Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Polacy na szczytach świata

NPM 5/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Karolina Smyk
()
„Polskie Himalaje” to zaktualizowana, jednotomowa edycja wydawnictwa, które kilka lat temu wyszło w formie sześciotomowej kolekcji. Publikację uzupełniono o wydarzenia z lat 2008–2018. Na naszym rynku to najlepsze kompendium wiedzy o zdobywaniu najwyższych gór świata przez Polaków.

Janusz Kurczab, który był autorem pierwotnego cyklu książek, oprócz himalajskiego doświadczenia i ogromnej górskiej wiedzy miał też dar interesującego pisania. Jego teksty nie były zbiorem suchych faktów. Łączyły rzetelność z ciekawą, pełną anegdot, barwną opowieścią o ludziach i wydarzeniach. Zakrojona na sześć tomów kolekcja pozwalała poświęcić każdej wyprawie sporo miejsca, a dołączone do książek płyty DVD wspaniale dopełniały słowo pisane wywiadami z alpinistami oraz fragmentami dokumentów kręconych w najwyższych górach świata.
Obecna edycja, w której o uzupełnienia dotyczące ostatniej dekady zadbali Wojciech Fusek i Jerzy Porębski, w zasadzie powiela układ treści zastosowany przez Kurczaba. Książka zaczyna się od pierwszych polskich ekspedycji, następnie opisuje dokonania lodowych wojowników i największe osiągnięcia naszych wspinaczy. Potem przybliża sukcesy pań, a na koniec przedstawia największe tragedie. Podobnie jak w pierwowzorze, nie dostajemy więc chronologicznego zapisu; układ podporządkowano przede wszystkim podziałowi na wyprawy męskie i kobiece. Niestety to, co całkiem nieźle sprawdzało się w sześciu tomach, w jednym po prostu zawodzi. Zamiast usystematyzowania wiedzy, mamy wrażenie chaosu.
Przyjemność czytania zmniejsza również sposób prowadzenia narracji. Ograniczenie materiału do jednej książki wymusiło duże skróty i przeredagowania w oryginalnej publikacji Kurczaba. Tekst pozbawiono odautorskich komentarzy i przyczynkarskich wtrętów, tak uatrakcyjniających wcześniejszą lekturę. Postawiono na rzeczowy, wręcz podręcznikowy przekaz. Tym samym barwna opowieść o wzlotach i upadkach polskiego himalaizmu przekształciła się w leksykon, który z kronikarską sumiennością operuje mnóstwem dat i nazwisk, precyzyjnie referuje przebieg akcji oraz pedantycznie wyszczególnia wszystkie wejścia i zejścia aklimatyzacyjne wraz z zakładanymi obozami.
Kompendia mają to do siebie, że nie pochłania się ich w jeden wieczór. Są na to zbyt konkretne, a przez to na dłuższą metę nużące. „Polskie Himalaje” nie są tu wyjątkiem. Nie umniejsza to jednak ich kapitalnego wręcz znaczenia. To jedyne na naszym rynku tak solidne i doprowadzone do lat współczesnych opracowanie dotyczące polskiej eksploracji gór wysokich. Do tego pozbawione wad – naiwności sądów i uproszczonych wniosków – znanej wszystkim „Ucieczki na szczyt” Bernadette McDonald. Trudno przecenić wartość dokumentacyjną omawianej książki. Jedną z jej wielkich zalet jest wydobycie z mroków czasu zapomnianych nazwisk i ekspedycji. Kto z nas wie, że pierwszymi Polkami, które wyjechały w góry wysokie, były Danuta Baranowska i Ewa Śledzińska, a nie Halina Krüger-Syrokomska i Wanda Rutkiewicz? Albo że projekt zaatakowania Everestu warszawski alpinista Adam Karpiński miał już w 1924 roku? Ustalił nie tylko skład ekspedycji, ale znalazł także sponsora wyprawy. Takich smaczków i ciekawostek jest w tej książce wiele. Podane hasłowo, zmuszają do własnych poszukiwań, aby dowiedzieć się czegoś więcej. Na podkreślenie zasługuje również lista najnowszych osiągnięć Polaków. Oprócz nagłaśnianych, medialnych wydarzeń – tragicznych, jak akcja ratunkowa na Nanga Parbat, lub zakończonych sukcesem, jak zjazd Andrzeja Bargiela z K2 – zasygnalizowano skrótowo wiele innych, znacznie rzadziej wspominanych dokonań.
Czy podział wypraw na męskie i kobiece jest rzeczywiście tak istotny, by podporządkowywać mu strukturę książki, pozostaje pytaniem otwartym. Nie ulega natomiast wątpliwości, że „Polskie Himalaje” to publikacja ważna, świetnie przybliżająca rodzime działania w górach wysokich. Mówiąc kolokwialnie, to skarbnica wiedzy. Dla osób zainteresowanych polskim himalaizmem i wspinaczką rzecz nieodzowna. Publikacja, do której wraca się wielokrotnie.

Janusz Kurczab, Jerzy Porębski, Wojciech Fusek „Polskie Himalaje”, Agora 2019.
Cena: 49,99 zł
Iwona Baturo

Marzenia Miłki, czyli niemożliwe nie istnieje

Przez siedem lat pochodząca z Gdyni Miłka Raulin konsekwentnie realizowała projekt: „Siła marzeń – Korona Ziemi”. Gdy w maju 2018 roku stanęła na szczycie Everestu, nie tylko zdobyła upragnioną Koronę, ale stała się wtedy najmłodszą Polką z takim osiągnięciem. Przed nią Koronę Ziemi skompletowały m.in. Anna Czerwińska, Martyna Wojciechowska i Monika Witkowska. Czy jej opowieść o pogoni za marzeniami wnosi coś nowego?

Tak, bo „Siła marzeń” mówi nie tylko o najwyższych górach wszystkich kontynentów, ale może przede wszystkim o tym, jak Miłka miała „pod górkę”. Już kaszubskie dzieciństwo Miłki to szalone przygody i świadomość ograniczonych zasobów. Radziła sobie z tym, niczym Ania z Zielonego Wzgórza: „Marzyłam na potęgę – i to było fajne: wyobrażanie sobie czegoś z taką intensywnością, że aż krew buzuje w żyłach, a policzki owiewa wiatr…”. Udawało się to nawet bez górskiego roweru czy rolek, a te braki zamiast podcinać jej skrzydła, kształtowały charakter. W dorosłym życiu będzie się dziwić: „Dlaczego w naszej edukacji nie ma zajęć z marzeń i ich realizacji?”.
Górskiego bakcyla złapała na Śnieżce, zaś dzięki wygranej w konkursie wyprawie do Peru zrozumiała, że jest to miłość do gór wysokich. Będąc na czwartym roku studiów, zdecydowała, że równie mocno jak kobietą gór, chce być mamą. I tak na świecie, a często również w gmachu politechniki, pojawił się Jeremi. Do tego doszły inne życiowe zmiany, jak utrata pracy, przeprowadzka, rozstanie i w efekcie samotne macierzyństwo. Jednocześnie na koncie systematycznie przybywało coraz odważniej planowanych, samotnych wypraw: na Kaukaz, do Indii, Nepalu… Podczas powrotu z Kilimandżaro Miłce skrystalizował się pomysł projektu „Siła marzeń”.
Czytając zapis tych zmagań, wraz z autorką nabieramy nie tylko wysokości, ale też wiedzy. Obserwując ewolucję projektu, analizujemy i uczymy się na błędach. Niemal każdy krok udokumentowany jest fotograficznie, niejako na dowód tego, że Miłka to „górska dziewczyna z sąsiedztwa”, która zanim włożyła Koronę, też zaczynała bez goreteksów i w tanich górskich butach sieciowej marki. Też uderzała głową w ścianę korpoświata, też podupadała na zdrowiu.
Historii o dziewczynach, które podążają za marzeniami i z kobiecą intuicją podejmują męskie decyzje, a na przeciwności losu patrzą z perspektywy czasu z wdzięcznością, powinno być na rynku jak najwięcej. Do tego „Siła marzeń” jest też uniwersalną opowieścią dla wszystkich, niezależnie od płci. Jednak, jak pisze sama Miłka, Kaszubi „zawsze mówią, co myślą i nie bawią się w dyplomację” i taki trochę jest język tej książki. Raz konkretny, raz chaotyczny, bywa dosadny, czasem zgrzyta, innym razem wpada w coachingowe schematy. Jednych zainspiruje, innych miejscami może zirytować. Ma się wrażenie, że redakcja nie śmiała okiełznać siły, z jaką Miłka chce nas przekonać, że niemożliwe nie istnieje, a konsekwencja jest matką sukcesu.
Miłka Raulin,

„Siła marzeń, czyli jak zdobyłam Koronę Ziemi”,
Bezdroża 2018.
Cena: 39,90 zł
Jagoda Mytych

„Dusza na ramieniu piszczy z niepokoju”,

Te słowa Tadeusza Piotrowskiego dobrze ilustrują poziom trudności drogi biegnącej filarem południowo-wschodnim Nanga Parbat. Znał ją z wyprawy Herrlighoffera z 1982 roku i z wyprawy polskiej z 1985 roku. W czwartym tomie serii „In memoriam Tadeusz Piotrowski” przeczytamy o tej drugiej. Była to wyprawa udana, zakończona wejściem na wierzchołek. Niestety, naznaczyła ją tragedia – śmierć Piotra Kalmusa w lawinie.

Albumy „Lhotse 1974”, „Nanga Parbat 1982”, „Nanga Parbat 1985” i „K2 1986”, upamiętniające Tadeusza Piotrowskiego i jego górskie osiągnięcia, łączy to, że ratują od zapomnienia archiwalne zdjęcia i teksty. Szczególną wartość mają niepublikowane wcześniej materiały. Są cenną pamiątką dla rodzin himalaistów, źródłem wiedzy dla czytelników zainteresowanych historią polskiego wspinania, kopalnią ciekawostek dla ludzi próbujących zrozumieć motywacje górskich bohaterów. Każdy z tomów jest jednak nieco inny.
Najnowszy tym różni się od poprzednich, że jest kompilacją wyprawowych notatek, pochodzących od kilku autorów. Ich wybór i poskładanie w chronologiczną całość oraz dokładne odtworzenie akcji górskiej musiało być dla Danuty Piotrowskiej nie lada wyzwaniem. Ale opis wydarzeń, rozpisany na wiele głosów, daje bardzo ciekawe efekty. Głównie dlatego, że wśród uczestników wyprawy znalazły się zarówno himalajskie wygi  (Tadeusz Piotrowski i Jerzy Kukuczka), jak i nowicjusze w górach najwyższych (Piotr Kalmus i Andrzej Samolewicz).
Choć podstawowym budulcem tekstu jest wyprawowa proza życia, opisana rzeczowo i bez literackich upiększeń, każdy z autorów ma swoją narrację, ulubione motywy i tematy. Może to być pogoda, techniczne aspekty drogi, koleżeńskie obserwacje, ale także emocje i lęki. Gdzieś w tle przewija się wątek Meksykanki Elsy Avili, jedynej kobiety na wyprawie, oraz polskiej wyprawy kobiecej działającej w tym samym czasie na zachodniej ścianie Nanga Parbat, na flance Diamir. Zapiski łączy to, że szczerze nazywają rzeczy po imieniu, ponieważ w większości spisywane były na gorąco. Relacje uzupełniają się i dają możliwie pełny ogląd sytuacji, ale też mówią co nieco o autorach. Bywa, że fakty są odmiennie interpretowane, co jest dowodem na ulotność pamięci rejestrującej wydarzenia w obliczu ciągłego zagrożenia, którego na wyprawie nie brakowało, a także upływu czasu. Poziom dramatyzmu jest równy i wysoki. Daje wyobrażenie o tym, jak wygląda śnieżne piekło na trudnej drodze na ośmiotysięczniku. Widać to także na zdjęciach z akcji górskiej, robionych niejednokrotnie w kiepskich warunkach i na dużej wysokości. Największy zbiór tworzą fotografie robione przez Tadeusza Piotrowskiego. Całkiem spora jest też kolekcja portretów wspinaczy i górskich krajobrazów. Całość wiele mówi o pasji, poświęceniu, niebezpieczeństwie, partnerstwie.
To pierwszy tom tej serii już bez Stapisu w roli wydawcy. Podziw dla Danuty Piotrowskiej za żelazną konsekwencję, kontynuację dzieła i jak zwykle wielki wkład pracy. Pozycja trzyma wysoki poziom.

Danuta Piotrowska (oprac.),
„Nanga Parbat 1985. In memoriam Tadeusz Piotrowski”,
Szczecin 2019.
Cena: 50 zł
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też