Poprzedni temat «» Następny temat
Maroko - marzec 2018
Autor Wiadomość
catty101 


Wiek: 33
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2018-04-04, 23:02   

Niewiele już zostało do opisania, ale dzięki :-)

Po nacieszeniu się szczytem...



...pozostało nam już tylko spokojnie zejść w towarzystwie Francuzów, którzy wprawdzie do schodzenia nie potrzebowali żadnych dodatkowych technik z użyciem liny, ale wyprzedzili nas, kiedy zakładaliśmy raki, bo swoje mieli na nogach, w związku z czym zeszliśmy tego dnia do schronisk jako ostatni. A tak naprawdę to wstrzymał nas jeszcze jeden incydent, czyli mój upadek po zahaczeniu zębem raków o spodnie :-/ A stało się na stromym stoku tuż nad schroniskami, w momencie, kiedy Mariusz powiedział „Nie chciałbym tu p…polecieć” ;-) Podobno zatrzymałam się metr pod ścieżką wczepiona w zbocze jak kot :mrgreen: Pozostawiłam w lodzie trzy paznokcie i jeden kijek, który zjechał w dół i złośliwie zatrzymał się w połowie zbocza. Po zejściu niżej i otrząśnięciu się z szoku, postanowiłam jednak po niego wrócić, co zajęło trochę czasu.



Taka mała kropeczka po lewej stronie zdjęcia to ja :roll: Nie zrażając się tymi dodatkowymi atrakcjami zeszliśmy jeszcze tego samego dnia do Imlil, zaliczając ponad 2000 m schodzenia i dwa soki pomarańczowe :-)

Następnego dnia żegnamy się z Imlil, które już schodziliśmy wzdłuż i wszerz.



Najbardziej cieszy się Milena, nie tylko dlatego, że miała „bonus” w postaci dwóch dni spędzonych na oglądaniu tych samych krajobrazów. Przed nami ostatnie dni pobytu i trochę zwiedzania, co do którego Mariusz jest sceptyczny, a my chciałybyśmy zobaczyć ocean 8-) Póki co przemieszczamy się do Marrakeszu, z tym że nasz taksówkarz nie mówi po angielsku i nie mamy pojęcia, w której części miasta nas wysadzi. Opiszę tu bardziej szczegółowo nasze pierwsze chwile w Marrakeszu, a potem w skrócie kolejne dwa dni spędzone na zwiedzaniu.

Jak można przeczytać w relacjach i przewodnikach, Marrakesz to miasto tętniące życiem, handlem, ale też nie wolne od zagrożeń takich jak kieszonkowcy i wyłudzacze. W rzeczywistości nie jest aż tak strasznie, ale jeśli się szuka jakiegoś adresu w medynie, bardzo szybko znajdują się chętni do pomocy, oczywiście nie za darmo. Medyna – to słowo brzmi całkiem ciekawie i zachęcająco, gdy się o nim czyta, ale żadne opisy nie przygotują niewinnego turysty na zderzenie z rzeczywistością :mrgreen: Wydawało nam się, że jesteśmy tacy sprytni, bo mamy mapkę i jak już ustaliliśmy naszą lokalizację, to bez problemu znajdziemy hotel. Niestety czekało nas zdziwienie – zaułków w medynie jest tyle, że nawigacje głupieją, a hotel nie jest opisany żadnym szyldem, trzeba po prostu wiedzieć do których drzwi w murze zapukać :shock: Prawie jak w Maziku, z tym że tu jest centrum miasta, a nie wieś w górach, a tam przynajmniej była deska na zakręcie :mrgreen:



Podobno zgubienie się w medynie to obowiązkowy punkt zwiedzania Marrakeszu, jednak zgubienie się tam po zmroku nie należy do przyjemności. Zaliczając wszystkie „obowiązkowe punkty zwiedzania” jak dezorientacja, chodzenie tam i z powrotem, osaczenie przez miejscowych, próba dodzwonienia się do hotelu, kiedy już znajdujemy się w pokoju, jesteśmy w takim szoku, że już rezygnujemy z wychodzenia tego wieczora na zewnątrz :mrgreen: Hotel, a raczej riad, oczywiście okazał się znajdować w całkiem innym miejscu niż pokazywała mapka otrzymana razem z rezerwacją i bez pomocy nie mieliśmy szans go znaleźć. Jest za to całkiem przyjemny, ma na środku patio i basen i bardzo sympatycznego pana konsjerża, który wprawdzie nie odebrał naszego telefonu, ale jest gotów nieść wszelką pomoc gościom i nawet odważyliśmy się wyjść razem z nim do sklepu po colę ;-) Rano dał nam też mapkę, żebyśmy wiedzieli jak trafić z postoju taksówek z powrotem do hotelu :-)



I wszystko byłoby fajnie, tylko dlaczego nie ma drzwi w toalecie? :shock: Pierwszy raz w życiu mam z łóżka widok na prysznic :roll:



Po ochłonięciu z pierwszych emocji idziemy zwiedzać miasto, uzbrojeni w saszety ;-)



Ale najpierw chcemy kupić bilety autobusowe na kolejny dzień. I udało się – jedziemy nad ocean! Po drodze na dworzec podziwiamy charakterystyczny widok – palmy na tle gór.



Zwiedzanie Marrakeszu





Zwiedzanie Essaouiry





Wymarzony ocean :-) Tam nawet Mariusz nie narzekał ;-)



I tym miłym akcentem zakończyła się nasza wyprawa. Niektórych jeszcze na pożegnanie dopadła zemsta sułtana po wizycie w restauracji na M ;-) Oprócz afrykańskich upałów poznaliśmy wiele uroków pobytu na tym kontynencie, dosłownie i w przenośni ;-) Góry trochę utarły nam nosa, ale weszliśmy na Jebel Toubkal, niestety nie w pełnym składzie i jest to jeden z wielu powodów, aby tam wrócić.

Pozdrawiam :-)
 
     
Vlado 
Wiek: 4+


Skąd: Wega XXI
Wysłany: 2018-04-04, 23:42   

łohoho, atlasistów na forum przybywa;)
Catty dzięki za świetną relację:)
Cudny ten Atlas w zimowej odsłonie.
I na pewno warto wrócić, bo to wielkie i piękne góry.
_________________
stary osioł bez katalizatora, zapchlony
 
     
Michun 
METEOPATA


Skąd: Western Front
Wysłany: 2018-04-05, 08:50   

Fajny wyjazd, za wejście graty!

Ja to już chyba się nie doczekam, chociaż myślałem o tym 10 lat temu :lol:
(Chroniczna prokrastynacja, brak ekipy?)
_________________
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson
 
     
sonata33 
sonata33


Wiek: 41
Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2018-04-05, 09:01   

"Wobec braku weny od dwóch lat" zmobilizowanie się Catty do napisania relacji wymagało wyprawy aż do Afryki. Następnym razem będzie pewnie musiała pojechać na biegun :mrgreen:
Bardzo fajna i szczegółowa relacja. Ale strasznie tam kamieniści i prawie żadnej zieleni... Egzotyka ;-)
_________________
sonata33
 
 
     
catty101 


Wiek: 33
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2018-04-05, 09:22   

Na biegunie jest płasko :-P Dzięki wszystkim :-)
 
     
Lidka K. 
jędza włocławska


Skąd: 555 km od Bies...
Wysłany: 2018-04-05, 09:59   

catty101, zerknij https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ry_Transantarktyczne :mrgreen:
a zdjęć jedzenia nigdy nie jest za dużo ;-)
_________________
jest we mnie wiary okruszek....
 
     
tadeks 

Skąd: słupsk
Wysłany: 2018-04-05, 10:20   

Z setek zdjęć na forum z catty, to jest nr 1.
https://lh3.googleusercontent.com/qUJLXcrS4xcE4aGsgDU4F_VGhA03UfOvUAA--BdsqdiJZQBGTW0dD8cNWoAjedlosSpqZS-CaiPEFfLK_rfnAVavP4mjSev6_wB6pNbO7Ad1NTUDl2Wr9xSbcHPgUn7xOMsWfemr1fETLajF9UL5mu-EboL3jFTfC1ma9V51IhA06pguPrWQcOR3euWN7YfaQxbrr4mx77CoShkXQrXN1E-t-Yi2KiG5swmwk67sAIXyNroSlHI-KyYCRON3q0-9FHcD8sgbeg4SZ9nvlsHqpG3Eufxxyp-wMyoT8j9qGMlGrda1ikej8qfywxouwJQxuGkr8eMUn9plDBEuhecNzm-dlsWg-I6MkKTdtJSEkUx3xH1rLiugh5OOzUChr-RLjwvafEW_j8pMhoOv6X9IfDcDgxN6GSJVZzJYKFcFeTlIsWYmHrjimk7GAFaWWoWZ9CCDRUWwNka4EmaTrqhmUd6wtVCGJkWJQd03emuUZiUrmeS8xDeVrf1NdvI6Vni_ML0qVLQED_5W2pbu-EB3k9xjL7wFD1l5skWgpKnd0ZnTZnb6eXhSzPsKZWrf0mH85AUKIcJbMpEFdYEJMIWMJVF8HKUAX0nrCsZEhjrt9esUS9Iii0ToG7fSMo0Q0P2P_5UODD2BjeQW7v6kVbDIJEDfokL02BCb=w808-h606-no
_________________
Każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia.
 
     
milena 


Wiek: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-04-05, 11:14   

tadeks napisał/a:
Z setek zdjęć na forum z catty, to jest nr 1.
https://lh3.googleusercontent.com/qUJLXcrS4xcE4aGsgDU4F_VGhA03UfOvUAA--BdsqdiJZQBGTW0dD8cNWoAjedlosSpqZS-CaiPEFfLK_rfnAVavP4mjSev6_wB6pNbO7Ad1NTUDl2Wr9xSbcHPgUn7xOMsWfemr1fETLajF9UL5mu-EboL3jFTfC1ma9V51IhA06pguPrWQcOR3euWN7YfaQxbrr4mx77CoShkXQrXN1E-t-Yi2KiG5swmwk67sAIXyNroSlHI-KyYCRON3q0-9FHcD8sgbeg4SZ9nvlsHqpG3Eufxxyp-wMyoT8j9qGMlGrda1ikej8qfywxouwJQxuGkr8eMUn9plDBEuhecNzm-dlsWg-I6MkKTdtJSEkUx3xH1rLiugh5OOzUChr-RLjwvafEW_j8pMhoOv6X9IfDcDgxN6GSJVZzJYKFcFeTlIsWYmHrjimk7GAFaWWoWZ9CCDRUWwNka4EmaTrqhmUd6wtVCGJkWJQd03emuUZiUrmeS8xDeVrf1NdvI6Vni_ML0qVLQED_5W2pbu-EB3k9xjL7wFD1l5skWgpKnd0ZnTZnb6eXhSzPsKZWrf0mH85AUKIcJbMpEFdYEJMIWMJVF8HKUAX0nrCsZEhjrt9esUS9Iii0ToG7fSMo0Q0P2P_5UODD2BjeQW7v6kVbDIJEDfokL02BCb=w808-h606-no

:-D
W końcu nazwa miasta, Miasto Wiatrów, zobowiązuje ;-)

Wiało tam bardzo, a ani ja, ani Marzena nie zabrałyśmy gumki do włosów, co skutkowało półgodzinnym, wieczornym rozczesywaniem kołtunów :-D

Catty super napisane :-)
 
     
dave 


Wiek: 32
Skąd: Zbąszyń
Wysłany: 2018-04-05, 17:32   

Ekstra wypad i bardzo fajnie napisana relacja. Oby wena do pisania częściej przychodziła. ;-)
_________________
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
 
     
Satan 
Ostatni Szyderca

Wiek: 39
Skąd: Gdańsk/Beskid Płaski
Wysłany: 2018-04-05, 21:10   

No! ;-)

Super wyprawa! Maroko jest mi szczególnie bliskie, bo jest w najbliższym kręgu zainteresowań. Ja będąc tam w ogóle nie skupiłem się na górach [nie miałem prawa! :mrgreen: ]
Oglądam więc ten Atlas Wysoki z dużym zainteresowaniem. Reszta też super! Ta kultura jest naprawdę fascynująca i jakże niesamowicie odmienna niż to co znamy z Europy i dobrze i że zadaliście sobie też "zwykłe" zwiedzanie poza górami. ;-)
Miło było sobie przypomnieć znane miejsca i obejrzeć te...które jeszcze przede mną... :-P

Bravo za pomysł i realizację! :-P

No mały minus, że foty....telefonem. :-/ :evil: :-P
_________________
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.
 
     
kulczyk1 

Wiek: 50
Skąd: Roztocze Południowe
Wysłany: 2018-04-05, 22:36   

Owe Marocco nieszczególnie mnie kręci ale rad jestem , że Catty odzyskała wenę czyli mnóstwo zaległych relacji lada moment zobaczymy. :-D
Tak serio to dzieki Marzena , że chciało Ci sie coś napisać na tak niepopularnej rzeczy jak forum.Pozdrawiam.
 
     
rambi 


Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-04-09, 08:22   

Wiedziałem Catty, że jak się już rozpiszesz to będzie i merytorycznie i kulinarnie bogato ;-)
Przygody z noclegiem w górach ciekawe i grunt, że zakończone pozytywnie. Jebal zdobyty więc gratulacje :-)
Co do medyn to mają w tych rejonach już taki zwyczaj aby zagubić człowieka a potem jest on łatwiejszy do wyciśnięcia z niego pieniędzy ;-) Tego samego próbowano z nami w Tangerze.
_________________
Pasjami brukuj drogę swojego życia..
 
     
sosikhehe 
PIWOSZ MARCIN


Wiek: 28
Skąd: Tyskie (Ślunsk)
Wysłany: 2018-04-17, 23:17   

Fajowsko i egzotycznie to wygląda, może kiedyś... Catty co Cię natchnęło do tej relacji? Oby częściej.
Cytat:
Nie chciałbym tu p…polecieć” ;-) Podobno zatrzymałam się metr pod ścieżką wczepiona w zbocze jak kot

Dlatego wole chodzić z czekanem w ręce ;-) Kijki to są fajne do ogniska żeby sobie kiełbase usmażyć :mrgreen:
_________________
My body lie but still I roam
 
     
catty101 


Wiek: 33
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2018-04-17, 23:31   

Co mnie natchnęło - pewnie właśnie fakt, że to coś nowego i egzotycznego, bo opisywanie dziesiątego wejścia na Trzy Korony niewiele wnosi. A każdy kto coś pisał wie, że wklejanie zdjęć zajmuje więcej czasu niż pisanie. Ale jakoś się udało :-) Aha - czekan dyndał sobie przy plecaku ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: