Wypadki w górach

sprawy bieżące, warunki na szlakach, imprezy górskie, slajdowiska – zapowiedzi i wasze relacje

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Darg
Posty: 543
Rejestracja: 2011-05-09, 19:22
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój

Post autor: Darg » 2018-03-11, 10:24

​Mijający tydzień obfitował w bardzo nietypowe wezwania i wyzwania dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niektóre przypadki zaskoczyły nawet najbardziej doświadczonych TOPR-owców i na długo zapadną w ich pamięci. Zaczęło się od wezwania do odmrożenia... pośladków.
Odmrożenie było na tyle poważne, że po opatrzeniu i podaniu leków przeciwbólowych, osobę potrzebującą pomocy trzeba było natychmiast przewieźć do szpitala. Zagadką pozostaje co doprowadziło do tak poważnego odmrożenia pośladków.

Następne wezwanie przyszło od turysty, który samotnie wspinał się na Zawrat od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich. Około 200 metrów poniżej przełęczy utknął, jak podawał, na stromym i twardym śniegu. Ratownik dyżurny zaproponował, by nogą wykopał sobie stopień, ale stwierdził, ze śnieg jest zbyt... sypki. To wydało się ratownikom dość dziwne, ale wobec tego, że turysta kategorycznie twierdził, że nie może ruszyć się z tego miejsca, został na pomoc wysłany ratownik dyżurujący w schronisku.
- Ku przerażeniu ratownika, okazało się że osoba wzywającą pomocy ma w ręku siekierę - mówi ratownik dyżurny TOPR Tomasz Wojciechowski.
Ratownik, dla bezpieczeństwa, "przejął" siekierę, a turystę bezpiecznie sprowadził do schroniska. Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą zdobywający zimą Zawrat, to z pewnością oryginalny widok. Siekiera została turyście oddana dopiero następnego dnia, kiedy opuszczał schronisko

Kolejne wezwanie przyszło od dwóch turystów, którzy wzywali pomocy, bo... zgubili przyrząd służący im do zjazdów na linie. Po krótkiej rozmowie ratownicy wyjaśnili "taternikom", że jeśli mają linę i zwykły karabinek, to żadne przyrządy, a tym bardziej wyprawa ratunkowa, nie jest im potrzebna.

Następnego dnia, kiedy wydawało się, że już limit dziwnych wezwań się zakończył, zadzwoniła narciarka z Kasprowego Wierchu i poprosiła, by ratownik TOPR... zapiął jej narty. Kobieta, zjeżdżając z mężem z Kasprowego, przewróciła się. Na szczęście nic jej się nie stało, ale wypięły się jej narty. Nie potrafiła ich zapiąć na stromym stoku (mąż również), więc chciała, by to ratownik dyżurujący na szczycie Kasprowego zjechał do niej i przypiął narty do butów.
Obyło się bez interwencji TOPR-owskiej - dyżurny ratownik przekonał narciarkę, że łatwiej będzie, jak zejdzie na bardziej płaski fragment trasy i tak spróbuje zapiąć narty. Chyba udało, bo kobieta ponownie nie zadzwoniła.

¬ródło: fakty.interia.pl
Podkreślenie dot. siekiery moje.
bee, bee, bee, kopytka niosą mnie

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-03-11, 10:31

¦miechłem :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Taja
Posty: 1560
Rejestracja: 2009-10-30, 23:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Taja » 2018-03-13, 15:11

:mrgreen:
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk

Awatar użytkownika
dave
Posty: 343
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Post autor: dave » 2018-03-13, 21:00

Darg pisze:​Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą
Chyba sobie ten tekst pożyczę...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-03-18, 15:54

"Pracownicy słowackich górskich służb ratunkowych dostali zgłoszenie od dwóch polskich turystów, którzy utknęli w rejonie Małej Fratry w Tatrach. Dzięki ratownikom oraz właścicielowi kolejki linowej, mężczyznom udało się pomóc.
Zgłoszenie trafiło do centrali HZS w sobotę krótko przed 23:00. "Turyści w bardzo niesprzyjających warunkach pogodowych utknęli na grani" – tłumaczy w opublikowanym w niedzielę komunikacie ratownik dyżurny HZS. Polacy szli w kierunku Piekielnika."
(http://www.tvn24.pl)
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-03-23, 19:13

To nie wypadek, ale interwencja była:
"W piątek ok. godz. 14 ratownicy odebrali wezwanie od Litwina, który prosił o pomoc w zejściu ze stromego i ośnieżonego szlaku z Grzybowca na Giewont. Mężczyzna mówił, że jest tylko w skarpetach, ponieważ zdjął buty, gdy poczuł się zmęczony, a te spadły mu przepaść.
Do ewakuowania pechowego turysty ze szczytu Małego Giewontu wykorzystano helikopter TOPR. Litwin został zwieziony na dół. Ratownicy powiedzieli, że turysta nie był przygotowany do chodzenia zima po górach. – W takich butach, w jakich wybrał się na Giewont, mógłby chodzić tylko po mieście. Ludziom wciąż brakuje wyobraźni, gdy wyruszają w góry i o tragedię nietrudno"
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-04-08, 18:17

"Taternicy wspinający się w niedzielę po północnej ścianie Giewontu natrafili na ludzkie zwłoki leżące w jednej z dolinek u stóp tej góry. Na pomoc zostali wezwani ratownicy TOPR. - Mamy prawo przypuszczać, że może to być poszukiwany 43-latek z Warszawy, który zaginął w połowie marca - mówi Krzysztof Waksmundzki, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - By to potwierdzić ciało musi zidentyfikować jego rodzina - dodaje policjant i wyjaśnia, że prawdopodobną przyczyną śmierci był upadek z dużej wysokości, a więc zapewne kopuły szczytowej Giewontu. "

Czytaj więcej: http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosc ... ,13075968/
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-04-14, 15:56

"Turysta podchodził do wierzchołka Rysów. Najprawdopodobniej poślizgnął się na śniegu i spadł kilkaset metrów w rejon Czarnego Stawu - relacjonował ratownik dyżurny TOPR Tomasz Wojciechowski. Turysta był najpierw reanimowany przez przypadkowych turystów, którzy widzieli wypadek. To oni telefonicznie powiadomili TOPR. Ratownicy na miejsce dotarli na pokładzie śmigłowca i przejęli akcję ratowniczą. Turysta trafił do zakopiańskiego szpitala, gdzie zmarł. (http://www.tvn24.pl)"
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-05-07, 11:26

"Przypadkowy turysta z Francji natknął się na ciało w stanie znacznego rozkładu w lesie około 300 metrów od schroniska nad Morskim Okiem. Na miejsce wezwano policję.

Technicy policyjni wstępnie wykluczyli, by do śmierci mężczyzny przyczyniła się inna osoba. Przy zwłokach znaleziono dokumenty wystawione na nazwisko 29-letniego obywatela Malezji. Okazało się, że na terenie Polski nie był poszukiwany.

Nasze służby zwróciły się do malezyjskiej ambasady z prośbą o sprawdzanie, czy mężczyzna był poszukiwany w swoim kraju oraz o pomoc w identyfikacji zwłok"

Francuz w Tatrach znalazł Malezyjczyka..?

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-m ... ign=chrome
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

tadeks
Posty: 716
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2018-05-10, 15:29

Skrót z dwóch info podanych przez Radio Rzeszów (www.radio.rzeszow.pl) :
17 razy interweniowali w górach ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR w czasie długiego majowego weekendu. Akcje dotyczyły głównie pomocy turystom z urazami kończyn. Były tez przypadki różnych zachorowań i jedno ukąszenie przez żmiję na górskim szlaku.

W interwencjach GOPR-owcom pomagało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Szczególnie pomocne było podczas akcji na Połoninie Caryńskiej, gdzie w tym samym czasie dwie osoby złamały nogę.
Do wypadków doszło po południu w krótkich odstępach czasu, powyżej granicy lasu na Połoninie Caryńskiej. Jedna z kobiet została zniesiona przez ratowników do karetki, a po drugą udał się śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obie trafiły do szpitala w Lesku.
Każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-05-21, 08:44

"57-letni polski turysta zginął w słowackich Tatrach Wysokich. Trzech polskich turystów w niedzielę po południu schodziło z Kończystej. Wybrali drogę przez zaśnieżony żleb. W pewnym momencie jeden z nich się poślizgnął i spadł aż do skał."

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-p ... ign=chrome
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-05-29, 07:57

"Po godzinie 10 w niedzielę w rejonie wypływu Siklawy z Wielkiego Stawu 62-letni turysta poślizgnął się. Upadł i uderzył głową w kamienie. Był nieprzytomny. Pierwszej pomocy udzielił mu ratownik ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów.

Z pokładu śmigłowca na miejsce wypadku desantowali się ratownicy ze sprzętem do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych. Mężczyznę przetransportowano do Zakopanego i przekazano załodze karetki. Niestety, 62-latek zmarł. "
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-06-22, 15:56

"Nie żyje 40-letni mężczyzna, który spadł z dużej wysokości. Do wypadku doszło na szlaku Orla Perć.
W godzinach przedpołudniowych ratownicy TOPR zostali poinformowani o wypadku turysty, który spadł z Zamarłej Turni w kierunku doliny Pustej.

Turyści przemierzający szlak natknęli się na plecak, a następnie dostrzegli zwłoki. To oni zawiadomili TOPR.

Ciało zostało przetransportowane śmigłowcem TOPR do Zakopanego. W tej chwili nieznana jest ani tożsamość, ani narodowość ofiary."
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-08-04, 19:08

"Polski turysta zginął w rejonie Hińczowej Turni po tym, jak spadł w dół blisko 100 metrów.
Jak informuje na swojej stronie Horska Zachranna Służba, o wypadku poinformowali słowackich ratowników polscy turyści. Polak spadł z Hińczowej Turni 100 metrów w dół. Mężczyzna leżał na skalistym zboczu.

Na miejsce wysłano śmigłowiec z ratownikiem HZS. Obrażenia, jakich doznał turysta, były jednak śmiertelne. Jego ciało przetransportowano do Starego Smokowca."

W rejonie Hińczowej Turni zginął Wojciech Czarny, który 2,5 miesiąca temu ustanowił nowy rekord przebiegnięcia Głównej Grani Tatr
Więcej: http://www.sport.pl/inne/7,64998,237560 ... SportCzol1
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7285
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-08-06, 21:54

"Przewodnik tatrzański uległ śmiertelnemu wypadkowi w trakcie samotnego wejścia na Wielką Kołową Turnię w słowackich Tatrach Wysokich.
39-latek wyruszył w góry w sobotę. O godzinie 9 rano powiadomił SMS-em swą żonę, że wszedł na Małą Kołową Turnię i zgodnie z wcześniejszym zamiarem chce dotrzeć na Kołowy Szczyt. Potem nie można już było nawiązać z nim żadnego kontaktu i wczoraj żona zwróciła się do słowackiego pogotowia górskiego o pomoc. Nie udało się jednak zlokalizować telefonu zaginionego, a jego samochód był wciąż zaparkowany w Jaworzynie Tatrzańskiej.
Jak ustalono, w eksponowanym terenie wspinacz spadł blisko 100 metrów, doznając śmiertelnych obrażeń. "

https://www.facebook.com/hzs.sk/
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Patriotism is the last refuge of a scoundrel" S. Johnson

ODPOWIEDZ