Kuchenka wielopaliwowa

Moderatorzy: Madziul, Marcin K-G, sebastian.f

miedziopl

Kuchenka wielopaliwowa

Post autor: miedziopl » 2013-07-23, 13:03

Witam,

Jestem na zakupie kuchenki turystycznej wielopaliwowej. Potrzebuje kupić kuchenkę na lata.

Możecie mi polecić coś sprawdzonego?

z góry dziękuje :)

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-21, 23:33

W ramach prezentu własnego kupiłem palnik-kuchenkę na paliwo płynne. Skorzystałem z nader oszczędnej oferty na ali-ekspres-babie za śmieszną kwotę 199 złotych plus 6 zyla za przewalutowanie. Transport trwał od 25 XI do 21 XII za free. Oczywiście są również inne modele tańsze jak i droższe, jednak zdecydowałem sie po przemyśleniu na ten pośredni (miał własne opakowanie, firmową butelkę oraz wyglądał bardziej hmm, prawilnie :-) Przekonał mnie również nie tak rachityczny sposób rozkładania z jakichś pręcików nędznych). Cena w sklepie internet (np skalniczek) tego typu kuchenki z tańszych modeli (WHISPERLITE MSR) wynosi obecnie np ponad 400 zł. Zdjęcia z aukcji oddają w pełni jak wygląda sprzęt, więc nie chciało mi się robić własnych.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W dobrze zapakowanej przesyłce otrzymałem palnik wraz z pompką w zgrabnym plastikowym pudełku o trójkatnym dnie o boku ok.15cm, wysokość 9cm. Waga palnika z pudełkiem to 408 gram.
Do tego bardzo szczelna (całkiem brak zapachu) butelczyna aluminiowa o pojemności pół litra. Jak również zestaw serwisowy składający się z kilku narzędzi i paru części zamiennych. Dodatkowo: instrukcja papierowa po chińsku i angielsku oraz płytka miniCD z poglądową na żywo instrukcją użytkowania i obsługi (dla "inteligentnych inaczej", bardzo się wciągnąłem).
Postanowiłem zaraz wypróbować kuchenkę w grudniowych warunkach, no bo przecież kupiłem ją właśnie na zimę nauczony doświadczeniami z kartuszem w temperaturach poniżej zera. Niestety, obecnie warunki u mnie są raczej listopadowe a nie grudniowe- około 2-3 stopni powyżej zera, był lekki wiatr.
Do tych pierwszych prób wziąłem mój garnek Primusa napełniony 0,6 litra wody, mocno zimnej prosto z ogrodowego kranu.
Na początek wziąłem się za stary dobry denaturat :-) Po wytworzeniu ciśnienia w butelce i otwarciu zaworu denat zaczął wyciekać przez dysze, niestety, nie dawał się łatwo zapalić ani zapalniczką ani zapałkami, szybko parując. Po kilku próbach, kiedy zrobiła sie już kałuża pod spodem zapalił się ogarniając płomieniem kuchenkę. Szybko również się niestety wypalił, próby sterowania płomieniem doprowadzały albo do jego buchania albo gaśnięcia. Po ok. 9 minutach woda była mocno gorąca, ale denaturat zgasł mi kolejny raz i zrezygnowałem z dalszego ciagu.
Na drugi ogień poszła nafta. Nafta również nie chciała się w tych warunkach łatwo zapalić od płomyczka. W końcu poszło i zaczęła się palić dając niestety za dużo kopcia. (Przez to mimo czyszczenia kuchenka wygląda teraz na rasową, sporo używaną :-)Będę szpanował w schroniskach).
Nafta gasła mi dwukrotnie mimo pilnowania. Określoną ilość wody udało się zagotowac w około 9-9.30 minut (coś tam przegapiłem) od momentu pojawienia się płomienia.
Należy dodać, że w instrukcji podają czas na "prehaeting" - półtorej minuty. Rozumiem to jako czas potrzebny, żeby kuchenka rozpaliła się i grzała z pełna wydajnością. W tym czasie zapewne ogrzewa się rurka dostarczajaca paliwo przechodząca przez bok płomienia (widać ją na zdjęciu). Jest to oczywiście minus w stosunku do kartuszy, które są gotowe (jeśli są) do działania od razu w pełni mocy.
Po ochłodzeniu sprzętu do stanu wyjściowego na koniec wziąłem paliwo, o którym śpiewa się pieśni:
"Ich brauche geld für Gasolin
Explosiv wie Kerosin
Mit viel Oktan und frei von Blei
Einen Kraftstoff wie Benzin." (Rammstein).
Tutaj sprawa poszła gładko. Benzyna odpaliła od pierwszego razu, płomień był stabilny i jednorodny, wystarczyło wyregulować na żądaną moc (tak fifty %). Zagotowanie potrwało w sumie 1.30+5=6.30 minut. Dłużej niż się spodziewałem, ale też nie żyłowałem mocy na maxxa.
Jeszcze taka uwaga: benzyny uszło bardzo mało, zassało ledwo zauważalnie, może max centymetr poziomu w butelce. Denatu i nafty poszło wyraźnie więcej. Część się po prostu rozlała z dyszy na podłoże z powodu mojego niedoświadczenia w temacie.
Reasumując: pierwsze koty za płoty. Trzeba umiejętnie operować pokrętłem "gazu". Czas na kolejne testy - w niższych temperaturach.
Dla osób, które uprawiają turystykę wyłącznie schroniskową to zbędny sprzęt. Podobnie dla tych, kórzy używają dobrych palników na kartusze, w okresie od wiosny do jesieni w temperaturkach powyżej zera, kiedy to rozprężanie gazu nie ochładza tak bardzo kartusza.
Muszę zobaczyć, jak to zadziała w stosunku do kartusza, np przy minus 10-12, przy zagotowaniu litra wody na herbę do termosa?
Wygląda to tak, jakby "opłacało się" używać takiej kuchenki dla 2-3 osób po rozpaleniu jej na maksa, gotować więcej niż dla jednej osoby.
Również trochę myśląc o rozszerzeniu działalności gdzieś dalej, to taka kuchenka jest bardziej uniwersalna, ponieważ jak wiadomo kartuszy z gazem nie wolno przewozić samolotem, a benzynę kupi się praktycznie gdzie bądź.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Arni
Posty: 110
Rejestracja: 2009-04-19, 08:57

Post autor: Arni » 2017-12-22, 00:15

Michun pisze:Muszę zobaczyć, jak to zadziała w stosunku do kartusza, np przy minus 10-12, przy zagotowaniu litra wody na herbę do termosa?
Nie masz szans do Propanu. Propan paruje do -42st, a więc -10 to żadna przeszkoda. W dodatku jest minimalnie bardziej kaloryczny, a więc i lepiej się jara. W dodatku samo zużycie jest mniejsze, bo propanu zużyjesz ok. 9/11g na 1L, a tej benzynki ok. 5g więcej. W praktyce dla jednego schodzi do 1,7/2x więcej benzyny niż gazu (rozpalenie + to co zostaje w wężu). Już to sprawdzaliśmy i jest to niestety największy minus. Nie wspomnę, że każda chęć odpalenia, to kolejne zużycie tych kilku gram benzyny (ok. 5) choćby po to, by ponownie podgrzać jakiegoś kawulca z rana czy cuś.
400g powiadasz bez paliwa. Palniki gazowe z dużym kartuszem na 450g gazu to nawet 175g łącznie, a więc dopiero z paliwem przekraczamy tę wagę samego benzyniaka. Oczywiście, mając na wyprawę np. 2L benzyny, to tę można przechowywać w lekkich butelkach PET gdzie taka 1,5L waży bodaj 30/40g. No ale znowu, trzeba mieć o XXXml więcej, by zrównało się ze zużyciem gazu, a więc koło się zamyka.

Moje zdanie? Tak, ale dla grupy i w regiony gdzie nie mamy dojścia do żadnego gazu w kartuszach, a w samolocie nam nie pozwolą tego przewieźć. W każdych innych warunkach zdecydowanie lepiej gaz.
Jak nie masz możliwości ładowania propanu, to lecisz na butanie:
http://www.meva-pol.pl/Kartusz-227-g-zawor-d4434.htm
za 5zł (dostępne nawet na Ukrainie, widziałem w Wołowcu), a do tego dokupujesz palniczek z rurka podgrzewacza i jedziesz zimą aż miło:
http://tiny.pl/g4mcs

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-22, 00:48

Nie wszystko zrozumiałem w tej wypowiedzi, ale czuję się wywołany niejako do tablicy, więc napiszę, co mi życie podpowiada.
Kartusz z gazem ze swej natury ma coraz to niższe i niższe ciśnienie w miarę zużycia (czasem pomaga potrząsanie :-)), w butelce możemy je w miarę potrzeby podpompować. Oczywiście świeży kartusz wali aż miło, ale ile razy i jak długo ma się świeży kartusz?
W tym roku w styczniu w namiocie, w mrozie ok. -22-23 stopni kartusz mimo trzymania w nocy w śpiworze momentalnie się na śniegu wychładzał, zaraz po paru minutach gotowania śniegu trzeba było go na nowo ogrzewać. Dlatego nieistotne są dla mnie te teoretyczne liczby, które podajesz, że paruje do -42, nie wyobrażam sobie tego.
Nie wymądrzam się, zobaczę, jak to zadziała choćby w nowym roku w namiotowanku zimowym. Jeśli zagotujemy bez problemów 2 litry wody do termosów, to będę zadowolony. Bo na kartuszu pasującym do mojego expresa to słabo widzę.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2017-12-22, 09:17

Foty jak zwykle nie widać ;-)
Ale pytanie nasuwa się jedno, na te wszystkich paliwach które wymieniłeś masz w tym palniku jedną dyszę? W moim mulitifuelu Primusa mam trzy dysze wymienne, jedna do gazu, jedna do benzyny i trzecia do nafty, ropy, itp. Więc może tu był pies pogrzebany przy rozpalaniu i gotowaniu na poszczególnych paliwach. Z własnego doświadczenia wiem , że 1l benzyny pozwolił nam z Roncem przejść połowę GR20 (około 6 dni), druga połowa to korzystanie z kuchenek w schronach. Gotowanie na niej jednego posiłku dziennie (zupa a'la Ronc więc przygotowanie to około 30-40 min gotowania dla jednego) kawa za ciężka do niesienia, herbata w ciągu dnia niepotrzebna ze względu na temperatury.
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-22, 11:21

Zapewne tak jest, jak piszesz. Ja tylko z ciekawości sprawdzałem alternatywne paliwa, w instrukcji stoi, że dedykowanym paliwem jest benzynka. Aha, no to trochę źle umieściłem ten post, bo wątek dotyczy wielopaliwowej.

Z moich doświadczeń z zimowym używaniem palników z kartuszami wynika, że nawet lekki mróz bardzo utrudnia gotowanie, a jak mamy do tego wietrzyk, niepełny kartusz = problem na całego.

Chciałem mieć taką zabawkę, to i sobie kupiłem. Opisałem uczciwie produkt, jak wygląda i jakie ma wady i zalety, nie pieję z zachwytu jak niektórzy na engiecie i odorze, co robili testy śpiworów w przedpokoju :lol:
Teraz będę używał :-D i będę wiedział więcej.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2017-12-22, 13:58

Marco pisze:Foty jak zwykle nie widać ;-)
Też nie widzę.. :mrgreen: Ale spoczko, w telefonie widzę.
Marco pisze:Ale pytanie nasuwa się jedno, na te wszystkich paliwach które wymieniłeś masz w tym palniku jedną dyszę? W moim mulitifuelu Primusa mam trzy dysze wymienne, jedna do gazu, jedna do benzyny i trzecia do nafty, ropy, itp. Więc może tu był pies pogrzebany przy rozpalaniu i gotowaniu na poszczególnych paliwach.
Argument Marco do mnie przemawia. Osobiście nie posiadam takiej kuchenki, ale.. jako, że Michun zanabył takie cacko będę miał na bieżąco normalne informacje.

aha.. :mrgreen:

Marco, jakie widzisz słabe strony takiej kuchenki?
ПУНКС НОТ ДЭД !

Arni
Posty: 110
Rejestracja: 2009-04-19, 08:57

Post autor: Arni » 2017-12-22, 19:27

Michun pisze:Kartusz z gazem ze swej natury ma coraz to niższe i niższe ciśnienie w miarę zużycia (czasem pomaga potrząsanie
Stosuj Propan, a nie szajs mieszanki.
Jeszcze raz, propan paruje do -42st, butan tylko do -0,5st. W takiej temp. -2st wypalasz propan i logicznym jest zatem, że wraz z wyczerpywaniem się zawartości na dnie pozostaje ci sam nieparujący już butan.
Producenci stosują jeszcze mieszankę Propan/Izobutan/Butan w proporcjach ok. 30/30/40%. Izobutan paruje do -12st, a więc na dnie pozostanie ci ok. 40% płynu który przy -2st możesz wylać sobie jedynie na spodnie. Oczywiście efekt wizualny jest taki jak napisałeś, wraz ze spadkiem zawartości spada ciśnienie.

Więcej, z tego co zauważyłem, to mieszanki tzw letnie sprzedawane w rozlewniach są strasznie szajsowate i na dnie pozostaje zawsze kilka gram jakichś fatalnych nieparujących frakcji. Nie wiem ile, ale z 10/20g na pewno.
Dlatego nieistotne są dla mnie te teoretyczne liczby, które podajesz, że paruje do -42, nie wyobrażam sobie tego.
Czy mam wsadzić ci swój kartusz propanowy do zamrażalnika, zmrozić do -22st (tyle tam mam), a następnie odpalić tę mikro ilość 5g co we wnętrzu zostawię? To co ci piszę, to zwykła fizyka, prawda znana od wielu lat, wierzyć nie musisz, możesz sam się przekonać :)

Inna właściwość fizyczna węglowodorów takich jak propan czy butan? Zastanawiałeś się dla czego himalaiści na przełęczy południowej pod Everestem odpalają kuchenki i gotują przy -40st wodę do termosów lub odladzają wnętrze butów? Oni mają zwykłe mieszanki. Dzieje się tak, bo im niższe ciśnienie tym te gazy parują w niższych temperaturach. Nie pamiętam teraz jak to wygląda na wykresie ciśnień, ale sa to dość spore spadki temperatur. Podobnie jest z temperaturą gotowania wody, przy niższym ciśnieniu wrze znacznie wczesniej, przy niższej temperaturze, nawet 80st.

Zauważ też, że piszę Propan, a nie oryginalne mieszanki. Ja propan sam wlewam do kartuszy, kosztuje mnie to 5zł za 500g. Ale wiem też, że panuje powszechna opinia o tworzeniu bomby w ten sposób, no cóż, karabin też potrafi zabić własciciela jeśli się nim niewłaściwie posługujemy :)

Znalazłem :)
Obrazek
Na tym stoliku pod wiatą stoi kartusz z nakręconym palnikiem i osłoną wiatrową. Na dworze jest -25st. Ze dwa wiadra zagotowałem w 10 minut czyli 1L w 4 minuty :)
Michun pisze:Nie wszystko zrozumiałem w tej wypowiedzi
W skrócie zatem, nieopłacalny jest to zabieg jeśli masz dostęp do czystego Propanu lub posiadasz kuchenkę z podgrzewaczem i zwykłe butelki butanowe. A ponadto, bo dźwigasz, a dźwigasz bo musisz zabierać niemal 2x więcej paliwa niż gazu, a i sama kuchenka waży znacznie, znacznie więcej niż najlżejsze palniki gazowe.

Opłacalne - głównie dla grupy osób i/lub jeśli nie mamy dostępu do gazu jakiegokolwiek.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-22, 19:45

Arni pisze:Stosuj Propan, a nie szajs mieszanki.
Arni pisze: Ja propan sam wlewam do kartuszy, kosztuje mnie to 5zł za 500g.
No przykro mi, ja nie wiem, jak to zrobić. Poza tym nie mam powodu, żeby ci nie wierzyć, więc nie traktuj mojej wypowiedzi osobiście.
Napiszę, jak będę miał pogląd na moją chińską zabawkę.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2017-12-22, 19:57

Miałem kiedyś dostęp do propanu i korzystałem zimą, faktycznie jest różnica w porównaniu do mieszanki "letniej", której za szajs jednak nie uważam, bo w temperaturach dodatnich te "szajsy" spełniają swoje zadanie. Poza tym, Arni, ile waży kuchenka "na benzynę"? Tak z ciekawości pytam?

Michun, weź no proszę zapodaj wagę tego ustrojstwa, które zanabyłeś?
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-22, 20:08

Przecież napisałem w opisie powyżej,
palnik wraz z pompką w zgrabnym plastikowym pudełku o trójkatnym dnie o boku ok.15cm, wysokość 9cm. Waga palnika z pudełkiem to 408 gram.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Arni
Posty: 110
Rejestracja: 2009-04-19, 08:57

Post autor: Arni » 2017-12-22, 20:10

Michun pisze:No przykro mi, ja nie wiem, jak to zrobić.
Domyślam się stąd takie zachwyty na benzyniakiem. Kiknij na ten temat, kilkakrotnie są tam opisane metody jak zrobić to dobrze:
http://www.forum.outdoor.org.pl/kuchnia ... -kartuszy/
Podstawa to waga. Zakładam też, że nie masz w mieście rozlewni (ech, mozna zamawiać przecież 10kg butle) dla tego zaproponowałem na zimę to:
Obrazek
I spokojnie, pali się w -15 idealnie, a będzie nawet na Syberii w -50 dopóki butan nie zamarznie (nie wiem w jakiej temp. mu to grozi). Przy płomieniu jest ta rurka podgrzewacza gazu, to ona zamienia ciekły butan w gazowy.

Ile wazy benzyniak? Tyle co to:
Obrazek
Michun pisze o 408g razem z jakims pudełkiem. Domyślam się, że pudełko to ok. 50g, a więc wychodzi ok. 350g. Tymczasem najlżejsze palniki ważą już 25g + kartusz blachy. Taki 450g gazu to ok. 190g blachy (pełny ok. 650g), a 225g 150g (pełny ok. 370g). No ale dodaj do tego niemal dwukrotnie większe zużycie benzyny czyli licząc na szybko podobny zestaw:

Gaz
25g palnik
650g kartusz z 450g gazu
RAZEM 675g

Benzyniak
350g palnik + butelka z pompką
700g benzyny + 30g pet w którym to przeniesiemy
RAZEM 1080g

Czyli niemal 2x więcej :-( A gdzie objętość jeszcze?
Ostatnio zmieniony 2017-12-22, 20:22 przez Arni, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7402
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2017-12-22, 20:21

Arni pisze:stąd takie zachwyty na benzyniakiem.
ależ ja się właśnie wcale nie zachwycam, na razie poinformowałem o zakupie!
Chciałem takie coś kupić, było stać mnie, będę informował o postępach. Nie psuj mi zabawy :mrgreen: Jeśli będzie kiepa, to uczciwie poinformuję.

ps - edit:
Ja liczyłbym inaczej:
Gaz= 145g mój palnik (express)+500:700g=645:845g (mój obecny kartusz po jednym wieczorze gotowania waży teraz 717g, liczę, że w zimie musiałbym mieć mocno wypełniony)

Benzyna= 350g waży pół litra zupy+60g butelka+410g palnik= 820g (liczę na wyjazdy do tygodnia, bo na takie jeżdżę obecnie)


ps2 jak już widzę kolegę Atanora w jakimś wątku, to nieco tracę zainteresowanie ;-) szczególnie jak dalej widze takie zdjęcia :mrgreen: :
Obrazek
Ostatnio zmieniony 2017-12-22, 21:50 przez Michun, łącznie zmieniany 1 raz.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
dave
Posty: 397
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Post autor: dave » 2017-12-22, 20:25

Na jetpacka jak znalazł. Po co chodzić po górach, skoro można latać :-P

Arni
Posty: 110
Rejestracja: 2009-04-19, 08:57

Post autor: Arni » 2017-12-22, 20:29

W dobie UL nawet paznokcie mamy za ciężkie :D

¬le liczysz, w tym dużym kartuszu jest 450g gazu, a że wachy idzie niemal 2x więcej to powinieneś zabrać ze sobą powiedzmy 700g o ile nie 800/900.
Jak chcesz tak przeliczyć, to licz mały kartusz, a 225g gazu wyjdzie ci 350g pełnego kartusza + palnik czyli nadal niemal połowę wagi benzyniaka :-)

:mrgreen:
Na fotce brakuje wagi więc faktycznie ta zabawa mogła by być niebezpieczna :-P Jak zaczniesz ważyć kartusz i nie przekroczysz wartości podanej na opakowaniu (100/225/450g płynu), to nie ma bata by cokolwiek się stało. Ja już z 8 lat tak się bawię, palę ile wlezie, w duszy mam zużycie, nic oszczędzać nie muszę, bo płacę tyle co nasz rząd od ruskich.
Na jetpacka jak znalazł. Po co chodzić po górach, skoro można latać :-P
Najczęstsza opinia ludzi, którzy nie mają pojęcia o co biega.
Prąd też potrafi zabić, instrukcje piszą by wołać wyspecjalizowanego elektryka do wkręcenia żarówki, a jednak wszyscy sami to robimy.

ODPOWIEDZ