Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Wspinaczka lodowa
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 12/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Wspinaczki w lodzie nie da się porównać do żadnej innej formy wspinania.
Jej fenomen wynika z tymczasowości i sporej zmienności lodowych ścian. W odróżnieniu od dróg skalnych, te lodowe ulegają stałej transformacji.
Linia, którą wspinaliśmy się dziś, następnego dnia potrafi mieć zupełnie inny przebieg i charakter. Za rok może jej w ogóle nie być.


Cykl ciągłych przemian lodu napędzają zmiany temperatur i wilgotność otoczenia. To właśnie ta nieprzewidywalność i brak stałości zamarzniętej wody kusi najbardziej. Wspinaczka w lodzie jest dla wielu osób przeżyciem niemal duchowym. Łączy zarówno doznania estetyczne, jak i fizyczne. To doskonała forma kontynuowania naszego górskiego rozwoju i zdobywania nowych doświadczeń.

Podstawą bezpiecznego wspinania jest regularny trening i ciągłe doszkalanie. W przypadku wspinaczki lepiej nie uczyć się na własnych błędach. Zdecydowanie warto zdobywać wiedzę pod okiem wykwalifikowanych instruktorów, mających ważne stopnie instruktorskie (PZA). Znajdziecie ich w klubach wysokogórskich, szkołach wspinaczki oraz na sztucznych ścianach. W poszukiwaniach kursu pomocny będzie też internet.

Kurs wspinaczki lodowej przygotowuje uczestników do bezpiecznego i samodzielnego działania. Nie brakuje wykładów, zajęć praktycznych oraz oczywiście samego wspinania. Jako kursanci zdobędziecie m.in. wiedzę i doświadczenie z zakresu doboru oraz wykorzystania sprzętu, teorii i praktyki asekuracji w lodzie. Na kursie podstawowym zwykle wspina się na drogach jednowyciągowych. Dopiero na kursie zaawansowanym przychodzi czas na dłuższe drogi wielowyciągowe.

Kolejnym krokiem będzie zakup niezbędnego sprzętu. Ten do wspinaczki w lodzie znacznie się jednak różni od tego, który zwykło się wykorzystywać podczas zimowych wędrówek czy turystyki lodowcowej. Inne są raki i czekany, pojawia się także kilka innych nowości sprzętowych. W dalszej części zebrałem i omówiłem zbiór najbardziej potrzebnego szpeju, który każdy lodowy wspinacz powinien mieć w swojej szafie.

Lodowa dziabka

Długość, kształt i konstrukcja czekanów mają ścisły związek z ich zastosowaniem, a więc uprawianą przez nas górską aktywnością (zimowa turystyka wysokogórska, alpinizm, wspinaczka lodowa i mikstowa). Więcej na ten temat pisałem w poradniku „Od laski do dziabki” („n.p.m.” nr 1/2016).

W stromym i trudnym technicznie terenie (np. lodowym lub skalnym) pojawia się konieczność użycia czekanów, nazywanych przez wspinaczy „dziabkami”. Konkretnie chodzi o modele z krótkim i mocno wygiętym styliskiem oraz ostrzami właściwymi do wspinaczki lodowej lub mikstowej. W odróżnieniu od turystycznych modeli, ich długość nie przekracza na ogół ok. 50 centymetrów. Ze względu na wygodę operowania w trudnym terenie nie posiadają pętli nadgarstkowych. Ich brak został zrekompensowany przez specjalne wsporniki i podpórki, które dają pewne podparcie dłoni oraz chronią palce przed ewentualnym zranieniem. W niektórych modelach stosuje się także rozwiązanie umożliwiające ustawienia kąta rękojeści dziabki.

Czekany wspinaczkowe potrafią znacznie różnić się między sobą. Ze względu na ich zastosowanie możemy wyróżnić trzy główne odmiany. Pierwsza z nich obejmuje dziabki o umiarkowanym wygięciu styliska, a więc lekko wygięte (np. Petzl Quark, Black Diamond Viper, Cassin X-All Mountain, Climbing Technology North Couloir, DMM Apex). Czekany tego typu wprost idealnie nadają się do klasycznych alpejskich wspinaczek czy prostej działalności w lodzie i mikście. W sytuacjach niewspinaczkowych sprawdzają się niemal tak dobrze jak typowy czekan turystyczny.

Drugą grupę reprezentują dziabki o nieco większym wygięciu styliska (średnio wygięte). Ich kolejną charakterystyczną cechą jest pełna i ergonomicznie wyprofilowana rękojeść, która jest także cofnięta względem osi styliska. Taki zabieg ma chronić dłoń przed uderzeniami w lód. Czekany tego typu są powszechnie uznawane za najbardziej wszechstronne narzędzia zarówno do wspinania w lodzie, jak i w mikście. Sprawdzają się na trudnych i długich drogach o charakterze lodowo-skalnym. Można się z nimi wspinać w terenie połogim, stromym, przewieszonym i na dachach (Petzl Nomic, Black Diamond Fuel, Cassin X-Dream, Grivel The Tech Machine, DMM Switch)

Trzeci i ostatni typ dziabki charakteryzuje się skrajnie dużym wygięciem styliska. Swoim wyglądem nijak nie przypomina klasycznej wersji czekana. Bliżej mu do mocno zakrzywionego bumerangu. Z uwagi na swój kształt sprawdza się w bardzo trudnym drytoolingu, czyli zimowym odpowiedniku letniej wspinaczki skalnej. Co istotne, mimo bardzo technicznego wyglądu, dziabki tego typu słabo nadają się do wspinania w lodzie. Wynika to w dużej mierze z ich mocno zakrzywionego styliska, a co za tym idzie – nietypowego kąta natarcia ostrza. Taka konstrukcja może w niektórych sytuacjach utrudniać pewne i bezpieczne wbijanie czekana w lód. W odróżnieniu od dziabek lekko i średnio wygiętych, te z mocno zakrzywionym styliskiem są także inaczej wyważone. Tym samym wymagają innej techniki zamachu ręką podczas wbijania w lód. Średnio więc nadają się do typowej wspinaczki w lodzie.

 

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”

 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.