Turysta czy nie - turysta?

Wszystko to, co nie jest bezpośrednio związane z górami

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
gustavo
Posty: 1843
Rejestracja: 2009-06-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Turysta czy nie - turysta?

Post autor: gustavo » 2011-04-05, 16:08

Macie własne przemyślenia na temat poruszony w poniższym artykule? Za KOGO sie uważacie? ;-)

http://wgorach.art.pl/index.php?option= ... %3Aturysta

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-04-05, 18:21

hm, czasem mam wrażenie, ze jak kto nie ma co robić , to z nudów sie zaczyna zastanawiać ;). No bo jak dla mnie, to wszystko jedno, jak mnie nazą, włoczykijem (ką), łazęgą, turystą górskim czy jeszcze inaczej. Jestem, owszem plecakowiczem, ale zwiedzać też lubię. I wiedzieć, co widzę, też lubię. A skoro chodzę szlakami, a nie tam, gdzie ich nie ma, to już jestem gorsza? nie załapię się na to nowe określenie, które ma dotyczyć tych, co to bez schronisk się obędą i szlaków nie uznają, bo to dla ceprów? jak poznaję nowych ludzi i zaczynamy rozmawiać o górach czy innych wędrówkach (wszak po nizinach tez się wędruje), to jakoś nikt nie ma wątpliwości i się nie dopytuje, ale czy hotel, czy namiot, czy szlak, czy po kryjomu przed strażnikami przyrody...
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5606
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2011-04-05, 18:41

Ja też sypiam i pod namiotem i w hotelach, lubie połazić po ukraińskich, rumuńskich bezdrożach, raz na kilka lat wpadam w Tatry, ¦nieżką nie pogardzę, jadam różne dziwne rzeczy w obozowisku, dobrej kuchni w restauracji nie odmówię, centrum Pragi czy Sofii też bardzo mi się podoba...kim więc jestem? :-D

Globtroter..?


Nie! To za dużo powiedziane... :mrgreen:
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
karolox81
Posty: 851
Rejestracja: 2009-09-19, 10:39
Lokalizacja: Olesno

Post autor: karolox81 » 2011-04-05, 18:47

Turysta to Pan w tej śmiesznej zielonej czapce. :-D a ten Pan z drinkiem i aparatem to wczasowicz ;-) a ślimak improwizuje.
Karol

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7449
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-04-05, 18:59

Satan pisze:Globtroter..?
To może jesteś globtrotuarem ,jak Friedman w Klubie pod Kwadratowym Globusem :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Tomekk

Post autor: Tomekk » 2011-04-05, 19:16

Lidka K. pisze:hm, czasem mam wrażenie, ze jak kto nie ma co robić , to z nudów sie zaczyna zastanawiać ;). No bo jak dla mnie, to wszystko jedno, jak mnie nazą, włoczykijem (ką), łazęgą, turystą górskim czy jeszcze inaczej. Jestem, owszem plecakowiczem, ale zwiedzać też lubię. I wiedzieć, co widzę, też lubię. A skoro chodzę szlakami, a nie tam, gdzie ich nie ma, to już jestem gorsza? nie załapię się na to nowe określenie, które ma dotyczyć tych, co to bez schronisk się obędą i szlaków nie uznają, bo to dla ceprów? jak poznaję nowych ludzi i zaczynamy rozmawiać o górach czy innych wędrówkach (wszak po nizinach tez się wędruje), to jakoś nikt nie ma wątpliwości i się nie dopytuje, ale czy hotel, czy namiot, czy szlak, czy po kryjomu przed strażnikami przyrody...
Lidka, gdybyś ten wpis zrobiła na FB to z pełnym przekonaniem i uznaniem kliknąłbym w "lubię to" ;-)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9924
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2011-04-05, 21:47

Ja jestem turystą... ze skłonnością do patologii.. :mrgreen: :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Maciej_P
Posty: 593
Rejestracja: 2009-07-07, 20:46
Lokalizacja: niziny

Post autor: Maciej_P » 2011-04-05, 22:09

wydaje mi sie, że dyskutując o pojęciach trzebaby je najpierw zgłębić i przemyśleć, a tu jako turystę Autorka określa wakacjusza/kuracjusza czy inną osobę idącą gdzieś bez przygotowania i odhaczającą jakieś "atrakcje turystyczne".
w moim odczuciu ta definicja jest nietrafna (nie będę pisać że krzywdząca, dla tych czy owych, bo nie o wartościowanie chodzi)
dla mnie jakoś turystyką zawsze były raczej marsze z worem na plecach, a nie z klapkami na stopach po DRODZE do moka

dlaczego określenie turysta nie pasuje Pani Autorce do osoby jadącej w góry na dłużej i za granicę, nie potrafię pojąć; przypuszczać jedynie mogę, że chce nam zasugerować że tacy właśnie "wyjadacze", to ktoś więcej niż tylko turyści -cóż jeśli ktoś musi tak sobie casem podreperować ego, to mi to nie przeszkadza- rzecz nikomu nie szkodzi :)
Who dares, wins!
--------------------
Obrazek

Awatar użytkownika
mhu1979
Posty: 1314
Rejestracja: 2009-02-15, 08:55
Lokalizacja: Poznań RTE

Post autor: mhu1979 » 2011-04-06, 01:44

menel pisze:Ja jestem turystą... ze skłonnością do patologii.. :mrgreen: :mrgreen:
Możemy też wyróżnić grupę turystów - literatów :-)
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)

Awatar użytkownika
Piotr Gaj
Posty: 563
Rejestracja: 2008-11-28, 07:51
Lokalizacja: Miasteczko Śl.

Post autor: Piotr Gaj » 2011-04-06, 07:51

Dawnymi czasy, po blisko tygodniowym pobycie nad Morskim Okiem, widząc tłumy w klapkach zaczęliśmy z kumplem nazywać ich turystami kawiarniano-brukowymi.
Ale dziś już się nie śmieje z nikogo, każdy robi to co lubi.

A co do nazywania siebie... to trudne bo odczucia mam podobne do Satana.

Funkcjonuje jeszcze takie stwierdzenie jak: turystyka wykwalifikowana, ale to strasznie naukowe.

Zazdroszczę zagraniczniakom zwłaszcza określenia "amigos montaneros" - piękne!

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7449
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-04-06, 08:44

A można sobie wybrać? Ja to bym chciał być "hikerem" (czyt. hajkerem :mrgreen: ) To słowo ma fajne skojarzenia: z szejkerem albo z byciem na haju :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-04-06, 10:40

Dla mnie ten artykuł trąca trochę własnymi kompleksami, niedowartościowaniem... Jaka to różnica jak nas nazywają, jestem zwykłym łazigórkiem, mogę być turystą, wędrowcem bez różnicy mi. Co do tenisówek autorka zapomniała jak wyglądała turystyka w latach pięćdziesiątych i co to są pepegi:) I to sprawa każdego w czym chodzi po górach. Jeśli będzie potrzeba to znajdę, ale uciekło mi z głowy, jeden z polskich alpinistów wszedł na ośmiotysięcznik w dżinsach i na szczycie zapalił papierosa...:) a ja na czterotysięczniki wchodziłem w sandałach bo mi tak było wygodnie, a co chwila musiałem tłumaczyć, że dobrze trzymają się na nodze i pokazywać, że wcale się nie ślizgają... A czy na szlaku znajdziemy napis "drodzy turyści..." czy "przyjaciele gór proszę zabierzcie swoje śmieci" to już zależy od inwencji autora...
No i właśnie najprościej śmiać się z innych;)

Awatar użytkownika
nicdobrego
Posty: 211
Rejestracja: 2009-12-23, 09:40
Lokalizacja: Mikołów
Kontakt:

Post autor: nicdobrego » 2011-04-07, 08:59

DeTomaso pisze:Dla mnie ten artykuł trąca trochę własnymi kompleksami, niedowartościowaniem...
(...)
No i właśnie najprościej śmiać się z innych;)
A dla mnie ten komentarz trąci trochę niesprawiedliwą i pochopną oceną ;-)
Jakoś nie podejrzewałbym Kasi o chęć wyśmiania kogoś, a już na pewno nie o kompleksy i niedowartościowanie. Poruszyła temat może nie jakis istotny ale dość ciekawy, bo rzeczywiście - gdzie naszemu 'szanowni turyści' do 'amigos montaneros', które mnie też urzekło.

Tu przecież tak naprawdę chodzi o słowo które odróżni lekką turystykę górską od troszkę bardziej zaawansowanej (bo na zaawansowane działania w górach mamy określenia - taternictwo, alpinizm, himalaizm). Zauważcie za to, że na takim 'niższym poziomie wtajemniczenia' jest dziura.

- Jakie jest twoje hobby?
- Turystyka górska.
- O, moje też. Wjechałem w zeszłym miesiącu na Równicę, byliśmy z rodziną na Gubałówce tej zimy, a w zeszłym roku z kolejki podziwialiśmy Skrzyczne


No i, tak jak ja to rozumiem, autorce chodzi o łatwe odróżnienie, a nie o wartościowanie kto lepszy, kto gorszy. Niestety u nas takiego słowa nie ma, więc nie ma co się oburzać że ktoś takie pytanie zadał. ;-)
Kiedy człowiek ma jakieś dobre usprawiedliwienie, otwiera drzwi złym usprawiedliwieniom.
Terry Pratchett

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-04-07, 09:20

jak widzę 'amigos montaneros' robi furorę. No to mamy już szukane określenie ;-) . Wszak już parę słów w j. polskim zostało zastapionych angielskimi, niemieckimi, to można i hiszpańskie wcisnąć :mrgreen: Moją księgową odrzuca np. "catering", ciekawe co powie na "amigos" :roll:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-04-07, 09:28

nicdobrego pisze:A dla mnie ten komentarz trąci trochę niesprawiedliwą i pochopną oceną ;-)
Niesprawiedliwością trąca sklejenie tych dwóch zdań...;) Ostatnie nawiązuje do wypowiedzi m.in. Piotra
Piotr Gaj pisze:Ale dziś już się nie śmieje z nikogo, każdy robi to co lubi
Co do nazw, uprawiasz wspinaczkę skałkową, rozróżnisz kto po nazwie okazjonalnie robi łatwe drogi a kto wytycza skrajnie trudne nowe? Albo jesteś żeglarzem, jeden na wakacje pływa po mazurach, drugi płynie dookoła świata.
Zawsze możesz powiedzieć, że uprawiasz turystykę ekstremalną;)
No i sporo amigos już funkcjonuje w naszej turystyce, zawsze można jednego wpiąć w klapę;):
http://www.pttkhts.hg.pl/odznaki/opns.html
http://www.pttkmiedzygorze.ta.pl/index.php?id=21
http://ktpzg.pttk.pl/regulaminy/reg_Prz ... nskiej.php
Ostatnio zmieniony 2011-04-07, 09:58 przez Vlado, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ