Te ide tam czyli Teneryfa po sosikowemu

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
sosikhehe
Posty: 229
Rejestracja: 2014-09-24, 22:14
Lokalizacja: Tyskie (Ślunsk)

Te ide tam czyli Teneryfa po sosikowemu

Post autor: sosikhehe » 2016-09-17, 17:14

Witam
A więc zacznę z innej beczki. Obecność na tym forum jest dla mnie nie tylko miejscem gdzie można pogadać, poradzić się itp. ale też świetną kopalnią wiedzy na temat miejsc które chciałbym odwiedzić a nie miałem o tych miejscach zielonego pojęcia. Gdy wchodzę na forum i czytam relacje, oglądam zdjęcia to jestem zdziwiony- wow to jest tu, tam gdzieś, na tej planecie w ogóle? No bo czemu wcześniej tego nie widziałem/przegapiłem? No i potem zastanawiam się czy mi w ogóle starczy życia i pieniędzy by chociaż część z tych miejsc odwiedzić :mrgreen: ale spoko nie ma spiny są drugie terminy. Przeglądając forum- chyba coroczny konkurs npm na naj... trafiłem na relację Vlado. Gdy zobaczyłem na zdjęciach to co tam się wyprawia w głowie pojawił się tylko jeden cel- Teneryfa. W tamtym roku niestety się nie udało, ale już pod koniec 2015 zarezerwowaliśmy wakacje na 2016 :-P No i pozostało tylko odliczanie i czekanie do maja. Czas zleciał na przeglądaniu map, miejsc, no rejonów wspinaczkowych (no ale z wspinaniem nie wyszło- mało czasu) A więc nastał czas na wakacje- no to lecimy :-) no ale spokojnie nie tak prędko na wakacjach czas jest splasowany. Więc w nagrodę dostajemy dodatkowe 1.5h na lotnisku w Katowicach ale czas wykorzystujemy co do kropli

Obrazek

Wreszcie lecimy, lot jest dość długi po trwa 5 godzin i 20 minut ale widoki tuż przed lądowaniem są warte tak długiej podróży ( z resztą jeden film i książka i jakoś zleciało nawet lepiej jak pociągiem :-) )

Obrazek

Po przylocie kolacyjka, wino i do spania- rano ukazuje się La Gomera

Obrazek

Pierwsze cztery dni mijają na totalnej rozpuście czyli opalanie, leżakowanie, browarowanie, itp.
Obrazek
No ale trochę ruchu też było- siatkówka i mini golf w ogóle nie umiem w to grać ale Paulinie szło świetnie chyba brała lekcje u tigera
Obrazek

Do Los Gigantes mamy "rzut kamieniem" spacer 20 minut i jesteśmy, przy wspólnym zdjęciu fala zalewa nam buty i po kąpieli wracamy :-D yyy lekcja fotografii oblana ;-)

Obrazek

Widoki z hotelu też niczego sobie, zażywam kąpieli w basenie bo w oceanie woda zimna, fale ogromne, i kamieniście
Obrazek
No i tak kończy się lenistwo- pora na zwiedzanie. Wynajmujemy auto i ruszamy w świat tzn. w Teneryfę.

Obrazek

Jedziemy do wąwozu Masca. I tu trzeba się zamienić w kierowcę rajdowego ilość zjazdów podjazdów, ciasnych zakrętów rodem z trasy wyścigu.

Obrazek

Jesteśmy na miejscu co mogę powiedzieć to jest coś pięknego to trzeba zobaczyć zdjęcia tego nie opiszą ;-)
Siedzi gość na murku z liściem na głowie :lol:
Obrazek

Obrazek

Masca- no po prostu magiczne miejsce- szkoda że nie zahaczyliśmy o szlak po wąwozie ale picie świeżo mielonej kawy za 1.2 ojro i chłonięcie widoków było lepszą opcją :-)
Wsiadamy do auta i jedziemy dalej, w ogóle różnorodność Teneryfy jest niesamowita. Leżysz sobie na plaży- 30 stopni, słoneczko, plaża, a pojedziesz troszeczkę dalej a tu chmury deszcz zacina, zimno
Obrazek

Obrazek

Obrazek

I teraz taka myśl- da się ? Oczywiście że się da! Autostrada na Teneryfie to autostrada na skalę ich możliwości! Patrzcie to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! :mrgreen:
Obrazek

Następny dzień to zwiedzanie Playa de las Americas
Obrazek

wypijamy po piwku(tzn ja wypijam piwko) kilka zdjęć i lecimy dalej, liczyłem na koszulkę ale 30 ojro to trochę drogo a inne sensowne pamiątki w hard rock cafe zaczynają się od 20 ojro
Obrazek
No tak splash'a i crash'a to bym chciał :lol:

NO TE LO PIERDAS! :-D
czyli nie przegap
Obrazek

Kolejny dzień- ruszamy na Teide droga robi wrażenie może nie tak kręta i ciasna jak na Masca ale również robi wrażenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Więc jedziemy - ale gdzie my jesteśmy?! na księżycu?! w wielkim kanionie?!
Obrazek

Obrazek
No i jest nasz dzisiejszy cel
Obrazek

Wjeżdżamy i powoli wchodzimy na najwyższy szczyt Hiszpanii. Na 3 miesiące przed wyjazdem rezerwuje wejście na szczyt, miesiąc przed jest już kłopot z miejscami. Pozwolenie faktycznie jest sprawdzane razem z dowodami 8-)

Obrazek

Podjarani spokojnie zdobywamy kolejne metry- wdychając zgnite jajca :mrgreen:
Obrazek

No i jesteśmy 3718m.n.p.m. temperatura około 4 stopni, ciężko jest opisać tak dużą różnicę poziomu do oceanu, na szczycie jesteśmy niecałe 10 minut bo zwiewa nas zimny wiatr, ale te widoki cisza mmm cudownie to trzeba zobaczyć!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzimy i zjeżdżamy kolejką ze szczytu następny cel to Puerto De La Cruz po drodze zatrzymujemy się przy księżycowym krajobrazie, no i rzeczywiście sceneria rodem z innej planety(na innej jeszcze nie byłem ale kto wie... może kiedyś :-D )

Obrazek


Po drodze robimy sobie pauzę na kawę by nacieszyć oko tą piękną scenerią, siedzimy nagle coś pod nogami przebiega. Aaaa dzień dobry panie jaszczurko, pozuje do zdjęcia i zmyka dalej.

Obrazek

No to mnie troszkę zastanawiało- morze chmur- przecież musimy zjechać przez te chmury no i jedziemy a przed nami widok jak z filmu mgła
Obrazek

Widoczność mocno ograniczona, paulina prowadzi a ja robię za pilota i mówię za ile zakręt, jak ostry czy w prawo czy w lewo czy trzy razy w lewo. Miejscami widać tylko maskę samochodu no cóż trzeba jechać, przez chmury zjeżdżaliśmy prawie przez tysiąc metrów.

Obrazek

Zjeżdżając do La Ortavy znajduje się ten oto bar. Hej hooo do La Curvy by się szło

Obrazek

Przechadzamy się po La Ortavie, potem Puerto De La Cruz i powrót do hotelu.

Obrazek

Obrazek

Ten znak jest świetny- Czy masz światła? :shock:

Obrazek

Ostatni dzień jedziemy do stolicy wyspy Santa Cruz de Tenerife i na pobliską plażę Playa De Las Teristas, zatrzymujemy się na chwilę pod audytorium.
Obrazek

Fajny motyw :-)
Obrazek

Obrazek

Tak daleko opcja wszystko w cenie nie sięga, a cena za piwko mocno turystyczna bo 4.5 ojro.
Obrazek

Obrazek

No i wracamy do hotelu, stolicy nie zwiedzamy bo nie było gdzie zaparkować- serio, 40 minut błądzimy w uliczkach mocno zakorkowanego miasta i odpuszczamy. Wyspy nie da się zwiedzić w tydzień, ani jak my w 3 dni- w tyle da się ją tylko objechać. Wracając rozmarzyłem się, fajnie by było wziąć namiot i pochodzić sobie na spokojne po tych górach :-) Wsiadamy w samolot i w myślach śpiewam sobie "wrócimy tu jeszcze..." Chociaż Grand Canaria i pozostałe wyspy też kuszą by je odwiedzić. No ale w ostatnich dniach jeszcze zobaczyłem Kostarykę i GR20... i nakręciłem się jak samochodzik :mrgreen:
Wreszcie udało mi się znaleźć trochę czasu w ten deszczowy weekend i napisać tą relację ;-)
Ostatnio zmieniony 2016-09-17, 18:48 przez sosikhehe, łącznie zmieniany 12 razy.
My body lie but still I roam

kulczyk1
Posty: 1711
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-09-17, 17:26

Sosik fotek nie widać.

Awatar użytkownika
sosikhehe
Posty: 229
Rejestracja: 2014-09-24, 22:14
Lokalizacja: Tyskie (Ślunsk)

Post autor: sosikhehe » 2016-09-17, 17:47

Oho ale ze mnie informatyk... nie sprawdziłem hostingu, już naprawiam :-P
No powinno teraz grać
My body lie but still I roam

Kasjopea
Posty: 724
Rejestracja: 2011-11-25, 22:39
Lokalizacja: Droga Mleczna

Post autor: Kasjopea » 2016-09-17, 18:56

W stolicy najlepiej stanać tam zaraz przy operze - gdzie na plaże schodziliście oglądać kamienie ;-) stamtad do centrum wcale nie jest daleko a miejsce na parkingu jest ;-)
A na Teide wchodziliście w jedna stronę a w druga zjeżdżaliście? Dobrze zrozumiałam?

Szkoda że wspinaczkowo nic nie zahaczyliście bo naprawdę jest gdzie połazić a nawet chociażby pozjeżdżać ;-)

U nas wciaż czeka na napisanie relacja z drugiego wyjazdu na wyspy.... ale mam wrazenie ze jeszcze troche to potrwa- kolejka w relacjach rosnie.....a czasu ubywa....

Czy wybraliście się kawałek trasa na Los Gigantos?

Fajnie popatrzec na miejsca ktore mi osobiscie bardzo w pamieci zapadły.
Uciekajac z uczeszczanych szlakow mozna bylo znależć równie ( o ile nie bardzie) niesamowite miejsca co te pisane w przewodnikach. Bardzo mam duy sentyment do wysp.... i to awokado.....ech
"Chmury wyglądały jakby właśnie usłyszały o śniegu i rozważały tę ideę."

Awatar użytkownika
sosikhehe
Posty: 229
Rejestracja: 2014-09-24, 22:14
Lokalizacja: Tyskie (Ślunsk)

Post autor: sosikhehe » 2016-09-17, 19:21

No właśnie zaparkowaliśmy pod audytorium potem pojechaliśmy na plaże a po plaży no nie było gdzie zaparkować i mieliśmy dość stania już w korkach.
Nie na Teide w obie strony wjeżdżaliśmy bo szybciej ale pierwotnie miałem w planach opcję noclegu w schronisku i porannego wyjścia na szczyt. No ale raz że czas a drugie płacić za wczasy i do tego schronisko no i tak naprawdę byłyby to dwa dni akcji których nie mieliśmy. Noc w schronisku na 3270m i niebo nocą musi wyglądać magicznie.
No już cały sprzęt spakowałem po czym go wypakowałem i stwierdziłem że jedziemy jednak trochę "odpocząć" ale tak mnie korciło oooj :-P
No na Los Gigantes też nie połaziliśmy bo nie chciałem targać towarzyszki bo to miały być wczasy :mrgreen:
Nie da się tego wszystkiego ogarnąć w tak krótkim czasie. Zostały jeszcze góry Anaga, obserwatorium, obłazić Los Gigantes, Piekielny Wąwóz, park teide no i jeszcze troche się powspinać no i jeszcze aquapark i loropark i jeszcze to tamto ogrom możliwości :lol: teraz wizir lata z katowic także jak będzie jakaś dobra cenówka to się poleci na spontanie ;-)
My body lie but still I roam

Kasjopea
Posty: 724
Rejestracja: 2011-11-25, 22:39
Lokalizacja: Droga Mleczna

Post autor: Kasjopea » 2016-09-17, 20:23

No jeszcze troche miejsc zostalo...;-)
A na Teide najpiekniejsze sa wschody i zachody na tle wysp..... strasznie to w pamieci mam....
Czekam zatem na kolejne wypady i relacje :-)
"Chmury wyglądały jakby właśnie usłyszały o śniegu i rozważały tę ideę."

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 635
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2016-09-18, 15:49

sosikhehe pisze:Nie na Teide w obie strony wjeżdżaliśmy bo szybciej
W takim razie wejście oczywiście nie może zostać zaliczone 8-)
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
sosikhehe
Posty: 229
Rejestracja: 2014-09-24, 22:14
Lokalizacja: Tyskie (Ślunsk)

Post autor: sosikhehe » 2016-09-18, 16:30

_Sokrates_ pisze:
sosikhehe pisze:Nie na Teide w obie strony wjeżdżaliśmy bo szybciej
W takim razie wejście oczywiście nie może zostać zaliczone 8-)
Ale jak to się nie liczy? :roll: :-D
To od kiedy się liczy? przecież na 2300 też wjechaliśmy autem. Więc i tak by się nie liczyło, mieliśmy zaczynać od 0 poziomu z buta? :-P
W takim rozumieniu żadne wejście nie może zostać zaliczone bo nie jest robione od poziomu 0. Zawsze się wjeżdża na pewną wysokość :mrgreen:
My body lie but still I roam

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-09-18, 16:51

Mi to Teide chodzi po głowie od bodaj 8 lat :lol: Miało być jedną z tych górek do zrealizowania przy okazji urlopu rodzinnego, jak Olimp, Mulhacen czy Psiloritis. Z różnych względów wciąż się nie udaje, ale może na emeryturze się uda :mrgreen: Takie relacje to dla mnie swiatełko w tunelu, że jednak komuś się udaje.
Nie przejmuj się, z plaży oczywiście jest bardziej honornie ale z 2300 też się liczy :-D
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 635
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2016-09-18, 19:31

sosikhehe pisze:W takim rozumieniu żadne wejście nie może zostać zaliczone bo nie jest robione od poziomu 0.
To tylko argument mający usprawiedliwić Twoje lenistwo :lol:
Michun pisze:Nie przejmuj się, z plaży oczywiście jest bardziej honornie ale z 2300 też się liczy :-D
Zaraz, zaraz... Kolejka wjeżdża na z 2300 na 3555 m n.p.m.
Zrobienie niecałych 200 metrów podejścia to nie jest coś czym należy się jarać w przypadku młodego, zdrowego chłopa ;-)
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-09-18, 19:44

Ale ja zrozumiałem, że wjechali autem na 2300 a potem szli pieszo?
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 635
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2016-09-18, 20:00

sosikhehe pisze:Nie na Teide w obie strony wjeżdżaliśmy bo szybciej
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-09-18, 20:07

Ja się zapatrzyłem na tę frazę:
sosikhehe pisze:Wjeżdżamy i powoli wchodzimy na najwyższy szczyt Hiszpanii.
(mowa o jeździe autem).
Jeśli masz rację, cóż...Kazdy musi sam sobie odpowiedzieć, co go satysfakcjonuje.
Tym niemniej byłoby to mniej podchodzenia, niż na ¦winicę z Kasprowego (od kolejki) ;-)
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
sosikhehe
Posty: 229
Rejestracja: 2014-09-24, 22:14
Lokalizacja: Tyskie (Ślunsk)

Post autor: sosikhehe » 2016-09-18, 20:25

_Sokrates_ pisze: Zrobienie niecałych 200 metrów podejścia to nie jest coś czym należy się jarać w przypadku młodego, zdrowego chłopa ;-)
Ale sugerujesz że ja bym nie dał rady wejść na Teide bez kolejki!? Potrzymaj mi piwo :-P
Nie byłem sam dlatego był wjazd kolejką. I te "kilka" metrów pieszo ;-)
Czy mnie to satysfakcjonuje? Tak, bo lepiej wjechać i wejść trochę niż nie być w ogóle.
Ok postaram się jak najszybciej wrócić i zrobię Teidę od oceanu z buta :mrgreen:
My body lie but still I roam

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-09-19, 06:44

jak wczasy to wczasy :-) Podobało się? no to luzik , nie słuchaj zazdrośników :-P
jest we mnie wiary okruszek....

ODPOWIEDZ