Wspinaczka

Wszystko to, co nie jest bezpośrednio związane z górami

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-09-11, 11:20

http://www.wspinanie.pl/serwis/200909/1 ... bylany.php

może podjadę zobaczyć co ciekawego będzie się działo :-)
góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Leuthen

Post autor: Leuthen » 2009-09-20, 12:51

Ja pisałem magisterkę o niemieckim (potem szwajcarskim, bo się naturalizował)wspinaczu - profesorze G.O. Dyhrenfurcie (1886-1975) i pod wpływem jego barwnych opisów wspinaczek zachciałem sam tego zakosztować. Wybrałem jako WF wspinaczkę na sztucznej ściance. Jeździłem cały semestr się wspinać, ale niestety nie odkryłem w sobie wielkiego talentu wspinaczkowego (a trzeba jednak to CO¦ w sobie mieć). Owszem - na ścianie połogiej albo pionowej było spoko, ale jeśli ściana była przewieszona lub chwyty były małe, no to zaczynały się schody (a raczej odpadnięcia) :-( Choć na początku snułem ambitne plany o kursie skałkowym w Sokolikach k. Jeleniej Góry (m.in. miałem projekt, by wejść na Sokolik Mały dokładnie w 105. rocznicę I znanego wejścia na ten szczyt, którego dokonał 4-osobowy zespół wspinaczy niemieckich, w tym wspomniany Dyhrenfurth), a potem kursie taternickim w "Betlejemce" (już wypytywałem kolegę-taternika o jakieś w miarę łatwe drogi w Tatrach Wysokich i o sam kurs), to jednak dałem sobie spokój - i to biorąc pod uwagę wyczytane w przewodniku Craiga Luebbena Wspinaczka w skale zdanie, że "jeśli założysz, że gdzieś nie wejdziesz, to na pewno tam nie wejdziesz".

Reasumując: przerzuciłem się na pisanie o historii alpinizmu z całkiem niezłymi rezultatami (kilka artykułów w "Taterniku" i "Karkonoszach").

PS Pewnego razu we wrześniu w Tatrach spotkałem koło "Betlejemki" kolegę z grupy ze wspinaczki ścianowej. Chyba był na kursie taternickim. No, ale jak patrzyłem, jak łoi na ściance, to mi szczena opadała...

PS 2 W tym roku w pierwszej połowie września - nie wiem czy to nie przez pogodę - nie widziałem w Tatrach ani jednego wspinacza na ścianie (nie licząc jednej panny rozmawiającej z kimś przed "Betlejemką" przez komórę). W zeszłym roku na samej Zamarłej Turni (idąc z "Piątki" na Kozią Przełęcz) widziałem tam 3 zespoły. What's up? :-?

Awatar użytkownika
aknah
Posty: 817
Rejestracja: 2009-08-06, 12:26
Lokalizacja: znad morza

Post autor: aknah » 2009-09-20, 18:24

Qwint byles w Kobylańskiej? Jak bylo?
Życie jest podróżą - ciesz się nią!
www.zawszezarece.pl

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-09-20, 21:26

aknah, nie dotarłem... nie miałem niestety czasu :-(
góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-10-19, 12:16

góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2009-10-19, 12:28

A ja dzisiaj zakupiłem drążek i skakankę. Trening czas zacząć :-)

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-10-19, 12:35

Ronc pisze:A ja dzisiaj zakupiłem drążek i skakankę. Trening czas zacząć :-)
drążek rozporowy czy jakiś inny patent ?? bo u mnie w domu rozporowego nie da rady zamontować... lepiej nie ryzygować wyrwania framóg ze ściany :-)
góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Kacper
Posty: 59
Rejestracja: 2009-06-26, 21:57
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kacper » 2009-10-19, 12:54

Qwint, gdzie chodzisz na scianke ? Ja planuje zapisac sie do Fortecy lada dzien .

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-10-19, 12:59

Kacper, tylko nie forteca.... wiekszośc potwierdzi że niezbyt to dobry wybór pomimo dużej przestrzeni. Mają kiepskie liny, jakimś ekspertem nie jestem, ale to jest główny zarzut który większość powtarza. oplot ślizga się po rdzeniu, sa połamane i strzasnie poskręcane. Sam osobiście chodzę do ReniSportu i na zajęcia i ze znajomymi :-)
góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Kacper
Posty: 59
Rejestracja: 2009-06-26, 21:57
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kacper » 2009-10-19, 13:06

Qwint pisze:Kacper, tylko nie forteca.... wiekszośc potwierdzi że niezbyt to dobry wybór pomimo dużej przestrzeni. Mają kiepskie liny, jakimś ekspertem nie jestem, ale to jest główny zarzut który większość powtarza. oplot ślizga się po rdzeniu, sa połamane i strzasnie poskręcane. Sam osobiście chodzę do ReniSportu i na zajęcia i ze znajomymi :-)

Hmmm, no to musze jeszce przejrzec oferte ReniSportu. Chcialbym rozpoczac kurs z instruktorem w mniejszej grupie i od zera. Jest tam taka mozliwosc, no i jak to cenowo wyglada? W fortecy miesiecznie placi sie lekko ponad 200 pln.

Kacper
Posty: 59
Rejestracja: 2009-06-26, 21:57
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kacper » 2009-10-19, 13:12

Dobra mam.

http://www.renisport.pl/wspinanie/zajecia-wspinaczkowe

Qwint, uczeszczasz na zajecia z instruktorem ? A jesli tak to do ktorej grupy ?

Awatar użytkownika
Qwint
Posty: 1253
Rejestracja: 2009-01-06, 14:00
Lokalizacja: Magiczny Kraków
Kontakt:

Post autor: Qwint » 2009-10-19, 13:12

wejdź na http://www.renisport.pl/wspinanie/hala- ... owa/cennik osoby dorosłe 195zł za zajęcia 2 razy w tygodniu. po 2h zegarowe. Sam zacząłem tam uczęszczać we wtorki i czwartki na 19 do 21 na grupę początkującą u Piotrka Sudera. wychodzą z założenia że już kiedyś się wspinał człowiek więc wiązanie i asekuracji Ci nie pokazują. Zaczyna się wszsytko rozgrzewką, potem zajęcia w "parach" :-P i na koniec rozciąganie. Grupa moja może ma 10 osób przy czym w czwartki niewiadomo czemu chodzi więcej osób niż we wtorki, tzn w czwartek było chyba właśnie te 10 osób a we wtorek 4 osoby ;-)
góry to nie miejsce, góry to stan świadomości...
I tylko jedno może unicestwić marzenie- strach przed porażką

Kacper
Posty: 59
Rejestracja: 2009-06-26, 21:57
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Kacper » 2009-10-19, 13:17

Qwint pisze:wejdź na http://www.renisport.pl/wspinanie/hala- ... owa/cennik osoby dorosłe 195zł za zajęcia 2 razy w tygodniu. po 2h zegarowe. Sam zacząłem tam uczęszczać we wtorki i czwartki na 19 do 21 na grupę początkującą u Piotrka Sudera. wychodzą z założenia że już kiedyś się wspinał człowiek więc wiązanie i asekuracji Ci nie pokazują. Zaczyna się wszsytko rozgrzewką, potem zajęcia w "parach" :-P i na koniec rozciąganie. Grupa moja może ma 10 osób przy czym w czwartki niewiadomo czemu chodzi więcej osób niż we wtorki, tzn w czwartek było chyba właśnie te 10 osób a we wtorek 4 osoby ;-)

No dobra, dzieki. Skonsultuje temat ze znajomym i byc moze do zobaczenia :).

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2009-10-19, 20:32

Qwint pisze:drążek rozporowy czy jakiś inny patent ??
Rozporowy,głównie do podciągania (wzmocnienie rąk i pleców) oraz do wyrzeźbienia brzucha... bardziej :-P . Ja wkręciłem w drewnianą framugę w łazience i luz (gumowe nakładki są na końcach), nie trzeba super mocno dokręcać, wystarczy , że niesie Ciebie.No chyba , że Pudzian wpada do Ciebie czasami i się podciąga :-)

Awatar użytkownika
Dc
Posty: 861
Rejestracja: 2008-12-21, 16:05
Lokalizacja: Sosnowiec/Jasienica

Post autor: Dc » 2009-10-19, 21:25

Ronc pisze:
Qwint pisze:drążek rozporowy czy jakiś inny patent ??
Rozporowy,głównie do podciągania (wzmocnienie rąk i pleców) oraz do wyrzeźbienia brzucha... bardziej :-P . Ja wkręciłem w drewnianą framugę w łazience i luz (gumowe nakładki są na końcach), nie trzeba super mocno dokręcać, wystarczy , że niesie Ciebie.No chyba , że Pudzian wpada do Ciebie czasami i się podciąga :-)
Kumpel ma rozporowy i się jednak trochę drążek zsuwa, ciekawe smugi zostają ;-) Ja się w końcu dorobiłem: dwa uchwyty przytwierdzone do framugi i drążek wsuwany/wkładany (jak kto lubi) od góry :mrgreen:
Kto żyje bez szaleństwa, mniej jest rozsądny niż mniema.

ODPOWIEDZ