Konie z Morskiego Oka

Wszystko to, co nie jest bezpośrednio związane z górami

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Anaki
Posty: 9
Rejestracja: 2017-07-17, 09:19
Lokalizacja: z lasu

Konie z Morskiego Oka

Post autor: Anaki » 2018-01-24, 15:54

Temat dość gorący ostatnio i dotyczący naszych kochanych Tatr.Na forum nie znalazłem jednak wzmianki na ten temat.Tatrzański Park Narodowy to miejsce gdzie zwierzęta powinny być chronione, natomiast są w bezwzględny sposób wykorzystywane przez pseudoturystów i górali a TPN czerpie ogromne korzyści z tego procederu.Może warto by w którymś numerze NPM poruszyć ten temat,porozmawiać z fiakrami i ekologami.Niestety nie czytałem wszystkich numerów NPM, jeżeli więc temat był poruszany,proszę wybaczyć.

Anaki
Posty: 9
Rejestracja: 2017-07-17, 09:19
Lokalizacja: z lasu

Post autor: Anaki » 2018-04-10, 12:37

Hejka,no i znalazłem :-) ,przeglądałem, jak to czasami robię, stare numery NPM i znalazłem rozmowę z prezesem Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka panem Stanisławem Chowańcem(9/2011).
Szukałem dalej, ale nie znalazłem rozmowy z drugą stroną, myślę, że warto to nadrobić, w końcu chodzi o nasze Tatry, no i rzetelność dziennikarska tego wymaga ;-) . Ogromną wiedzę w tym temacie ma Pani Anna Plaszczyk z Fundacji Viva i chętnie się nią dzieli.
Ja oczywiście wiem dlaczego TPN nad Morskim Okiem zrobił Park Rozrywki dla pseudoturystów,ale wiedzieć to jedno a pogodzić się z tym to drugie.Kocham Tatry i szanuję zwierzęta, wiem, że jak będą jeździły tam meleksy to pijaństwo nie będzie wcale mniejsze, natomiast świadomość, że do tego cyrku nie wykorzystuje się już koni będzie pewną ulgą.

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 630
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2018-04-15, 19:57

Dwa pytania:

1. Czym się różni pseudoturysta od turysty?
2. Dlaczego jest ok jeśli ja pracuję na swoje żarcie a nie jest ok jeśli koń pracuje na swoje?
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
lukson
Posty: 709
Rejestracja: 2009-08-21, 16:21
Lokalizacja: i dokąd

Post autor: lukson » 2018-04-15, 21:31

3. Czy finalnym efektem działań "ekologów", który owe konie odczują, będzie odwiezienie ich do rzeźni?
Wiele osób będzie ci mówiło że czyste serce to jest cecha dzieci i kretynów
To jest taki stan duszy człowieka kiedy człowiek odkrywa ile zła zrobił, ile zła go spotkało, ile ran w swoim sercu niesie a jednak uważa że warto żyć i piękną sprawą jest kochać

Awatar użytkownika
sonar
Posty: 333
Rejestracja: 2011-12-20, 12:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: sonar » 2018-04-15, 21:50

lukson pisze:3. Czy finalnym efektem działań "ekologów", który owe konie odczują, będzie odwiezienie ich do rzeźni?
To oczywiste. I koniec hodowli konia pociągowego.

Anaki
Posty: 9
Rejestracja: 2017-07-17, 09:19
Lokalizacja: z lasu

Post autor: Anaki » 2018-04-16, 13:43

_Sokrates_ pisze:Dwa pytania:

1. Czym się różni pseudoturysta od turysty?
2. Dlaczego jest ok jeśli ja pracuję na swoje żarcie a nie jest ok jeśli koń pracuje na swoje?
1.Ponieważ odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista, uznaję je za żart :-D
2.Koń w normalnych warunkach pracuje kilkanaście lat a nad Morskim Okiem średnio dwa,więc gdybyś Ty pracował tak jak te konie to zamiast po 40 latach na emeryturę, po pięciu trafiłbyś na rentę.
Gdyby te konie ciągnęły bryczki z 6 osobami nikt by złego słowa nie powiedział,ale one ciągną o tonę za dużo i to jest problem.
Co pięć lat wymieniane jest 300 koni z Morskiego Oka, i trafiają w różne miejsca, również na włoskie stoły, dlatego trzeba przerwać tę rzeź, by nie było kolejnych 300 koni i kolejnych.
Im wcześniej będą tam jeździły meleksy lub elektryczne autobusy tym lepiej dla koni, Tatr i turystów.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2018-04-16, 21:35

Anaki pisze:2.Koń w normalnych warunkach pracuje kilkanaście lat a nad Morskim Okiem średnio dwa,więc gdybyś Ty pracował tak jak te konie to zamiast po 40 latach na emeryturę, po pięciu trafiłbyś na rentę.
Gdyby te konie ciągnęły bryczki z 6 osobami nikt by złego słowa nie powiedział,ale one ciągną o tonę za dużo i to jest problem.
Co pięć lat wymieniane jest 300 koni z Morskiego Oka, i trafiają w różne miejsca, również na włoskie stoły, dlatego trzeba przerwać tę rzeź, by nie było kolejnych 300 koni i kolejnych.
Anaki, w samo sedno! 👍
stary osioł bez katalizatora, zapchlony

kulczyk1
Posty: 1644
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2018-04-16, 21:38

Zazwyczaj nie wdaje sie w takie dyskusje ale to pewna przesada:
Anaki pisze:.Koń w normalnych warunkach pracuje kilkanaście lat
Jakie to normalne warunki - podpisujesz sie "z lasu" czy zdajesz sobie sprawe jak pracuje koń przy zrywce leśnej?
Anaki pisze: nad Morskim Okiem średnio dwa
Anaki pisze:Co pięć lat wymieniane jest 300 koni z Morskiego Oka
Te trzy lata różnicy konie są na urlopie zdrowotnym?
Nie bedę dochodził jak został wyznaczony tonaż dla koni - wasąg i 14 ludzi to ok 1,5tony w/g Ciebie o całą tonę przekroczony
tonaż.
Ta swoją polityczną poprawnością doprowadzicie do tego , że koń to bedzie zwierzę widziane jedynie w ZOO(o ile ZOO bedzie istniało).
Dla jasności nigdy nie korzystałem z wasągów i mam nadzieję , że to się nie zmieni.
pozd.

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 630
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2018-04-16, 22:06

Anaki pisze:1.Ponieważ odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista, uznaję je za żart :-D
Poproszę o poważne potraktowanie pytania i udzielenie na nie odpowiedzi.
Anaki pisze:Im wcześniej będą tam jeździły meleksy lub elektryczne autobusy tym lepiej dla koni, Tatr i turystów.
Gdzie finalnie trafią konie z Morskiego Oka po wprowadzeniu tam meleksów?
Jakie pozytywne zmiany nastąpią dla Tatr i turystów po wprowadzeniu meleksów na drodze do Moka?
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
lukson
Posty: 709
Rejestracja: 2009-08-21, 16:21
Lokalizacja: i dokąd

Post autor: lukson » 2018-04-17, 07:23

Temat wątku jest dość szczegółowy, jednak moje myśli od razu poszły w kierunku kwestii zasadniczych, stąd moje pytanie i kwestia odpowiedzi na nie: co jest ważniejsze, czy życie, jakie by ono nie było, w jakim znoju by nie przebiegało i jak szybko by się nie kończyło, czy też przeciwnie istnieją argumenty do likwidacji choćby i całej populacji.
W tym wypadku mówimy o zwierzętach, o koniach pociągowych których hodowla na Podhalu może się zakończyć jak napisał Sonar, i tym czy lepiej oglądać je tylko w ZOO jak napisał Kulczyk1, skoro z realnego świata, w którym się również cierpi należy je usunąć zamieniając na meleksy.

Polecam film "Iluminacja" Zanussiego 1972 roku opowiadający również o cierpieniu w życiu i podejściu do niego
https://youtu.be/BjPOnk9q4f8
(ze względu na drastyczne sceny film ma ograniczenia wiekowe)

Polecam również współczesną przedmowę reżysera do tego filmu
https://youtu.be/y_YZhm-MERA

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2018-04-17, 07:37

Tak dla jasności, bardzo mi się nie podoba lobby meleksiarzy. Chciałbym by konie nie zniknęły z naszego krajobrazu. Ale chciałbym żeby pracowały w godnych warunkach, a nie jak w XIX-wiecznej fabryce.
Anaki pisze:Gdyby te konie ciągnęły bryczki z 6 osobami nikt by złego słowa nie powiedział
I tak już jest o niebo lepiej, ale to wciąż za mało.
Już w latach 90. ubiegłego wieku przewodnicy tatrzańscy oraz ratownicy TOPR informowali władze Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN), że konie ciągnące wozy do Morskiego Oka pracują ponad siły, często padają i trzeba z tym coś zrobić. Wozy, a dokładnie długie i ciężkie lawety ciągnione przez konie mogły pomieścić nawet 30 turystów.
sonar pisze:
lukson pisze:3. Czy finalnym efektem działań "ekologów", który owe konie odczują, będzie odwiezienie ich do rzeźni?
To oczywiste. I koniec hodowli konia pociągowego.
kulczyk1 pisze:Te trzy lata różnicy konie są na urlopie zdrowotnym?
Czy te konie będą pracowały w godnych, czy w mniej godnych warunkach, czy nie będą pracowały wcale i tak ostatecznie zostaną przemielone na włoską kiełbasę. Nie jest to żaden argument.
Kulczyku koń musi jeszcze dorosnąć do pracy;)
stary osioł bez katalizatora, zapchlony

Anaki
Posty: 9
Rejestracja: 2017-07-17, 09:19
Lokalizacja: z lasu

Post autor: Anaki » 2018-04-17, 09:28

kulczyk1 pisze:Zazwyczaj nie wdaje sie w takie dyskusje ale to pewna przesada:
Anaki pisze:.Koń w normalnych warunkach pracuje kilkanaście lat
Jakie to normalne warunki - podpisujesz sie "z lasu" czy zdajesz sobie sprawe jak pracuje koń przy zrywce leśnej?
Anaki pisze: nad Morskim Okiem średnio dwa
Anaki pisze:Co pięć lat wymieniane jest 300 koni z Morskiego Oka
Te trzy lata różnicy konie są na urlopie zdrowotnym?
Nie bedę dochodził jak został wyznaczony tonaż dla koni - wasąg i 14 ludzi to ok 1,5tony w/g Ciebie o całą tonę przekroczony
tonaż.
Ta swoją polityczną poprawnością doprowadzicie do tego , że koń to bedzie zwierzę widziane jedynie w ZOO(o ile ZOO bedzie istniało).
Dla jasności nigdy nie korzystałem z wasągów i mam nadzieję , że to się nie zmieni.
pozd.
Proszę nie wprowadzać w błąd, nigdzie nie napisałem, że praca przy zrywce to normalne warunki.

Wasiąg waży ok.800kg+osoby na wozie razem z furmanem(15)1100-1400kg+masa koni, to może być 1200 ale również 1600, a nawet więcej, proszę pamiętać że to nie są konie typowo pociągowe,a swój ciężar też muszą wnieść do Włosienicy.

W ciągu 5lat został wymieniony cały tabor, cześć koni już po kilku miesiącach kieratu, a część dała radę 5 lat.

Fundacja Viva zobowiązała się odkupić wszystkie konie, które miałyby trafić do rzeźni.

Koń nie będzie widziany tylko w ZOO, ale też nie może być tak jak jest teraz.Gdy koń już nie daje rady jest sprzedawany a hodowcy już mają na jego miejsce nowego, interes się kręci, sztucznie reprodukuje się konie,tak by kasy było jak najwięcej,dla hodowców,górali i TPN'u.
Konie to ma być maszynka do robienie pieniędzy, a dobro konia można wsadzić między bajki.

Anaki
Posty: 9
Rejestracja: 2017-07-17, 09:19
Lokalizacja: z lasu

Post autor: Anaki » 2018-04-17, 09:32

Proszę, tutaj są ostatnie badania koni,o dziwo, ze strony...TPN'u :->
W BADANIACH WYSIŁKOWYCH AD 2017 "WYSZŁY" PRZECI¡ŻENIA!


Już nie tylko poprawnie wyliczone ekspertyzy animalsów dowodzą przeciążania koni pracujących na trasie do Morskiego Oka! Dowody przeciążenia koni pojawiły się również w ubiegłorocznych badaniach weterynaryjnych a wcześniej skutki występowania przeciążeń unaoczniły badania ortopedyczne koni wykonane w 2015 roku...




Dla osób, które nie mają specjalistycznej wiedzy z zakresu użytkowania koni, przedstawiam jako wskazówkę informację pochodzącą z książeczki autorstwa mgr inż. Zdzisława Hroboni „Użytkowanie i Chów koni” , wydanej w cyklu „Biblioteka rolnika praktyka”, (PWRiL, 1966 r.). W rozdziale Wytrzymałość konia (str. 5 autor stwierdza, że zmęczenie konia w czasie pracy objawia się przyspieszonym oddechem, silnym biciem serca oraz obfitym potem, pieniącym się w miejscach dotyku i poślizgu uprzęży. Zdrowy koń w stanie spoczynku ma 6-20 oddechów na minutę, 36-44 uderzeń tętna i ciepłotę ciała 37,5-38,5 stopnia. Podczas normalnej pracy tętno i oddech podnoszą się do 60-80 na minutę. Przy wysiłkach bardzo dużych , kiedy oddech i tętno dochodzą do 100, pracę należy BEZWZGLęDNIE PRZERWAć I DAć KONIOWI ODPOCZ¡ć, GDYŻ DALSZE ZMUSZANIE GO DO PRACY ODBIJE SIę UJEMNIE NA JEGO ZDROWIU. .
Jeśli chcecie Państwo poznać prawdę o reżimie pracy koni na trasie do w Morskiego Oka, to koniecznie przeczytajcie RAPORT z analizą i wynikami badań, jakie w swoim sprawozdaniu indywidualnym zamieściła lekarz weterynarii Bożena Latocha http://tpn.pl/upload/filemanager/B.Latocha%202017.pdf
Gwoli wyjaśnienia: literatura branżowa, w tym podręczniki z zakresu hipologii na poziomie akademickim, uznają parametry powyżej 100/minutę za objaw przeciążenia - a gdy utrzymują się przez okres ponad 10 minut- trwałego przeciążenia konia roboczego (prof. Karlsen). Niestety, opinia jakoby badania wysiłkowe w ubiegłym roku wypadły świetnie, jaką 24.stycznia 2018 roku opublikował na swojej stronie TPN, nie jest do końca prawdziwa. Istota sprawy nie polega wyłącznie na tym, ile koni w dniu badania wykluczono z pracy, ale na tym, ile koni wycofano z trasy np. od 2012 roku. Statystycznie- grubo ponad ponad trzysta a nawet czterysta, chociaż od 2015 roku animalsi bazują wyłącznie na szacunkach, bo TPN odmawia nam udostępniania takich informacji, mimo posiadania przez nas opinii GIODO, że imię i numer paszportu konia nie stanowią danych osobowych...

kulczyk1
Posty: 1644
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2018-04-17, 21:26

Anaki pisze:Proszę nie wprowadzać w błąd, nigdzie nie napisałem, że praca przy zrywce to normalne warunki.
I vice versa nigdzienie napisałem , że napisałeś
Anaki pisze: Wasiąg waży ok.800kg+osoby na wozie razem z furmanem(15)1100-1400kg+masa koni, to może być 1200 ale również 1600, a nawet więcej, proszę pamiętać że to nie są konie typowo pociągowe,a swój ciężar też muszą wnieść do Włosienicy.
zadałem sobie trud przeczytania tego starego artykułu w NPM i gościu podaje , że wasiag waży 500kg. to jest 300kg.różnicy od podanego przez Ciebie , dodawanie masy własnej koni do wiezionego tonazu jest co najmniej dziwne.
Produkujesz się na forum jakby nie było górskim czy do masy plecaka na górskiej wedrówce dodajesz swoja wagę?
Anaki pisze:W ciągu 5lat został wymieniony cały tabor, cześć koni już po kilku miesiącach kieratu, a część dała radę 5 lat.

Fundacja Viva zobowiązała się odkupić wszystkie konie, które miałyby trafić do rzeźni.
Ile z tych koni odkupiła fundacja?
Anaki pisze:Kulczyku koń musi jeszcze dorosnąć do pracy;)
Nie bywam tam często ale nie widziałem wasągów ciagnietych przez łoszaki.

Delikatnie mówiąc nie przepadam za góralami podhalańskimi ale przedstawianie ich jako sadystów znecajacych sie nad zwierzetami jest chore.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2018-04-17, 23:05

lukson pisze:3. Czy finalnym efektem działań "ekologów", który owe konie odczują, będzie odwiezienie ich do rzeźni?
Ekolodzy zwrócili na ten problem uwagę, ponieważ temat zaczęli nagłaśniać sami miejscowi, głównie przewodnicy. Na przykład Jan Gąsienica Roj w 2003 roku pisał: „Zwracam się głównie do dyrektora TPN i tych, którzy wydają zezwolenia i licencje wozakom. Na Palenicy Białczańskiej od wielu lat konie padają ze zmęczenia na drodze. (…) Jest to chyba jedyny park narodowy na świecie, gdzie zwierzęta są zamęczane pracą na śmierć”.
kulczyk1 pisze:zadałem sobie trud przeczytania tego starego artykułu w NPM i gościu podaje , że wasiag waży 500kg. to jest 300kg.różnicy od podanego przez Ciebie
Niby norma to nie więcej niż 540 kg. W trakcie kontroli okazało się, że większość wozów waży od 100 do 250 kg więcej.
stary osioł bez katalizatora, zapchlony

ODPOWIEDZ