Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Nasz test
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 7/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Prostota i funkcjonalność. To dwie cechy najlepiej charakteryzujące techniczny plecak Thule. Konkretnie chodzi o zaprezentowany w tym roku model Stir 35, którego przeznaczeniem są całodniowe wędrówki oraz szeroko pojęta turystyka letnia i zimowa.


Od samego początku zachwycił mnie swoim minimalistycznym i smukłym wyglądem. W przypadku tego modelu wszystko podporządkowano wspomnianej prostocie, która z kolei przekłada się na łatwość używania. Najlepiej ilustruje to całkowity brak górnej klapy, którą posiada większość oferowanych w sprzedaży plecaków. To dosyć odważne rozwiązanie wpływa nie tylko na obniżenie wagi, ale przede wszystkim przyspiesza wyjmowanie potrzebnych rzeczy. By dostać się do środka, wystarczy zwolnić zaczep i rozsunąć rękaw. Bez obaw o szczelność. Podczas delikatnego opadu deszczu ani jedna kropla nie dostała się do wnętrza. W przypadku ulewy plecak jest chroniony przez pokrowiec wysuwany ze specjalnej kieszeni na spodzie. Jego wyjęcie i montaż również nie nastręcza problemów. Brak klapy nie oznacza od razu pozbawienia dodatkowej przestrzeni ładunkowej. Dodatkowa kieszeń wykonana z siatki znajduje się u wejścia wewnątrz plecaka.

Mimo niewielkiej pojemności plecaka system nośny jest mocno rozbudowany i oferuje szeroki zakres regulacji. Podczas marszu i innych czynności nie krępuje ruchów i jest niesamowicie wygodny. Producent powinien pomyśleć jednak nad lepszą wentylacją pleców. Z odprowadzaniem wilgoci wzorowo radzą sobie natomiast wentylowane szelki i pas biodrowy. Rzadko spotykanym udogodnieniem okazała się podłużna kieszeń zintegrowana z zewnętrzną ścianą plecaka. Mieści 1,5-litrową butelkę z wodą, z powodzeniem chowałem do niej softschell na wypadek niesprzyjającej pogody.

Moim jednak ulubionym udogodnieniem jest boczny zamek po lewej stronie Stira. To rozwiązanie, znane z dużych trekkingowych modeli, pozwala na szybkie wyjęcie potrzebnej rzeczy bez otwierania góry plecaka. Nie bez znaczenia są też bardzo pojemne, a przy tym dobrze przylegające dwie boczne kieszenie. Bez problemu chowałem do nich bidony z wodą. Są tak ergonomicznie zaprojektowane, by bez zdejmowania plecaka umożliwiać łatwe wyciągnięcie butelki lub mapy. Oczywiście do plecaka można zamontować bukłak i przewód doprowadzający wodę. Podczas wędrówek szybko doceniłem elastyczną kieszeń na jednej z szelek. Bez problemu mieści smartfona lub GPS. Klucze i inne drobne akcesoria chowałem do równie funkcjonalnych kieszonek na pasie biodrowym.

Plecak waży równo 1 kg. To przyzwoity wynik. Owszem, są odrobinę lżejsze plecaki, ale nie każdy jest aż tak funkcjonalny i wytrzymały. By zejść z wagą poniżej 1 kg, wystarczy wypiąć pas piersiowy i biodrowy. Stir 35 wykracza poza utarte wyobrażenia o tego typu sprzęcie. Niewątpliwie trzeba się do niego przyzwyczaić. Nie zabrało mi to jednak zbyt wiele czasu. Jest intuicyjny w użyciu i wszechstronny. Przetestowany przeze mnie plecak z powodzeniem udowadnia, że mniej znaczy więcej. Dostępne kolory: czerwony, ciemnoszary.

Cena: 499 zł


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.