii aluminiowej po jednej ze stron. Jej oczywistym zadaniem jest zwiększenie właściwości izolacyjnych. Warstwa folii aluminiowej w takiej macie pełni funkcję ekranu cieplnego, który odbija ciepło naszego ciała, poprawiając w ten sposób komfort cieplny. Poza tym to normalna karimata.

Drugim typem są różnego rodzaju piankowe maty o konstrukcji żebrowej lub segmentowej. W odróżnieniu od klasycznych wersji, maty tego typu są wykonane z szeregu na stałe połączonych segmentów, wykonanych z pianki o zamkniętych porach.

 

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.