Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Rękawice
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 1/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Bez względu na podejmowaną aktywność nie ma niezniszczalnych rękawic, a tylko te nieużywane wyglądają jak nowe (fot. Christian Pondella)

Choć kojarzą się tylko z zimową wędrówką, powinny być obowiązkowym elementem wyposażenia nawet podczas letnich wypraw. Góry nie wybaczają błędów. Kiedy zaskoczy Was załamanie pogody, brak rękawic może okazać się bolesną lekcją.


Wyprodukowanie pary rękawic to rzecz wbrew pozorom wcale nie łatwa. Każda osoba przecież inaczej odczuwa panującą na zewnątrz temperaturę. Jeszcze bardziej skomplikowaną sprawą jest kwestia dużych różnic między rozmiarami ludzkich dłoni. Do tego dochodzi konstrukcyjne zróżnicowanie ze względu na wybraną przez nas górską aktywność. Nie każda bowiem para zda jednakowo egzamin w nieprzewidywalnym górskim środowisku. Wielość wymienionych czynników sprawia, że trudno jednakowo dogodzić wszystkim użytkownikom i stworzyć maksymalnie uniwersalne rękawice.

Ile rękawic, tyle zastosowań

Nie ma też jednej idealnej pary rękawic do wszystkiego. Wiedzą o tym szczególnie dobrze alpiniści, którzy mają zawsze przy sobie przynajmniej trzy różnego typu pary. Typ aktywności górskiej, warunki atmosferyczne i nasze indywidualne preferencje decydują ostatecznie o doborze odpowiedniej odzieży. Biorąc pod uwagę wymienione przeze mnie czynniki, możemy z powodzeniem wyszczególnić kilka typów rękawic.

Pierwsze z nich to klasyczne i wciąż funkcjonalne wełniane łapawice. Wiele osób patrzy na nie z przymrużeniem oka, faktem jest jednak, że nadal dobrze się sprawdzają, gwarantując dłoniom wysoki poziom komfortu cieplnego. Za ich użyciem przemawia jeszcze inna szczególna właściwość. W śnieżne dni ich wierzchnia warstwa pokrywa się szadzią, która szczelnie odgradza dłonie od nieprzyjaznych warunków pogodowych. Jak wiadomo, wełna jest naturalnym surowcem, zacznie więc nasiąkać. By uniknąć kontaktu z zimną i wilgotną wełnianą łapawicą, warto z czasem włożyć pod nią jeszcze jedną, podobną, suchą parę. Skuteczną wersją wełnianych łapawic są także te wykonane z wełny merynosów.

Nie każdemu jednak musi odpowiadać taka forma ochrony rąk. Przejdźmy więc do bardziej wszechstronnych rozwiązań. Podstawową warstwą chroniącą dłonie powinny być zawsze cienkie rękawiczki typu polarowego. Mam tu na myśli modele uszyte z użyciem tkanin takich jak Polartec® Power Stretch® i innych materiałów o zbliżonej strukturze. Okażą się dobrym rozwiązaniem na niezbyt mroźne, bezwietrzne i suche dni. Takie rękawiczki idealnie sprawdzą się także w roli wkładki docieplającej (tzw. linera) do rękawic membranowych.

Odpowiedzią na niedomagania rękawiczek typu polarowego są modele softshellowe. W pewien sposób są ewolucyjnym rozwinięciem tych polarowych. W odróżnieniu od nich gwarantują skuteczną ochronę przed wiatrem, a dzięki wodoodpornej warstwie DWR (z ang. durable water repellent) nie przemokną od razu w kontakcie ze śniegiem czy deszczem. Oferowany przez nie poziom izolacji cieplnej pozwala na aktywność górską w niezbyt mroźne dni. W wielu rękawicach softshellowych można korzystać z ekranów dotykowych bez zdejmowania rękawic. Często spotykaną rzeczą są też specjalne silikonowe i skórzane wstawki po wewnętrznej stronie rękawic. Ich rolą jest zapobieganie utracie przyczepności podczas trzymania górskich akcesoriów (na przykład kijków trekkingowych, czekana).


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.