Góry Kamienne by Czapras

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
czapras
Posty: 47
Rejestracja: 2010-04-04, 21:05
Lokalizacja: Poznań

Góry Kamienne by Czapras

Post autor: czapras » 2010-04-27, 13:56

Góry Kamienne odwiedziłem pod koniec marca.

http://picasaweb.google.com/11053603232 ... directlink#

Była to moja pierwsza samotna wyprawa w góry. Nosiło mnie już od dłuższego czasu i musiałem gdzieś wyjechać. Ponieważ decyzję podjąłem z dnia na dzień nie próbowałem nawet namówić kogoś na wyjazd. Wyjeżdżałem 27 marca w nocy czyli w dniu przestawiana godziny na czas letni. Tak dla pewności kilkakrotnie dowiadywałem się o której zjawi się mój pociąg , ale i tak wyszło jak zawsze ;-) . Dodatkową godzinę czekania spożytkowałem na krótki ale treściwy sen :-> . Po dotarciu do Wałbrzycha tak na rozbudzenie i rozprostowanie kości wybrałem żółty szlak na góre Zamkową. Góra niewielka bo lekko ponad 600 m n.p.m. , ale było to jedno z bardziej stromych podejść podczas tej wyprawy. Na samym szczycie znajdują się ruiny zamku. Bardzo klimatyczne miejsce, gdzie w okresie letnim zapewne niejedną flaszeczkę się obraca ;-) . Spotkałem tam 3 zapaleńców z Wałbrzycha, którzy co niedzielę urządzają sobie spacery po okolicznych wzniesieniach. Były to kolejne osoby, od których próbowałem dowiedzieć się, który ze szczytów jest najwyższym wzniesieniem Gór Wałbrzyskich.(pobliska Borowa czy Chełmiec). Oczywiście przemówił lokalny patriotyzm. Tak czy inaczej swoje kroki skierowałem ku Borowej. W wyższych partiach pojawiły się pierwsze wysepki śniegu (był to przedsmak tego co czekało mnie potem). Dalej niebieskim szlakiem miałem iść na Jałowiec Ml. W połowie drogi doszedłem do nieoznakowanego leśnego rozdroża. Pokręciłem się chwilę szukając szlaku ąż w końcu zdecydowałem, że idę na szagę przez pastwiska. Przy małym strumyczku zostałem otoczony przez stado koni. Ponieważ jestem typowym mieszczuchem poczułem się trochę niepewnie… :roll: Kiedy dostrzegłem dwa maszerujące żubry zgłupiałem kompletnie :mrgreen: . Niby żubr czeka na polanie, ale nie sądziłem że doświadczę tego w dosłownym słowa znaczeniu ;-) . Doszedłem do Rybnicy Leśnej. W sumie niezły skrót do Andrzejówki, ale nie taki był plan ;). Zdecydowałem, że dojdę do schroniska zostawię plecak i pójdę tam gdzie wcześniej planowałem. Po drodze minąłem jeszcze koplanie melafiru. Najedzony i napity ruszyłem niebieskim szlakiem w kierunku ruin zamku Rogowca, przechodząc po drodze przez Klin, Turzynę i Jeleniec. Po dotarciu na miejsce przycupnąłem na kawałku muru i wpatrywałem się w zachód słońca. W końcu żółtym szlakiem przez Jelenią bramę wróciłem do schroniska. Następnego dnia z samego rana ruszyłem pomarańczowym szlakiem w kierunku Waligóry(936 m n.p.m.) najwyższego szczytu Gór Kamiennych. Pogoda uległa pogorszeniu, zaczął kropić deszcz a Waligóra otulona już była we mgle. Na samym szczycie wsłuchałem się jeszcze w „pasażera” Comy i ruszyłem niebieskim szlakiem, po drodze mijając Suchawę, Kostrzynę(też całkiem fajne podejście, tuż obok znajduje się Małpia skała), Włostową ( skąd można podziwiać panoramę Sokołowska), i dalej przez Garbatkę i Jatki doszedłem do Mieroszowa. Spacer po ładnie odremontowanym ryneczku kilka fotek i ruszyłem dalej niebieskim szlakiem do wsi Łączna, gdzie miałem zaklepany nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Tuż za wsią Rózana w pobliżu Czartowskich i Zapomnianych skał znajduje się przestronna wiata, w której latem można spokojnie przekimać. „Rajska Dolina” gospodarstwo w którym się zatrzymałem zrobiło na mnie świetne wrażenie. W pełni zasłużenie otrzymało ono nagrodę dla najlepszego gosp agroturyst. w powiece wałbrzyskim.( bardziej szczegółowo opisze je w dziale polecane miejsca). Następnego dnia czekał mnie najdłuższy odcinek do przejścia, ale za to z najmniejszymi deniwelacjami terenu. Pogoda była cudowna, ciepło z delikatnym wiaterkiem- idealnie :-D . Niebieskim szlakiem doszedłem do góry Róg( piękny punkt widokowy), gdzie odbiłem na południe czerwonym szlakiem w kierunku granicy z Czechami. Dalej żółtym szlakiem asfaltową drogą doszedłem do Chełmska ¦ląskiego, gdzie znajdują się zabytkowe domy tkaczy dwunastu apostołów ( w zasadzie jest ich 11 gdyż dom Judasza podobno spalono). Dalej już niebieskim szlakiem w kierunku rezerwatu Kruczy Kamień. Niedaleko Krzyżówki BHP znajduje się kolejna wiata, tylko tym razem nieco mniejsza. Do samego rezerwatu prowadzi już zielony szlak. Bedąc już przy kruczej skale można podziwiac panorame Lubawki oraz okolicznych terenów). Stąd czerwonym szlakiem przez Leszczynowy wąwóz , Czarnogórę, Betlejem (pawilon opacki) doszedłem do Krzeszowa. W zasadzie to już kuśtykałem gdyż kolano odmówiło mi posłuszeństwa. Nigdy wcześniej mi się to nie przytrafiło także nie byłem przygotowany na taka ewentualność. Na szczęście nocowałem u sióstr Elżbietanek, które były dobrze zaopatrzone pod każdym względem. Jak zobaczyłem swój pokój z własną łazienką i wanną to poczułem, że jestem w raju :-D . Rankiem następnego dnia okazało się że kolano się zbuntowało na dobre. Zrezygnowałem z wyprawy do rezerwatu Głazy Krasnoludków. Zwiedziłem miejscowe opactwo Cystersów i ruszyłem w droge powrotną do Poznania.

Dojazd: Najłatwiej dostać się do Wałbrzycha. Połączenia kolejowe do Lubawki, Krzeszowa czy Kamiennej Góry zostały zlikwodowane. Z Kamiennej Góry jest za to duży wybór połączeń autobusowych.

Noclegi:
Schronisko "Andrzejówka", 28 zł bez pościeli, bardzo smaczne jedzenie, wrzątek za free.

Gospodarstwo agroturystyczne "Rajska dolina", 30 zł, Łączna 25 http://mck.pl/rajskadolina
/index.htm

Dom pielgrzymkowo-rekolekcyjny, Elżbietanki, 30 zł( z kolacją). Krzeszów, ul. Jana Nepomucena 10 http://www.elzbietanki.krzeszow.info/in ... ?p=kontakt
"...To ostatnia z dróg, szuka Twoich stóp. Teraz stań na najwyższej z gór i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł..."

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9914
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2010-04-27, 14:33

czapras pisze:Dom pielgrzymkowo-rekolekcyjny, Elżbietanki, 30 zł( z kolacją). Krzeszów, ul. Jana Nepomucena 10
meneli przyjmują? :mrgreen: , a imprezka zacna.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
cthulhu
Posty: 1010
Rejestracja: 2009-07-31, 10:21
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Post autor: cthulhu » 2010-04-27, 14:35

Fajna wyprawę sobie zapodałeś. :-)
Dobry opis i zachęcające fotki. Dziki są zajebiaszcze :mrgreen:

...musze kiedyś uderzyć w tamte rejony.

Tomekk

Post autor: Tomekk » 2010-04-27, 17:37

Zacności wypadzik. Przy okazji przypomniałem sobie czasy jak to szaleńczo zakochany byłem w dziewczynie która mieszkała niedaleko Kamiennnej Góry :-D

Tak jak i cthulhu muszę pomyślec nad eksploracją Kamiennych i to najlepiej tak jak czapras poza sezonem !

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5592
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2010-04-27, 17:43

G. Kamienne, to oprócz rejonu Białej Lądeckiej moje ulubione tereny w Sudetach.
Dzieki za tę relację! Dużo fajnych miejsc odwiedziłeś :-D
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
czapras
Posty: 47
Rejestracja: 2010-04-04, 21:05
Lokalizacja: Poznań

Post autor: czapras » 2010-04-27, 17:55

menel pisze:meneli przyjmują? :mrgreen: , a imprezka zacna.
hehe myśle,że mają szeroki zakres tolerancji :mrgreen:
Tomekk pisze:Tak jak i cthulhu muszę pomyślec nad eksploracją Kamiennych i to najlepiej tak jak czapras poza sezonem !
generalnie niewyobrażam sobie miejsca w Andrzejówce w sezonie. Z tego co zauważyłem to wiele osób podjeżdża sobie samochodami na domowe obiadki także ruch był dość duży. Na szczęście na szlakach już kompletne pustki :->
"...To ostatnia z dróg, szuka Twoich stóp. Teraz stań na najwyższej z gór i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł..."

Awatar użytkownika
Annes
Posty: 391
Rejestracja: 2009-01-27, 21:20
Lokalizacja: dobiega muzyka :)

Post autor: Annes » 2010-04-27, 18:04

ELEGANCKO :-D

relacyjka fajna

a konie na fotkach przecudowne :-D

jak widze,zapodane noclegi - z wypasem :mrgreen:
Czas nie leczy ran..
tylko przyzwyczaja nas do bólu

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 1490
Rejestracja: 2008-11-18, 12:37
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój

Post autor: Jarek » 2010-04-27, 19:13

Fajna imprezka turystyczna :-D siostry Elżbietanki są takie ''życiowe'' czy też modlą się cały czas?,fajna i ciekawa relacja z foteczkami gratulacje :-D co to za czaszka?
"Góry dają człowiekowi, poprzez zdobywanie wzniesień nieograniczony kontakt z przyrodą – poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności"...

Awatar użytkownika
Deira
Posty: 609
Rejestracja: 2009-02-26, 18:44
Lokalizacja: radioaktywne wzgórza

Post autor: Deira » 2010-04-27, 19:20

Bardzo zachęcająca relacja i fotki :-) "Gratulejszyn" tej samotnej wędrówki :-)
W Krzeszowie byłam, ale nie miałam okazji nocować u sióstr :-) Przepiękny jest ten kompleks z bazyliką i jeszcze piękniejszy widok z wieży :-) Wart także odwiedzenia jest położony obok bazyliki stary cmentarz. Wyjątkowo klimatyczny.
I nie zapomnę, jak zostałam przez jedną z sióstr pogoniona, kiedy robiłam zdjęcią wewnątrz kościoła ¦w. Józefa ;-) Do dziś nie wiem, czemu zaczęła do mnie krzyczeć słowami, które brzmiały mniej więcej: "nein fotografiren!!!" :mrgreen: A ja niemieckiego przecież ni w ząb :lol: :-?

To może jednak zlot jesienny w Kamiennych?... :-D
Żółw porusza się z prędkością wystarczającą do upolowania sałaty. /T. Pratchett/

Awatar użytkownika
tomasz7
Posty: 1239
Rejestracja: 2010-03-15, 16:20
Lokalizacja: Trzebnica
Kontakt:

Post autor: tomasz7 » 2010-04-27, 20:15

Nosz kurcze i znów ktoś kusi Górami Kamiennymi. Czas na poważnie zbierać manele i w pewien majowy weekend zwiedzić to i owo:D


Ps.Zlot w takim miejscu?było by super ,ale chyba mało kto wybierze Andrzejówkę zamiast Chochołowskiej;)
Stworzony by biec
W pogodni za swoim dniem...

Awatar użytkownika
czapras
Posty: 47
Rejestracja: 2010-04-04, 21:05
Lokalizacja: Poznań

Post autor: czapras » 2010-04-27, 21:03

jarek pisze:Fajna imprezka turystyczna :-D siostry Elżbietanki są takie ''życiowe'' czy też modlą się cały czas?
mega sympatyczne, bardzo gościnne. Oczywiście swoje pastorałki słuchały na kuchni ;-) Przypomniała mi się teraz taka śmieszna sytuacja z siostrą przełożoną. Uzgodniliśmy wcześniej, że wyjdę koło 9, ale przez to kolano troche sobie poleniuchowałem. Koło 11 zacząlem się pakować i własnie miałem schować moje mokre majtasy gdy nagle drzwi uchyliła siostra myśląc,że juz mnie nie ma. Widziała zapewne tylko moje ręce z mokrą bielizną i biedna pomyślała, że ja tam pewnie nagusienńki po pokoju chodzę. Wezwała kogoś świętego pod nosem i uciekła speszona ;-)
tomasz7 pisze: Ps.Zlot w takim miejscu?było by super ,ale chyba mało kto wybierze Andrzejówkę zamiast Chochołowskiej;)
mnie tam cały czas kusi sparkus tą śliwowicą na hali Łabowskiej ;-)
"...To ostatnia z dróg, szuka Twoich stóp. Teraz stań na najwyższej z gór i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł..."

ODPOWIEDZ