Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poradniki |
Buty trekkingowe
Autor:
Sebastian Fijak
NPM 7/2008
Numer wyprzedany

W te­ma­cie bu­tów gór­skich wy­la­no już rze­kę słów, mą­drzej­szych i tych mniej mą­drych. Ale to one wła­śnie de­cy­du­ją w 80 pro­cen­tach o przy­jem­no­ści, wy­go­dzie i bez­pie­czeń­stwie na­szych gór­skich wo­ja­ży. O czym war­to wie­dzieć przed za­ku­pa­mi?


Po­mi­mo że nie­ustan­nie je­ste­śmy ata­ko­wa­ni no­wy­mi po­my­sła­mi spe­cja­li­stów z dzia­łów mar­ke­tin­gu róż­nych firm obuw­ni­czych, za­sa­dy do­bo­ru bu­tów po­zo­sta­ją nie­zmien­ne. Dla po­trzeb te­go po­rad­ni­ka przyj­mij­my, że bu­ty skła­da­ją się z po­de­szwy, cho­le­wy i wy­ściół­ki − jest to uprosz­czo­ny, ale zu­peł­nie wy­star­cza­ją­cy opis.

Po­de­szwa

Za­czy­na­my od sa­me­go do­łu. Pa­trząc na po­de­szwę, na po­czą­tek skup­my się na kształ­cie i głę­bo­ko­ści bież­ni­ka. Po­wi­nien on po­sia­dać wy­raź­ne kost­ko­wa­nie, ukła­da­ją­ce się w ka­na­ły od­pro­wa­dza­ją­ce wo­dę i bło­to. Ma­te­riał po­de­szwy po­wi­nien być mięk­ki i ela­stycz­ny − tak, by był przy­czep­ny do pod­ło­ża. Wy­strze­gaj­cie się po­de­szew o dziw­nym, śli­skim wy­koń­cze­niu, świad­czą­cym o źle do­bra­nej mie­szan­ce kau­czu­ku i pla­sti­ku. Speł­nia­ją one do­sko­na­le funk­cje śli­zgu nart, ale nie na­da­ją się na spód bu­ta.

Bar­dzo waż­na jest rów­nież sztyw­ność po­de­szwy (czę­sto my­lo­na z ela­stycz­no­ścią ma­te­ria­łu, z któ­re­go jest zro­bio­na). Bu­ty gór­skie mu­szą być nie­podat­ne na od­kształ­ce­nia: zwłasz­cza po­przecz­ne i po­dłuż­ne wzglę­dem osi na­szej sto­py. Moż­na to ła­two spraw­dzić: gdy sta­nie­my po­wierzch­nią pal­ców na stop­niu, resz­ta po­de­szwy nie po­win­na się od­gi­nać w dół.

Cho­le­wa

Nad­szedł czas na część, któ­ra chro­ni na­sze sto­py od gó­ry, tj. na cho­le­wę. Od ra­zu po­wiem, że tak jak daw­niej, tak i dzi­siaj naj­lep­szym ma­te­ria­łem do jej kon­struk­cji jest skó­ra. Po­pu­lar­ne w ostat­nich la­tach wstaw­ki tek­styl­ne nie są zbyt do­brym su­row­cem do pro­duk­cji obu­wia tu­ry­stycz­ne­go. Ta­ka mie­sza­na kon­struk­cja nie tyl­ko wy­mu­sza więk­szą licz­bę szwów, z któ­rych każ­dy jest do­sko­na­łą dro­gą do pe­ne­tra­cji bu­ta przez wil­goć, ale też osła­bia sztyw­ność cho­le­wy i tym sa­mym zmniej­sza ochro­nę na­szej kost­ki. Bu­ty z tek­styl­ny­mi wstaw­ka­mi są znacz­nie mniej uni­wer­sal­ne od tych cał­ko­wi­cie skó­rza­nych − nie na­da­ją się na mar­sze z cięż­kim ple­ca­kiem i na przy­kład w wyż­sze par­tie Tatr.

Je­śli miał­bym po­le­cać kon­kret­ny ro­dzaj skó­ry, zde­cy­do­wa­nie naj­le­piej wy­bie­rać skó­rę li­co­wą, póź­niej za­mszo­wą i na koń­cu nu­buk. W skle­pach mo­że­cie też zobaczyć bu­ty ro­bio­ne z bar­dzo wy­trzy­ma­łej skó­ry juch­to­wej.

Do­bie­ra­jąc od­po­wied­nią cho­le­wę, war­to pa­mię­tać o tym, by jej koł­nierz koń­czył się mięk­ką fu­trów­ką, a na ścię­gnie Achil­le­sa obo­wiąz­ko­wo znaj­do­wa­ła się spe­cjal­na po­dusz­ka lub in­na kon­struk­cja po­zwa­la­ją­ca na jej zgi­na­nie, chroniąca przed uszkodzeniem tę część naszych stóp. Zwróć­cie też uwa­gę na ję­zyk − wszy­ty do bu­ta na ca­łej je­go dłu­go­ści uchro­ni przed do­stę­pem ka­mie­ni i wo­dy.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.