Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Polska | Sudety / Kowary

Oda do szlaków nieznanych

NPM 6/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Rzeczycki
(fot. Tomasz Rzeczycki)
Przyszedł w końcu ten dzień, kiedy mimo miłości do gór, miałem dość. Mimo że nadarzyła się okazja, uznałem, że zupełnie nie mam ochoty jechać w Karkonosze na zatłoczone szlaki, łączące kawiarnie i restauracje w Karpaczu ze Śnieżką. Daleko na szczęście nie musiałem szukać. Wystarczyło pojechać do pobliskich Kowar. Stąd też widać grań Karkonoszy.

Karpacz i Kowary łączy oraz dzieli tak samo wiele. Kiedyś położone niedaleko siebie miasta w mniejszym lub większym stopniu utrzymywały się z przemysłu. Podczas gdy w Karpaczu działała bardzo prężenie chociażby fabryka papieru, w Kowarach funkcjonowała kopalnia (do 1958 roku wydobywano tu rudy uranu), fabryka dywanów czy zakład lniarski. Karpacz jednak przekształcił się sprawnie w miasto turystyczne, utrzymujące się z miłośników gór (i nie tylko) pragnących zdobyć Śnieżkę. Podczas gdy Kowary, mimo starań, wciąż pozostają mało popularnym miejscem.
– Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, że Karpacz ma doskonale rozwiniętą bazę noclegową, podczas gdy w Kowarach jej brakuje. W centrum miasta, zamiast hoteli, zbudowano markety, które zwykle lokalizuje się na obrzeżach miast – tłumaczy Zbigniew Piepiora, przewodnik sudecki.

Nawet Havel tu protestował
A szkoda, że tak się stało, bo stąd nie tylko prowadzą szlaki na karkonoskie tysięczniki, ale także można się wybrać w tę część gór, która leży poza granicami Karkonoskiego Parku Narodowego. Mnogość ścieżek leśnych pozwala planować wyprawę do miejsc oddalonych od popularnych celów. O wygodę turystów dba tu między innymi Nadleśnictwo Śnieżka z siedzibą w Kowarach.
– Ścieżka edukacyjna Nadleśnictwa Śnieżka o długości trzech kilometrów znajduje się w leśnictwie Jedlinki powyżej Kowar – opowiada Katarzyna Adamczyk, nadleśniczy Nadleśnictwa Śnieżka i dodaje: – Prowadzi po szlakach turystycznych żółtym i zielonym, przebiega też obok siedziby nadleśnictwa, gdzie warto zajrzeć do ciekawej sali edukacyjnej. Najmłodsi turyści z pewnością będą zadowoleni.
Ja po raz kolejny wybrałem się w góry z dziećmi, więc może to propozycja właśnie dla nas. A to nie jedyna atrakcja w okolicy. Zbigniew Piepiora poleca między innymi wędrówkę Szlakiem Tradycji Górniczych. To ścieżka dydaktyczna, która przybliża bogatą historię kowarskiego górnictwa. Szlak prowadzi po najciekawszych turystycznie zakątkach miasta, wyprowadza także spacerowiczów poza teren zabudowany. Łącznie trasa oznakowana kolorem czerwonym wynosi nieco ponad osiem kilometrów i na jej pokonanie wystarczy około dwóch godzin. Warto także zobaczyć kamieniczki na kowarskiej starówce oraz zabytki techniki, takie jak na przykład dźwig przy dawnym dworcu PKP w Kowarach.
– Punktem obowiązkowym powinny być także miejsca widokowe na Brzeźniku, Przełęczy Kowarskiej, Rudnikach i Wołowej Górze. Te dwa ostatnie to także popularne miejsca startu dla paralotni – uzupełnia przewodnik sudecki.
A to i tak nie wszystkie atrakcje okolicy. Nie da się jednak zobaczyć wszystkiego na raz. Na razie zatem wspólnie z dwójką maluchów czekamy na przystanku na autobus. Dziś nasza trasa zaczyna się w najdalej na zachód wysuniętej dzielnicy Kowar – Krzaczynie, skąd ruszamy autobusem na Przełęcz Okraj (1046 m n.p.m.). To właśnie tutaj przez lata mieściło się jedno z najwyżej położonych w Polsce samochodowych przejść granicznych. Wyżej dało się kiedyś przekroczyć autem granicę tylko na Przełęczy Karkonoskiej koło schroniska Odrodzenie (1198 m n.p.m.).
Na Okraju na przepuszczanie samochodów zezwolono 1 lipca 1924 roku. Po drugiej wojnie światowej granica z ówczesną Czechosłowacją była przez jakiś czas zamknięta, a pierwszy odnotowany samochód cywilny wjechał tu z polskiej strony dopiero 10 maja 1946 roku. Tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w grudniu 1981 roku szlaban na Okraju ponownie został zamknięty. I tak było przez niemal 10 lat. Po przemianach demokratycznych w kwietniu 1991 roku zezwolono tu na przekraczanie granicy pieszym i rowerzystom. Warto jednak przypomnieć, że niespełna rok wcześniej na przełęczy odbyła się głośna manifestacja zwolenników ponownego otwarcia przejścia granicznego. Uczestniczył w niej także ówczesny prezydent Czechosłowacji Václav Havel.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też