Wielki Maglić

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Wielki Maglić

Post autor: Marek S » 2011-11-25, 18:58

Vitam zaglądających

Wieczory coraz dłuższe, co nastraja do snucia górskich planów na przyszły rok. Jeśli będziecie w Bośni i rozważacie wejście na Magliè, może przydatną będzie moja fotorelacja, tym bardziej że w sieci rzetelnych materiałów jest niewiele. Na szczyt można wchodzić zarówno od strony bośniackiej jak i czarnogórskiej. Dla planujących zdobycie góry od strony bośniackiej kluczową miejscowością jest Tjeniste. Z niej można osiągnąć jedno z dwóch plateau leżących bezpośrednio u podnóży szczytu: Prijevor lub Vucevo. Wielu ludzi rozbija namioty przy pięknym jeziorze Trnvovackim. Ten wybór determinuje pięcie na szczyt przez ¦areną Lastvę i Carev Do. Alternatywna droga wiedzie ścianą północną i tę wybrałem, ale z pewnym udogodnieniem.
Od dawna wiadomo, że chodzenie po górach doprowadza do skracania nóg. Proces ten odbywa się w dwóch mechanizmach: ścierania od dołu i wchodzenia do d.... W trosce o kończyny dolne, własne i dwóch moich towarzyszy, jako sposób wejścia na górę zdecydowałem się na metodę hybrydową, częściowo przy użyciu samochodu osobowego. Okazało się, że jest to patent, który czyni wycieczkę przyjemną i w sam raz, żeby się zanadto nie zmęczyć. Warunkiem podstawowym jest brak patologicznego przywiązania do naszego ulubieńca (czyt. auta) oraz duża doza rozsądku i umiejętności kierowcy. Uszkodzenie podwozia na tym odludziu, tysiąc mil od domu, może postawić nas w bardzo kłopotliwej sytuacji. Ale po kolei.

Pewnego, wrześniowego popołudnia przybyliśmy do malowniczo położonej wioski Tjeniste. Gdyby nie piętrzące się nad nią przepiękne dwutysięczniki można odnieść wrażenie, że jesteśmy gdzieś w Bieszczadach. Kilka uśpionych domostw, bukowy dymek, obskurny sklepik, posterunek policji. Z drugiej strony asfaltu rozłożony na wielu hektarach kompleks rekreacyjno-sportowy, którego świetność przypadła na czasy marszałka Tito. Jeszcze za dnia obadujemy początek drogi, która ma nas doprowadzić pod górę. Jest dobrze oznakowany i znajduje się przy końcu wsi (jadąc w kierunku Focy).

Obrazek

Cyganerię górską ucieszy zapewne wiadomość, że biwakowanie w samych górach jest traktowane dość liberalnie. My jednak zdecydowaliśmy się na nocleg „oficjalny”. Wszyscy zapytywani kierowali nas do wspominanego kompleksu rekreacyjnego. Składa się z hotelu pt ” Mladost”, pięknego i całkowicie wyschniętego basenu o pow. 1600 m kw. sic!,

Obrazek

szeregu boisk do wszelakich gier zespołowych i zrujnowanego campingu. Postsocjalistyczny hotel jest po lekkim liftingu Cena 20 ojro za noc ze śniadaniem nakazała zapytać gdzie można rozłożyć namiot. Miły pan recepcjonista wydał klucze do łańcucha zagradzającego wjazd na camping, łazienki i WC. Teren na którym można się rozbić namiotem uroczy, położony tuż nad rzeką. Sanitariaty w opłakanym stanie. Rzekłbym- syf za rozsądną cenę. Opłata: 2 ojro od osoby za noc. Za namiot i samochód wyszło coś około 20 centymów za całość kilkudniowego pobytu.
Do snu ukołysały nas piwo, szemrząca tuż za głową Sutjeska

Obrazek

i lejąca się na okrągło woda z zepsutych kranów.

Obrazek

Ludzi (weekend) zero. Jedynymi przechadzającymi się po campingowych alejkach byli nieliczni goście hotelowi. Było to kilku rosłych, ubranych w marynarki bośniaków z młodszymi od nich, na oko ze 30 lat przyjaciółkami.

Do łazienki, a tym bardziej do toalet lepiej nie wchodzić, ponieważ ostatni raz prawdopodobnie były sprzątane z początkiem lat 80 tych. Ablucji dokonywaliśmy w innym miejscu.

Obrazek
Obrazek


Startujemy bardzo wcześnie, jeszcze głęboką nocą. Dziurawy asfalt szybko ustępuje szutrowej drodze. Jest to typowy jugosłowiański magadan z licznymi centralnymi i co gorsza dość głębokimi rowkami poprzecznymi zmuszającymi do bardzo wolnej jazdy. W świetle reflektorów puszcza Perućica wygląda niesamowicie. Co raz to wyłaniają się tajemnicze, leśne zakamarki, gdzieniegdzie łypią na nas jakieś zielone ślepia. Szlabanu na wjeździe do parku narodowego nie zauważyliśmy. Był otwarty. Dopiero w drodze powrotnej okazało się, że jest to punkt kontrolny. Na nasz widok pan podniósł zaporę do góry i nie żądał myta. Dość niespodziewanie wjeżdżamy na rozległy, idealnie wyasfaltowany parking. To przełęcz Dragos.

Przełęcz Dragos za dnia

Obrazek

Magadan ciągnie się dalej, więc co tam, jedziemy do oporu. Tuż za Dragos, po lewej stronie drogi znajduje się enigmatycznie opisywany przez „Dziku Maniaka” kamienny krąg. Chwilę potem dostrzegamy rozstaj dróg: w prawo czerwony drogowskaz pt Prijevor, w lewo kontynuacja głównego traktu. Skręcamy w lewo. Im wyżej droga staje się coraz to bardziej wymagająca dla kierowcy. Po kilkunastu km las rzednie i wjeżdżamy na połogi teren, z pozoru rodzaj przełęczy z rozległą polaną. Widać, że jest to miejsce wykorzystywane do parkowania pojazdów a nawet na biwaki. Zaczyna świtać. Razem z nami nadchodzący dzień trelami witają ptaszki. Na drzewie dostrzegamy kolejną cenną wskazówkę. A więc jesteśmy na miejscu.

Obrazek

Z polany widać już nasz cel:
Obrazek

Za wyjątkiem pierwszych kilkuset metrów szlak jest bardzo dobrze oznakowany a ścieżka wyraźna. Idziemy stale w tym samym kierunku, początkowo przez piękną puszczę z fragmentami starodrzewu

Obrazek

Obrazek

potem przez halę z łanami cudownie pachnącej kosówki.

Obrazek

Po zbliżeniu się do urwisk Maglica ścieżka zaczyna trawersami uciekać w lewo, by w końcu wejść we właściwą ścianę. Początek to około 10 m skalisto-ziemista ścianka zabezpieczona drucianą (nieco przetartą liną).

Obrazek

Miejsc z takimi zabezpieczeniami jest na całej trasie łącznie dwa. Prawdę mówiąc nie są one specjalnie konieczne. Szlak jest perfekcyjnie poprowadzony. Wykorzystując bezbłędnie słabe punkty ściany, wznosi się bystro systemem trawiastych zachodów, półeczek porośniętych kosówką i skalnych rynienek.

Obrazek

W żadnym miejscu nie ma bezpośredniej ekspozycji, ale powietrzność czuje się bardzo. Po minięciu charakterystycznej turni (po prawej) wchodzimy na długie zbocze i po ziemisto-trawiastych stopniach osiągamy grań. ( w zejściu przydają się na tym odcinku kije). Osiągnąwszy grań przechodzimy na jej przeciwną stronę i skręcamy w prawo wykonując dłuższy trawers wygodną ścieżką. Przed nami kopuła szczytowa i ostatni fragment drogi.

Obrazek

Dochodzimy do szczerbinki w grani. Stąd łatwą ścianką 0+ kilkanaście metrów w górę na podwierzchołkowe zbocze i nim w kilka minut na pik.
Na wierzchołku słupek, tradycyjnie książka i pieczątka oraz sporo hałaśliwie zachowujących się tamtejszych turystów.

Niestety, widoków nie mieliśmy rewelacyjnych z powodu zamglenia

Obrazek

Trochę niżej:

Obrazek

Wejście tym wariantem zabrało nam 2 i pół godz. od samochodu, łącznie z popasami i foceniem. Trudności: 2 krótkie miejsca 0+: wstępna ścianka i ścianka nad szczerbinką pod wierzchołkiem. Nie zgodzę się z twierdzeniem, że jest krucho i należy mieć na głowie kask- no chyba że ktoś lubi. Lonże i inne gadżety na tej trasie również zbędne. Osobnicy wchodzący od Trnovackiego Jeziora byli w nie wyposażeni.
Wróciliśmy tą samą drogą. Przy samochodzie stajemy w samo południe, zastanawiając się co
począć z tak mile rozpoczętym dniem. Ale to już całkiem inna historia.... ;-)

Na koniec kilka informacji praktycznych i podsumowanie wg standardów hłe hłe „światowych” :mrgreen: :

mapa (nie najlepsza) ale zawsze coś:

http://mapy.mk.cvut.cz/data/Jugoslavie- ... age52.html


Getting there:

Dojazd do Tjeniste jest możliwy z dwóch stron. Podążając od Adriatyku najlepiej wybrać drogę nr 20 przez Bilecę i Gacko. Inny patent Metkovici-Mostar-Gacko, jakkolwiek krajobrazowo piękny (drogą 6-1) zabiera więcej czasu a ponadto naraża na zatrzymywania przez żądnych łapówek policjantów bośniackich, od których roi się na odcinku od Metkovici do Mostaru. Ponadto granica w Metkovici jest zatłoczona i ma charakter TIR-owo-handlowo-przemytniczy. Jadąc z Sarajewa należy kierować się na Foce (Srbinje) drogą nr 18 a następnie drogą nr 20 na Gacko. Dla planujących dojazd od strony morza zdecydowanie najlepsza jest krajówka nr 20. W większości bardzo dobra nawierzchnia, policmajstry występują sporadycznie. Droga od Gacko do Tjeniste, na swoim ostatnim odcinku w rzeczywistości nie wygląda tak pięknie jak na mapie. Ma charakter wielokilometrowego objazdu. Wąska i kręta z atrakcjami pod postacią ścinających, na pełnym gazie zakręty tubylcami dostarcza sporo wrażeń. Gdzieniegdzie widać sterczące wśród gór, betonowe konstrukcje estakady budowanej nowej szosy. Tempo wszelakich robót, także drogowych w BiH jest mniej więcej 5x mniejsze niż na polskich A2-4, więc trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Places to eat:
Gdzie wola, co macie w plecaku lub bagażniku

Places to stay:
Bruzdeczka lub camping

Podjazd pod górę:
Sam w sobie stanowi ładną wycieczkę. Możliwy zwykłym samochodem osobowym, dla doświadczonego kierowcy. Na pokonanie 20 km trzeba poświęcić około 40-60 min. Zjazd wymaga jeszcze wolniejszego tempa i zabiera mniej więcej dwa razy więcej czasu. Po powrocie w miejscu gdzie zostawiliśmy auto stały dwa wypasione bośniackie audi i Renault Traffic z czeskimi numerami rejestracyjnymi. Podjazd skraca wędrówkę mniej więcej 3-4 godziny, co w upalne dni nie jest takie obojętne.

Wycieczka godna odbycia. Nie tylko dla tych, którzy planują dłuższy pobyt w bośniackich górach ale także jako ciekawy półtoradniowy przerywnik dla odpoczywających nad morzem w okolicy Dubrownika, których zmęczyły bezczynność, własne dzieci lub nudni znajomi. Dojazd z Dubrownika drogą nr 20 do Tjeniste zajmuje około 4 godz. Przy wjeździe do Bośni obowiązuje posiadanie zielonej karty!!!

Zapraszam forumnowiczów do uzupełnienia tekstu o opis pozostałych dróg na Maglic. W ten sposób możemy stworzyć fajną bazę danych tej okolicy, której nawet summitpost nam kiedyś pozazdrości.
Ostatnio zmieniony 2011-11-25, 19:45 przez Marek S, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2011-11-25, 19:09

Marek, fajne górki te bośniackie. Powiedz mi czy to co widzę po lewej stronie na zdjęciu trzecim od dołu, to okno skalne ? Można się tam dostać? Coś na podobieństwo tego w Julijkach, nazwy nie pamiętam ;-)

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Marek S » 2011-11-25, 19:12

Ronc pisze:to okno skalne ? Można się tam dostać?
W rzeczy samej syte okno skalne. A dostać hmm, jak ktoś musi? ;-)

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-11-26, 13:49

Marek jak zwykle pierwszorzędna relacja ;-)

Awatar użytkownika
mhu1979
Posty: 1314
Rejestracja: 2009-02-15, 08:55
Lokalizacja: Poznań RTE

Post autor: mhu1979 » 2011-11-27, 06:02

Fajna relacja, może w nadchodzącym roku uda się skorzystać z twoich rad w praktyce.
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Marek S » 2011-11-27, 21:01

Vlado, mhu1979 Dziękuję ;-)

Awatar użytkownika
nicdobrego
Posty: 211
Rejestracja: 2009-12-23, 09:40
Lokalizacja: Mikołów
Kontakt:

Post autor: nicdobrego » 2011-11-28, 09:22

Dzięki za relację, od czasu wizyty w górach chorwackich bardzo mnie ciągnie w regiony bałkańskie, więc mam nadzieję, że skorzystam.
Bardzo fajnie napisana relacja, przyjemnie się czytało :-)
Kiedy człowiek ma jakieś dobre usprawiedliwienie, otwiera drzwi złym usprawiedliwieniom.
Terry Pratchett

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2011-12-18, 19:46

Marek S pisze:Zapraszam forumnowiczów do uzupełnienia tekstu o opis pozostałych dróg na Maglic.
Mam wielką ochotę skorzystać z Twojego zaproszenia. :lol:

Już sporo wody spłynęło Sutjeską, gdy biwakując nad jej brzegiem próbowałem zapuścić się na górskie szlaki i stanąć na Maglićiu, ale 30 lat temu, to od strony turystycznej teren był całkiem dziki i nierozpoznany. Pewnie dlatego też kusił, aby poznać dokładniej to miejsce największej bitwy partyzanckiej II W.¦. Jednak brak map, wyznaczonych szlaków i nawet podstawowych informacji spowodował, że odstąpiłem od tego zamiaru. Rozmowy z miejscowymi mieszkańcami też niewiele pomogły.
Marek S, teraz Twoja ciekawa relacja, pełna istotnych szczegółów ponownie wzbudza chęć na wędrówkę po tych tajemniczych i pięknych górach.
Przypominam sobie, że próbowałem wyruszyć z miejscowości Tjentiśte, a w Twojej relacji czytam o wiosce Tjeniste jako dobrym miejscu wyjścia w góry. Ciekawe, czy to jest ta sama miejscowość?
Czy jest szansa kupić mapę na miejscu np. w hotelu jakimś lub w punkcie IT.
Czy szlak jest wymalowany tylko na najwyższy szczyt, czy może też prowadzą szlaki na pozostałe szczyty w tym paśmie.
Przejście głównym grzbietem byłoby nie lada atrakcyjnym wariantem wyprawy w te góry.
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Marek S » 2011-12-23, 11:03

sparkus pisze: czy to jest ta sama miejscowość?
Sparkusie. Chodzi o tą samą wioskę. Tjeniste= Tjeniśte (mój błąd pisarski :oops: ). Map, IT, nawet schematycznych tablic na miejscu nie uświadczysz. Sposób podejścia do informacji turystycznej obrazuje choćby oficjalna strona parku.
http://www.npsutjeska.net/ . Polecam ciekawą stronę, na której są między innymi mapy: http://www.zelengora.net
Szlaki funkcjonują i są podobnie oznakowane jak Durmitorze. Korzystaliśmy z map wydrukowanych z internetu, ale 1:50 występują. Miał ją jeden z serbów, którego spotkałem na szczycie Maglića. Teraz żałuję, że nie popatrzyłem, kiedy i przez kogo była wydana. Odwiedzenie Parku Narodowego Sutjeska gorąco polecam.

qbalon
Posty: 10
Rejestracja: 2010-08-28, 07:12
Lokalizacja: Jedlicze

Post autor: qbalon » 2011-12-25, 22:26

Maglić - próbowałem go pokonać od strony czarnogórskiej - szlak jest tak zarośnięty kosodrzewiną że nie miałem szans go pokonać. Teraz myślę o zimowym wejściu od strony bośniackiej.

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2011-12-28, 20:32

Marek S pisze:Polecam ciekawą stronę, na której są między innymi mapy
Marek S, dzięki za linka i kilka dalszych szczegółów.
Jeśli Serbowie mieli jakąś mapę Parku Narodowego Sutjeska, to jest szansa na jej kupno, tylko trzeba po drodze w góry odwiedzić Belgrad. Może w przyszłym roku uda się coś zdobyć, przy okazji podróży na południe.
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

qbalon
Posty: 10
Rejestracja: 2010-08-28, 07:12
Lokalizacja: Jedlicze

wypad na Maglic

Post autor: qbalon » 2012-05-04, 20:11

właśnie wróciłem z Bośni. Dwa do jednego dla góry. Okazało się że, śniegu jest tak dużo że szlak był dokładnie zasypany. Po długim i żmudnych poszukiwaniach, zejściu kilku małych lawin zmuszony byłem ogłosić odwrót.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2012-05-05, 09:07

ale wiesz, ze będzies ztam wchodził do skutku? :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

qbalon
Posty: 10
Rejestracja: 2010-08-28, 07:12
Lokalizacja: Jedlicze

Maglić

Post autor: qbalon » 2012-05-06, 17:37

:) na pewno nie odpuszczę. To nie jest w mojej naturze. Plan na ten wyjazd miałem tak napięty, że nie było szansy na wyjście inną trasą. Ale jak to mówią do trzech razy sztuka.

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Marek S » 2012-05-06, 19:33

qbalon
Mówią, że do trzech razy sztuka :-> Czy mógłbyś wrzucić kilka zdjęć. Ciekaw jestem jak to zimowo wygląda.

ODPOWIEDZ