Chwila zadumy...

Wszystko to, co nie jest bezpośrednio związane z górami

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1854
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Chwila zadumy...

Post autor: creamcheese » 2016-12-01, 02:49

W kopalni KGHM Rudna w Polkowicach odnaleziono kolejne ciała górników. Bilans tragedii to 8 śmiertelnych ofiar. Ratownicy byli w akcji blisko 24 godziny, niestety nie udało się uratować tych ośmiu żyć.
Chwila zadumy nad ulotnością życia...a tragedia może spotkać naszych znajomych, rodzinę, nas samych. Chwila zadumy...jak dobrze przeżyć jutrzejszy dzień, przecież może być on ostatnim...
Jest wśród nas forumowicz, Wasz kolega a mój (ośmielę się napisać) serdeczny Przyjaciel, który był blisko tej tragedii...zginęli jego koledzy, znajomi, może przyjaciele. Chciałbym mu złożyć wyrazy głębokiego współczucia...jesteśmy z Tobą.
Trzymaj się yaretzky!
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-12-01, 10:02

wczoraj oglądając wszelkie kanały informacyjne tez myślałam o naszym koledze. Zły rok mu się trafił ...
Dobre mysli w Jego stronę od nas idą.
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 743
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2016-12-01, 11:35

Górnicza śmierć...

Pamiętam z dzieciństwa trwogę na twarzach dorosłych, gdy z naszego świebodzickiego pogotowia ratunkowego wszystkie dyżurne karetki na sygnale jechały w stronę Wałbrzycha. Po kilkunastu minutach dołączały się kolejne, jadące od strony ¦widnicy. "Coś złego w kopalni..." - mówili

Może dwa, może trzy razy, takie pędzące karetki widywałem w Wałbrzychu - tam na twarzach nie było już trwogi. Było przerażenie.

Na którymś z forów górskich (nie na naszym) ktoś kiedyś z przekąsem pisał o stacjach drogi krzyżowej, wiodącej z Boguszowa na szczyt Chełmca... Że za nowoczesna, mało atrakcyjna, że w ogóle po co? Chyba nie tylko dla mnie jest ona bardziej przejmująca od wielu innych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I kilka pomników ofiar katastrof w sudeckich kopalniach:

Nowa Ruda

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ludwikowice Kłodzkie koło Nowej Rudy

Obrazek

Krajanów koło Nowej Rudy

Obrazek


¦wierki koło Nowej Rudy

Obrazek

Wałbrzych

Obrazek

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2016-12-01, 20:02

Dziękuję Wam z całego serca...
Cream... Zgadzam się ze wszystkim o czym napisałeś...

Trudno normalnie funkcjonować... Po tym wszystkim co się wydarzyło... :cry:
Wiem... To życie, specyfika tego zawodu, każdy z nich musiał się z tym liczyć... itp. ...
Ktoś kiedyś nawet powiedział mi, że przecież takie sytuacje często zdarzają się w kopalniach i powinienem do tego przywyknąć (???).
Nie potrafię i nie rozumiem... Jak można przywyknąć do czegoś takiego ? Rozmawiać, żartować, śmiać się wspólnie a kilka godzin później dowiedzieć się, że czterej Twoi kumple... odeszli... Do tego przywyknąć ? Powiedzieć sobie, że to się zdarza i przejść nad tym do porządku dziennego ? To niemożliwe... Dla mnie na pewno nie...
Mam kumpli wśród ratowników górniczych i codzienny kontakt z nimi. Wielu z nich brało udział m.in. w akcji po tym koszmarze... Mają za sobą wiele akcji... Niektóre z podobnym skutkiem... Powie ktoś - "...to dla nich chleb powszedni, są przyzwyczajeni, to profesjonaliści..." Wszystko - z wyjątkiem tego, że są profesjonalistami - to bzdury... Każda akcja - szczególnie ta zakończona czyjąś śmiercią - zostawia okrutną rysę w Ich psychice... W akcji zachowują zimną krew, ale później ciężko to "odchorowują", we własnych głowach...
Mówi się, że zawsze w okolicach listopada-grudnia św.Barbara "przychodzi po swoje...", "... zbiera żniwo..." Górnicy twierdzą, że to nie prawda... Że wprost przeciwnie - ocaliła tych którzy przeżyli... Podobno... :cry:
Dziękuję Wam jeszcze raz za słowa otuchy...
Lidka dzięki za pamięć, a ten rok rzeczywiście nie był najszczęśliwszy... We wrześniu straciłem jednego kumpla (zginął na motocyklu, zabity przez samochód prowadzony przez kierowcę debila)... Teraz czterech w jednej chwili... :-(
Cisy, Twoje fotki robią na mnie duże wrażenie a sygnały karetek słyszę prawie codziennie w pracy... Na szczęście nie zawsze wróżą aż taką tragedię...
Jeszcze raz dzięki Wszystkim...
Teraz muszę to wszystko jakoś ogarnąć...
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3165
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2016-12-02, 09:24

Pamietam ze jako male dziecko zawsze zazdroscilam kolezankom i kolegom z przedszkola ze maja ojcow gornikow. Prawie wszystkie dzieci w naszym bytomskim przedszkolu byly z gorniczych rodzin. Na Barborke robilismy gornicze czapki z kartonu z fontaziem z bibuły, dzieci przynosily medale swoich tatusiow i z nimi paradowaly po korytarzach. Na akademiach opowiadaly o pracy gornika i wszyscy spiewalismy piosenki tematyczne. Jejku jak ja im wtedy zazdroscilam.. Co znaczyl w tym gorniczym swiatku moj tata nauczyciel? Wiem ze wiele razy rodzice mi tlumaczyli ze na swiecie sa rozne zawody gdy wracalam do domu i ich prosilam zeby zatrudnili sie na kopalni :-P Az wlasnie kiedys przyszedl taki dzien. Ze bylo tąpniecie lub wybuch juz nie pamietam co dokladnie, ale sporo gornikow zginelo. Wiem ze kilka dni bylo oczekiwania czy wykopia kogos zywego. Chyba sie nie udalo... Nasze przedszkole zmienilo sie w te dni. Nie bylo zwyklych zabaw i radosci. Mowilo sie tylko o tym. To bylo jak wojna albo jakas kleska zywiolowa. Wszyscy plakali. Nawet ksiadz przyszedl do przedszkola i wszyscy sie modlilismy. Znow byly akademie ale juz w zupelnie innej atmosferze.. Zginelo trzej ojcow moich kolegow z grupy... W dosc brutalny sposob ale raz na zawsze wyleczylam sie z marzen o tacie gorniku. Tyle lat juz minelo a ja to pamietam jakby to bylo wczoraj, ta zalobe, ten jakis strach ktory sie wszystkim udzielal... Dziecku chyba strasznie mocno sie ryja takie rzeczy bo teraz az mnie trzepie na samo wspomnienie..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7450
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-12-03, 02:12

Nie chciałbym , żeby ktoś się obraził, ale tak mi się skojarzyło:
"Odjazd"
https://www.youtube.com/watch?v=-EmzGXCMugY
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

ODPOWIEDZ