Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej na Pogórzu Wałbrzyskim

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2017-05-10, 20:14

Cisy, wstyd przyznać ale tematu nigdy nie zgłębiłem, a Strzegom to mieścina, w której żyłem od narodzin przez 20 lat. :oops: Wzgórza Strzegomskie znam i lubię, a tego szlaku jakoś nigdy nie dostrzegałem. Menelu, maj mam zblokowany ale czerwiec jest jak otwarta księga.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2017-05-11, 11:45

Trop, dziękuję za wszystkie informacje! Wartość merytoryczna tej broszurki jest naprawdę spora. Niektóre zawarte w niej dane są już mocno zdezaktualizowane (nie chodzi tu tylko o tzw. informacje praktyczne, ale też dane o treści historycznej), ale jest sporo "tropów" ( :lol: ), które trzeba sprawdzić.

Przewodnik pana Jońcy jest chyba najlepszym tomikiem z zapomnianej i nie mającej kontynuacji "pomarańczowej" serii po polskich parkach krajobrazowych. Jedna z nielicznych pozycji, w których opisano również szlaki spacerowe w rejonie Książa (w tym ten najciekawszy, nieistniejący już a biegnący doliną Szczawnika). Pamiętam, że gdy w latach 80. wydawane były roczniki "Kroniki Wałbrzyskiej", lekturę każdego tomu rozpoczynałem od artykułów pana Jońcy.

Menel, RYCHU, ze Szlakiem Ułanów Legii Nadwiślańskiej jest trochę tak, jak z płytą ulubionego zespołu. Są momenty słabsze, są jednak i fragmenty super, i w ostatecznym odbiorze te ostatnie przeważają. Wrażenia można podkręcić. Bez sensu np. pchać się na ten szlak w te dni, kiedy jest słaba widoczność. Cały początek szlaku to wówczas tuptanie wzdłuż rzeczki, nieco później za Dobromierzem asfalt. Tak, duża część szlaku ułańskiego to widoki. Rozbijając szlak na kilka dni polecałbym na początek zwiedzić Strzegom (miasto jest pełne zabytków i to wysokiej klasy - RYCHU wie :mrgreen: ) i wejść na Krzyżową Górę niebieskim szlakiem, czyli tym prowadzącym przez najciekawszą część Wzgórz Strzegomskich przez obóz Gross-Rosen do Jawora. Jest to znakomity punkt widokowy, górujący nad miastem, z którego widać nie tylko"miejsce akcji", czyli tereny przez które biegnie szlak ułański, ale również niemal całe Sudety i ich Przedgórze.

Podobnie można wzbogacić i tak już atrakcyjne okolice zamków Stary Książ i Książ. Szlak ułański przechodzi tymi oto "przyklejonymi" do skały pomostami:

Obrazek

i nie rezygnując z tego odcinka można jeszcze zwiedzić dolinę Pełcznicy - najlepiej po zejściu ze Starego Książa do mostku na Pełcznicy pójść ścieżką w dół rzeki (pojawi się tam szlak - najpierw żółty, później zielony), w stronę cisa Bolko; do mostku można wrócić tą samą trasą, można też na rozmaite sposoby pokombinować. Te dwie fotki spaceru wzdłuż Pełcznicy to tylko namiastka:

Obrazek Obrazek

Jeżeli głównym celem wycieczki nie jest zrobienie szlaku ułańskiego w całości, lecz raczej poznanie mało uczęszczanych fragmentów Pogórza Wałbrzyskiego i północnego przedpola Gór Sowich, to rozważyłbym odpuszczenie sobie ostatniego, biegnącego asfaltem, odcinka z Witoszowa Górnego do ¦widnicy, i po wskoczeniu w Witoszowie Górnym na szlak czerwony kontynuowanie wędrówki przez Bystrzycę Górną, Lutomię, dolinę Miłej i Kroacką Studzienkę w rejon Przełęczy Walimskiej. Szlak praktycznie pusty, z wiatą przy Kroackiej Studzience - nie wiem, w jakim jest dzisiaj stanie - ja na wszelki wypadek wziąłbym płachtę folii malarskiej (woda, jak sama nazwa miejsca wskazuje, oczywiście na miejscu). Miejsce to przed kilku laty wyglądało tak (słyszałem, że pojawiły się plany remontu wiaty):

Obrazek

Obrazek

RYCHU, miasta dzieciństwa i wczesnej młodości mogłoby Ci wielu pozazdrościć. Zabytki wysokiej klasy, zarówno te znane:

Obrazek

jak i te, o których nigdzie nie znajdzie się nawet wzmianki. Wchodzimy kiedyś na jakieś strzegomskie maleńkie podwórko, a tam... A tam detale architektoniczne wtórnie wykorzystane do zamurowania jakiegoś niepotrzebnego już okienka. Detale wcześniej nigdy niepublikowane. Ta czwórka to historycy architektury - odjechali kompletnie!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej na Pogórzu Wałbrzyskim

Post autor: Cisy2 » 2017-05-14, 21:35

Trop pisze:
Kto będzie chciał poznać więcej szczegółów stoczonej równo 210 lat temu bitwy na Czerwonym Wzgórzu, bez problemu je znajdzie.
W związku z tą rocznicą dniach 13-15 maja odbędzie się biwak historyczny
https://dobroni.pl/n/bitwa-pod-struga/19078

No to się na rzeczoną imprezę wybrałem.

Przy okazji postanowiłem trochę pospacerować po Pogórzu Wałbrzyskim i Górach Wałbrzyskich. Myślałem o wejściu, w drugiej części dnia, na Chełmiec. Wyszło trochę inaczej.

Wycieczkę rozpocząłem merytorycznie, gdyż spod kościoła ¦w. Anny w wałbrzyskiej dzielnicy Szczawienko. Wypadało odwiedzić grób generała Benedykta Łączyńskiego, "Generała Brygady Wojsk Polskich, Kawalera Krzyża Wojskowego Polskiego, Oficera Francuskiej Legii Honorowej i Komandora Orderu Obojga Sycylii", zaś w cywilu prawie-szwagra samego Napoleona Bonaparte.

Generał Łączyński w bitwie pod Strugą nie uczestniczył, zmarł podczas kuracji w Szczawnie Zdroju trzynaście lat po bitwie i pięć lat po Waterloo - ostatniej bitwie Napoleona, ale jakaś więź między tą postacią a walczącymi pod Strugą lansjerami Legii Polsko-Włoskiej jest niewątpliwa.

Obrazek

Pobyłem trochę na cmentarzu w Szczawienku, pooglądałem inne polskie XIX-wieczne groby (przy okazji zadając sobie pytanie, gdzie zostały pochowane ciała siedmiu poległych w bitwie polskich ułanów?) i wyruszyłem w stronę Czerwonego Wzgórza, miejsca jubileuszowej rekonstrukcji bitwy z 1807 r.

Pierwsze dwa kilometry wycieczki to przejście Szlakiem Ułanów Nadwiślańskich przez wałbrzyską dzielnicę Podzamcze. Pisałem w jednym z wcześniejszych postów w tym wątku, że między Szczawnem a Szczawienkiem nastąpiła niedawno zmiana przebiegu szlaku. Idzie teraz nie najkrótszą drogą między dawnym Bad Salzbrunn (Szczawno Zdrój) a Nieder-Salzbrunn (Szczawienko), lecz między blokami nowej wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze. Tego nowo wyznakowanego odcinka, slalomu pomiędzy blokami, dotąd nie znałem. Pojawiła się zatem okazja, aby turystycznie poznać Podzamcze.

Mam mieszane uczucia - na dotychczasowym odcinku irytował hałas setek (lub więcej) samochodów i pewna monotonia, teraz irytuje co chwilę gubiący się szlak. Tym bardziej, że znakarze niekiedy chyba trochę przesadzili.

No bo gdzie ukryty na tej fotografii jest znak szlaku?

Obrazek

No jasne, że tutaj!

Obrazek

Takich kwiatków jest więcej.

Najciekawszym architektonicznie obiektem na Podzamczu jest kościół pw. Podwyższenia Krzyża ¦więtego, jeżeli więc kogoś interesuje architektura 2 połowy XX w., to jest to chyba jedyny krajoznawczy magnes tej modyfikacji szlaku. Jest też przy szlaku trochę sklepów, jakieś pizzerie i pijalnie piwa.

Obrazek

Z Podzamcza wychodzi się na duży magazyn Tesco, leżący na granicy Szczawna Zdroju i wałbrzyskiego Podzamcza. W tym miejscu opuściłem szlak ułański i najpierw równolegle, a później już nasypem dawnej linii kolejowej z Wałbrzycha-Szczawienka do Mezimesti (tory zostały już dawno rozebrane), dotarłem do nieczynnej stacji kolejowej w Szczawnie Zdroju. Stamtąd do szlaku ułańskiego to już rzut beretem, zaś do Czerwonego Wzgórza kilka takich rzutów.

Szlak ułański doprowadził mnie do celu, zresztą nie tylko szlak wskazywał, iż idę dobrze.

Obrazek

Około 200 metrów przed pomnikiem Ułanów zorientowałem się, że zmiana przebiegu szlaku ułańskiego na Podzamczu nie była jedyną, dokonaną w ostatnim czasie, jego korektą. W tej chwili szlak biegnący ze Szczawna w stronę Strugi omija największy system skrzyżowań i wiaduktów w rejonie Czerwonego Wzgórza i idzie do Strugi polami. W kierunku pomnika Ułanów skierowana jest tylko "odboczka" szlaku. O ile korekta na Podzamczu jest "taka sobie", to ta jest bardzo rozsądna.

Obrazek

Pomnik Ułanów Legii Polsko-Włoskiej jubileuszowo udekorowany...

Obrazek

... zaś na północnych skłonach wzniesienia rozpoczynają się przygotowania do bitwy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rekonstrukcja to nie tylko sceny batalistyczne, ale i tzw. otoczka

Obrazek

Obrazek

Wreszcie usłyszeliśmy głos trąbki (z taśmy i przez głośniki, ale był!) i się zaczęło. Były wystrzały, był dym. Strzelały działa, karabiny, była też walka na bagnety.

Obrazek

Oceny tzw. "zgodności" z dawnymi realiami przedstawionej wczoraj rekonstrukcji dokonywać nie będą. Nie o to przecież w tej zabawie chodziło. "Bitwa" AD 2017 ma raczej zainteresować historią niż przekazywać wszystkie niuanse rzeczywistej bitwy. Generalnie - było ciekawie...

Zaś wiedza o wczorajszej potyczce na Czerwonym Wzgórzu poszła w świat. No bo i tu trafił niezmordowany wrocławski reporter telewizyjny red. Maciej Maciejewski:

Obrazek

Ja zaś nie czekając końca bitwy (ostatecznego wyniku raczej się domyślałem) poszedłem sobie bezszlakowo do Lubomina, gdzie przeżyłem szok przy ruinach dawnej "Bacówki pod Trójgarbem". Miałem jeszcze sporo czasu, więc odpuściłem sobie Chełmiec i wszedłem szlakiem zielonym na szczyt Trójgarbu (779 m n.p.m.). Ze szczytu schodziłem bezszlakowo - przez południowy wierzchołek (738 m n.p.m.), górną część Jabłowa, przysiółek Chełmiec (zwany też Nowym Lubominkiem) do Gorców, czyli na stację kolejową Boguszów-Gorce Zachód. Pierwszy raz schodziłem z Trójgarbu tą drogą, nie zawiodłem się takim wyborem trasy. Widoki piękne - polecam. A mogą być jeszcze ładniejsze, gdyż wczoraj Karkonosze ukryły się w majowej mgiełce. Trzeba będzie kiedyś powtórzyć to przejście w drugą stronę, ale już przy zdecydowanie lepszej przejrzystości powietrza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Polacy wygrali, na pociąg zdążyłem! Wszystko zatem OK.

Czegóż więcej chcieć? No tak, gdyby jeszcze bacówka w Lubominie odżyła!
Ostatnio zmieniony 2017-05-14, 23:08 przez Cisy2, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Trop
Posty: 435
Rejestracja: 2012-03-19, 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Trop » 2017-05-15, 19:10

Też się wybrałem.

1. Nieopodal: TESCO, Decathlon, Macro, komin C3.
Obrazek

2. Kilka zdjęć poprzycinałem, by zniknąć niepotrzebne. Nie wszędzie się udało.
Obrazek
3.
Obrazek
4.
Obrazek
5.
Obrazek
6.
Obrazek

7.Niedużo koni, pozostał niedosyt.
Obrazek

8.
Obrazek

9. Na zakończenie krótkie przemówienia, salwa, podziękowania.
Obrazek

PS1. Niedawno wiata przy Kroackiej Studzience zupełnie nie miała podłogi - przegniła i zapadła się. Po napisaniu sprawdziłem - to "niedawno", to był rok 2013. Jak ten czas goni ...

PS2. znalazłem w szufladzie drewnianą mapkę z częścią SULN. Foto z 2013

Obrazek


.

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2017-05-16, 01:54

Miło było się spotkać! Nie tylko na Biwaku Historycznym, ale i na trasie - i to nie na żadnym wyznakowanym szlaku, tylko "gdzieś po drodze" - w dodatku pod tym wzniesieniem, na którym według niektórych historyków doszło do głównej potyczki 15 maja 1807 r.

http://dolnoslaskie.fotopolska.eu/Polsk ... truga.html


Obrazek


Trop pisze: 7. Niedużo koni, pozostał niedosyt.

PS1. Niedawno wiata przy Kroackiej Studzience zupełnie nie miała podłogi - przegniła i zapadła się. Po napisaniu sprawdziłem - to "niedawno", to był rok 2013. Jak ten czas goni ...

PS2. znalazłem w szufladzie drewnianą mapkę z częścią SULN. Foto z 2013

Obrazek

.

Ad 1. Bardzo rzadko bywam na tego rodzaju pokazach rekonstrukcyjnych, ale faktycznie często słyszę, że "koni mało!". Wiadomo, z jakiego powodu - "rekonstruktorzy" to grupy zapaleńców, często studentów, dla których to co robią, to tylko (i aż) hobby. Kogo z nich stać byłoby na własnego konia - jeden procent spośród tych chłopaków? Dwa? Trzy? Jak te zwierzęta zachowywałyby się w huku wystrzałów armatnich? Pytań można mnożyć. Ubezpieczenia, ewentualne wypadki, transport itp.

Ale tych bolączek grup rekonstrukcyjnych z pewnością świadomi są chyba najbardziej zainteresowani - czyli "rekonstruktorzy".

Ad PS 1. Wiata przy Kroackiej Studzience chyba ma się lepiej niż 4-5 lat temu. Znalazłem taką oto informację:

http://ws-24.pl/urokliwy-zakatek-zyska-nowa-jakosc/

Ad PS 2. Pewnie wiesz, że takich drewnianych mapek jest więcej. A kilkanaście lat temu było jeszcze więcej. Oprócz tej, którą przedstawiasz, zlokalizowanej między jeziorkiem Daisy a Lubiechowem, w obrębie Książańskiego Parku Krajobrazowego i jego otulinie są jeszcze przynajmniej trzy, na których zaznaczono SULN. Podobna mapa była (a może nadal jest? Trzeba sprawdzić!) w Mokrzeszowie, przy głównym skrzyżowaniu we wsi.

Te trzy drewniane "mapy", które mam sfotografowane to:

1. Dobromierz - na rynku tego niegdyś miasteczka, a teraz już wioski

Obrazek

Obrazek

2. Druga "mapa" w pobliżu Lubiechowa (ta znajduje się między Witoszem a Lubiechowem)

Obrazek

3. ¦wiebodzice - przed "Bramą Lwów" wiodącą do parku zamkowego (pierwsza fotografia sprzed rewitalizacji bramy, druga aktualna - graficiarze bramy jeszcze nie zaatakowali!)

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Trop
Posty: 435
Rejestracja: 2012-03-19, 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Trop » 2017-05-16, 13:58

Drewniane tablice - domyślałem się, że ich jest więcej, ale ... W Mokrzeszowie i Dobromierzu nie byłem całe wieki, a ta strzeżona przez lwy umknęła mi z pamięci.

Ja tam do rekonstruktorów nic nie mam, ani też do organizatorów pokazu. Wręcz przeciwnie, widać było że zorganizowano to "z głową" i niemałym wysiłkiem. Pozwoliłem sobie tylko na małą, nieagresywną refleksję :)
"Jak te zwierzęta zachowywałyby się w huku wystrzałów armatnich? " - wydaje mi się, że te, które na inscenizację przyjechały to szczęśliwe na polu walki nie były. Opiekunowie/jeźdźcy trzymali je z boku, daleko od armat, bez szarżowania.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Obrazek Obrazek
Ostatnio zmieniony 2017-05-19, 16:36 przez Trop, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2017-05-19, 12:55

Znajdujący się przy szlaku ułańskim zamek Książ i jego bezpośrednie otoczenie podobno najbardziej atrakcyjny jest w drugiej połowie maja (oby tylko nie były to słoneczne weekendy, ale i wówczas można uciec z przeludnionych okolic zamku w jakieś pobliskie ciche i ustronne miejsca). Rzeczywiście, aż do początku czerwca park otaczający zamek robi wrażenie - nie ma tu tylu odmian rododendronów i azalii jak w podniemczańskich Wojsławicach, ale setki skupisk rododendronów i ich florystycznych krewniaków rozlokowały się chyba w ciekawszych niż w Wojsławicach miejscach, m.in. w głębokich dolinkach i parowach, na skalnych półkach itd. Wojsławice się zwiedzi w godzinę, w Książu tego czasu potrzeba kilkakrotnie więcej.

No, ale ja nie o rododendronach, tylko o... szlakowej archeologii. Rozglądając się za krzewami kwiatów w zamkowym parku mogą umknąć naszej uwadze stare, ledwo już widoczne paskowe (czyli już polskie) znaki szlaku czerwonego. Widoczne są jeszcze na trzech, może czterech drzewach z zachodniej części parku, pomiędzy tzw. bramą lubiechowską...

Obrazek

... a najbardziej znanym punktem widokowym w rejonie Książa, czyli Grobem Olbrzyma:

Obrazek

Widok na zamek z Grobu Olbrzyma zna chyba każdy turysta odwiedzający ten fragment Sudetów wałbrzyskich

Obrazek

Natomiast na oznaczenia nieistniejącego już szlaku czerwonego chyba już nikt nie zwraca uwagi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No właśnie, od ilu lat czerwony szlak biegnący od strony zachodniej do Książa już nie funkcjonuje? I skąd on do zamku biegł?

Na najstarszym wydaniu PPWK-owskiej mapy "Góry Wałbrzyskie" (skala 1:75 000), wydanej w roku 1963 tego szlaku już nie ma. Warto też zauważyć, że na tej samej mapie jeszcze nie ma zaznaczonego szlaku ułańskiego, który ponoć miał zostać wyznakowany już w początkach lat 60. XX w. Szlaku czerwonego dochodzącego od strony zachodniej do Książa nie ma też na żadnych późniejszych mapach Gór Wałbrzyskich. A zatem wyznakowany został wcześniej niż w 1963 r.


Obrazek


I rzeczywiście taki czerwony szlak istniał. W latach 50. XX w., prawdopodobnie w drugiej połowie tej dekady, wyznakowano szlak czerwony łączący Szczawno Zdrój z zamkiem Książ. W 1962 r. wydawnictwo "Sport i Turystyka" wydało przewodnik "Sudety ¦rodkowe i Wschodnie", autorstwa Wojciecha Walczaka:


Obrazek

Na stronie 183 tego przewodnika opisana jest wycieczka czerwonym szlakiem ze Szczawna do Palmiarni w Lubiechowie i do zamku Książ (wycieczka nr 146).

Obrazek

Autor opisuje ten szlak jako szlak istniejący. Trzeba tu jednak zastrzec, że poligrafia w Polsce aż do początku lat 90. XX w. miała trochę inny charakter niż obecnie. Od napisania przez autora jakiegokolwiek tekstu, do czasu jego publikacji mijały miesiące, a nierzadko nawet i lata. Dlatego nie możemy ze stuprocentową pewnością twierdzić, że czerwony szlak ze Szczawna do Książa istniał do 1962 r. Pewniejsza jest data 1960, gdyż maszynopis książki został przekazany do tzw. składu 15 grudnia 1960 r. (na tym etapie książka musiała już być po cenzurze!). Rok później, w grudniu 1961 r. nakład został wydrukowany (te wszystkie dane znajdują się w tzw. stopce redakcyjnej książki).

Możliwe, że skasowanie czerwonego szlaku ze Szczawna do Książa ma coś wspólnego ze Szlakiem Ułanów Legii Nadwiślańskiej. Jeżeli koncepcja szlaku ułańskiego pojawiła się rzeczywiście na początku lat 60. XX w., to twórcy tego projektu musieli zakładać, że na dużym (albo wręcz całym) odcinku między Szczawnem a Książem obydwa szlaki musiałyby biec razem. Czy dlatego poświęcono szlak czerwony? Pamiętajmy też, że ten czerwony szlak ze Szczawna do Książa miał zaledwie 5 km długości, a zatem był szlakiem bardzo krótkim. Tymczasem w PTTK zaczęła się wtedy rodzić koncepcja, aby tylko szlaki długodystansowe, czyli główne (najważniejsze w poszczególnych pasmach), oznakowane były kolorem czerwonym (np. Główny Szlak Sudecki czy też Główny Szlak Beskidzki). Tym łatwiej więc można było skazać na zapomnienie szczawieńsko-książańską turystyczną czerwoną efemerydę.

Kilka lat jeszcze te drzewa i resztki znaków na nich pewnie wytrzymają. A później zostaną już tylko rododendrony i dziesiątki tysięcy ludzi odwiedzających Książ, którym jakieś stare oznaczenia na drzewach do szczęścia nie będą absolutnie potrzebne.

I tak obiektywnie rzecz ujmując, takie postrzeganie Książa, przez pryzmat rododendronów, jest chyba zdrowsze i normalniejsze :lol:

Awatar użytkownika
Trop
Posty: 435
Rejestracja: 2012-03-19, 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Trop » 2017-05-19, 16:48

"skąd on do zamku biegł?"

Z Parku Zdrojowego przez nieistniejące jeszcze Podzamcze:

Obrazek

Obrazek

Zaskoczyłeś mnie tymi śladami przeszłości.

Awatar użytkownika
Trop
Posty: 435
Rejestracja: 2012-03-19, 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Re: Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej na Pogórzu Wałbrzyskim

Post autor: Trop » 2019-08-09, 06:31

Lipiec 2019:
https://walbrzych.dlawas.info/lokalna-t ... 9aHcPZBGEE

"W zeszłym roku podjęliśmy decyzję o likwidacji dwóch odcinków - w dolinie Strzegomki w rejonie Dobromierza, bo tam nikt nie chodził i od Dobromierza aż do zamku Cisy obok zbiornika w Dobromierzu. Tu z kolei droga biegnie albo przez wsie asfaltem, albo trzeba się przedzierać przez chaszcze. Odcinek od Strzegomia do Dobromierza uległ likwidacji w zeszłym roku, a od Dobromierza do Cisów w tym, w sumie około 20 km "
... i dalej ...
"Teraz zniknie ciąg dalszy szlaku, który od Cisów biegnie przez Pomnik Ułanów Legii Polsko-Włoskiej [...], Szczawno-Zdrój, Piaskową Górę, Podzamcze, grób generała Łączyńskiego przy kościele p. w. św. Anny na Szczawienku, Książ, Lubiechów, skąd przez Jeziorko Daisy do Witoszowa i dalej do Świdnicy. [...] wytyczony w 1960 roku szlak stał się po prostu anachroniczny, a przez to albo nudny, albo niebezpieczny."

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej na Pogórzu Wałbrzyskim

Post autor: Cisy2 » 2019-08-09, 22:14

Trop, podłamałeś mnie tym linkiem...

Szlak ułański towarzyszył mi w mej turystycznej przygodzie od zawsze. Od podstawówki świadomie, ale z pewnością oglądałem te żółto-niebieskie znaki także i podczas moich wcześniejszych, przedszkolnych spacerów do Książa z Rodzicami.

Wielka szkoda.

Szkoda tym większa, że to także część, i to duża, tradycji Oddziału Wałbrzyskiego PTTK. Tu powstał pomysł tego szlaku i tu zapadła decyzja, aby go zlikwidować.

Jeszcze pod koniec marca tego roku (25. 03. 2019 r.) wybrałem się w jedno miejsce, gdzie spodziewałem się natknąć na stare znaki szlaku ułańskiego (na południe od zamku Cisy, ale nie nad Czyżynką, jak teraz [?!!!?], tylko bardziej na zachód - przez jakiś czas szlak ułański i Zamków Piastowskich biegły razem w stronę Strugi, i na krawędzi lasu się rozchodziły; tak było do ok. 1971 r.). I coś fajnego znalazłem. Nawet zacząłem pisać jakiś tekst, aby go później wmontować w istniejący wątek o szlaku ułańskim.

Obrazek

Obrazek

i najciekawszy, gdyż w miejscu, w którym nie ma w tej chwili żadnego innego szlaku

Obrazek

Obrazek

Nie wiem, czy w tej chwili jest w ogóle sens kontynuować wątek. Wszak cały Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej staje się już szlakową archeologią.

A można przecież nieznacznie tylko zmienić przebieg szlaku, aby stał się ponownie atrakcyjny (oprócz tego, że przejście z sekatorem i piłą między Dobromierzem a Chwaliszowem też przyczyniłoby się do jego odchaszczenia). Jakiś czas temu, jesienią 2017 r., pan Edward Hadaś, właściciel wieży widokowej na Wieżycy w Dobromierzu, pokazał mi na wzniesieniu Czartki, lezącym ponad przełomem Czyżynki i jednocześnie nad Chwaliszowem, relikty XIX-wiecznego punktu widokowego. Można byłoby spokojnie poprowadzić tamtędy szlak ułański od Dobromierza na zamek Cisy (tylko nie po zachodniej stronie jeziora, Strzegomki i Czyżynki, a po wschodniej). Punkt widokowy jest w tej chwili trochę zarośnięty, ale coś tam jednak widać - nawet Karkonosze, ale nie na tych moich zdjęciach; tu pojawiają się m.in. Stożek Wielki, Chełmiec i Trójgarb).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak trochę z przyśpieszonym biciem serducha wybiorę się niedługo w miejsca, gdzie jeszcze niedawno oglądałem żółto-niebieskie znaki. Zapewne najpierw na zamek Cisy. Takiej fotki już jednak nie zrobię:

Obrazek

Obrazek

PS. Wspomniałem wyżej, że napisałem pierwszą wersję relacji z jednej ze swojej wycieczki w poszukiwaniu śladów wcześniejszych wariantów SzULN. Postaram się wrócić do niej... Możliwe, że ślady tego szlaku z lat 60. i 70. ubiegłego wieku, rozrzucone w różnych, nieraz zaskakujących zakamarkach Pogórza Wałbrzyskiego - przeżyją zamalowywane w tej chwili znaki sprzed 4-5 lat. Może faktycznie - jak pisze Trop - warto coś o tych starociach skrobnąć?

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej na Pogórzu Wałbrzyskim

Post autor: dave » 2019-08-10, 07:17

Cisy2 pisze:
2019-08-09, 22:14
Nie wiem, czy w tej chwili jest w ogóle sens kontynuować wątek. Wszak cały Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej staje się już szlakową archeologią.
(...)
Może faktycznie - jak pisze Trop - warto coś o tych starociach skrobnąć?
Oczywiście, że warto. Przecież zniknie jedynie oznakowanie, a same ścieżki i otoczenie szlaku pozostaną.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

ODPOWIEDZ