Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Telefon może zagłuszyć detektor

NPM 5/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Piotr Hercog
(fot. arch. Piotra Hercoga)
Człowiek uczy się całe życie. Czy wiedzieliście, że telefon trzymany bezpośrednio przy włączonym detektorze lawinowym może zaburzać jego pracę? I to nawet do tego stopnia, że w przypadku zasypania nas przez lawinę zupełnie zagłuszy sygnały wysyłane przez nasz detektor!

Właśnie wróciłem z tygodniowego wyjazdu skiturowego w masyw Silvretty w szwajcarskich Alpach Retyckich. To miejsce wręcz kultowe, jeśli chodzi o ten typ turystyki, a przełom zimy i wiosny to idealny czas na narty skiturowe. Dni stają się już coraz dłuższe, słońce operuje wyżej, a jego promienie sprawiają, że w ciągu dnia można poruszać się nawet w krótkim rękawie. Śniegu w Alpach nadal jest mnóstwo, a zleżała po zimie pokrywa śnieżna okazuje się bardziej stabilna niż w szczycie sezonu. Mieliśmy jeszcze to szczęście, że na kilka dni przed naszym przyjazdem przyprószył świeży opad śniegu, więc miejscami kładliśmy pierwszy ślad na nietkniętym ani stopą, ani nartą puchu.
Wyjazd ten był częścią szkolenia unifikacyjnego, prowadzonego przez Wałbrzysko-Kłodzką Grupę Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, do której należę. Mogliśmy w terenie przećwiczyć ratownictwo lawinowe, akcję ratunkową wyciągania poszkodowanego ze szczeliny lodowcowej, czy choćby podszkolić techniki linowe na pobliskich szczytach. Dopiero w Alpach da się odczuć realne, potencjalne zagrożenie lawinami. A nic tak nie motywuje do nauki i ćwiczeń, jak poruszanie się w terenie zagrożonym. Kiedy pojawiliśmy się na miejscu, stopień zagrożenia lawinowego szacowany był na cztery. Na szczęście nazajutrz zmniejszono go już do dwójki. Mimo to przećwiczyliśmy gruntownie pracę z detektorami lawinowymi i lawinowym ABC.
Człowiek uczy się całe życie. To właśnie w Alpach od szefa wyszkolenia GOPR dowiedziałem się rzeczy bardzo ważnej. A mianowicie, że telefon trzymany bezpośrednio przy włączonym detektorze lawinowym może zaburzać jego pracę. I to nawet do tego stopnia, że w przypadku zasypania nas przez lawinę zupełnie zagłuszy sygnały wysyłane przez nasz detektor! Dotyczy to oczywiście przypadku, gdy telefon mamy w bezpośrednim sąsiedztwie lawinowej maszynerii. Dlatego zamiast w kieszeniach kurtki, bezpieczniej trzymać komórkę w… spodniach! Ot, taka ciekawostka, która kiedyś może nam uratować życie! A co jest również bardzo ważne, a co często bagatelizujemy w górach, to fakt, by przed każdą akcją – bez względu na to, czy jest to wejście w ścianę, wyjście na wycieczkę narciarską, czy zwykły trekking, sprawdzić nie tylko swój sprzęt, ale również sprzęt partnera – czy jest odpowiednio założony, wpięty, sprawny…
Oprócz intensywnego szkolenia, przez tydzień pobytu w Alpach odbyliśmy piękną wycieczkę, stanowiącą pętlę o długości około 100 kilometrów. Od schroniska do schroniska, z całym ekwipunkiem na plecach, zahaczając o pobliski trzytysięcznik Piz Buin (3312 m n.p.m.), na którego prowadzi mikstowa droga. Wspaniała przygoda, idealna pogoda i niepowtarzalny klimat małych, szwajcarskich schronisk górskich – tak można podsumować tę wędrówkę.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”

Współpraca Paulina Wierzbicka i Wojciech Grzesiok


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też