Poprzedni temat «» Następny temat
Roztocze, wersja 2.18
Autor Wiadomość
tadeks 

Skąd: słupsk
Wysłany: 2018-02-09, 09:21   

Nie byłem, ale śledziłem wątek i czytam wieści oraz oglądam zdjęcia ze spotkania.
Nie widzę na fotkach przedstawicieli sympatycznej grupy lubelskiego TS+, nawet Szefunia.
Byli na liście, może unikali zdjęć, czy chodzili innymi ścieżkami?
_________________
Każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia.
 
     
Maria z Pogórza
Maria z Pogórza

Skąd: Pogórze Przemyskie
Wysłany: 2018-02-09, 10:24   

Szefunio zachorzał, był co prawda z nami, ale w wędrówkach nie uczestniczył, wcześniej odjechawszy w siną dal. Z grupy lubelskiej tylko Monika przyjechała, grypa zebrała swoje żniwo, położywszy wielu z gorączką.
Co tu dużo gadać, brakowało nieobecnych, wspominaliśmy wszystkich :-D
 
     
Wiesio 


Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2018-02-11, 22:34   

Opornie mi idzie, nadrabiam zaległości z pisania, więc mały prolog.

Jadąc na Roztocze, wiele razy tuż przed Krasnystawem mijałem ukrytą w krzakach tajemniczą budowlę. Z drogi widać zaledwie jej zarys, bo ukryta jest w gęstej roślinności, jednak jadąc zimową porą – widać znacznie więcej.

Aura może niespecjalnie sprzyjała fotografii, postanowiłem jednak wykorzystać nadarzająca się okazję i wpaść z niezapowiedzianą sesją 🙂

Oto on – zamek szlachecki Krupe.







_________________
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl
 
     
Wiesio 


Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2018-02-15, 20:32   

Adam, wybacz jak coś pokręciłem i prostuj :-)



Jeszcze nie opadły emocje po wyjeździe w Tatry, a już zacząłem się szykować do kolejnego wyjazdu. Miłośnicy Roztocza postanowili w tym roku kontynuować tradycję wędrówek po „kapuścianych górach” i już wczesną jesienią zapowiedzieli spotkanie w Horyńcu. Tereny dla mnie zupełnie nieznane, więc tym chętniej dopisałem się do listy uczestników.

Przede mną około 250 kilometrów. Wyruszam dość wcześnie, by dojechać spokojnie za dnia. Trochę martwi mnie aura. Zimy nie widać, wszędzie szarzyzna, gdyby chociaż odrobione słońca. W okolicach Zamościa zaczyna kropić. Zatrzymuję się na obiad w wypatrzonej przy drodze knajpie z wiatrakiem i gdy ruszam w dalszą drogę, kropienie przechodzi w regularny deszcz. Za Zamościem pomału zaczyna się ściemniać, jest szaro, ponuro, leją się strugi wody. Od Hrebennego ostatnie kilometry jadę już w ciemności. Odludzie straszne. Jak koniec świata :-) Czasem migną jakieś wioski – kojarzę ich nazwy, bo oglądałem dojazd na mapie, więc błądzenia dziś nie będzie.

Wreszcie po około 20 kilometrach jazdy krętą i wąską drogą dojeżdżam do Horyńca. Szybko odnajduję hotel, gdzie ma się odbyć spotkanie. W środku cicho, ciemno, starszy pan w kapciach przemknął korytarzem. Na ducha nie wyglądał :-)

Pojawia się główny szef i organizator imprezy. Klucze zostają rozdzielone, zrzucamy bagaże. Zjeżdżają kolejne ekipy i dołączają do spotkania integracyjnego w wielkiej sali konferencyjnej. Docelowo będzie nas około 20 osób. Miało być więcej, ale lubelska ekipa TS+ padła rażona grypą. Dojechał co prawda Prezes, ale wygląda, jakby miał zaraz ducha wyzionąć, po czym przyjmuje końską dawkę leków i oddala się do łóżka.

Dodatkową atrakcję stanowi próba przedstawienia – trwają akurat horynieckie spotkania teatralne. Sala jest duża, wpada do niej ekipa z pytaniem, czy mogą zrobić tutaj próbę… Czemu nie. Sztuka jest nowoczesna i trudna :-) Zapamiętałem dziewczyny, które leżąc obwieściły, że są pijane :-) Aha, jeszcze szef artystów miał jakiś ekstrawagancki makijaż…

My zaś … mamy dwie gitary, piosenki turystyczne, mnóstwo górskich i niegórskich tematów do przegadania, kresowe i niekresowe specjały i tak zastaje nas druga w nocy :-)

Zerkając co jakiś czas przez okno, stwierdzam ze dziwieniem odmianę aury. Z szarej jesieni zrobiła się piękna zima. Zaczął sypać gęsty i mokry śnieg, którego przybywa w oczach. Do rana będzie go całkiem sporo!

Więc jednak będzie zimowe Roztocze :-)

Rankiem zjadamy szybkie śniadanie, a za chwilę sprawnie i zgodnie z planem Adama pakujemy się do busa, który wywozi nas gdzieś w szczere pole. Mijamy wioski, przez które wczoraj jechałem, jednak świat przysypany śniegiem wygląda o wiele lepiej. Gałęzie uginają się od śnieżnych poduch, do pełni szczęścia brakuje tylko słońca. Zamglony horyzont bardziej jednak przypomina warunki z zeszłego roku.



Ruszamy na szlak. Przed nami prawie dwadzieścia kilometrów. Adam przygotował bogaty program, więc nie ma ociągania.

Na pierwszy ogień idzie cerkiew we wsi Prusie.







Oczywiście wlazłem na dzwonnicę. Potem jednak muszę gonić pozostałych :-)


   
Kawałek idziemy asfaltem i skręcamy w pole. Przechodzimy przez tory, mijamy posterunek Straży Granicznej i zaczynamy zdobywać pierwszą dziś roztoczańską górę. Śnieg skrzypi pod nogami, przedzieramy się przez las, potem przez pola i już jesteśmy we wsi Moczary.









Tu czeka na nas niesamowity cmentarz na końcu świata i kryjące się za nim cerkwisko.







Tu też robimy dłuższą przerwę na herbatę i kanapki.







Ruszamy dalej, docieramy do głównej drogi, którą przecinamy i dalej lasami i wzgórzami łapiemy kolejne kilometry. Wychodzimy ponownie na główny trakt w okolicy wsi Dziewięcierz. W dole widać cerkiew, którą zbudowano na bazie zwykłego domu mieszkalnego.



Kilometr dalej natykamy się na rezerwat Sołokija.



Wbijamy się w wąską  ścieżkę na zboczu góry, a potem leśnymi traktami idziemy dość długo, by dotrzeć do Kamieni Kultu Słońca. Jak to ujął Adam – lepiej brzmi niż wygląda. Jest to po prostu ostaniec skalny z otworem w środku, wyżłobionym zapewne siłami natury :-) Kosmici tu zapewne nie lądowali.



Kolejny punkt wycieczki to Nowiny Horynieckie. Z leśnych ścieżek przeskakujemy na szerokie leśne trakty pożarowe. Tempo rośnie.





Kaplica Matki Bożej położona jest w śródleśnej dolinie.





Stąd zostaje nam już tylko powrót do Horyńca. Grupa trochę się rozciąga, więc Adam udziela instrukcji, jak mamy dojść najkrótszą drogą do kwatery, a sam zostaje na rozstaju leśnych szlaków, by pozbierać wolniej idących.

Docieramy zgodnie z planem do hotelu, gdzie już czeka na nas obiad. Potem chwila odpoczynku i znowu zajmujemy salę konferencyjną z gitarą, śpiewem i przysmakami  :-)

Obok bawią się emeryci, a wieczorem dołączają znowu artyści :-)


   
Drugi dzień naszego spotkania, to wycieczka do sąsiedniej wsi Radruż. Czekają tu na nas dwie cerkwie i kawał historii. Wieś leży przy samej granicy, a sam region to miejsce starcia dwóch kultur i narodów. Cztery kilometry mijają nie wiadomo kiedy. Pogoda zbliżona do tej z dnia poprzedniego. Drzewa przysypane śniegiem, drogi zawiane.



Wygląda to pięknie, tylko budzi trochę moje i nie tylko obawy co do drogi powrotnej.


Zaglądamy do cerkwi.











Ruszamy jeszcze leśną dróżką do drugiej cerkwi. 





My :-)

_________________
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl
  
 
     
Lidka K. 
jędza włocławska


Skąd: 555 km od Bies...
Wysłany: 2018-02-16, 10:44   

To jak już Wiesio zrobił główną robotę, to ja powciskam swoje 3 grosze ;-)

Cytat:
mijamy posterunek Straży Granicznej



to posterunek


a to my

Cytat:
zaczynamy zdobywać pierwszą dziś roztoczańską górę

i to było nie bele co! to była Józkowa Góra i to ewidentnie w warunkach zimowych :mrgreen:

Cytat:
potem przez pola i już jesteśmy we wsi Moczary

z tym 'Już" to chyba przesadziłeś :-D

A w Moczarach Maria odszukała jeszcze tajemniczą kapliczkę na bagnach. Wraz z Dakotą poszłyśmy zatem po jej śladach i oto i ona



Pod koniec wycieczki grupa podzieliła się na podgrupy, a ja dołączyłam do tej, która tupta po polach i ogląda kapliczkę Nepomucena



A wieczorem oprócz śpiewów, tańców i wyżerki, doszedł jeszcze wielce romantyczny spacer po uzdrowisku



W niedzielę chyba jako ostatni odmeldowaliśmy się w domu, padając na twarz do łózka sapnęłam tylko: ja to jednak głupia jestem- jechac 500 km w jedną stronę żeby pobyć tam 1,5 dnia :mrgreen: :mrgreen:
_________________
jest we mnie wiary okruszek....
  
 
     
dakOta 


Wiek: 52
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-02-16, 11:56   

Lidka K. napisał/a:
sapnęłam tylko: ja to jednak głupia jestem- jechac 500 km w jedną stronę żeby pobyć tam 1,5 dnia :mrgreen: :mrgreen:

Nie "głupia", jeno gópia - i oby takich jak najwięcej!
_________________
Jeśli wola Twa
jeśli wybór masz
rzekom wodę daj
wzgórzom radość daj
Litościwy bądź
dla płonących w piekle serc
jeśli wola Twa
to ulecz je
 
     
dakOta 


Wiek: 52
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-02-16, 11:57   

Ale reszta relacji się zgadza.
_________________
Jeśli wola Twa
jeśli wybór masz
rzekom wodę daj
wzgórzom radość daj
Litościwy bądź
dla płonących w piekle serc
jeśli wola Twa
to ulecz je
 
     
milena 


Wiek: 33
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-02-18, 18:46   

Wiesio relacja super - lepiej nie dało się tego napisać.

Ja dodam tylko od siebie, że ta wycieczka nie byłaby tak udana, gdyby nie nasz przewodnik Adam.

Serdecznie dziękujemy za organizacje, a przede wszystkim oprowadzenie nas po tak urokliwych miejscach Roztocza.

Co tu dużo pisać - sami zobaczcie jacy Wszyscy zasłuchani ;-)







 
     
kulczyk1 

Wiek: 50
Skąd: Roztocze Południowe
Wysłany: 2018-02-18, 21:29   

milena napisał/a:
Wiesio relacja super - lepiej nie dało się tego napisać.

Z ust mnie to Milena wyjełaś. ;-)
milena napisał/a:
sami zobaczcie jacy Wszyscy zasłuchani

E bez przesady opowiadacz ze mnie żaden , starałem sie przekazać kilka ciekawostek o okolicy a prywatnie uważam , że najwiekszą przyjemność daje wygrzebanie samemu wiedzy o zwiedzanych stronach w necie lub dostepnej literaturze.
Nie mniej ciesze sie , że uczestnikom spotkania podobało sie Roztocze Południowe.
 
     
Wiesio 


Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2018-02-18, 23:50   

Takie tam grafomańskie popisy ;-)

Na bloga iwiesio.pl wrzuciłem wersję relacji z wygrzebanymi z sieci opisami miejsc, jak ktoś ma czas i chęci. I jest więcej zdjęć.
_________________
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl
 
     
kulczyk1 

Wiek: 50
Skąd: Roztocze Południowe
Wysłany: 2018-02-21, 08:36   

Wiesio napisał/a:
Kamieni Kultu Słońca. Jak to ujął Adam – lepiej brzmi niż wygląda.

W jednym z przewodników widziałem określenie "roztoczańskie Stonehenge " :mrgreen:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: