Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Zdrowe wakacje
Autor:
Gabriela i Michał Koc
NPM 6/2013
Numer wyprzedany

Ręka do góry, kto ani razu nie wyjeżdżał z domu 'na wariata', w pośpiechu, z na wpół spakowanym plecakiem, mamrocząc pod nosem litanię, by nie okazało się, że pieniądze zostały na stole, a paszport powędrował do nieodpowiedniej kieszeni? Chyba nie jesteśmy jedyni.


Tymczasem przygotowania do wyjazdu to nie tylko obranie kierunku, zaopatrzenie się w mapy, komplet ubrań, baterie, czołówkę, prowiant czy finanse. Jednym z bardzo ważnych, a niestety często pomijanych punktów, jest szeroko pojęte przygotowanie medyczne: apteczka (pisaliśmy o niej w „n.p.m.” nr 6/2011), podstawowa wiedza z zakresu pierwszej pomocy, ochrona własnego zdrowia w czasie podróży oraz kwestia ubezpieczenia. Na ile ważna to sprawa, pokazać mogły dramatyczna historia polskiego turysty w Egipcie czy tragedie Kamili Skolimowskiej i zmarłej na malarię mózgową Kingi Choszcz.
Zdarzało się nam usłyszeć, że człowiek nieświadomy to człowiek szczęśliwy. Naszą rolą jest jednak to pozorne szczęście zmącić i temat przedstawić, gdyż głęboko wierzymy, że człowiek prawdziwie szczęśliwy to raczej taki, który dobrze wie, na czym stoi. Nie jesteśmy tu w stanie stworzyć (nie mamy też takich aspiracji) kompletnego kompendium wiedzy obejmującego szeroko pojęty temat bezpieczeństwa w górach. Zawarte w tym tekście uwagi mają jednak na celu zwrócić Waszą uwagę na jego istotne aspekty i wesprzeć w usystematyzowaniu problemu, który o ile jeszcze osobiście Was nie dotyczył, to zapewne przemykał gdzieś nieopodal. Kwestia naszego zdrowia, a dokładnie problemów z nim związanych, dotyka przecież prędzej czy później każdego. Dla ułatwienia poradnik niniejszy został ułożony chronologicznie – tak żebyście jeszcze przed wyjazdem ze spokojem mogli sprawdzić, czy na pewno jesteście do niego gotowi od strony medycznej.

Lekarz przed wyjazdem
Tak jak przed każdym wyjazdem starannie szykujemy szpej czy też przed długą trasą oddajemy auto do mechanika, tak samo przed każdą dłuższą podróżą warto zainteresować się samym sobą. Upewnianie się, że jesteśmy zdrowi jak ryba (albo i dwie), zacznijmy od lekarza rodzinnego. Jeśli czujecie się dobrze, taka wizyta da Wam pewność, że wszystko gra, a osoby nie do końca zdrowe będą miały okazję do wykonania wszelkich niezbędnych badań oraz poznania opinii specjalisty na temat planowanego wyjazdu. Pamiętajcie, że u lekarza trzeba zapomnieć o wstydzie i nie tylko szczerze odpowiadać na zadawane przez niego pytania, ale i nie bać się konsultować z nim swoich zdrowotnych wątpliwości.
Z lekarzem warto też poruszyć kwestię zapasu leków na wyjazd i poprosić o przepisanie medykamentów do stosowania w nagłej potrzebie, jak wstrząs anafilaktyczny czy hipoglikemia. Warto też wspomnieć o planowanym sposobie dotarcia do celu, gdyż konieczne może być wypisanie recepty na preparat przeciwzakrzepowy, chociażby w związku z długim lotem w klasie ekonomicznej. Ważna uwaga – nie lekceważcie powyższych wskazań. Jeśli wydają się Wam one nieco na wyrost, przypomnijcie sobie ku przestrodze wspomnianą już Kamilę Skolimowską. W jej przypadku zmęczenie, podróż, wysiłek, odwodnienie i przyjmowane leki doprowadziły do powstania zakrzepu i w konsekwencji – nagłej śmierci. I naprawdę nie chodzi o to, by Was straszyć, ale by pokazać, że takie zdarzenia nie są zarezerwowane tylko dla schorowanych i starszych ludzi.
Wracając jednak do meritum, ważnym „drobiazgiem”, w jaki z pewnością trzeba się zaopatrzyć przed wyjazdem, jest zwięzła informacja o chorobach/przyjmowanych lekach/alergiach na leki czy jad owadów, sporządzona w języku kraju, do którego jedziemy, lub takim, jaki może być tam znany i zrozumiały (angielski, niemiecki, rosyjski). Ot choćby w formie zalaminowanej karteczki włożonej w okładkę od paszportu czy do portfela. Przygotowując taką notatkę, wpisujmy lepiej nie nazwy przyjmowanych preparatów (tzw. nazwy handlowe), ale ich nazwy międzynarodowe. A zatem nie piszmy „Apap”, „Codipar” czy „Panadol” (to nazwy handlowe), tylko międzynarodową nazwę „paracetamol”. Jeśli macie wątpliwości, jak brzmi poprawna nazwa substancji, na którą jesteście uczuleni, spytajcie swojego lekarza rodzinnego.
W ferworze przygotowań nie zapomnijmy też o wizycie u stomatologa. Zróbmy więc przegląd jamy ustnej w komfortowych warunkach (czytaj: ze znieczuleniem i z czystymi narzędziami), zdając się na bardziej profesjonalny lokal niż na potencjalny „gabinet” kowala z zapomnianej przez świat i Boga wioski.

Szczepienia
Najlepiej zapytać wujka Google’a, gdzie znajduje się najbliższa stacja sanitarno-epidemiologiczna, a następnie udać się do niej i dowiedzieć się na miejscu, jakie choroby zakaźne występują w miejscu naszego wakacyjnego wypoczynku. Przy okazji tam też właśnie dowiemy się najwięcej na temat profilaktyki zagrażających nam chorób, np. malarii, czy o zalecanych szczepieniach. Pamiętajmy jednak, że szczepienia to nie tak prosta sprawa, jak zakup dodatkowej koszulki na godzinę przed odjazdem, i że potrzebny jest określony przedział czasu, by miały one sens. Dlatego na wizytę w Sanepidzie warto udać się co najmniej dwa miesiące przed wyjazdem.
Jeśli jednak wybieracie się naprawdę daleko (za siódmą górę, siódmą rzekę albo i siódme morze), wiarygodnym źródłem informacji o czyhających tam choróbskach będzie Uniwersyteckie Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni (www.ucmmit.gdynia.pl) bądź podobne ośrodki w Poznaniu (Klinika Chorób Pasożytniczych i Tropikalnych, www.spsk2.am.poznan.pl), Warszawie (Wojewódzki Szpital Zakaźny, Certyfikowane Centrum Medycyny Podróży, www.zakazny.pl) czy Wrocławiu (Poradnia Chorób Tropikalnych, www.szpital.wroc.pl).


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.