styczeń 2015

oceń najnowszy numer n.p.m., skomentuj wybrane artykuły, napisz, co podobało ci się w numerze, skrytykuj lub pochwal autorów tekstów

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

styczeń 2015

Post autor: creamcheese » 2015-01-02, 17:43

I znów Tomasz Rzeczycki zaskakuje mnie. W swoich "Czterech porach śniegu" opisuje wędrówkę czerwonym GSS po Górach Sowich.
schodzimy na Przełęcz Woliborską (711 m n.p.m.), znajdującą się mniej więcej w połowie naszej dzisiejszej trasy. Prowadząca tędy droga wojewódzka nr 384 z Bielawy do Woliborza jest pokryta białą warstwą ubitego śniegu. Pobocza tak samo. Cóż, trzeba się zatrzymać gdzieś przy jednym z drzew, wyciągnąć termos i chłodny prowiant.
(wytłuszczenie moje)

Jeszcze pół roku temu na Przełęczy Woliborskiej stała wiata...czyżby jej już nie było...a może tyle śniegu, ze ją przysypało?
A ja mam wrażenie, że niektóre artykuły pisane są bez ruszania d...w teren :mrgreen: (i to juz nie pierwszy raz)
http://npm.pl/forum/viewtopic.php?t=5147
...i już nie wiem czy czytać dalej...

PS. Podkusiło mnie i doczytałem do końca...a na końcu znów mnie zadziwił pan TR...może zacznę od cytatu z początku tekstu
Kierujemy się więc do byłego schroniska PTTK pod twierdzą srebrnogórską, sprzedanego kilka lat temu przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Tam zanocujemy, a rano ruszymy w trasę.
Pamiętam, gdy pierwszy raz byłem w tym schronisku w 2000 roku.
Oczekiwałem więc w informacjach praktycznych namiarów na dawne schronisko a otrzymałem:
Dom Wypoczynkowy "Pod Fortami"
Oczywiście pan TR mógł nocować w dawnym schronisku a podac inny namiar na nocleg w Srebrnej Górze...ale dlaczego miałby tak robic? :shock:
Panie Tomaszu !! Dawne schronisko PTTK to teraz Willa Hubertus.
Był Pan w tych Sowich kiedykolwiek ??

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2015-01-04, 22:51

Do tego okropny treściowo i merytorycznie temat numeru o samobójstwach w górach.
Bardzo słaby numer.
byle do wakacji

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2015-01-05, 12:31

creamcheese pisze:Był Pan w tych Sowich kiedykolwiek ??
Nic, a nic nie dziwi mnie tak rzeczowo postawione pytanie, bo już wiele lat wcześniej zauważyłem, że jakaś część relacji w czasopiśmie jest pisana jedynie ze "studiowania mapy", albo usłyszanych informacji podczas rozmów towarzyskich.
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2015-01-05, 13:12

Ludzie! Zniechęcacie, a jeszcze nie przeczytałem. Chyba dam sobie szlaban na ten wątek?
:-/
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-01-05, 15:05

RYCHU pisze:Ludzie! Zniechęcacie, a jeszcze nie przeczytałem. Chyba dam sobie szlaban na ten wątek?
:-/
Ja zanim przeczytałem to...zrobiłem prenumeratę na następny rok...to ci dopiero ból :mrgreen:

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-01-05, 15:07

sparkus pisze:
creamcheese pisze:Był Pan w tych Sowich kiedykolwiek ??
Nic, a nic nie dziwi mnie tak rzeczowo postawione pytanie, bo już wiele lat wcześniej zauważyłem, że jakaś część relacji w czasopiśmie jest pisana jedynie ze "studiowania mapy", albo usłyszanych informacji podczas rozmów towarzyskich.
Dostałęm odpowiedź od redakcji (a właściwie przekazano mi odpowiedź p. T. Rzeczyckiego)...czekam na pozwolenie jej zamieszczenia na forum.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3150
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2015-01-05, 17:31

creamcheese pisze:A ja mam wrażenie, że niektóre artykuły pisane są bez ruszania d...w teren :mrgreen: (i to juz nie pierwszy raz)
sparkus pisze: Nic, a nic nie dziwi mnie tak rzeczowo postawione pytanie, bo już wiele lat wcześniej zauważyłem, że jakaś część relacji w czasopiśmie jest pisana jedynie ze "studiowania mapy", albo usłyszanych informacji podczas rozmów towarzyskich.
Mnie to nie dziwi....

Jesli chodzi o pisanie artykulow do sporej ilosci czasopism/przewodnikow wazne jest zeby:
1. Artykul byl napisany specjalnie i wylacznie dla nich
2. Byl napisany wedlug okreslonych przez nich ram i schematu.

Osobista wizyta w terenie to sprawa opcjonalna i wcale niekonieczna :lol:
(Mam kolege ktory napisal przewodnik o Bieszczadach - a byl tam raz- jako dwulatek :mrgreen:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2015-01-05, 18:59

buba1 pisze:Osobista wizyta w terenie to sprawa opcjonalna i wcale niekonieczna
No tak, tylko nie powinno się to nazywać relacją, a może bardziej "literaturą mniej lub bardziej piękną" z tematem przewodnim o górach.
Wyrażając się bardziej dosadnie można nawet powiedzieć, że mamy wówczas do czynienia z oszustwem, na co często wskazuje ilość błędów, a nawet przekłamań. :-/
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3150
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2015-01-05, 19:42

sparkus pisze:Wyrażając się bardziej dosadnie można nawet powiedzieć, że mamy wówczas do czynienia z oszustwem, na co często wskazuje ilość błędów, a nawet przekłamań. :-/
No tak dokladnie jest... Ale chyba sporo roznych redakcji kieruje sie podobnymi przeslankami jak rozne firmy ktore przenosza cala swoja produkcje do Chin... Jakosc i uczciwosc nie sa w dzisiejszych czasach najwazniejsze... :-/

Mialam tez okazje jakis czas temu zobaczyc obok siebie gazete National Geografic sprzed lat kilkunastu i wspolczesna- zrobilo to na mnie wrazenie- w pierwszym przypadku odebralam to jako ciekawy magazyn podrozniczy adresowany do grupy osob o sprecyzowanych zainteresowaniach a w drugim- takie "zycie na goraco" pisane jak dla debili ale za to z perfekcyjnymi zdjeciami po nadętej obrobce..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-01-05, 20:29

Widać czasy, minimalnej choćby, przyzwoitości odeszły do lamusa.
I dlategoż miło czyta się na forum Wasze relacje, (i aniteb w npm), bo czuć w nich prawdę (nawet jeśli czasem podkolorowaną).

Vlado i cezaryol szli właśnie zielonym granicznym z Tłumaczowa na Okraj. Czytałem komunikaty Leuthena. Znam trasę i czytając wczoraj i dziś mapę znów miałem przemoczone buty koło Mieroszowa, a cały przemokłem koło Okrzeszyna...
"Cztery pory śniegu" (bo o nich mowa w tym temacie) nie ruszyły mnie, choć też szedłem tamtą trasą nie całe pół roku temu. Może dlatego, ze były niewiarygodne przez fałszywe detale.

Zapisek na marginesie:
Jak byłem młodszy, i jeszcze miałem dziewczynę (dziewczyny) szyłem jej (im), na starej maszynie Singera, rożne fatałaszki; najczęściej z tetry; farbowane domowym sposobem. Najważniejsze było dobre wykończenie. Jak ten detal nie wyszedł to cała robota była do d..y.


Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2015-01-06, 06:47

creamcheese pisze:szyłem jej (im), na starej maszynie Singera, rożne fatałaszki; najczęściej z tetry
cream, wyrastasz na ideał :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-01-06, 14:19

Masz jakieś potrzeby w temacie odzieży? ;-)
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2015-01-07, 11:36

Lidio w jego wieku wszystko zaczyna się idealizować a siebie samego zwłaszcza :-P :mrgreen:
Cc to już teraz wiem skąd było to wrażenie, że cały czas ktoś jeszcze z nami idzie ;-)

Cc i dostałeś pozwolenie na publikację odpowiedzi?
Buba1 pisze:Mialam tez okazje jakis czas temu zobaczyc obok siebie gazete National Geografic sprzed lat kilkunastu i wspolczesna- zrobilo to na mnie wrazenie- w pierwszym przypadku odebralam to jako ciekawy magazyn podrozniczy adresowany do grupy osob o sprecyzowanych zainteresowaniach a w drugim- takie "zycie na goraco" pisane jak dla debili ale za to z perfekcyjnymi zdjeciami po nadętej obrobce..
Bubo niestety często to samo można powiedzieć o relacjach z naszego forum, choćby nie wiem jak byłyby wartościowe, w jak ciekawym terenie by się odbyły, jeśli nie są okraszone "pięknymi" zdjęciami, to w zasadzie nie istnieją.

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1833
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-01-07, 11:55

Vlado pisze: Cc i dostałeś pozwolenie na publikację odpowiedzi?
Redakcja myśli że tak, ale redakcja prosi o chwilę cierpliwości bo chcą poinformować o tym autora artykułu. Czekam więc cierpliwie na zdecydowane redakcyjne TAK

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1280
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2015-01-07, 20:54

buba1 pisze:Osobista wizyta w terenie to sprawa opcjonalna i wcale niekonieczna
(Mam kolege ktory napisal przewodnik o Bieszczadach - a byl tam raz- jako dwulatek
Aż mi się nie chce wierzyć, że można takie "dzieło" popełnić. Choć z drugiej strony tyle relacji w necie z różnych miejsc, że nietrudno się takim "autorom" podeprzeć czymś. Choć nie wyobrażam sobie aby napisać przewodnik nie będąc w danych okolicach kilka razy, choćby w różnych porach roku. Wszyscy wiemy jak różne są góry latem czy też zimą. Ręce mi opadły...
creamcheese pisze:Czekam więc cierpliwie na zdecydowane redakcyjne TAK
Bardzom ciekawy tej odpowiedzi.
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

ODPOWIEDZ