Poprzedni temat «» Następny temat
Ciemniak'2018 czyli Ts+ znów w Tatrach!!
Autor Wiadomość
wodzu 

Wysłany: 2018-08-22, 15:51   

Cream... wszystko pokręciłeś...
To była Kobieta o Dobrych Oczach z fryzurą jak po halnym (przez to ujmującą) :mrgreen:
Mam tylko nadzieję, że jest to też Kobieta z poczuciem humoru... :-D
Tak... to Ją zapytałem w szczególności, bo napisała ogólnie o dalszych dniach w Tatrach i ciekaw jestem co też ludzie potrafią wymyśleć... :-D

Czuję, że Twoje pytanie jest podszyte lękiem, bo do tej pory nie wiemy co działo się z Tobą w dniach zaginięcia... baliśmy się, że udałeś się przed siebie nie wiedząc gdzie jesteś, dokąd i jak długo idziesz i czy już masz zawracać... rzeczywistość, ku naszej uldze, okazała się łaskawsza :mrgreen:

Zatem też byłoby miło przeczytać o Twoich i innych "dniach po"...
 
     
_Falco_


Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-22, 18:11   

wodzu napisał/a:
To była Kobieta o Dobrych Oczach z fryzurą jak po halnym (przez to ujmującą). Mam tylko nadzieję, że jest to też Kobieta z poczuciem humoru... :-D


Wodzu, poczucie humoru mam, a jakże!! ;-) dystans do siebie chyba też ;-) te swoje dzikie i naturalne loki uwielbiam i fryzury nie zamieniłabym na żadną inną a opis cyt.: "jak po halnym" jest jedynym z najfajniejszych i najmilszych komplementów jakie kiedykolwiek usłyszałam ;-)

Chociaż kilka lat temu mój młodszy brat, jak zobaczył mnie świeżo po wizycie u fryzjera stwierdził: "oooo, burza była!!??" ;-) co też potraktowałam jako komplement ;-)

Mój tydzień tatrzański bardzo udany - pogoda w kratkę ponieważ bywało mroczno i ponuro ale też pięknie i słonecznie. Jeden dzień to Zawrat z Doliny 5 Stawów, który pogonił mnie gradem i pogroził piorunami więc sama wędrówka mimo, że łatwa i przyjemna, okazała się też dosyć emocjonująca ;-) Dzień kolejny to Tatry Zachodnie - z Kir na Halę Ornak, dalej na Przełęcz Iwaniacką i Ornak do Siwej Przełęczy a dalej przez Siwy Zwornik, Liliowe Turnie na Błyszcz i Bystrą - powrót tą samą drogą. Pogoda tego dnia nie rozpieszczała a widoki odsłoniły się dopiero przy zejściu. Była ponadto spacerowa trasa, kiedyś polecana przez Yaretzkich - z Kir, górą, przez Kościelisko dalej przez Butorowy Wierch aż na Gubałówkę - piękne widoki i towarzystwo Giewontu przez cały czas. Były też codzienne spacery, wieczorową porą po Dolinie Kościeliskiej. A ostatniego dnia na koniec, na deser jako ta wisienka na torcie, już w pojedynkę, przy przepięknej pogodzie powędrowałam na Kozi Wierch - też prostą trasą czyli czarnym szlakiem z 5-tki.

W poniższym linku, kilka zdjęć -->
https://drive.google.com/open?id=1gw65Te4fwasIK8PQ7XtTTKaxrsvo5WTr

Miłego oglądania!!

Falco
_________________
"Wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, a przynajmniej to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność"
 
     
wodzu 

Wysłany: 2018-08-22, 20:06   

!!! Taka nieśmiała prośba i taka odpowiedź! Bałbym się wypowiadać następnych próśb! :mrgreen: :mrgreen:
To się uśmiechnąłem na koniec trudnego dnia... Dzięki wielkie...
Też w tych dniach spełniałem czyjeś marzenie o Bystrej, stawiając jednak warunek, że będziemy tam o zachodzie i o wschodzie Słonka :-D

No to akumulatory podładowane... ja mam małej pojemności i stare to i wymagają częstego ładowania... siądą mi w przyszłym tygodniu :-D
Wszystkiego dobrego Falco... górskich mocy i natchnień na nizinach!
 
     
Lidka K. 
jędza włocławska


Skąd: 555 km od Bies...
Wysłany: 2018-08-23, 05:32   

wodzu napisał/a:
No to akumulatory podładowane... ja mam małej pojemności i stare to i wymagają częstego ładowania..

ja to sobie na pulpicie ustawię :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
_________________
jest we mnie wiary okruszek....
 
     
wodzu 

Wysłany: 2018-08-23, 07:07   

Jak to miło sprawić komuś małą radość :mrgreen:
Dobrego dnia!
 
     
creamcheese 
creamcheese


Skąd: lublin
Wysłany: 2018-08-23, 07:18   

tadeks napisał/a:
mnie niepokoi coś innego: creamcheese.
Widać, że szczyt zdobył, ale czy zszedł? Nic nie pisze, na forum od 10 sierpnia się nie loguje, nie odzywa się. Znasz Jego możliwości (mam na myśli te turystyczno/kondycyjne), zwłaszcza przy schodzeniu.
Szanowni Zdobywcy Ciemniaka, uspokójcie mnie! Szef zszedł już z Ciemniaka? Cały i zdrowy?

wodzu napisał/a:
do tej pory nie wiemy co działo się z Tobą w dniach zaginięcia... baliśmy się, że udałeś się przed siebie nie wiedząc gdzie jesteś, dokąd i jak długo idziesz i czy już masz zawracać... rzeczywistość, ku naszej uldze, okazała się łaskawsza :mrgreen:

Jakże mnie wzruszyła Wasza troska o mnie... :mrgreen:

Tylko jeden kulczyk napisał szczerze

kulczyk1 napisał/a:
Cytat:
Daleko mi jeszcze (mam nadzieję) do zejścia


No trudno.Może następnym razem. :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.
 
     
creamcheese 
creamcheese


Skąd: lublin
Wysłany: 2018-08-23, 12:58   

Relacja już była...remi foto a _Falco_ pisana więc się czuję zwolniony z gadulstwa na ten sam temat.
Spełniając prośbę wodza, wprawdzie nie do mnie skierowaną, powiem co było dalej...nic nadzwyczajnego.
W poniedziałek zszedłem do Kir, wziąłem część depozytu tam złożonego i via Zakopane przemieściłem się do w kierunku Moka. Przez Rusinową doszedłem do schroniska i tyle ze mnie było tego dnia.

krajowa Gold Line

Wtorek zapowiada się burzowo...delikatnie więc idę na Szpiglasowy na powrocie z którego łapie mnie burza skutecznie zniechęcając do pójścia choćby na Wrota.
Świąteczna środa rano to deszcz, deszcz, deszcz. Na asfalcie z Moka raptem kilka osób, jest kameralnie.

Mickiewicz w deszczu bardziej grzmoci

W Kirach znów odbiór części depozytu i znów Hala Ornak gdzie spotykam wspomniane wyżej remi i _Falco_...umawiamy się na dzień następny. Czyli przez Ornak na Błyszcz i Bystrą...powrót (prawie) tą samą drogą.
Piątek to zejście do Kir, ostatnia część depozytu do plecaka i na Halę Kondratową, by w sobotę "uderzyć" na Czerwone Wierchy.

znów na Krzesanicy

Niedziela zaskakuje mnie wschodem słońca

i 9-godzinną podróżą PKS-em do chałupki

Cytat:
Pomysłów na kolejny rok pojawiło się kilka. Biorąc pod uwagę, że będzie to 6 tatrzański wyjazd z TS+ a 5 rocznica pierwszego sukcesu czyli wejścia na Rysy, stwierdziliśmy że trzeba będzie wynająć całe schronisko żeby zrobić wielką imprezę 😉

Ciąg dalszy wcale nie musi nastąpić...
_________________
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.
 
     
wodzu 

Wysłany: 2018-08-23, 13:24   

creamcheese napisał/a:

Spełniając prośbę wodza, wprawdzie nie do mnie skierowaną,


Ileż w tym zdaniu wyrzutów!! :mrgreen:
 
     
kulczyk1 

Wiek: 50
Skąd: Roztocze Południowe
Wysłany: 2018-08-23, 14:07   

creamcheese napisał/a:

Tylko jeden kulczyk napisał szczerze

Po tym poznasz prawdziwego kolegę.

creamcheese napisał/a:
ostatnia część depozytu do plecaka

Nie mogę doczytać co było w tych depozytach. :-)

creamcheese napisał/a:
Ciąg dalszy wcale nie musi nastąpić...

A co to tak pesymistycznie zabrzmiało.
 
     
milena 


Wiek: 34
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-09-27, 11:34   

Fajny wypad - tylko pozazdrościć. Żałuję, że nie udało mi się dojechać :cry:
 
     
creamcheese 
creamcheese


Skąd: lublin
Wysłany: 2018-09-27, 12:29   

milena napisał/a:
Żałuję, że nie udało mi się dojechać :cry:

Ty się, Młoda, staraj bardziej!!
_________________
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: