Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Uzdatnianie wody
Autor:
Jarosław Tomaszewski
NPM 8/2016
Numer wyprzedany
Uzdatnianie wody nie zabierze Wam zbyt wiele czasu. Przy pomocy ręcznego urządzenia jeden litr wody przefiltrujecie w zaledwie minutę (fot. Katadyn)

Pułapka biologiczna – te dwa słowa chyba najtrafniej oddają stan czystości spotykanej nieopodal szlaku wody. Pozorna klarowność i brak przykrego zapachu kusi wielu spragnionych turystów. Nie każde jednak jeziorko czy stawek to krystalicznie czysta górska siklawa.


Cztery dni bez wody i niemal miesiąc bez jedzenia. Tyle w skrajnych warunkach może podobno przeżyć każda i każdy z nas. Ten bez namysłu powtarzany slogan, choć jest anegdotą, zbytnio nie odbiega od rzeczywistości – zwłaszcza tej związanej z wycieńczającą wędrówką czy wspinaczką.

Nie trzeba być naukowcem, by stwierdzić, że bez wody nie da się po prostu żyć. Sami przecież w zdecydowanej większości składamy się właśnie z niej.

Zbyt długie przerwy w przyswajaniu płynów prowadzą do osłabienia, a w sytuacji skrajnego odwodnienia – nawet do śmierci. Nie ma chyba osoby, która nie wie, czym jest uczucie pragnienia. Mam jednak nadzieję, że pamiętacie o odpowiednio częstym nawadnianiu się podczas wędrówki. Butelka wody w plecaku to absolutna podstawa. Zimą natomiast niezbędną częścią ekwipunku jest termos z rozgrzewającą herbatą.

W większości przypadków podróżujemy po w miarę rozwiniętych cywilizacyjnie zakątkach świata. Nie oznacza to jednak, że wszędzie z łatwością natrafimy na bezpieczne ujęcia pitnej wody. Wiele krajów poza Europą i część Ameryki nie zapewnią nam takiego komfortu.

Równie istotną kwestią okazuje się sprawa zróżnicowania flory bakteryjnej. Przykładowo bakterie wypijane z wodą przez obywatela Ameryki Środkowej nie muszą być przyjazne dla naszego układu pokarmowego. Nie chcąc się więc narazić na niestrawności, biegunkę i bardziej przykre powikłania, pomyślmy, czym zamierzamy ugasić pragnienie.

Nieproszeni goście
Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem trudno oprzeć się pragnieniu. Woda z przypadkowo napotkanego stawu lub strumyka często kusi swą pozorną klarownością i orzeźwiającym chłodem. Nie zawsze jednak pamiętamy, czym grozi picie wody z niesprawdzonych miejsc. Przyroda to przecież nie próżnia z przebadaną, butelkowaną wodą. Pewnie wielokrotnie, pijąc wodę z napotkanego na szlaku źródła, zadawaliście sobie pytanie, co Wam grozi.

W pierwszej kolejności skupmy się na tym, co najłatwiej dostrzegalne i zarazem proste do usunięcia. Konkretnie mam na myśli wszelakie zanieczyszczenia organiczne i nieorganiczne, takie jak chociażby resztki roślin lub pył. Równie groźne dla zdrowia są pestycydy, tak powszechnie stosowane na obszarach rolniczych. Środki do oprysku upraw łatwo dostają się do okolicznych ujęć wody i tym samym stanowią bardzo duże niebezpieczeństwo dla wszystkich turystów. Ostatnie i nie mniej groźne są niedostrzegalne gołym okiem drobnoustroje. Ten, kto miał z nimi do czynienia, wie dobrze, że potrafią skutecznie zaburzyć plan każdej podróży. Powodują dokuczliwe choroby, a niekiedy nawet stają się przyczyną śmierci. Trudno zliczyć je wszystkie, należy jednak mieć świadomość, które z nich są najbardziej niebezpieczne.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.