Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Uzdatnianie wody na szlaku
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 9/2012
Numer wyprzedany
Uzdatnianie wody nie jest skomplikowaną operacją, a poświęcony na to czas z całą pewnością zaowocuje zdrowym przebiegiem podróży (fot. Katadyn)

Kojąca pragnienie krystalicznie czysta woda z górskiego strumyka to marzenie chyba każdego spragnionego turysty. Nie zawsze jednak napotkamy na szlaku wytęsknione źródełko. I choć mijane podczas wędrówki górskie stawki i jeziora często zachęcają swą klarownością i potencjalną przydatnością do picia, w rzeczywistości stanowią swoistą pułapkę biologiczną. Nie dajmy się zwieść i – jeśli trzeba – uzdatnijmy taką wodę do picia.


O piciu płynów oraz ich roli podczas wysokiej aktywności organizmu powiedziano bardzo dużo. Niemniej dowcipnie podsumowująca temat teza „człowiek nie kaktus, pić musi” zdaje się trafnie ucinać wszelkie dywagacje o zasadności picia wody.
Nasz nierozerwalny związek z wodą dobitnie potwierdza fakt, iż sami w zdecydowanej większości składamy się właśnie z niej. Z biologicznego punktu widzenia dłuższe przerwy w spożywaniu wody mogą doprowadzić do osłabienia, stanów chorobowych, a w przypadku skrajnego odwodnienia – nawet do śmierci. Każdy z nas dobrze wie, czym jest pragnienie oraz jak bardzo potrafimy opaść z sił, gdy na szlaku się odwodnimy. Zwykle jednak bliskość schronisk górskich i życzliwość ludzka na szlaku pozwalają uniknąć takiej sytuacji.
Niezależnie jednak od tego, należy pamiętać, że butelka wody w plecaku to sprawa priorytetowa, a zimą idealnie w tej roli sprawdzi się ciepła herbata w termosie. Miejmy też na uwadze, że o ile w rozwiniętych i cywilizowanych rejonach świata bez większych trudności odnajdziemy źródła wody pitnej, o tyle bardziej odludne kraje spoza Europy i części Ameryki takiego komfortu mogą już nam nie zapewnić.
Kolejną sprawą związaną z przemieszczaniem się poza granicami Polski jest kwestia flory bakteryjnej. Pamiętajmy, że bogactwo bakterii, przyjmowanych z wodą przez mieszkańca Ameryki Środkowej, nie musi być dla nas przyjazne. Zasada ta zresztą działa w obie strony, często skutkując typową w takich sytuacjach biegunką i niestrawnościami, nie wspominając o poważniejszych zdrowotnych powikłaniach. Jak zatem widać, kropla kropli nie musi być równa.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.