Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7430
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Michun » 2019-05-07, 19:29

Plany dłuższego i dalszego wyjazdu nie wypaliły, postanowiłem więc ratować sytuację krótkim wypadem na czeską stronę Sudetów. Dzięki b.l.a-b.l.a miałem bardzo wygodny dojazd z sympatyczną parą do Kudowy-Zdrój. Mogłem teraz idąc z południa na północ niejako przeciąć trasy moich dwóch poprzednich wycieczek w tym rejonie.
Ze stacji paliw poszedłem do mostu nad Metuje.
Uliczkami tej części Nachodu poszedłem pod górę na grzbiecik, który zajmuje Babi. Wychodzę na wprost starej szkoły.

Tutaj napotkałem czerwone oznaczenia szlaku. Prowadzi tędy Ścieżka Aloisa Jiráska. Jest to długodystansowy szlak, który na upartego można uznać za odpowiednik naszego Głównego Szlaku Sudeckiego. Szlak powstał w 1921 roku i jest związany z osobą pisarza. Całkowita długość szlaku wynosi ok. 170 kilometrów.
Zaczyna się w Broumovie i biegnie dalej przez Hronov, Náchod, do grzbietu Gór Orlickich z Velką Deštną, Anenský vrch, twierdzę Hanička i potem przez Suchý vrch. Kończy się w Litomyšlu. Wynika z tego, że już kiedyś szedłem zarówno środkową jak i południową częścią tego szlaku. Obecnie miałem zobaczyć fragment północnego odcinka.
Ładnie położone Babi:
Obrazek
Ostatnie opady..."śniegu" ;-)
Obrazek
Po drodze do Pavlišova mija się różne schrony z czasów przedwojnia, tak liczne na pograniczu czeskim.
Obserwuję z tej dla mnie nietypowej perspektywy ciekawe widoki na polskie góry - tu jak sądzę ten ząbek to Gomoła a na lewo z wieżą Grodczyn na Wzgórzach Lewińskich.
Obrazek
Wbrew prognozom jest bardzo ładnie.
Obrazek
Zbliżam się do wieży widokowej.
Obrazek
Na szczycie Signal /501/ stoi wysoka wieża widokowa, zapewniająca wgląd we wszystkie okoliczne sudeckie pasma - Góry Stołowe, Broumovską vrchovinę i Jestřebí hory, Pogórze Orlickie (na którym właśnie się znajduję) i inne, nawet bardziej odległe Karkonosze.
Obrazek
Z tyłu Ostaš, bliżej Vysoký kámen - tam właśnie zmierzam:
Obrazek
Obrazek
Po przegryzce i popitce trzeba ruszać dalej.
Opuszczam szlak Jiraszka, który tutaj schodzi na dół do Hronova, gdzie już kiedyś byłem a teraz mi nie jest po drodze. Polna ścieżka żółto znakowana prowadzi w bok. Potem już bez znaków przez pola.
Muszę zejść do Zbečníka a następnie podejść na grzbiet Gór Jastrzębich.
Obrazek
Po drodze mijam ciekawe źródełko Skalákova studánka szanowane ze względu na "świętą" albo po prostu czystą wodę w czasie epidemii cholery w XVIII i XIX wieku.
Obrazek
Przekraczając główny grzbiet przetnę trasę wycieczki sprzed kilku lat. Po dwóch zmianach koloru szlaków kieruję się na dół do miejscowości a potem znów w górę na szczyt.
Znów pojawiają się widoki na polskie Góry Stołowe, ładnie widoczne są Szczelińce.
Obrazek
Turov, 603 m npm. Tutaj położyłem się na chwilę na trawie i...obudziłem pół godziny później :-)
Instalacja Semeno života (Ziarno życia):
Obrazek
Na zejściu za szczytem widok w stronę masywu Adršpašsko-teplické skály z widoczną po lewej wieżą na szczycie Čáp:
Obrazek
Lawirując przez łąki i lasy schodzę do cichej mieściny Stárkov.
Domy z podcieniami i ogólna senna atmosfera przywodzą na myśl nasze Chełmsko Śląskie.
Obrazek
Obrazek
Przy sklepie prowadzonym przez Wietnamkę wypijam Gambrinusa w towarzystwie kilku Czechów, prawdopodobnie tzw "pracowników leśnych" czyli po prostu drwali w różnym stadium upojenia ;-) Jak Arkadiusze w Chełmsku, których widzieliśmy między innymi na zlocie ;-)
Pora się żegnać i iść dalej. Przykro patrzeć na zniszczone poniemieckie monumenty przy szlaku. Zwłaszcza, że to były raczej religijne pamiątki a nie polityczne.
Obrazek
Podchodząc na próg urwiska pomyliłem szlaki, dzięki temu zaliczyłem chcąc nie chcąc wierzchołek Vysokego kámena /545/. Urwisko jest doprawdy imponujące z przepięknym widokiem na położony poniżej Stárkov.
Obrazek
Na tym cypelku się urządziłem, pogotowałem, pojadłem.
Obrazek
Nadszedł zmierzch, zamiast namiotu tym razem rozpiąłem sobie coś w rodzaju prymitywnego tarpa między barierkami i tą ławką po prawej. No cóż, na dzisiaj koniec, robi się też zimno.

Nad ranem budzę się od cieknącej po ziemi wody, która znalazła sobie drogę na moją matę i do śpiwora :-) Szybka ewakuacja ze śpiwora, szybko zaparzona herbata na rozgrzewkę i kęs jedzenia. Pozostało tylko ruszyć wcześniej niż planowałem, przed świtem około piątej.
Przechodzę przez śpiący las obserwując gdzieniegdzie światełka ślepi nocnych łowców. Po wyjściu na otwartą przestrzeń dostrzegam masyw Ostasza spowity mgłami, nadal przed wschodem słońca:
Obrazek
Kieruję się na Maršov nad Metují zielonym szlakiem. Niestety cały czas pada.Robię drugie śniadanie we wiatce z widokiem na dolinę Metui. To odrobina wytchnienia.
Obrazek
Dalej nie ma co kombinować, schodzę do doliny a następnie znów na górę i zmierzam do Žďáru nad Metují. Stamtąd prosto parę kilosów pod górę szlakiem rowerowym - na północ na Ostasz. Deszcz nie odpuszcza, więc zwiedzanie mam zapewnione solo.
W deszczu to średnia przyjemność ale i tak jestem rozwalony urodą tego miejsca - to jakby skrzyżowanie Szczelińca i Błędnych Skał na małej powierzchni. Niestety nie było mi dane zobaczyć widoków z punktów widokowych na urwiskach, ale i tak byłem zadowolony. Po drodze wylazłem na szczyt, Ostaš /700/.
Obrazek
Obrazek
Po zejściu z powrotem na dół i skonsultowaniu się z rozkładami jazdy podejmuję decyzję o zejściu na Teplice. Już w tym momencie jestem mokry na wylot a czeka mnie jeszcze co najmniej godzina drogi. Kieruję się za czerwonymi a potem żółtymi znakami. Po godzinie doszedłem do dworca w Teplicach nad Metují. Poczekalnia jest sucha, może niezbyt ciepła ale mi wystarcza. Jako źródło ładowania smartfona wykorzystałem gniazdko automatu do kawy :-) uczciwie włączając automat za każdym razem chętnym na gorącą kawkie.
Po godzinie pakuję się do pociągu, który zawiózł mnie do Mezimesti a tam po wyjściu z dworca z zaskoczeniem spostrzegłem miejski autobus z Wałbrzycha, który zawiózł mnie przez Mieroszów do centrum tego miasta. Dzięki temu zdążyłem na dobre połączenie do Wro a potem do Pń.
Jeszcze tam wrócę, nie ma co gadać.
Kilka fotek więcej w archeo-blogeo: https://mojasciezkawgory.blogspot.com/2 ... szowa.html
Ostatnio zmieniony 2019-05-08, 19:47 przez Michun, łącznie zmieniany 1 raz.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Cisy2 » 2019-05-08, 14:29

Michun, Stárkov jest cudny, prawda? Jedno z najmniejszych miasteczek w Czechach – oficjalnie całe 623 osoby (590 miejsce w Republice Czeskiej na 606 miejscowości z prawami miejskimi) – ale ma wszystko to, co czeskie miasteczka winny posiadać:

…i swój ryneczek z ratuszem i knajpą

Obrazek

Obrazek

I swojego Nepomucena

Obrazek


I swoją barokową drogę krzyżową wiodącą gdzieś na górę za miasteczkiem (na lewo od korony tego drzewa na cmentarzu widać, na ostatnim planie, Vysoký kamen, gdzie spałeś)

Obrazek

I wreszcie kapitalne okolice

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Čertove auto na Ostašu, widzę, trochę się przez lata zmieniło. W 1991 r. prezentowało się tak:

Obrazek


W minionym roku natomiast tak oto:

Obrazek

Widać, że prawdopodobieństwo zderzenia się Daiabelskiego Auta z drzewem jest coraz mniejsze!


Wałbrzyska „15” łącząca miasto z czeskim Mezimesti to był (jest!) przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Przed dwoma laty, 1 kwietnia 2017 r., uczestniczyłem w inauguracji tej linii. Autobus podjechał pod dworzec w Mezimesti…

Obrazek

Orkiestra górnicza, pani z tamtejszej rady miejskiej wręczała każdemu pasażerowi okolicznościowe znaczki:

Obrazek

Obrazek

Szkoda tylko, że gdy wracałem ostatnim kursem do domu, to przystanek w Mezimesti był zarzygany.

Ten trójkątny, ostry ząbek na jednym z Twoich zdjęć to Gomoła (733 m n.p.m.) z niewidocznym na fotografii zamkiem Homole. Grodczyn (803 m n.p.m.) natomiast to ta rozłożysta góra po lewej stronie kadru.

Fajną trasę ułożyłeś! W październiku jest tam naprawdę odjazdowo. Chociaż w tej chwili również, bo pól rzepakowych jest tam multum.

włodarz2
Posty: 71
Rejestracja: 2019-01-17, 17:43

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: włodarz2 » 2019-05-08, 17:53

Jeden z najfajniejszych sudeckich zakątków. Mam dla tych okolic wyjątkowy sentyment. A w relacji znalazłem kilka miejsc znanych mi tylko z mapy, więc już się kroi pomysł na wycieczkę. A maj to bardzo dobry termin na te rejony .

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7430
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Michun » 2019-05-08, 19:45

Dzięki za dobre słowo. Starkov rzeczywiście ślicznota, taka mieścinka zagubiona pomiędzy atrakcjami. Może na szczęście zagubiona, nieco zaniedbana...zachowała dawny sznyt.
Oczywiście myślałem "Gomoła" a wpisałem pobliski, wyższy "Grodczyn". Kiedyś pętaliśmy się tam z menelem i Frankiem i skleiły mi się te szczyty w pamięci. Ostasz do powtórki na spokojnie, bo tylko szybko przeszedłem w deszczu chociaż wszystkie zakamarki. Diabelskie auto poznałem od razu :-D
Piętnastka do Wałbrzycha przez Mieroszów czekała tylko na mnie ;-) bo zaraz odjechaliśmy.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

kulczyk1
Posty: 1714
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: kulczyk1 » 2019-05-08, 20:43

"przed switem ok.piątej" coś mnie się starzejesz kolego. ;-) :mrgreen:

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7430
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Michun » 2019-05-08, 21:27

Ale że za wcześnie czy za późno..? :mrgreen: Ja zwykle spokojnie spałbym do 8 czy9 chyba że mnie menel albo jaki Redzio obudzi wcześniej :lol:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Fadel
Posty: 14
Rejestracja: 2019-01-24, 14:12

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Fadel » 2019-05-11, 08:02

Jak by ktoś przechodził koło wieży widokowej na Signálu , to polecam udać się na północ przez Kostelecké Končiny i Bohdašín, miejsca związane z działalnością Silver A. Coś na ten temat skrobnąłem tutaj:

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7430
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Michun » 2019-05-11, 09:46

Kostelecké Končiny powiedziałbym, że są raczej na zachód od Signalu ;-)
A Bohdašín to daleko, prawie pod Mezimesti. Kiedyś tam przechodziłem robiąc Mirošovské i Broumovské stěny. Nie kojarzę tego pomniczka, raczej go nie widziałem. Na mapy.cz nie został oznaczony więc nawet nie mogę sprawdzić lokalizacji.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Fadel
Posty: 14
Rejestracja: 2019-01-24, 14:12

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Fadel » 2019-05-11, 11:35

Zgadza się, na północny zachód, ja mówiłem "polecam udać się na północ przez Kostelecké Končiny i Bohdašín" - na grzbiet Gór Jastrzębich, dawną granicę Protektoratu i Sudetenlandu i dalej do Stárkova. Bohdašín'ów w Czeskiej Republice sporo, ten o którym piszę leży na południe-południowy zachód od Stárkova.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Re: Broumovská vrchovina/Jestřebí hory 2019, kwiecień

Post autor: Lidka K. » 2019-05-12, 11:01

zziębnięty, przemoczony i zadowolony :shock: takie rzeczy to tylko na forumie :mrgreen: U mnie teraz pada, ale chyba nabrałam wigoru i pójdę w las :lol:
jest we mnie wiary okruszek....

ODPOWIEDZ