Poprzedni temat «» Następny temat
Główny Grzbiet Wielkiej Fatry i Kremnicki Sztos na deser.
Autor Wiadomość
menel 
lew kanapowy


Skąd: Wro
Wysłany: 2012-08-31, 16:18   

Niech mnie usieką, Cylon z Rajczy przemówił. :-D
cylon napisał/a:
ja to generalnie zawiesiłem łażenie po górach na kołku

Nie wierzę. :mrgreen:
cylon napisał/a:
ale na podobny trip słowacki, bardzo możliwe, że dałbym się namówić..

Będziemy kombinować.
cylon napisał/a:
dzięki za podrzutkę namiotu!

Niech dobrze służy.
_________________
"Tylko twardziele pierdzą przy laniu.."
 
     
robso 
robso


Wiek: 38
Skąd: Skoczów
Wysłany: 2012-08-31, 22:39   

Widzę, że tutaj znacznie lepsza aura niż na równoległej wyprawie :mrgreen:

Ech, Wielka Fatra. Trudno o bardziej klimatyczne, bezstresowe i ciepłe miejsce tak niedaleko. Kiedyś tam chciałbym wrócić, do mojej kolebki, do domu... ;-)

Teraz jednak tyle innych pomysłów, które czasem aż męczą. Mam ochotę wrócić do takiego spokoju...
 
 
     
menel 
lew kanapowy


Skąd: Wro
Wysłany: 2012-09-01, 16:05   

Góry Kremnickie.... c.d.

20.08.2012r. Sedlo Maly Sturec 890 mnpm - Pod Kremnickim Stitem.



Trochę wpieniony na samego siebie, że nie zostałem w wiacie na szlaku. Miałem przeczucie, że na przełęczy na wiatę nie mam co liczyć i się nie pomyliłem. Żeby nie było zbyt kolorowo to przez własną głupotę złamałem kija, do człona.
Jako, że rozbijałem się po ciemku i jak już namiot stał, zacząłem sprawdzać na ile się "patyk" wygnie i nagle.... tryyyk!! Po kijku...
Smażalni dalszy ciąg. Bladym świtem śniadanko, pakowanko i w drogę. Przede mną nowe dla mnie pasmo - Góry Kremnickie. Czerwona ściecha => sedlo Turecka cesta => Svrcinnik 1312 mnpm.
Źle mi się idzie, upał powoduje częstsze przystanki na małego łyka. Szlak wiedzie cały czas lasem. W okolicy rezerwatu Svrcinnik ostatnie wspomnienie Wielkiej Fatry:



I dalej pod górę, podziwiając piękny starodrzew nie tknięty ludzką ręką, oznaczenie szlaku:



lub:



W końcu docieram na szczyt, Svrcinnik 1312 mnpm:



W takim klimacie idę na Sedlo Flochovej, gdzie robię postój.



Z wodą stoję bardzo cieńko, z mapy wynika, że idąc szlakiem niebieskim na Bartoszkę jest szansa na wodę - niestety, źródełka nie znalazłem. A planeta nie oszczędza.
Jestem na etapie, że język przyklejony do podniebienia i dochodząc do rozstaju szlak czerwony/Ściecha do chaty Jegorovka widzę samochód służby leśnej i kierowcę! Jegomość mnie pozdrawia, chwilę rozmawiamy.
Na pytanie czy ma odrobinę wody, ten częstuje mnie... W drodze na Tablę schodzę ze szlaku do chatki Pramen:



Niestety, chatunia zamknięta ale jest źródełko a raczej studzienka!!!!!! Co prawda woda stojąca ale nie ma to dla mnie większego znaczenia. Na dobrą godzinę zasiadam korzystając z jedynego wodopoju aż do Hostinca.
Ta przerwa postawiła mnie na nogi. Nawodniony, posilony toczę się na Vychnatovą, cały czas lasem, mijając takie perełeczki:



Na Kordickim sedle dogorywają jakieś stare tablice informacyjne pamiętające czasy najgłębszej komuny. Jestem w rejonie gdzie Słowacy zimą się na pewno nie nudzą, wnisokuję po ilości tras narciarskich.
A mnie zostaje się wgramolić na Plesivą 1205 mnpm i uwalić dupę na małe 5 na Kamiennej 1281 mnpm - tuż przed Vychnatovą. Jest tu piękny kawałeczek trawki, w sam raz na jeden namiocik i przedni widok na Banską Bystricę:



Ta miejscóweczka do głębi mnie wzruszyła.

Natomiast Vychnatova 1282 mnpm :



Na mapie jest oznaczona z punktem widokowym, niestety, tam już zarosło na bogato. Na odpoczynek schodzę na sedlo Tunel 1150 mnpm.
W drodze:



Na przełęczy spotkałem jednego Słowaka. Zrobiwszy obcinkę na tunel dalej przemieszczam się w kierunku południowym przez Kremnicką Skałę 1212 mnpm. Widok z niej niszczy, poza tym zacne miejsce na biwak.
Vychnatova z Kremnickiej Skały:



Następnie Suchą Dierą z jedynym tutaj chyba miejscem opatrzonym łańcuszkiem zachodzę na Skałkę 1231 mnpm., a raczej na plac budowy na niej:



Nie siedzę tam długo. Jak skończą budowę kompleksu rekreacyjnego to będzie lepiej niż na Jaworzynie Krynickiej .. :mrgreen:
Ja póki co zawijam się na Bystricke sedlo, w wiatuni serwuję sobie barszcz ukraiński, a co? Stać mnie.



Nie ukrywam, podejściami jestem już z lekka umordowany a przede mną parę podejść z kulminacją na Złotą Studnię 1265 mnpm.



Z takim cieniem dam radę :mrgreen: :



Po drodze :



Na ZŁotej Studni niespodzianka, tam Ci wiata stoi. Jako, że z Velestura 1254 mnpm odbijam do Gościńca ,mijam ten kolejny zalesiony szczyt, miając po
drodze pomnik z czasów głębokiej komuny, jakaś rocznica istnienia CSR:



Hostinec, pełny relaks:



Chata pod patronatem KST, niestety zamknięta, szkoda:



Popołudniowe studzenie głowy ze zdroju Rannego Żołnierza, bezcenne:



Chwila odpoczynku:



I schodzę szlakiem niebieskim na Trojicę, skąd żółtą ściechą odbijam na nocleg, późno się robi. Uwalam się na mega czadowej łące pod Kremnickim Szczytem 1008 mnpm.
Nocą znowu podziwiam gwiaździste niebo, gdzie "spadające gwiazdki z nieba" dodają takiego czadu, że hej..

21.08.2012r. Pod Kremnickim Szczytem - Kremnica - Zwardoń

Świtem bladym:



Dalej patelnia. Moja impreza dobiega końca. Do Kremnicy zostaje mi ok. godzina drogi.
Poranne czynności:



Zwinąwszy obóz dochodzę do Kremnickiego Szczytu 1008 mnpm. :



Znajduję się na terenie rezerwatu Kremnicki Sztos, jak dla mnie miejsce magiczne.





Czasem tutaj wiało klimatem nadmorskim. Ta godzinka w drodze do Kremnicy dała mi wiele radości i zawitam tutaj ponownie, celem poszlajania się po Kremnickim Sztosie dosyć wnikliwie.
Grzbietowemu przejściu dziękuję bardzo, byłem,widziałem i na dłuuuuuugi czas mam do widzewa. A tzw. zadupia Gór Kremnickich jak najbardziej jestem na tak.
W Kremnicy:



Tutaj kończę część pieszą. Czeka mnie jeszcze "vlak" z przesiadką w mieścinie Diviaki następnie Żilina i Skalite Serafinov skąd kwadrans z lacza do Przełęczy Zwardońskiej i ląduję na parkingu, gdzie dostrzegam srebrną "Cytrynkę" Stasi.
Gęba mnie się ucieszyła i skreśliwszy kilka słów dziewczynom, podklepałem do Halki... na kotleta. To by było na tyle.
PS. Na najwyższy szczyt Gór Kremnickich - Flochova 1316 mnpm - nie wlazłem. Zapomniałem. :mrgreen:

Darmowe noclegi.
Nie mogę zostawić tego obojętnie.. :mrgreen:
szlak grzbietowy, który przemierzałem obfituje w darmowe spanie. Oto one:
Najbliższa wiata znajduje się na przełęczy Tunel. Wody brak. Na szlaku zielonym w kier. Turczek jest zaznaczony potok. Podczas jakiegokolwiek opadu, wiata nie nada się do nocowania.

Sedlo Bystrickie:



Taka sama wiata jak na przeł.Tunel. Wody brak. Jak to na słowackich szlakach bywa, miła niespodzianka, na wypasie jest namiot.. :mrgreen: Nie pukałem, wstydziłem się.



Kralicke Sedlo:



komentaż: jw.

Zlata Studna 1265 mnpm. :



Duża niespodzianka. Brak podłogi - klepisko, płachta biwakowa się przyda. Wody brak.









Dziękuję za uwagę.
_________________
"Tylko twardziele pierdzą przy laniu.."
Ostatnio zmieniony przez menel 2014-12-16, 22:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Vlado 
Wiek: 39


Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2012-09-01, 19:35   

Dla takiej wyprawy nie dziwię się, że wzgardziłeś towarzystwem :mrgreen:
 
     
menel 
lew kanapowy


Skąd: Wro
Wysłany: 2012-09-01, 19:44   

Vlado napisał/a:
Dla takiej wyprawy nie dziwię się, że wzgardziłeś towarzystwem :mrgreen:

Jak jeszcze raz coś wspomnisz o pogardzie dla Was, to przy najbliższej nadarzającej się okazji ograniczę Ci dostęp powietrza.. :mrgreen:
Wielka Fatra +, chodziła za mną od dłuższego czasu.
_________________
"Tylko twardziele pierdzą przy laniu.."
 
     
Vlado 
Wiek: 39


Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2012-09-01, 20:09   

już nie mogę się doczekać :mrgreen:
 
     
squirrel 


Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-09-02, 15:22   

Hm, jak Ci to powiedzieć? Nic nowego Menello, :mrgreen:
Jak zwykle mega zajefajne szlajanko :mrgreen: Kiedyś pójdę w Twoje ślady :mrgreen: :mrgreen:
_________________
"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego faktu w słowa." /Julian Tuwim/
 
     
atineb 


Wiek: 39
Skąd: depresja (ppm)
Wysłany: 2012-09-02, 22:11   

menel napisał/a:
Natomiast Vychnatova 1282 mnpm :


wyprzystojniałeś jakoś i od razu rogi :shock: ;-)
_________________
byle do wakacji
 
     
Gryf 
Homo Viator


Wiek: 38
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-09-03, 10:25   

Wejście na Szipruń olałeś ze względu na upał?
_________________
Świniopas, łazęga, powsinoga, wałkoń i szaławiła.


"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

(FFWK)
 
     
Jarek 
Stary Dziad


Wiek: 43
Skąd: Jastrzębie-Zdrój
Wysłany: 2012-09-03, 18:34   

Krótko,świetna wyrypa :-D
_________________
"Góry dają człowiekowi, poprzez zdobywanie wzniesień nieograniczony kontakt z przyrodą – poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności"...
 
     
tomasz7 


Wiek: 30
Skąd: Trzebnica +wrc
Wysłany: 2012-09-04, 10:42   

Np pięknie menel ,ładnie Ci tam dogrzało słonko ;-) Ale i tak waruneczki miałeś zajebiaszcze :mrgreen:
_________________
Każda góra jest taka samotna...
:)
 
 
     
menel 
lew kanapowy


Skąd: Wro
Wysłany: 2012-09-05, 13:27   

menel napisał/a:
miając po drodze pomnik z czasów głębokiej komuny,jakaś rocznica istnienia CSR

Muszę tu co nieco odszczekać.
Trop mnie wyprostował.

Trop napisał/a:
"To chyba pomnik na okoliczność X rocznicy powstania Czechosłowacji z 1928. Zniszczony - na przykład w czasie II WŚ - nie odzyskał formy w całości, a tylko odnowioną tablicę w 1948, na kolejną rocznicę. Przewrót komunistyczny był w CS w 1948, więc pomnik trudno nazwać reliktem głębokiej komuny, a raczej wczesnej. A tak w ogóle komuny bym w to nie mieszał.


Trop, dzięki za rzeczową interpretację.
_________________
"Tylko twardziele pierdzą przy laniu.."
 
     
Michun 
SOCJOPATA


Skąd: Western Front
Wysłany: 2012-09-05, 13:53   

menel napisał/a:
ile się "patyk" wygnie i nagle.... tryyyk!! Po kijku...
- numer trochę nie w Twoim stylu.. :mrgreen:
_________________
"Jak wiadomo , idiotom zdaje się , że się na wszystkim znają." S. Lem , "Wizja lokalna"
"Chociaż jego ciało napodróżowało się sporo, umysł nigdy nie przekroczył granic własnej głowy." T. Pratchett, "Równoumagicznienie"
 
     
Hoffi 
Zapalony górołaz


Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-09-08, 14:57   

Przeczytałem całą relację. Pięknie. Bravo Bravissimo! :-D

Szkoda, że praktycznie się minęliśmy w okolicy Granita. Następnym razem się uda :-)
_________________
Pozdrawiam, Hoffi
Dwoje wędrowców
"Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co Ci się trafi..."
 
     
menel 
lew kanapowy


Skąd: Wro
Wysłany: 2012-09-12, 13:20   

Hoffi napisał/a:
Następnym razem się uda

Tia... ale początek zadamy z Bańskiej B. szwendankiem po ryneczku. ;-)
_________________
"Tylko twardziele pierdzą przy laniu.."
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: