Grzbiet Jesztedzki+Góry Izerskie (Èernostudnický høbet)

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Grzbiet Jesztedzki+Góry Izerskie (Èernostudnický høbet)

Post autor: Michun » 2018-09-22, 20:01

Jeszted chodził mi od dawna po głowie, szczególnie każdy pobyt na Szrenicy przy dobrej widoczności w stronę zachodnią pogłębiał tę potrzebę. Ponieważ uruchomiono bezpośrednie połączenia ÈD wspólnie z KD ze Szklarskiej Poręby do Liberca (15,- zł), pozostało tylko tam się dostać i zrobić jakiś kawał hrebenovki czyli szlaku grzbietowego.

Na stację Szklarska Poręba Górna przyjechałem dwie minuty przed odjazdem pierwszego pociągu (8:29), zdążyłem tylko założyć blokadę w aucie i chwycić plecak.
Dobrze, że zdążyłem, bo chociaż następny pociąg jest już po godzinie, ale później na kolejny pociąg z Liberca w pożądanym kierunku musiałbym czekać znacznie dłużej.
A tak już po jedenastej mogłem wysiąść na stacyjce Køi¾any i udać się na szlak.
Na początek chciałbym dotrzeć na punk widokowy nad Solvayov lomem czyli prastarą kopalnią wapienia używanego do wytwarzania sody metodą Solvay.
Jest zadziwiająco upalnie jak na koniec kwietnia.
Podchodzę moje pierwsze 140 metrów na tym wypadzie sprawnie, ale już zapocony. Na vyhlídce można ocenić, czy warto było zbaczać z trasy. Widok na południe, ciekawie ukształtowana górka w centrum to Ralsko oddalone o 14 km.
Obrazek
Spiczaste górki na fotce poniżej (na ostatnim planie) to Velky i Maly Bezdez oddalone o 28km.
Obrazek
Najdalsza możliwa do zidentyfikowania górka to jak wynika z umieszczonej tu panoramy powinna być Starosti w Czeskim ¦redniogórzu oddalona o ponad 41 km. Niestety, wilgotność powietrza nie pozwala mi na taką obserwację.
Zabieram majdan i idę na grzbiet, pozaszlakowo, żeby nie cofać się bez sensu żółtym szlakiem.
Po dotarciu do grzbietu głównego zaczynam wędrówkę hrebenovką, której nie opuszczę aż do Tanvaldu. Jest to przyjemna ścieżka wiodąca przez las stokami Lomu /682/. Po drodze Køi¾anské Sedlo z małym miejscem odpoczynku i Pietą.
Stoki Lomu.
Przede mną podejście na Malý Je¹tìd (754 m). Po drodze mijam się z pojedynczymi turystami, którzy się powoli pojawiają, tym więcej, im bliżej Jeszteda.
Na dalszym odcinku można obejrzeć ładną wychodnię skalną pod nazwą Dánské kameny.
Pojawiają się przebitki w stronę szczytu Jeszteda:
Obrazek
Po dojściu na Tetøeví sedlo (Výpøe¾) robi się mniej przyjemnie - to pora największego nasłonecznienia a od tej strony podchodzi lub podjeżdża sporo ludzi. Bo niestety, na sam szczyt można wjechać motocyklem (!) a samochodem na legalu też można podjechać wysoko - parking Je¹tìdka jest położony ledwo kilkaset metrów od szczytu.
Mnóstwo ludzi korzysta z tej formy, hmm, turystyki(?). Widzę również sporo polskich tablic rejestracyjnych.
W efekcie na szczycie jest tłoczno.
Obrazek
Widać stąd fragment grzbietu, który właśnie od rana przeszedłem.
Obrazek
Wypijam piwo z budki i obchodzę budynek wieży, zaglądam do restauracji i w końcu uciekam od tego gwaru rozmów, odoru spalin i jazgotu silników motocykli.
Poniżej szczytu na szczęście szybko robi się przestronniej i bardziej górsko - szczególnie podobają mi się wielkie gołoborza na stokach tej góry.
Obrazek
Robię następny krótki postój na Jesztedce z nadzieją na obiad. Niestety, dają tu tylko nędzne parówki do piwa w plastiku. Liczę na coś konkretniejszego w następnym miejscu.
Muszę przejść grzbietem Èerný vrch - Èerný kopec i dalej.
Przecinam tutaj południk 15, ale nie odczułem żadnych związanych z tym dolegliwości :mrgreen:
Chata Plánì pod Je¹tìdem. Zaczepiam się tutaj na zupę i piwo. Zupa, cóż, jak to w czeskiej kuchni - gdybym nie wiedział, co zamawiałem, nie domyśliłbym się z czego zrobiona :mrgreen:
Po posiłku zalegam tutaj przy stole trochę czytając a trochę jakby drzemiąc nad kuflem.
Przez głośniki leci chyba koncert Nohavicy, więc jest klimatycznie i czesko jak cholera :-D .

Po dłuższym czasie zrywam się od stołu, kiedy najbliższą okolicę mojego opanowują dwie rodzinki z dziećmi.
Znów zmiana koloru szlaku i kontynuuję hrebenowkę. Jest tu naprawdę mało ludzi a z plecakiem nie ma nikogo - pojedynczy biegacze i rowerzyści.
Najbliższy odcinek nazywa się Hlubocky hreben i oferuje spokojną wędrówkę. Stoi tu pomniczek ku czci wielkich ludowych demonstracji w 1870 roku. Z lasu wychodzę na piękną namiotową miejscóweczkę i do chaty "U Samalu".
Teraz zaczyna się jeden z piękniejszych odcinków tej trasy i w ogóle w moich sudeckich wędrówkach. ¦cieżka wiedzie łąkami na przełęcz Ra¹ovka. Stoi tam budynek restauracji z wieżą widokową.
Obrazek

W knajpie tylko nabrałem tym razem wody i idę powoli dalej. Przede mną pokaźny masyw Javornika, za mną Ra¹ovský høbet.
Obrazek
¦cieżka dochodzi do drogi asfaltowej we wsi i dalej wyprowadza na szczyt, Javornik /684/.
Stoi tutaj nietypowy z wyglądu budynek Obøí Sud czyli "Wielka Beczka":
Nie jest tu zbyt tanio, ponieważ hotel i restauracja są związane z funkcjonowaniem tutejszego ośrodka narciarskiego. Tym niemniej na skromną zupinę mnie stać, tym bardziej, że można płacić kartą, co w Czechach nie jest powszechną regułą jak u nas.

Po tej krótkiej pauzie wyruszam na ostatni etap dzisiejszej traski: czeka mnie zejście ponad dwieście metrów, by następnie prawie to samo podejść na ostatni szczycik.
Po wyjściu na skraj lasu widzę już cel naprzeciwko.
Schodzę na Jeømanice, potem kładką przez autostradę i w górę do wsi Milíøe.
Tutaj w bok zielonym szlakiem i otom jest u celu - Císaøský kámen /637/ w paśmie Mar¹ovickiéj vrchoviny.
Stoi tutaj wieża widokowa (niestety nieczynna i zamknięto do niej dostęp) oraz kilka stołów z ławami. Wreszcie mogę odpocząć i zjeść coś przyniesionego w plecaczku.
Przyszedł też czas na rozbicie namiotu.
To był długaśny dzień, więc szybko po zmroku odpadam w kimkę. Próba czytania kończy się po trzech stronach...

W nocy obudziły mnie reflektory samochodu. Myślę sobie, ki diabeł? Pewnie jak to zwykle bywa, jakaś młodzież przyjechała się migdalić... Tymczasem ktoś świeci mi po namiocie mocną latarką. Wystawiam głowę i pewnym głosem wołam, kto mi tu świeci? Odpowiedź mnie zdumiała: Policja! Trochę zaskoczony powtarzam: policja?! Z drugiej strony pada kilka zbyt szybkich zdań, żebym zrozumiał, ale wyłapałem słowo "stan", czyli namiot. Zachowując zimną krew mówię, że tutaj nie ma zakazu, nie robię nic złego, ognia nie palę, jestem zmęczonym wieloma kilometrami drogi turystą z Polski. Młodzi policjanci trochę skonsternowani nie wiedzą chyba co ze mną zrobić. Dopytują się, czy na pewno rano mnie już tu nie będzie. Ja oczywiście potwierdzam, oni odjeżdżają. Sprawdziłem godzinę: była...3:16. Kto nasłał na mnie bagiety o takiej nieludzkiej porze na to zadupie?!
Trochę podminowany nie mogłem zasnąć kilkadziesiąt minut.

W nocy wiał silny wiatr, ale nie przyniósł zmiany pogody. Za to ranek rozwiewa nocne kłopoty i po krótkim śniadaniu na resztce wody ruszam dalej powracając do hrebenovki. Znów zapowiada się ładny dzień. W oddali widzę mój pośredni cel, Èerná Studnice.
Moja trasa prowadzi czerwonym szlakiem do Radla i dalej niebieskim, przez kładkę wysoko nad autostradą. Jeszted został już daleko z tyłu.
Po wyjściu na Hrade¹ín /630/ zahaczam o południowy skraj Jablonca nad Nisou.
Wystaje tu z ziemi Rulová skalka, z punktem widokowym.
Èerná Studnice coraz bliżej.

Po dotarciu do zabudowań rozglądam się za sklepem. Na szczęście szybko wypatrzyłem ze sto metrów w bok: "Potraviny". Momentalnie kupiłem butlę wody z sokiem za 15 kc i zaspokoiłem wreszcie pragnienie.
Teraz trochę między domami, do szosy i przechodzę niezbyt przyjemny odcinek kilometra z hakiem po asfalcie bez pobocza. Na skrzyżowaniu Dolní Èerná Studnice znowu zmiana koloru szlaku i zaczynam podejście na szczyt. Idzie mi się dobrze, silny wiatr ochładza i nie jest jeszcze tak gorąco.
Rozhledna Èerná Studnice /869/:
Zjawiłem się tu, kiedy dopiero otwierali i nie było tłumów. Jako pierwszy gość kupiłem bilet na wieżę.
Na wieży trochę się rozczuliłem, jeszcze nie widziałem w czeskich górach - a może i w żadnych - wypisanego na panoramie kierunku na Poznań :mrgreen: , niezły numer.
Do biletu dołączają nietypową widokówkę z panoramą:
Obrazek
To było dobrze wydane 50 koron :-D ponieważ wierzchołek wieży zapewnia świetne widoki, szczególnie na Jeszted i Góry Izerskie. Widać całą moją trasę, od prawej krawędzi zdjęcia do lewej grzbietem, potem w prawo do górki w centrum (Cisarsky kamen) i następnie prawie prosto w dół. Góry Izerskie z Jizerą i Smrkiem.
Widać też było oczywiście Karkonosze i inne okoliczne pagórki. Na przykład Tanvaldský ©pièák:
No cóż, pora się zbierać i ruszać dalej grzbietem.

Trasa jest ładna i przyjemna. Ludzi ledwie garstka. Za szczytem Pustina widzę coraz więcej fajnych skałek.
Kulminacją tego fajowego odcinka jest oczywiście szczyt Muchov /787/ ze skalistym wierzchołkiem, jest to jedno z lepszych miejsc w Sudetach moim skromnym zdaniem:
Obrazek
Zejście z wierzchołka jest bardzo urozmaicone, wszędzie ciekawe utwory skalne, przechodzi się przez skalną bramę i przecina gołoborza, mija liczne ostańce. Miejsce jest naprawdę extra.
Na koniec tego odcinka szlaku wchodzę na punkt widokowy Terezínka.
Jest to wybitna skała z dobudowanymi w połowie XIX stulecia kamiennymi schodami umożliwiającymi wygodny dostęp na wierzch. Można stąd obserwować Tanvald i okoliczne góry.
Z Terezinki to już tylko parę kroków w dół...Ale co to? Słysząc groźny pomruk odwracam się, a za mną stoi jakiś zbój: to ©ouf, rycerz rabuś, który miał tu swoją siedzibę w XV wieku.
Obrazek
W zależności od fantazji można wypatrzeć jego profil albo nawet kilka
Pozostało mi tylko zejście do centrum Tanvaldu, 2 km na stację kolejową z nieodzowną wszakże wizytą w "BILLA" :mrgreen: po drodze.

Plan zrealizowany, udało się przejść z plecakiem 45 km "grzbietówką".
(Po resztę fotek zapraszam do archiwum
http://mojasciezkawgory.blogspot.com/20 ... ipiec.html )
Ostatnio zmieniony 2018-10-07, 16:20 przez Michun, łącznie zmieniany 1 raz.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1270
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2018-09-23, 10:32

Zapisałem sobie dwa miejsca na mój następny wypad w te okolice, który zbliża się nieubłaganie: Hlubocky hreben i Èerná Studnice. Pięknie wyglądają na zdjęciach.

A z tym namiotem w Czechach to jak w końcu jest? Można rozbijać na dziko czy nie? Chyba oficjalnie nie można ale jak pozwolili Tobie spać, to ciekawe... Myślę, że jakby to był donos to byś sie musiał wynieść stamtąd.
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

włodarz
Posty: 439
Rejestracja: 2014-02-05, 20:05
Lokalizacja: Góry Sowie

Post autor: włodarz » 2018-09-23, 15:55

Obie górki, Ralsko i Bezdìz, są warte odwiedzenia. Na obu znajdują się ruiny zamków. Ten na Bezdìzi był zamkiem królewskim, jest wielki i choć w ruinie to lepiej zachowany. To niestety oznacza dużą liczbę zwiedzjących i oczywiście konieczność zakupu biletu wstępu. Ale, mimo to, warto go zobaczyć.
Obrazek



Z zamku można podziwiać rozległe widoki. Nam trafiła się kiepska przejrzystość, ale miejsce ma potencjał. Tu widok w kierunku Ralska.
Obrazek



Na szczycie tego ostatniego stał zamek dużo mniejszy, ale sporo jeszcze się z niego zachowało. W latach 70-tych i 80-tych (a może i wcześniej) był wykorzystywany przez Rosjan, mieli tam jakąś aparaturę elektroniczną.
Obrazek



Ralsko to również góra z dużym potencjałem widokowym a dodatkowo ludzi tam mało, nie pamiętam czy kogokolwiek spotkaliśmy wchodząc.
Obrazek



Pierwszy Obøí Sud na Javorniku był wzorem dla postawionej w Łaźniach Libverda, w 1931 roku, podobnej budowli.
Obrazek



Rozhledna Císaøský kámen, po zaledwie ośmiu latach użytkowania, została zamknięta, bo nie nadawała się już do użytku. ¬le zabezpieczone drewno świerkowe w krótkim czasie uległo przyrodzie. Jak widać i w Czechach potrafią wydać pieniądze na "wielkie, słomiane inwestycje".
Teraz ma tam stanąć wieża o konstrukcji metalowej.



Co do kierunku na Poznań to po tym co zobaczyłem na wieży Maják Járy Cimrmana we wsi Pøíchovice u Koøenova nic mnie już nie zaskoczy :-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-09-24, 12:45

Ma ktoś poczucie humoru :lol:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-09-25, 14:41

Obrazek
domalowałes tę ławkę? ;-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-09-25, 15:02

Buahaha, jeszcze na niej powinna być Pani z Czerwoną Parasolką :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
dave
Posty: 402
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Post autor: dave » 2018-09-26, 18:56

Bardzo fajny wypad, miejsca zupełnie mi nieznane. Z tą policją to pewnie jakaś kamera tam była i ktoś cię podkablował, wątpię żeby im się chciało w nocy po takich zadupiach jeździć.
Lidka K. pisze:Obrazek
domalowałes tę ławkę? ;-)
Mnie się ta kolorystyka kojarzy z bankiem WBK ;-)
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 733
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Grzbiet Jesztedzki+Góry Izerskie (Èernostudnický høbet)

Post autor: Cisy2 » 2018-10-07, 11:48

Michun pisze: Na wieży trochę się rozczuliłem, jeszcze nie widziałem w czeskich górach - a może i w żadnych - wypisanego na panoramie kierunku na Poznań :mrgreen: , niezły numer.
Kierunek na Poznań jest też zaznaczony na wspomnianej przez włodarza wieży widokowej Maják Járy Cimrmana we wsi Pøíchovice u Koøenova.

Obrazek

Jest tam też i ... Malta, chociaż nie ta poznańska

Obrazek

Sama zaś wieża, także że względu na postać Jary Cimrmana (chociaż, czy aby to na pewno realna postać?) z pewnością warta odwiedzenia.

Obrazek

Obrazek


Twoja trasa Michunie super. Też bardzo lubię łazić w tej jakże egzotycznej części Sudetów. Południowa część Gór Izerskich jest tak różna od tego co znamy z naszej części, ze wydaje się, że już jesteśmy poza Sudetami, w jakimś ¦redniogórzu Czeskim czy innej przylegającej od południa jednostce fizjograficznej. W dodatku zapętlone linie kolejowe, jak na jakiejś makiecie kolejowej, urocze stacyjki i najczęściej zupełnie "nieopatrzone" widoki - tylko gdzieś tam widoczna w oddali ¦nieżka pozwala na umiejscowienie nas w przestrzeni. No i może jeszcze ten "Poznań" z kilku tamtejszych wież widokowych :lol:

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-10-07, 15:58

Cisy2 pisze:że względu na postać Jary Cimrmana
:mrgreen: czeskie poczucie humoru :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

ODPOWIEDZ