Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Czołówki
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 3/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość

Nie doszłoby do wielu górskich dramatów, gdyby każdy wychodzący na szlak turysta miał ze sobą czołówkę. Nieco przejaskrawionym tego przykładem mogą być wieczorni wędrowcy uwięzieni na drodze wiodącej z Morskiego Oka.
 


Wynalezienie czołówki było krokiem milowym w historii szeroko pojętej turystyki i speleologii. Wprowadzenie jej do masowego użytku sprawiło, że turyści stali się bardziej bezpieczni, a wędrówka po zmroku czy nocne prace biwakowe dużo wygodniejsze. Latarka zakładana na czoło, choć początkowo toporna i mało wydajna, wprowadziła nową jakość do świata outdooru.

Sekret tkwi w budowie

To, w jaki sposób działa czołówka, jaką ma moc i czy w ogóle jest przyjazna w użytkowaniu zależy w dużej mierze od jej budowy i zastosowanych podczas produkcji materiałów. Przyjrzyjmy się zatem, jakich elementów i rozwiązań możemy się spodziewać, kupując typową czołówkę turystyczną.

Zacznijmy od tego, co najbardziej kluczowe, a więc od elementów odpowiadających za skupianie wiązki światła. W tym przypadku mam na myśli: soczewkę rozpraszającą (dyfuzor), szybkę ochronną z dodatkową rozpraszającą soczewką oraz odbłyśnik nazywany kloszem. Tuż za wymienionymi elementami znajduje się serce każdej latarki, czyli element świetlny. W tym wypadku myślę o pojedynczej diodzie lub zespole kilku diod, które mogą się odznaczać różną mocą i kolorem emitowanego światła. Niezależnie od ich typu, każda z diod jest przytwierdzona do układu elektronicznego, a bardziej precyzyjnie – płytki PCB. Kolejną częścią jest pojemnik na ogniwa energetyczne (baterie, akumulatory). Pozostałe elementy to, oczywiście, sama obudowa, mechanizm regulacji kąta położenia czołówki oraz pasek.

Warto też wspomnieć, że dobrze, gdy czołówka posiada stabilizator napięcia. Jego rolą jest zagwarantowanie maksymalnie stałego poziomu mocy światła, pomimo słabnącej z czasem baterii.

Nieco odmienną budową odznaczają się modele do zastosowań w wymagającym środowisku oraz te przewidziane do działań specjalnych. Chodzi o czołówki użytkowane w niskich temperaturach, w środowisku wodnym lub obszarach zagrożonych wybuchem. Jeśli na przykład zamierzacie wykorzystywać czołówkę w niskich temperaturach, warto wybrać taką z długim przewodem, na którego końcu znajduje się pojemnik z baterią czy akumulatorem. Taka konstrukcja umożliwia schowanie wspomnianego pojemnika do kieszeni bluzy lub puchówki. Trzymając go w cieple, nie ryzykujemy utraty energii, spowodowanej niekorzystnym działaniem zimna. W tym przypadku puchowa kurtka lub bluza pełnią funkcję izolatora.

To nie koniec tematu związanego z niesprzyjającymi warunkami pogodowymi. Dobra turystyczna czołówka powinna być też odporna na działanie wilgoci, nie może przecież przestać działać, gdy zacznie padać śnieg lub deszcz. Stopień ochrony przed wilgocią i zanurzeniem wyraża się za pomocą skali IPX. Co ona oznacza dla użytkowników latarek? W wypadku modeli oznaczonych symbolem IPX1 można być pewnym, że będą odporne na pionowo ściekającą wodę. Te, którym przyznano klasę IPX4, są dobrze zabezpieczone przed wielokierunkowym zachlapaniem wodą. Z kolei czołówka oznaczona symbolem IPX7 może być zanurzona pod wodą na głębokość jednego metra na około 30 minut. Rzadkością jest natomiast przyznawanie klasy IPX8, która oznacza zanurzenie permanentne.

Moc i kąt

Duży potencjał oświetleniowy to niewątpliwa zaleta wielu współczesnych czołówek. On z kolei wiąże się z mocą i rodzajem emitowanej przez latarkę wiązki światła. W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się kryterium mocy.

Jak można się domyślić, moc określonego modelu latarki powinna być dopasowana do danego obszaru outdoorowych lub sportowych zastosowań. Jak należy to rozumieć? Przykładowo, czołówka, której zadaniem będzie oświetlanie najbliższego nam otoczenia, musi mieć średnią moc oświetleniową i stosunkowo szeroką wiązkę światła. Całkowicie odwrotnie powinno być w wypadku czołówek, których zadaniem będzie oświetlanie znacznie oddalonych osób lub przedmiotów.

 

(...)

 

Więcej - czytaj w numerze


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.