Wypadki w górach

sprawy bieżące, warunki na szlakach, imprezy górskie, slajdowiska – zapowiedzi i wasze relacje

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2013-02-05, 14:24

Jak dobrze, ze są Goprowcy i, że lubią swoją pracę i, ze robią to, co robią w każdych warunkach. Wspaniali, dzielni ludzie, podziwiam ich z całego serca i szacunek mam do nich ogromny.
byle do wakacji

Awatar użytkownika
Marcin K-G
Posty: 1367
Rejestracja: 2009-05-05, 22:31
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Marcin K-G » 2013-02-05, 15:34

Zatrzymany 22-latek, opiekun wrocławskiego obozu przetrwania w Bieszczadach, jeszcze dziś usłyszy zarzuty. Za narażenie podopiecznych na utratę zdrowia lub życia grozi mu do pięciu lat więzienia. Wcześniej przesłuchani zostali uczestnicy wyprawy, którzy zostali sprowadzeni z gór przez goprowców.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-o ... nId,852255
:arrow: :arrow: n.p.m. na Facebook'u
:arrow: :arrow: n.p.m. na Twitter

:arrow: Jeśli chcesz się zarejestrować na forum NPM - PRZECZYTAJ TEN WĄTEK

robertrobert1
Posty: 280
Rejestracja: 2012-05-23, 13:32
Lokalizacja: warszawa

Post autor: robertrobert1 » 2013-02-05, 20:04

A ja biję brawo nie ratownikom a uczestnikom. W końcu nic tak nie wzmacnia człowieka jak ciężkie sytuacje. Czy dla owych mlodych ludzi lepiej byłoby aby noc spędzili w ciepłej świetlicy przy piwku a jedyną ekstremalną aktywnością byłby wyskok po kolejne piwko?
Ostatnio zmieniony 2013-02-05, 20:33 przez robertrobert1, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wiesio
Posty: 507
Rejestracja: 2011-11-13, 16:25
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Post autor: Wiesio » 2013-02-05, 20:28

O widzę nie jestem osamotniony w nieco innym osądzie :-)
Od wczoraj przymierzam się, aby napisać, że media znów robią jakąś jednostronną nagonkę, a tak naprawdę był to być może nieszczęśliwy zbieg okoliczności. A o takie znacznie łatwiej, kiedy młodym ludziom chce się przeżyć coś więcej niż tylko kolejną noc spędzoną przy komputerze albo telewizorze z pilotem w ręku.

Edit: A za ubezpieczeniami jestem jak najbardziej, nie kosztują wiele. Sam nigdy nie ruszam się w góry bez polisy.
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl

mazeno

Post autor: mazeno » 2013-02-05, 22:56

bylo, nie ma.
Ostatnio zmieniony 2013-11-03, 16:11 przez mazeno, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sonar
Posty: 336
Rejestracja: 2011-12-20, 12:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: sonar » 2013-02-05, 23:04

Wiesio pisze:A za ubezpieczeniami jestem jak najbardziej, nie kosztują wiele. Sam nigdy nie ruszam się w góry bez polisy.
Na góry w PL tylko polisa NW. Innch nie ma. Więc o jakich piszesz w kontekscie tych Bieszczad?

Awatar użytkownika
Zeratul
Posty: 146
Rejestracja: 2012-11-20, 22:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Zeratul » 2013-02-05, 23:14

Tekst sezonu to był tu:
http://www.tvn24.pl/profesjonalnie-z-za ... 469,s.html
właściciel SAS by TVN pisze:22-letni opiekun, który wezwał na pomoc ratowników GOPR miał w pracy w górach blisko dziesięcioletnie doświadczenie - tłumacz
Ciekawe, czy to dziennikarz przekręcił...

Hmm.. ja w sumie pierwszy raz byłem w Tatrach mając 10 lat (marcowe podejście nad Czarny Staw ;D ) - czy już się liczę jako doświadczony?
Tu jasne są przestrzenie i widzę krągłość Ziemi,
Gdy czasem wiatr podrzuci mnie ponad czarny las...

Awatar użytkownika
sonar
Posty: 336
Rejestracja: 2011-12-20, 12:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: sonar » 2013-02-05, 23:24

Zeratul pisze:Ciekawe, czy to dziennikarz przekręcił...
Myślę, że tak.

Awatar użytkownika
Marcin K-G
Posty: 1367
Rejestracja: 2009-05-05, 22:31
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Marcin K-G » 2013-02-06, 00:02

OFICJALNE STANOWISKO SZKOŁY SAS - tekst zamieszczony na Facebooku:
Oficjalne stanowisko Fundacji Hobbit w sprawie biwaku szkoły SAS w Bieszczadach:

Program edukacyjno-wychowawczy dla młodzieży pod nazwą Szkoła Przetrwania i Przygody SAS działa nieprzerwanie w ramach wrocławskiej Fundacji Hobbit od wiosny 1993 roku, a więc od 20 lat.
Każdego roku w ramach programu dla ok. 100 uczestników prowadzone są systematyczne cotygodniowe zajęcia szkoleniowe i kondycyjne, a raz w miesiącu każda grupa wyjeżdża na weekendowe wyprawy tematyczne, głównie w góry. W czasie wakacji organizowane są 2 obozy stałe pod namiotami (na Pojezierzu Lubuskim) dla początkujących uczestników programu oraz 3-4 obozy wędrowne – nizinne dla średniozaawansowanych i górskie dla najstarszych i najbardziej doświadczonych uczestników. W okresie ferii zimowych organizowane są obozy zimowe- dla młodszych stałe w schroniskach, dla średnich półwędrowne z oparciem o chatki górskie, a dla najstarszych- wyprawy wędrowne na nartach śladowych lub rakietach śnieżnych z nocowaniem w namiotach. Do każdego poziomu wypraw i obozów młodzież jest przygotowywana w toku szkoleń oraz jest zaopatrzona w odpowiedni ubiór, ekwipunek i sprzęt.
Pełny cykl szkolenia w programie trwa 2,5 roku i kończy się 3-dobowym egzaminem praktycznym.
Dorośli absolwenci wyjeżdżają na obozy zagraniczne, przede wszystkim wysokogórskie.
Kadra programu rekrutowana jest wyłącznie spośród pełnoletnich absolwentów programu i kierowana na odpowiednie szkolenia, w tym kursy wychowawców i kierowników placówek wypoczynku. Pomocą instruktorom służy młoda kadra- uczestnicy najstarszej grupy szkoleniowej.
Warto wspomnieć, że wśród absolwentów programu jest kilkunastu ratowników GOPR.
W ciągu minionych 20 lat zorganizowaliśmy więc co najmniej 1000 wypraw weekendowych i nie mniej niż 100 obozów letnich i 60 obozów zimowych dla co najmniej 2000 młodych ludzi.
Przez cały ten okres nie wydarzył się żaden poważny wypadek wśród uczestników.
Sytuacja, jaka miała miejsce w Bieszczadach w dniu 04.02.2013 była pierwszym przypadkiem w 20-letniej historii programu, kiedy opiekunowie podjęli poprosili o wsparcie GOPR.
Zimowe wyprawy biwakowe w Bieszczadach organizujemy od 5 lat. Od tego czasu datuje się też nasza współpraca ze Stacją Ratunkową GOPR w Ustrzykach Górnych- m.in. uczestniczymy w spotkaniach, podczas których ratownicy opowiadają o swojej służbie i wyczulają na górskie niebezpieczeństwa, a my ze swojej strony korzystamy z ich rad przy planowaniu tras oraz sprawdzamy prognozy pogody.
Na początek chcemy zdementować kilka nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w mediach:
- nie jest prawdą, że uczestnicy mieli po 10-12 lat; byli w wieku 16-19 lat
- nie jest prawdą, że zgubili się na szlaku; przez cały dzień poprzedni poruszali się szlakami i rozbili planowany biwak w pobliżu szlaku na Bukowym Berdzie
- nie jest prawdą, że nie byli przygotowani do zimowej wyprawy; uczestnicy należeli do najstarszej i najbardziej zaawansowanej w szkoleniu grupy, brali udział w zajęciach, wyprawach i obozach (w tym zimowych) od dwóch lat, posiadali odpowiedni do pory roku i warunków ubiór, ekwipunek i sprzęt (m.in. wielowarstwową odzież termo aktywną, buty trekkingowe, plecaki anatomiczne, zimowe śpiwory, ogrzewacze chemiczne, apteczki osobiste, liofilizaty, kuchenki alpinistyczne z kartuszami gazowymi, namioty, folie NRC, karimaty, zimowe śpiwory, rakiety śnieżne i kije trekkingowe)
- nie jest prawdą, że byli wycieńczeni, a niektórzy doznali odmrożeń rąk i nóg oraz znajdowali się w stanie hipotermii; wszyscy byli w dobrym stanie fizycznym i psychicznym, nikt nie doznał żadnych obrażeń, poza jedną osobą wszyscy samodzielnie zeszli z ratownikami z góry, a jedyna osoba, która została przewieziona do szpitala jest w dobrym stanie ogólnym i również nie miała odmrożeń, a jedynie objawy osłabienia i wszystko wskazuje na to, że w dniu dzisiejszym zostanie wypisana
- nie jest prawdą, że był to „dziki” obóz, nie zarejestrowany w kuratorium oświaty; była to wyprawa zimowa, mająca charakter kilkudniowego biwaku wędrownego - nazywana „wyprawą partnerską”. Uczestnicy wspólnie z kadrą planowali jej przebieg i program. O wszystkim byli poinformowani rodzice uczestników i wyrazili zgodę na taką formę wyjazdu. Nie zaniedbujemy nigdy formalności zgłaszania obozów w kuratorium- robiliśmy to zawsze od 20 lat, a najlepszy dowód, że organizowany niemal „po sąsiedzku” obóz wędrowny w Beskidzie Sądeckim posiada takie zgłoszenie. Forma wędrownej wyprawy biwakowej nie podlega naszym zdaniem zgłoszeniu i dlatego nie dokonywaliśmy takiej formalności
Przebieg zdarzeń na Bukowym Berdzie
Z informacji, które uzyskaliśmy od opiekunów 10-osobowej grupy młodzieży i samych uczestników wynika, że:
- w dniu 03.02. grupa wędrowała zgodnie z założonym planem
- późnym popołudniem rozbiła namioty w rejonie szczytu Bukowego Berda
- uczestnicy znajdowali się w okopanych w śniegu namiotach, w śpiworach, spożyli ciepłe posiłki przygotowane na własnych kuchenkach alpinistycznych i położyli się spać
- w nocy nastąpiło gwałtowne załamanie pogody- silna śnieżyca, bardzo silny wiatr wiejący z prędkością 70 km/h
- rano, wobec skrajnie trudnych warunków pogodowych, zawiadomili znajdujących się nieopodal opiekunów (biwak miał charakter egzaminu praktycznego), że mogą mieć problem z wyruszeniem w dalszą zaplanowaną trasę
- zostali poinstruowani, że mają zostać na miejscu, a opiekunowie wyruszyli w ich kierunku
- jeden z opiekunów zatelefonował na dyżurkę GOPR, w celu zorientowania się co do przewidywań pogodowych oraz radząc się, co robić w tej sytuacji, przy braku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia uczestników. Przekazano ratownikom numer telefonu do jednego z uczestników biwaku
- ratownik dyżurny GOPR skontaktował się z uczestnikami biwaku i po wypytaniu ich o sytuację w jakiej się znajdują, zgodnie z własną oceną sytuacji podjął suwerenną decyzję o uruchomieniu procedur związanych z organizacją akcji poszukiwawczo-ratunkowej
- zorganizowanie akcji i samo dotarcie do biwakującej grupy wobec bardzo trudnych warunków terenowych i pogodowych zajęło ratownikom GOPR i funkcjonariuszom Straży Granicznej wiele czasu i wysiłku. Jesteśmy pełni uznania dla ich poświęcenia i trudu oraz wyrażamy nasze podziękowanie za udzieloną pomoc
- na miejscu, według słów Naczelnika Grupy Bieszczadzkiej GOPR Grzegorza Chudzika „sytuacja nie była tak dramatyczna, jak to wyglądało”. Biwakujący znajdowali się w dobrym stanie psychofizycznym, jedynie jedna osoba była transportowana saniami. Uczestnicy w zdyscyplinowany sposób i w pełnym porządku spakowali ekwipunek do plecaków i samodzielnie, w towarzystwie ratowników zeszli z góry
- w Mucznem, gdzie uczestnicy dotarli przewiezieni skuterami śnieżnymi przez ratowników GOPR i funkcjonariuszy SG, zostali przebadani przez lekarzy i okazało się że nikt nie jest w stanie hipotermii, nie ma odmrożeń ani innych obrażeń
- uczestnicy zostali zakwaterowani w hotelu „Białym” w Ustrzykach Górnych, gdzie skorzystali z ciepłych napojów i posiłków oraz noclegu
- z Wrocławia został w godzinach popołudniowych wysłany po nich bus
Podsumowanie
10-osobowa grupa doświadczonej, odpowiednio ubranej i wyekwipowanej młodzieży ze szkoły przetrwania, pod opieką dwóch instruktorów wybrała się na kilkudniową zimową wędrówkę górską w Bieszczady. W nocy na biwaku zaskoczyło ich gwałtowne załamanie pogody. Sytuacja taka przydarza się w górach nawet najlepszym. Kluczem do jej przetrwania jest nieuleganie panice, właściwe zabezpieczenie się przed utratą ciepła i odmrożeniami oraz powiadomienie we właściwym momencie górskich służb ratunkowych. Wszystkie te zasady zostały przez tych młodych ludzi zastosowane. Ponieważ rankiem pogoda nie poprawiła się, a prognozy były niesprzyjające opiekunowie, upewniwszy się, że wszyscy są w dobrym stanie psychofizycznym i zabezpieczeni przed zimnem, polecili im pozostać w namiotach, a sami telefonicznie skonsultowali sytuację z ratownikiem dyżurnym GOPR. Działanie takie, co potwierdzają ratownicy GOPR było wobec zaistniałej sytuacji odpowiedzialne i profesjonalne. Naczelnik Grupy Bieszczadzkiej GOPR podjął adekwatnie do własnej oceny sytuacji suwerenną decyzję o udzieleniu wsparcia. W jej wyniku uczestnicy biwaku samodzielnie (poza jedną osobą), w towarzystwie ratowników zeszli do miejsca, gdzie czekały na nich skutery śnieżne, którymi zostali przewiezieni do miejscowości Muczne. Tu zostali zbadani przez lekarzy- u nikogo nie wykryto objawów hipotermii, odmrożeń ani innych obrażeń. Jedna osoba została przewieziona na obserwację do szpitala. Pozostali w dobrym stanie psychofizycznym zostali zakwaterowani w hotelu w Ustrzykach Górnych, gdzie skorzystali z przygotowanych dla nich ciepłych napojów i posiłku. To, że wszyscy uczestnicy wyszli z tej przygody bez szwanku zadaje kłam twierdzeniom, że byli do wyprawy nieprzygotowani, a wychowawcy zachowali się nieodpowiedzialnie.
Uważamy, że w tej trudnej sytuacji, spowodowanej gwałtownym załamaniem pogody, wszyscy zdali egzamin: młodzież- stosując się do zasad wpojonych im przez instruktorów i wykorzystując swoją wiedzę, umiejętności i posiadany ekwipunek; instruktorzy- podejmując w odpowiednim momencie, zanim sytuacja wymknęła się spod kontroli, na pewno trudną, patrząc na konsekwencje, które ponoszą, ale racjonalną i odpowiedzialną decyzję o powiadomieniu GOPR; ratownicy GOPR i funkcjonariusze SG- niosąc skuteczną pomoc „w górach ludziom jej potrzebującym, bez względu na porę roku, dnia i stan pogody”.
A wszyscy, którzy komentowali to zdarzenie z oddali, niech sami osądzą, czy zdali egzamin…
:arrow: :arrow: n.p.m. na Facebook'u
:arrow: :arrow: n.p.m. na Twitter

:arrow: Jeśli chcesz się zarejestrować na forum NPM - PRZECZYTAJ TEN WĄTEK

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7450
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2013-02-06, 12:54

cd zamieszania :
GOPR o uczestnikach wyprawy: to gadżeciarze bez doświadczenia

"A gdzie byli w tym czasie instruktorzy? - Siedzieli w ciepłych pokojach w Hotelu Białym w Ustrzykach Górnych - mówią ratownicy. Instruktorzy zostawili uczestników na szlaku, a ci mieli dać sobie sami radę, bo tak zakładał scenariusz egzaminu. Uczestnicy obozu przetrwania mieli kontaktować się z instruktorami telefonicznie."

"Wcześniej widzieliśmy zmarzniętych, przerażonych młodych ludzi, którzy nie dawali rady iść. Jak się ogrzali, zjedli żurek i poczuli się bezpiecznie, wyszła z nich wielka arogancja. Zaczęli opowiadać, że daliby sobie radę, że tam na górze wcale tak źle nie było. Wrzuciliśmy więc na serwer filmik, na którym widać, jakie warunki tam były i w jakim stanie były ich namioty - mówi Makutynowicz."

Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3496 ... z2K7TFcN4k
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

mirek

Post autor: mirek » 2013-02-06, 13:20


mazeno

Post autor: mazeno » 2013-02-06, 14:10

bylo, nie ma.
Ostatnio zmieniony 2013-11-03, 16:10 przez mazeno, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Khazad
Posty: 112
Rejestracja: 2010-02-23, 20:30
Lokalizacja: Drawno/Szczecin

Post autor: Khazad » 2013-02-06, 14:28

Może masz racje, ale słowa średnio kulturalnie. Nazywasz nas spedalonym społeczeństwem. Ja się pedałem nie czuje ;)

mazeno

Post autor: mazeno » 2013-02-06, 14:42

> słowa średnio kulturalnie
nie na darmo jestem maliniakiem.

> Nazywasz nas spedalonym społeczeństwem.
skoro sie poczuwasz...

> Ja się pedałem nie czuje ;)
lub nie.

a wlasnie.
ten smilej na koncu co ma oznaczac: zartobliwosc stwierdzenia "nie czuje sie pedalem"?
i jeszcze tak przy okazji: jak startujesz pod gorke na sliskim?

robertrobert1
Posty: 280
Rejestracja: 2012-05-23, 13:32
Lokalizacja: warszawa

Post autor: robertrobert1 » 2013-02-06, 18:19

Poniekąd moje przypuszczenia się potwierdziły i w pełni zgadzam się z mazeno.

ODPOWIEDZ