Wielki Chocz

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1037
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Wielki Chocz

Post autor: catty101 » 2019-07-22, 23:35

W ostatnią sobotę postanowiłyśmy z AgąŻet wleźć na Wielkiego Chocza (1611 m npm). Gdyby ktoś nie wiedział, Wielki Chocz to taka charakterystyczna samotna góra na zachód od Tatr, w Górach Choczańskich (wiem, że wiecie, ale nigdy nie wiadomo, kto to przeczyta ;-) ).

Obrazek

Z dołu wygląda mniej groźnie niż z daleka, ale do podejścia jest 1100 m. Przed wyjazdem okazało się, że – nie wiadomo skąd – mam mapę Gór Choczańskich z 2008 r. Rzut oka na nią i najlogiczniejsza wydaje się pętla z Wyżnego Kubina – wybieramy wariant do góry czerwonym, a w dół zielonym szlakiem. Niestety na Chocz prowadzą tylko krótkie szlaki i nie bardzo można zaplanować całodniowe przejście z noclegiem na górze, zresztą tam jest rezerwat i nie wolno biwakować. Już na miejscu okazało się, że moja mapa jest nieaktualna – czerwony szlak ma zmieniony przebieg i zaczyna się nie w Wyżnym Kubinie, ale w sąsiedniej Jesenovej i sensowniej było tam zacząć, ale takie mądre byłyśmy dopiero po 15-minutowym spacerze poboczem bez chodnika wzdłuż ruchliwej szosy prowadzącej w kierunku Rużomberka (zapewne dlatego ten odcinek zlikwidowano).

Prognozy obiecują burze, a my na szlak wychodzimy późno, bo po 11. Podejście przebiega sprawnie, czerwony szlak jest trochę lepszy do podchodzenia niż zielony, bo strome fragmenty są przeplatane bardziej płaskimi. Cały czas jest słonecznie, ale po wyjściu na Stredną Polanę widzimy ciemne chmury nad sąsiednim pasmem i słyszymy pierwszy grzmot, co zmusza nas do przyspieszenia, kiedy akurat przed nami fragment po skałkach, wyposażony nawet w łańcuchy.

Obrazek

Zdobywamy szczyt razem z dwoma Słowakami, którzy są bardzo wylajtowani i stwierdzają, że nie będzie padać, bo tak mówi im jakaś magiczna aplikacja w smartfonie ;-)

Obrazek

Obrazek

Widok jest niesamowity, fale deszczu wyraźnie zbliżają się do nas od strony Małej Fatry, a nad Tatrami świeci słońce.

Obrazek

Nie ma co marudzić, spieprzamy na widoczną w dole Stredną Polanę, tam jest szałas. Panowie zostają, za chwilę zaczyna jednak padać, grzmi, a ja nie mogę za szybko schodzić, bo odzywa się ból w nogach.

DYGRESJA

Wtorek, cztery dni wcześniej. Jestem na stacji benzynowej, nagle wypada mi z ręki kluczyk do samochodu, widzę jakby w zwolnionym tempie, jak sunie w kierunku kratki ściekowej i wpada do niej. Jestem 30 km od domu, telefon został zatrzaśnięty w samochodzie… Nie będę opisywać dalszych wydarzeń, w każdym razie kluczyk do dzisiaj śmierdzi szambem, a ja już wiem, że warto mieć w domu silny magnes ;-) We wtorki chodzę na siłownię, po akcji z kluczykiem nie zdążyłam, poszłam w środę i tak się złożyło, że byłam sama na zajęciach, więc trener dał mi taki wycisk, że koszmarne zakwasy męczyły mnie przez kilka kolejnych dni. W ten sposób upadek kluczyka sprawił, że ucieczka przed burzą na Choczu mogła się nie udać.

…………………………..

Ale nie marwcie się, ten melodramatyczny opis to ściema :mrgreen: Deszcz trwał 5 minut, burza została nad Fatrą, do końca dnia było już słonecznie. Po kilku błotnych dupozjazdach schodzimy na Stredną Polanę, gdzie okazuje się, że „Hotel Chocz” jest używany przez pasterzy, więc nie podchodzimy do niego, żeby uniknąć spotkania z hałasującymi owczarkami. Za to owce i kozy bardzo chcą się z nami zaprzyjaźnić :-)

Obrazek

Obrazek

Schodzimy już bez emocji do samochodu, chociaż moje nogi nie są zadowolone ze stromego zejścia, ale widoki na Małą Fatrę rekompensują ból i cierpienie ;-)

Obrazek

Szczyt został zdobyty, więc zasłużyłyśmy na dobry obiad – pierogi z bryndzą i kofola :-) Na nocleg udajemy się na camping „Tilia Gäcel” koło Dolnego Kubina. Nie do końca mogę polecić ten camping – dziewczyna w recepcji zapomniała wspomnieć, że prysznice są na żetony, o czym przekonałam się w momencie, gdy strumień wody nie poleciał na moje spragnione czystej wody ciało :mrgreen: Po drugie, akurat na terenie campingu trwał festyn piwny, rozstawiona była scena z pełnym nagłośnieniem i do późna trwał koncert – nie sądziłam, że można zasnąć przy słowackiej podróbce Elvisa – a jednak można ;-)

Na drugi dzień burze miały być jeszcze straszniejsze, co nie przeszkodziło nam w zdobyciu Mincola w Magurze Orawskiej ze świetnym widokiem na Chocza.

Obrazek

Okolice Kubinskiej Holi to przede wszystkim infrastruktura narciarska, ale także klimatyczna Chata na Kubinskiej Holi, tam przeczekujemy ulewę, wciągając haluszki z bryndzą, popite oczywiście kofolą, schodzimy do auta i wracamy do domu.

Pozdrawiam :-)
Ostatnio zmieniony 2019-07-23, 08:36 przez catty101, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Włóczykij
Posty: 12
Rejestracja: 2019-04-26, 06:39
Lokalizacja: Wałbrzych,Wodzisław Śląski

Re: Wielki Chocz

Post autor: Włóczykij » 2019-07-23, 06:57

Nie wiem jak inni ale u mnie nie widać zdjęć.

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1037
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Wielki Chocz

Post autor: catty101 » 2019-07-23, 08:08

Nic na to nie poradzę, spróbuj zmienić przeglądarkę na Chrome

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2123
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Re: Wielki Chocz

Post autor: Marco » 2019-07-23, 08:09

Na"Chromie" też nic nie widać...
i nie masz co tutaj radzić. Teraz dodawanie tu zdjęć to istna katorga więc i relacji jak widać na lekarstwo...
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1037
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Wielki Chocz

Post autor: catty101 » 2019-07-23, 08:37

A teraz?

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2123
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Re: Wielki Chocz

Post autor: Marco » 2019-07-23, 08:59

A teraz wszysko ok. I można powspominać swoje tam bytowanie oglądając fotki znajomych miejsc.
Wielki Chocz to chyba jeden z najpiękniejszych widokowo szczytów i mam w planach zdobycie go zimową porą z lepszą przejrzystością powietrza. A czas pokaże ile z tych planów wyjdzie.
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1284
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Wielki Chocz

Post autor: rambi » 2019-07-23, 10:21

Fajna wycieczka. Ja mam też Chocza do powtórki, bo nie trafilem kiedyś z pogodą. Może rzeczywiscie w zimie trzeba będzie :-)
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7449
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Re: Wielki Chocz

Post autor: Michun » 2019-07-23, 11:11

Chocz zawsze zajebisty, muszę się przejsć po tym szlaku z łańcuszkiem.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Marek S
Posty: 733
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Re: Wielki Chocz

Post autor: Marek S » 2019-07-23, 18:00

Nareszcie jest coś do poczytania na forum. Piękny klasyk. W niedzielę popołudniu w Niżnych Tatrach był prawdziwy pogodowy armagedon. A tak szczerze, to czy aby nie obawiałyście się pasterzy bardziej niż owczarków? :mrgreen:

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1037
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Re: Wielki Chocz

Post autor: catty101 » 2019-07-23, 18:24

Cieszę się, że widzicie zdjęcia, choć zdaje sobie sprawę, że nie są jakieś wybitne, ale jak już miałam zryw do pisania, to brak zdjęć byłby frustrujący. Nie chciało mi się robić albumu w Zdjęciach Google, a okazuje się, że zdjęcie nie przypisane do żadnego albumu ma inny link, który pewnie tylko u mnie działał.
Marek S pisze:
2019-07-23, 18:00
W niedzielę popołudniu w Niżnych Tatrach był prawdziwy pogodowy armagedon. A tak szczerze, to czy aby nie obawiałyście się pasterzy bardziej niż owczarków? :mrgreen:
To też ;-) A jeśli chodzi o pogodę, to na szczęście obserwowałyśmy to, co się działo zza szyby. A Ty zmokłeś?

Awatar użytkownika
dave
Posty: 428
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Wielki Chocz

Post autor: dave » 2019-07-23, 19:14

Oby zryw do pisania przychodził częściej, bo fajnie się czyta. ;-) Bardzo ładne tereny, nigdy nie byłem na Wielkim Choczu. Teraz wiem, że kiedyś będę musiał go odwiedzić.

Problem ze zdjęciami leży po stronie Zdjęć Google, które nie bardzo nadają się do używania ich w charakterze serwisu hostingowego i najlepiej nie wykorzystywać ich w ten sposób. ;-)
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Włóczykij
Posty: 12
Rejestracja: 2019-04-26, 06:39
Lokalizacja: Wałbrzych,Wodzisław Śląski

Re: Wielki Chocz

Post autor: Włóczykij » 2019-07-23, 20:45

catty101 pisze:
2019-07-23, 08:37
A teraz?
Teraz i owszem.

Marek S
Posty: 733
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Re: Wielki Chocz

Post autor: Marek S » 2019-07-23, 21:05

catty101 pisze:
2019-07-23, 18:24
A Ty zmokłeś?
Udało się zdążyć przed burzą. Żałowałem, że wycieraczki w moim pojeździe nie mają czwartego biegu ;-)

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Re: Wielki Chocz

Post autor: Lidka K. » 2019-07-24, 09:39

nigdy nie wiadomo, kto to przeczyta
a nawet spośród forumowej- obstukanej we wszystkie info- braci tez może trafić się ktoś zadziwony :-)
Ja też mam mapę bodaj 2006, i nie tę jedną taką wiekową. Po akcji w B.Żywieckim (3 rożne mapy, ale każda sprzed lat) I teraz jednak przed wyjazdem planowanym podglądam na mapie internetowej , jakie są nowości :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
milena
Posty: 207
Rejestracja: 2015-08-22, 11:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wielki Chocz

Post autor: milena » 2019-07-24, 10:19

no, no - super wycieczka :-)

a dodawanie zdjęć, to faktycznie ostatnio jakaś masakra :-/

ODPOWIEDZ