Poprzedni temat «» Następny temat
Pradziad latem... Pradziad zimą
Autor Wiadomość
opawski1 

Wiek: 19
Skąd: Prudnik
Wysłany: 2017-12-28, 21:03   Pradziad latem... Pradziad zimą

Pradziad latem... Pradziad zimą

Czyli 2 wyprawy w jednej relacji na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich. Jakoś tak wyszło, że o tej sierpniowej całkiem zapomniałem, a gdy już pamiętałem straciły mi się zdjęcia z telefonu, którym robiłem zdjęcia na początkowym odcinku trasy Myślałem, że je odzyskam ale niestety chyba się nie da. Trasa widokowa, godna polecenia i niezbyt popularna na zdobywanie tej góry, więc relacji odpuścić sobie nie mogę. Identyczną wycieczkę robiłem w czerwcu 2014 ;)
Druga wycieczka to krótka relacja z klasycznej zimowej wędrówki na Pradziada z Karlovej Studanki.



Wyprawa I 24 sierpnia 2017 : Karlov pod Pradziadem – Alfredka - Jelení studánka – Vysoka Hole – Pradziad – Velky kotel – Karlov

Wyruszamy z Karlova pod Pradziadem, działa tutaj kilka wyciągów narciarskich. Wybieramy zielony szlak, którym wspinamy się do Alfredki czyli dawnego schroniska. Drewniany obiekt zbudowany pod koniec XIX w. spłonął w 2002 r. Obecnie zostały po nim tylko kamienne fundamenty i piwnica. Z tego miejsca wspinamy się czerwonym szlakiem prowadzącym przez rezerwat "Pod Jeleni Studanką", który chroni 10 gatunków mrówek, w tym rzadkich. Rzeczywiście tych stworzeń jest tutaj bardzo dużo. Docieramy do źródła Jeleni Studanka, znajdującego się już na grani. Źródło jest dość obfite, odwadnia górskie łąki. Odpoczywamy tutaj i posilamy się wodą. Obok znajduje się kamienno-drewniany domek, do którego zaglądamy. Można tutaj odpocząć, a także przenocować.


(2014 r.)


(2014 r.)


(2014 r.)


(2014 r.)

Ruszamy dalej, teraz nasza trasa przez kilka km biegnie grzbietem pośród kosodrzewiny i górskich łąk z pięknymi widokami. Docieramy na płaski szczyt Vysokiej Hole (1465 m) o powierzchni 20 ha. Tak ogromny teren łąk był wykorzystywany w latach 1919-1922 jako poligon i lotnisko wojska Czechosłowacji. Podczas II wojny III Rzesza rozpoczęła budowę stacji radarowej i lotniska, budowy nie ukończono. Do dziś można zauważyć fundamenty oraz leje po bombach. Na szczycie znajduje się mała drewniana chata, a obok niej stary kamień graniczny z piaskowca z 1681 r., który wyznaczał granicę Śląska i Moraw a za razem trzech państw feudalnych, które tu się zbiegały: Zakonu krzyżackiego z Bruntálu, Państwa velkolosińskiego i Państwa janovickiego.






















Dalej schodzimy w pobliżu Petrovych kamenów, charakterystycznych skał. Owe wychodnie wspominane są w historii jako miejsce częstych sabatów czarownic.W 1682 r. górę poświęcono i odprawiono egzorcyzmy. Zbudowano tu także słup z obrazem Maryi i św. Piotra, który nie przetrwał do dziś. Skały znajdują się na terenie rezerwatu, niestety dojście do nich jest zakazane. A szkoda roztacza się stąd piękny widok na Pradziada. Na skałach byłem w 2014 r. zimą, gdy leżało ponad metr śniegu... :) Próbuję bawić się aparatem na odległe widoki, ale najdalej co mi wyszło to Biskupia Kopa :P









Schodzimy do Ovčárny, czyli dużej przełęczy z kilkoma schroniskami, restauracjami, parkingiem i przystankiem. Stąd już nielubianym przeze mnie odcinkiem bo 4 km asfaltówką na szczyt Pradziada. Nie lubię tej drogi, nie rozumiem po co zlikwidowano i zakazano wędrówki ścieżkami na wierzchołek. Jaka to przyjemność krążenia asfaltem wokół szczytu, uważając by Cię nie potrącił rower, hulajnoga lub auto....









Na wierzchołku Pradziada znajduje się 143 m wieża telekomunikacyjna widziana z wielu km. Pod nią spędzamy około godzinę. W tym czasie okrążąm ją i robię trochę zdjęć. Po raz pierwszy włażę też na mały taras widokowy. Niestety widoczność dziś nie powala... Słońce chyli się już ku zachodowi, a my tą samą drogą schodzimy do Ovčárny. Zaglądamy jeszcze do miejsca, w którym stoi biskupi kamień graniczny z 1721 r. z białego kwarcytu. Nigdy go z bliska jeszcze nie oglądałem. Znajdują się na nim herby Księstwa Nyskiego biskupów wrocławskich, Zakonu krzyżackiego z Bruntálu i Państwa velkolosińskiego.


Prudnik


Biskupia Kopa i chyba zarysy Opola




Zlaty Chlum i Jezioro Nyskie



















Z Ovčárny wybieramy niebieski szlak i znów wkraczamy na stoki Vysokiej Hole. Schodzimy Przez Wielki Kocioł znajdujący się na wschodnim stoku tej góry. Jest to kocioł polodowcowy, dość sporej wielkości. Rośnie tu trochę gatunków roślin zimnolubnych, śnieg podobno leży do lipca, a zimą schodzą tutaj lawiny. W kotle źródła ma rzeka Morawica, przy którym, na chwilę się zatrzymujemy. Robi się już ciemno, a my stromo schodzimy krętą ścieżką a potem już asfaltem do Karlova. Długość naszej trasy to 32 km.

WSZYSTKIE ZDJĘCIA: https://photos.app.goo.gl/kZhNvoYcfQO7GE5o1

Wyprawa II 3 .12.2017 Zimowo na Pradziada z Karlovej Studanki
Czyli klastyczna wyprawa na Pradziada najpopularniejszym szlakiem przez Dolinę Bilej Opavy. Po ostatnich opadach śniegu i dość obiecujących prognozach postanawiamy zdobyć Pradziada. Rano w 5 osobowej ekipie wyruszamy z Karlovej Studanki żółtym i niebieskim szlakiem w urokliwą Dolinę Bilej Opavy. Jednak na rozwidleniu rozdzielamy się, część idzie żółtym szlakiem przy potoku z drabinkami i mostkami, niebezpiecznymi zimą. Ja jestem w części, która wybiera wariant bezpieczniejszy a więc niebieski szlak. W 2014 r. szedłem w styczniu oblodzonym żółtym i było ciężko... więcej nie odważę się tamtędy iść zimą. Wędrujemy pośród pięknie oblodzonych i ośnieżonych drzew do Ovčárny.































Stąd już asfaltówką, która zamieniła się w nartostradę kierujemy się na Pradziada. Im wyżej tym widoczność jest gorsza, wzmaga się wiatr. Widoki sięgają kilku metrów. Cóż znów nie trafiliśmy z pogodą. A szkoda jeszcze nigdy nie miałem idealnych zimowych warunków na Pradziadzie słoneczko, inwersja i dalekie obserwacje.... może następnym razem.















Droga powrotna wygląda tak samo. Schodząc spotykamy RobertaJ na rowerze. Zaglądamy jeszcze do Schroniska Barborka coś zjeść. Wypogadza się po powrocie do Prudnika ;)









_________________
MOJA NOWA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
 
     
menel 
byku z plastyku


Skąd: Wro
Wysłany: 2017-12-29, 09:48   

opawski1, temat zimą jest przedni. Szkoda, że nie trafiłeś w waruneczek. Miałem kiedyś przyjemność zimowo w opcji "Dzilet". Wysoki Jesionik jest zawsze mmmmmm.. Później dorzucę co nieco, bo temat jest naprawdę godny.

opawski1 napisał/a:
W 2014 r. szedłem w styczniu oblodzonym żółtym i było ciężko... więcej nie odważę się tamtędy iść zimą.


Myślę, że raczki powinny wpłynąć na zmianę zdania. ;-)
_________________
Jak się człowiek umyje, to czar i blask od niego bije.
 
     
menel 
byku z plastyku


Skąd: Wro
Wysłany: 2018-01-12, 15:49   

Onegdaj w zwyczaju miałem przechadzkę rakietową w Szczepana z Bielic w Jesioniki. Wspomnień kapkę z 2008 roku, zima była bogata wówczas. Początek wędrówki miałem podobnie do twojej, czyli mgły.
Pierwszy nocleg przypadł na Przełęczy Trzech Granic, pogoda wstrętna, dużo wilgoci :



Kolejny dzień również kicha. Polazem do Ramzovej i dalej na Obří skály. Nocleg se dałem w Chacie Jerzego celem przesuszenia śpiwora, który podczas pierwszego noclegu trochę "dostał".




I od Chaty tejże zaczyna się przełom, nowy dzień, nowe wyzwania, nowa moc!



Nie ma opcji żeby nie wbić na Keprnik 1423 m npm, Masyw Śnieżnika, Karkonosze jak na dłoni, waruneczek w cyc! :



Również nie ma takiej możliwości aby nie dać dyla na Vozka/ę 1377 m npm, dobrze widziałem cel :



Na kolejny nocleg wtaczam się nad Wrzosową Studzienkę, w miejsce dawnego schroniska. Hruby Jesenik zimą w pytę jest.




Poranek jak w normalnym zimowym warunie, już było ok. -15 stopni. Srana zszedłem do VS postawić na kawiankę, po czym dałem sobie trochę relaksu w takim pejżażu, wczorajszej wędrówki wspomnienia czar :



No i zimowy Pradziad po zachodzie słońca to też nieliche przeżycie.



Ostatni nocleg spędziłem w Głuchołazach, przekimali mnie w jakiejś szkole.
_________________
Jak się człowiek umyje, to czar i blask od niego bije.
 
     
Satan 
Ostatni Szyderca


Wiek: 39
Skąd: Gdańsk/Beskid Płaski
Wysłany: 2018-01-12, 16:58   

menel napisał/a:
Wspomnień kapkę z 2008 roku, zima była bogata wówczas. Początek wędrówki miałem podobnie do twojej, czyli mgły.
Pierwszy nocleg przypadł na Przełęczy Trzech Granic, pogoda wstrętna, dużo wilgoci :

Obrazek


Tja. Wówczas bylem tam dzień po Tobie i jak byk po namiocie ślad został... Nie pamiętam czy znaliMy się już w tamtym czasie... :roll:
_________________
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.
 
     
opawski1 

Wiek: 19
Skąd: Prudnik
Wysłany: 2018-01-12, 19:28   

Menel wyprawa super, szacun! :) tak zimno i w namiocie. Ale zimowe widoki zarąbiste!
W 2008 r. to ja dopiero zaczynałem swoją przygodę z górami ;-)
_________________
MOJA NOWA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/
 
     
menel 
byku z plastyku


Skąd: Wro
Wysłany: 2018-01-12, 22:46   

Satan napisał/a:
.. Nie pamiętam czy znaliMy się już w tamtym czasie


Satan, znalyMy się, ale z forum. Osobiście chyba miałem przyjemność Ciebie poznać na zlocie w Beskidzie Sądeckim. Wspólne szlajanko i skandal ze schabowy.
_________________
Jak się człowiek umyje, to czar i blask od niego bije.
 
     
Satan 
Ostatni Szyderca


Wiek: 39
Skąd: Gdańsk/Beskid Płaski
Wysłany: 2018-01-13, 00:01   

menel napisał/a:


Wspólne szlajanko i skandal ze schabowy.


Nawet mi nie przypominaj... :mrgreen:
_________________
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: