"Oko w oko" z miśkiem ?

Wszystko to, co nie jest bezpośrednio związane z górami

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

"Oko w oko" z miśkiem ?

Post autor: yaretzky » 2015-05-01, 12:58

Przeglądałem parę dni temu relację aleksandry ((w tym wątku...) ) z Jej weekendowego pobytu w Tatrach…
Poza niewątpliwie pięknymi wiosennymi ( ;-) ) walorami tego weekendu ( to „białe” spadające z nieba i uwiecznione na kilku fotkach to zapewne niesione przez ciepły wiosenny zefirek wszelkiego rodzaju „kwiecie”… ;-) ) moją uwagę zwróciło cyt. „ …spotkanie oko w oko z niespodziewanymi gośćmi, których spotkałam w niemalże tym samym miejscu co 2 i 3 lata temu…”…

(Tak na marginesie – czy to na drodze z MOK’a do Palenicy ? Jeśli tak to w ubiegłym roku (w tym samym miejscu) mieliśmy okazję „zmierzyć się wzrokiem” z „Panem i Władcą” tych spotkanych przez Ciebie „dzierlatek”… ;-) A że spotkanie odbyło się już grubo po północy więc smętne światło naszych czołówek miało się nijak do jego „pogardliwego” spojrzenia popartego wieńcem poroża… :-D Niesamowite wrażenie w środku nocy… Innego rodzaju wrażeń dostarczyła nam za to łania, którą spotkaliśmy następnego dnia nad samym brzegiem Morskiego Oka… Ale „…o tem – potem…” ;-) ).

Do czego zmierzam?
Wspominałem już kiedyś o tym gdzieś w sieci ale temat wydaje mi się „wdzięczny” i – co najważniejsze – zawsze (a może nawet coraz bardziej) aktualny…

Swego czasu dość dużą popularnością cieszyła się – zainicjowana przez któryś z portali i wspierana przez media oraz znane wszystkim twarze popularnych aktorów, celebrytów, dziennikarzy, podróżników itp. – akcja „Nie mów do mnie misiu…”…

Prawdę mówiąc nie wiem czy jest kontynuowana w tym roku, ale „problem” (?) pozostał… Turystów coraz więcej na szlakach (i poza nimi… ) a licho (czyt. przysłowiowe „misie”… bo przecież nie tylko o nie konkretnie chodzi) też już się „przebudziło”… ;-) Stada „krwiożerczych bestii” – dzików, lisów, jeleni, ropuch, trznadli ( ;-) ), zaskrońców i im podobnych „grasują” po lasach, górach i wszystkich szlakach czyhając na życie bezbronnych turystów… A raczej na to co smakowitego owi turyści mają im do zaoferowania w przepastnych czeluściach swych plecaków…

Macie jakieś własne wspomnienia i doświadczenia z takich "bliskich spotkań III stopnia" z np. miśkiem ?

Wszelkiego rodzaju „poważne persony i specjaliści” zalecają: „…W przypadku spotkania z niedźwiedziem turysta powinien zachować spokój i pod żadnym pozorem nie podchodzić do zwierzęcia, powoli wycofując się do tyłu, bez wykonywania gwałtownych ruchów...”

A co jeśli misiek nie odpuści ? Ja (zgodnie z zaleceniami) "zachowam spokój" ( ;-) ) i zacznę się wycofywać ale miś jednak ruszy ochoczo w moim kierunku i nawet ewentualny "charakter" w nogach może nie pomóc ? Co wtedy ?

Słyszałem już kilka "dobrych rad":
1) usiąść i nie ruszać się, osłonić głowę i kark (to chyba przed psami ? ) rękoma i.... co ? Mieć nadzieję, że ewentualne spotkanie z przodkami jeszcze nie tym razem.... ? ;-)
2) "walnąć na glebę" i udawać "padlinę"... ( :-P ) A jeśli misiek jest np. na diecie niskokalorycznej i nie pogardzi nawet moimi suchymi gnatami... ? :shock:
3) "stawić mu czoła !" - i łudzić się, że to jego skóra będzie leżała przed moim kominkiem a nie moja przed jego gawrą ? :roll: :mrgreen:

Jeśli macie jakieś własne (skoro o nich napiszecie wnioskuję, że skuteczne :lol: ) sposoby, by nie zaistnieć w "kronice wypadków" - podzielcie się nimi...

A – „na zachętę” i zgodnie z obietnicą daną kilka akapitów wcześniej – parę obrazków z jednego z naszych „bliskich spotkań” z ubiegłego roku, tuż nad Morskim Okiem… W tym wypadku nasze życie i zdrowie nie było w najmniejszym stopniu zagrożone ;-) , całość przebiegła w miłej atmosferze a „obiekt” okazał się być nader sympatyczny, choć ze stoickim spokojem acz konsekwentnie nas ignorował… :lol: :lol:


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

:lol:
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

travel
Posty: 150
Rejestracja: 2011-08-11, 10:43
Lokalizacja: Pogórze
Kontakt:

Post autor: travel » 2015-05-01, 13:31

yaretzky pisze:Swego czasu dość dużą popularnością cieszyła się – zainicjowana przez któryś z portali i wspierana przez media oraz znane wszystkim twarze popularnych aktorów, celebrytów, dziennikarzy, podróżników itp. – akcja „Nie mów do mnie misiu…”…
WWF Polska+Tatrzański Park Narodowy -> organizatorzy akcji.
yaretzky pisze:Wszelkiego rodzaju „poważne persony i specjaliści” zalecają: „…W przypadku spotkania z niedźwiedziem turysta powinien zachować spokój
W jednym z HBO'wskich seriali (była mowa o nim na forum) w momencie spotkania strażników z misiem pojawia się słynny cytat: "Spier.....y!" :mrgreen:

wodzu
Posty: 361
Rejestracja: 2010-06-26, 23:46

Post autor: wodzu » 2015-05-01, 16:40

Yaretzky, ale masz dylematy! :-) Super temat. Jak skończę czcić święto pracy ciężką pracą, to może coś napiszę.
Tu masz próbkę tego, co potrafi niedźwiedź, pomoże Ci to z pewnością podjąć decyzję w razie spotkania :-D
https://www.youtube.com/watch?v=xAB9-VGIkzM

I jeszcze tak szybciutko znalazłem coś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=uAI5HMeH3AA

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-01, 17:19

wodzu pisze:Yaretzky, ale masz dylematy! :-)
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ten pierwszy filmik już kiedyś widziałem - powinien służyć za materiał poglądowy w szkółkach dla początkujących wspinaczy... ! :lol:
Porady z drugiego filmu nie dla mnie - często wychodząc z domu zapominam zabrać broni długolufowej a i wyrzutnia rakiet gdzieś mi się zapodziała... :mrgreen: :-D :mrgreen:
Nie robić tego, nie zabierać tamtego... :-x
Jak widać na poniższym materiale instruktażowym to już nawet przepierka na szlaku może wzbudzić zainteresowanie niedźwiedzia:

https://www.youtube.com/watch?v=9dEfuOQadYo

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

wodzu
Posty: 361
Rejestracja: 2010-06-26, 23:46

Post autor: wodzu » 2015-05-02, 00:19

Gdy jakiś czas temu wyraziłem obawy co do spotkania z niedźwiedziem, mój znajomy góral radził: najprościej mieć torbe foliową, nadmuchać i prasnąć. No ale… na samice z młodymi to nie zadziała…

Kiedyś gdzieś, w jakichś górach, wyszedłem skoro świt, by przez długaśną dolinę dojść ku grani. ¦cieżynka ledwie widoczna, las jak z baśni… świadomość samotności absolutnej. Lubię tak zostać sam na sam z tym, co mam w sobie. Ale jednocześnie myśl: wszedłem w nieswoje terytorium, muszę więc misiowi dać sygnał o obecności – stukam więc od czasu do czasu kijkami w kamienie, oddycham głośno…
Po kilkunastu minutach, z lewej strony, w oddaleniu, ryk. Nie będę ściemniał – gorąco w głowie chwila moment. Nigdy nie czułem się bardziej sam niż w tym momencie… No, ale przecież szukałem samotności, więc było również w tej chwili coś pięknego. Ten stan, w którym nie panowałem nad niczym trwał sekundy. Następnie myślę sobie: wracam. Ale zaraz potem: jaką mam gwarancję, że podczas powrotu misio mnie nie dorwie? Ryzyko jedno… idę dalej.
Po dziesięciu minutach ryk. Cholera jasna – pomyślałem z wykrzyknikiem, ale już jednak z mniejszym gorącem w głowie. Przyspieszyłem kroku, ale i tak grań się oddalała. Przyszedł mi na myśl św. Franciszek, który rozmawiał ze zwierzętami… Misiuniu – mówię i ja – grzecznie sobie przejdę, tylko tyle i nic więcej. Nie chcę ci wadzić. Jeśli już tu jestem, to muszę dalej… rozumiesz? ¦rednio zrozumiał. Ryknął znowu. Niestety, mieliśmy takie same plany. On też szedł w górę. Wkurzał się, bo też mógł po ścieżce.
Wyszedłem ponad górną granicę lasu, powietrza jakby więcej i nadziei więcej. Ale łany kosówki nieprzebrane, gdzie tam jeszcze… Idę zamyślony myślami nieokreślonymi. Ale gdzie tam długo! Znowu ryk. Kurcze, gdzie ta grań – pomyślałem jak o miejscu ocalenia. Podniosłem swój wzrok ku górze… zdrętwiałem… Na przełęczy ludzka postać, nie powiem, że mizernej postury. Skąd on się tam wziął o tej porze! Przecież ja tu jestem, gdzie mnie nie powinno być.. No tak, - to jestem ugotowany… Myślę gorączkowo o jakimś manewrze. Tu facet ze swoimi łapami i gdzieś tuż tuż niedźwiedź ze swoimi. Dokonałem jedynie słusznego wyboru. Dalej więc ciężki oddech, ba! dwa razy cięższy! Zbliżam się do człowieka… już nie taki wielki… i nie ubrany na zielono… i lornetkę gdzieś zapodział. I wystraszony jakiś… Niedźwiedź!, niedźwiedź! - mówi w swoim języku i patrzy na mnie dziwnie. A no niedźwiedź – powiedziałem po jakiemuś niegłośno, bo schodziło ze mnie powietrze. I na potwierdzenie jeszcze jeden ryk poniesiony echem. Pożegnał mnie po swojemu. Pożegnała… Hen w dole, w prześwitach kosówki dostrzegłem samicę i zaraz za nią młodziaka, podążających w niedźwiedzie raje.

Wtedy nie znałem jeszcze rady górala i o torbę foliową nie dbałem. No i skąd mogłem wiedzieć, że to samica z młodym? I tak by nie zadziałało.

Yaretzky, o to Ci chodziło? Więcej mnie nie zmusisz!

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-02, 06:08

wodzu...
:-D :-D
"Poetica romantica" na 100%
znajomy góral radził: najprościej mieć torbę foliową...
Początkowo pomyślałem, że ta torba to w zupełnie innym celu... :oops: :lol: Bo jeśli by w tym co pomyślałem, to skuteczne jest też zawiązanie nogawek spodni... :mrgreen: :lol: :mrgreen:
wszedłem w nieswoje terytorium, muszę więc misiowi dać sygnał o obecności – stukam więc od czasu do czasu kijkami w kamienie, oddycham głośno…
Czyli profilaktycznie zastosowałeś sposób polecany jako "byle nie na Winnetou..." :-D :-D
Podobno skuteczny, ale raczej żeby "obudzić bestię" jeszcze zanim "nadepniesz jej na łapę"... :mrgreen:
Nie będę ściemniał – gorąco w głowie chwila moment. Nigdy nie czułem się bardziej sam niż w tym momencie…
Ten stan, w którym nie panowałem nad niczym trwał sekundy.
Czyli nie zastosowałeś się do podstawowej zasady -> zachować spokój... :lol:
No, ale przecież szukałem samotności, więc było również w tej chwili coś pięknego.
Też tak mam... Nie tylko w momencie spotkania z niedźwiedziem... To chyba "przypadłość" wszystkich facetów... :mrgreen: :mrgreen: Chociaż chyba nie tylko facetów bo moja "druga połowa" często marudzi "...Daj mi święty spokój..." :mrgreen: :mrgreen:
Przyszedł mi na myśl św. Franciszek, który rozmawiał ze zwierzętami…
I był jeszcze ten drugi... No, jak on tam się nazywał... ? Aaaaa, już wiem... ! Dr Dolittle... ! :mrgreen: :lol: :mrgreen:
Ale faktem jest, że ja też w podobnych sytuacjach "zagrożenia" zaczynam gadać do zwierzaków - np. jak się do mnie przyczepi jakiś upierdliwy Burek, który koniecznie chce sprawdzić z czego są uszyte nogawki moich spodni a więc czy dbam o ekologię i nie stosuję włókien syntetycznych... :-D
Idę zamyślony myślami nieokreślonymi.
To mi się bardzo spodobało -> muszę zapamiętać... ! ;-)
Podniosłem swój wzrok ku górze… zdrętwiałem… Na przełęczy ludzka postać, nie powiem, że mizernej postury. Skąd on się tam wziął o tej porze! Przecież ja tu jestem, gdzie mnie nie powinno być.. No tak, - to jestem ugotowany… Myślę gorączkowo o jakimś manewrze. Tu facet ze swoimi łapami i gdzieś tuż tuż niedźwiedź ze swoimi.
No, to rzeczywiście już "wyższa szkoła jazdy" - zagrożenie do kwadratu... :shock: :-D
Dokonałem jedynie słusznego wyboru.
I tu już szacun za pełną profeskę...! :lol: :lol:
wystraszony jakiś… Niedźwiedź!, niedźwiedź! - mówi w swoim języku i patrzy na mnie dziwnie. A no niedźwiedź – powiedziałem
Szacun po raz drugi... Nie tylko pełen pro... ale jeszcze wyszedłeś na twardziela, którego "jakiś tam niedźwiedź" nie rusza... Coś w stylu -> "Niedźwiedź ? No i co... ? Nie takie rzeczy my ze szwagrem... itd. " :mrgreen: :mrgreen:
skąd mogłem wiedzieć, że to samica z młodym? I tak by nie zadziałało.
No właśnie... :-| Więc dalej nie znam skutecznego sposobu... :lol: :lol: :lol:
Yaretzky,... Więcej mnie nie zmusisz!...
A więc życzę kolejnego spotkania... ! :-P
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

wodzu
Posty: 361
Rejestracja: 2010-06-26, 23:46

Post autor: wodzu » 2015-05-02, 07:49

Yaretzky, coś Ty zrobił z moim tekstem! :-D

Przecież to było tylko o tym, by stukać kijkami... Nie poznałeś się...

Tak zamyśliłem się nad tamtym przejściem w kontekście Twojego zagajenia.
Przemierzam tę drogę od czasu do czasu, bo lubię wracać w miejsca, gdzie zostawia się kawałek siebie. Okazuje się, że one dojrzewają razem z tobą. Obserwacja tego procesu jest dla mnie fascynująca.
Nigdy już nie przydarzyło mi się coś podobnego. Misiunia uznała, że jak ja idę, to ma być spokój :-D
Dzięki!

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-02, 20:52

wodzu pisze:Yaretzky, coś Ty zrobił z moim tekstem! :-D
:mrgreen: :-P :mrgreen:
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

wodzu
Posty: 361
Rejestracja: 2010-06-26, 23:46

Post autor: wodzu » 2015-05-02, 22:03

No widzisz Yaretzky, takie tam wspomnienia wróciły, które zapodałem w formie opowiadanka. Ale tak było.
Wiele razy natknąłem się na świeże ślady niedźwiedzia, ale już bezgłośne :-D

Kiedyś, penetrując piękny fragment pięknych gór, natknęliśmy się na parujące odchody. Ich wielkość nie pozostawiała wątpliwości. Nieopodal, pod gęsto zwisającymi gałęziami smreka, odkryliśmy ciepły jeszcze barłóg. Część z nas chciała uciekać, część gonić za niedźwiedziem, by go chociaż zobaczyć. Jak myślisz, którą wybrałem opcję? :-) Oczywiście byliśmy naiwni. ¦lady, zrazu widoczne na płatach śniegu, zniknęły, i wraz z nimi nasze nadzieje :-(
To było tak dawno, że można mieć wątpliwości, czy wogóle się zdarzyło.

Znikam górsko na kilka dni. Coś mi jeszcze świta w pamięci, to skrobnę po powrocie.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2015-05-03, 20:05

Miśkom chyba muszę strasznie śmierdzieć, bo co najwyżej na bardzo świeże ślady włażę;)

A te traktują mnie jak swojego, w końcu jemy to samo, nawet ze ścieżki nie chce im się schodzić;)

Obrazek Obrazek Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=ybBXhYf74U0
https://www.youtube.com/watch?v=T_HiWyvTKmU
stary osioł bez katalizatora, zapchlony

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-03, 20:22

wodzu pisze:Nieopodal, pod gęsto zwisającymi gałęziami smreka, odkryliśmy ciepły jeszcze barłóg. Część z nas chciała uciekać, część gonić za niedźwiedziem, by go chociaż zobaczyć. Jak myślisz, którą wybrałem opcję? :-)
Chyba się domyślam... :-D Byłbym w tej samej grupie... :mrgreen:
wodzu pisze:Coś mi jeszcze świta w pamięci, to skrobnę po powrocie.
Czekam z niecierpliwością...
Vlado pisze:Miśkom chyba muszę strasznie śmierdzieć, bo co najwyżej na bardzo świeże ślady włażę;)
Cholercia, chyba zacznę się obwąchiwać, bo mam podobnie... :mrgreen:
Vlado pisze:A te mnie traktują jak swojego, nawet ze ścieżki nie chce im się schodzić;)
Obrazek

A my na swojej drodze spotykaliśmy już różną-różnistą "gadzinę", ale do kozic i "tych małych co zawijają w sreberka" jakoś nie mamy szczęścia (nawet w Alpach, gdzie ponoć trzeba bardzo uważać żeby ich nie nadepnąć... :lol: ) ...
W tym roku latem będziemy mieli okazję trochę dłużej połazić po T.Wysokich to może przy odrobinie szczęścia... :roll:
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2015-05-03, 20:40

Szczególnie polecam "utulnię pod świstakiem", tam nie da się ich przegapić;)

Obrazek Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-03, 20:52

Vlado pisze:Szczególnie polecam "utulnię pod świstakiem", tam nie da się ich przegapić;)
To po słowackiej stronie... ?
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2015-05-04, 09:29

Tak, okolice Przełęczy Żarskiej;)

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-05-04, 09:33

Vlado pisze:Tak, okolice Przełęczy Żarskiej;)
Dzięki... Nie omieszkam sprawdzić jak tam z tymi "sreberkami"... :-D
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

ODPOWIEDZ