Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Namioty trzysezonowe
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 7/2010
Numer wyprzedany

Rasowy czytelnik„n.p.m.” z pewnością przeżył niejedną noc pod namiotem – to, jak powiedziałby klasyk,„oczywista oczywistość”. W namiocie śpimy, gotujemy, chronimy się przed złą aurą, a niekiedy po prostu zażywamy relaksu. W czasie górskich wędrówek staje się on naszym przenośnym domem.


Świetnym wstępem do tego tekstu jest przywołanie obrazka, jaki mam jeszcze w pamięci z zeszłorocznych wakacji. Przypominam sobie jedno z bieszczadzkich pól namiotowych, usłane namiotami o przeróżnych barwach i kształtach. Jak dało się wtedy zauważyć, pole namiotowe było swoistym poligonem dla często niedoświadczonych w biwakowym fachu turystów. Kilka z wówczas rozbitych modeli to namioty, które specjalnie dla Was oceniliśmy na następnych stronach. Z rozmów z zamieszkującymi pole turystami dało się wyciągnąć następujące wnioski. Dla wielu z biwakujących istotnym elementem była możliwość szybkiego i łatwego rozbicia, co okazało się skomplikowaną czynnością przy wiejącym wietrze. Niektórzy dopatrywali się istoty namiotu w nieprzemakalności i odporności na czynniki mechaniczne, inni zaś skupiali się na wadze i łatwości transportowania. Wielkich sporów w tej materii nie było, ale każdy swą cząstkę racji miał. Niezależnie jednak od bieszczadzkiego wielogłosu, jedna prawda pozostaje niezmienna – dobry namiot to namiot dobrany do typu naszej aktywności i, oczywiście, pory roku.

Nie gniotsa, nie łamiotsa
Powyższą dewizą posługiwali się użytkownicy starych, brezentowych namiotów. Przyznajmy szczerze – wygląd tych niezwykłych konstrukcji wprawia dziś w zakłopotanie, a plecy wykrzywiają się na samo wspomnienie targania tego żelastwa i błagają o wytchnienie w udręce. Na szczęście jednak w XXI wieku, by lekko i przyjemnie podróżować z namiotem, nie musimy się zamieniać w muskularnego, schroniskowego nosicza. Zawdzięczamy to lekkim rurkom stelażowym i delikatnym tkaninom o wytrzymałości stali, które zapewniają lekką, a zarazem solidną konstrukcję naszego tymczasowego domu.
Szkieletem każdego namiotu jest jego stelaż, oparty na systemie połączonych ze sobą rurek. Ich waga uzależniona jest od materiału, którego użyto do wytworzenia komponentu. Prym wiodą włókno szklane oraz coraz bardziej ekspansywne i lekkie aluminium. To drugie rozpoznamy po oznaczeniach wytrzymałości (np. 7001, 7075), jak i elastyczności (od T1 do T10). Im wyższa liczba oraz wartość „T”, tym wyższe i bardziej zadowalające nas parametry.
Pałąki stelażowe nadają kształt bryle namiotu i usztywniają konstrukcję tak, by możliwie maksymalnie długo opierała się ona nieprzychylnej pogodzie. Szukając prostoty i łatwej obsługi, zaopatrzmy się w namiot dwupałąkowy. Rozbicie go ogranicza się bowiem do naciągnięcia tropiku na dwa krzyżujące się ze sobą pałąki. Taką konstrukcję wystarczy wzbogacić jedynie o szpilki i śledzie, które posłużą do umocowania namiotu do podłoża oraz do usztywnienia całej struktury. Spośród wariacji konstrukcyjnych wyróżniamy też stelaże wielopałąkowe, jednak cechuje je mniejsza stabilność i słabsza odporność na silny wiatr.
Czas teraz na słów kilka o tropiku, czyli o zewnętrznej warstwie naciąganej na stelaż. Niezależnie od koloru i logo producenta tropik oddziela nas od niekorzystnych warunków pogodowych, panujących wokół namiotu. Gwarantem suchego posłania w deszczowy dzień jest jego prawidłowe naciągnięcie przy pomocy odciągów, będących sznurkami, troczonymi do szpilek wbitych w podłoże. A skoro o suchym posłaniu mowa, wypada w tym miejscu wspomnieć o samej sypialni, która jest centralnym miejscem naszej bytności. Jak wiadomo, zintegrowano ją z nieprzemakalną i odporną na przedarcia podłogą. Szczególnie polecić trzeba namioty, w których z sypialnią zespolono także tropik (z opcją jego równoczesnego wypięcia). Pozwala to bowiem sprawnie rozbić namiot również podczas deszczu, bez obawy, że przyjdzie nam spać w przemoczonej sypialni. A w polskich, kapryśnych pogodowo górach wagi takiego ułatwienia łatwo przecenić się nie da.
Jak już sami pewnie dostrzegacie, liczba elementów, z których składa się namiot, zdecydowanie zachęca, by jego ciężar wspólnie rozłożyć między dwie wędrujące osoby. Im większy i bardziej pojemny namiot, tym większa jego masa (do jego wytworzenia zużyto bowiem odpowiednio większą ilość materiałów). Jednakże warto wiedzieć, że standardowa waga namiotu dla dwóch osób powinna oscylować w okolicach trzech kilogramów. Najczęściej kupowane (i zarazem produkowane) modele to właśnie tak zwane dwójki, które z dumą rywalizują między sobą, prezentując wyżyłowane
parametry i możliwości. Dla typowego namiotu tego rodzaju przyjmuje się najczęściej następujące wymiary: 210 centymetrów długości, 150 centymetrów szerokości oraz 120 centymetrów wysokości. Powyższe parametry pozwolą dwóm osobom w wygodzie przetrwać wymagający i długi trekking. Wybierając namiot dla siebie, pamiętajcie też, że zbyt duży namiot raczej nie sprosta silnym wiatrom i może się zamienić w… żagiel. Kupujmy zatem z głową.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.