Wielka Fatra rakietowo

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9896
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Wielka Fatra rakietowo

Post autor: menel » 2018-01-29, 07:46

Dzień dobry,

Wielka Fatra w opcji rakietowej jest już pieśnią przeszłości. ¦niegu w górach.. po szyję. :mrgreen: Obejście Rakitowa, szczególnie do północnej przełęczy dało nam się dosyć dobrze we znaki. Jak Michun słusznie zauważył, Wielka Fatra to pasmo, które dosyć dobrze obnaża do czego służą rakiety śnieżne. Podczas noclegów tu i ówdzie, miałem możliwość doświadczyć możliwości kuchenki benzynowej i niestety.. zostaję przy gazie, nawet tym dużo droższym zimowym. Z zakupem "benzynowego kopciucha" daję sobie spokój dopóty, dopóki mogę korzystać z gazu. Klasyką jest, że teraz zajaweczka, aaaaa.. :lol:

Na obejściu Rakitowa :

Obrazek

Krzyżna 1574 m npm, ważny szczyt Wielkiej Fatry. Przez ten szczyt przebiega najdłuższy szlak Słowacji i tu się kończy/zaczyna Wielkofatrzańska Magistrala :

Obrazek

...na dalszą część relacji zapraszam niebawem.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Arni
Posty: 110
Rejestracja: 2009-04-19, 08:57

Post autor: Arni » 2018-01-29, 16:04

Mówisz o Rakitowie tym żółtym trawersem po tyczkach? Kiedyś to szedłem na przełomie maj/kwiecień, było jeszcze pełno twardego śniegu. Gołe buty, tyle co strachu się najadłem to moje. Dziwne, że oni tak te zimowe obejście prowadzą na tym trawersie. Ta droga co tam biegnie zimą jest totalnie zasypana i tworzy równą i pochyłą ścianę śniegu. Najlepsze tam to chyba skitury.

A mówiłem z tą benzyną prawdę? Ostrzegałem, tłumaczyłem, prosiłem, ale nie... ;-) :mrgreen:
Musicie przejść na propan lub na palniki z podgrzewaczami, a wszelakie niedogodności gazowe znikną, a i cenowo będzie jak za bezołowiówkę.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9896
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2018-01-29, 16:27

Arni pisze:A mówiłem z tą benzyną prawdę? Ostrzegałem, tłumaczyłem, prosiłem, ale nie... ;-) :mrgreen:
Nie zobaczę, nie uwierzę. :mrgreen: ;-)
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-01-30, 12:54

ale Ty nie jesteś Tomasz :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2670
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2018-02-02, 13:51

Widoki, to widzę, na bogato były! :lol:

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9896
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2018-02-03, 19:22

Zamiast wstępu:

Donovaly, wiata przystankowa:

Obrazek


Jesteśmy z Michunem po imprezie rakietowej. Do pierwszego noclegu w wiacie na Przełęczy Hiadelskiej nie było pewności gdzie idziemy, zawsze coś chodzi po głowie.. w mordę misia. Plan był na Niżne Tatry, bo:

- dojazd PB w strefę zrzutu, czyli Donowały mamy za 29 zyla z Krakowa
- z Przełęczy Hiadelskiej niby to szast, prast i możemy być na grzbiecie...



22.01.2018


Wrocław - Kraków - Donovaly - Hiadelske Sedlo 1099 m npm




Obrazek




Kropkę nad 'i' postawił przemo89, o czym później. Niczym nie wzruszeni spotkanie na trzeźwo robimy w Krakowie na górnej płycie. Sprawnie wbijamy w PB do Donowałów i na miejsce docieramy z ok. godzinną obsuwą, nie ma to wielkiego znaczenia ponieważ na pierwszy nocleg i tak dojdziemy przy czołówkach blasku. Waruneczek w Donowałach budujący, śniegu od pyty a temperatura dobrze poniżej zera. Należy zaznaczyć, że niebo rozgwieżdżone, jednym słowem - wybornie. Idziemy bez rakiet. Jesteśmy w Górach Starogórskich/Starohorské vrchy, przed podejściem na szczyt Keèka 1225 m npm wskakujemy w skrzypce. Podejście daje popalić, na grzbiecie warstwa śniegu dobrze zmrożona, idzie się wyśmienicie. Nie idziemy przez najwyższy szczyt tego pasma Kozí chrbát 1330 m npm. lecz robimy obejście od północy żółtym szlakiem. Nieco zmęczeni docieramy do wiaty na Przełęczy Hiadelskiej 1099 m npm. Klecimy barłóg na stryszku, gorąca herbata + posiłek i spanie. Jest fajnie, mróz trzyma.. sen.



23.01.2018


Hiadelske Sedlo 1099 m npm - Korytnica - Stare Hory




Kozí chrbát 1330 m npm


Obrazek


To pospalyMy. Ranek mroźny. Buty skostniały kapkę, także rozgrzewka była jak znalazł. Jako, że na stryszku trochę się ciskamy, śniadanko robię na dole. Przemek oznajmia nam, że odpada z dalszej trasy - nie czuje się na siłach i wraca do domu. W trakcie posiłku odwiedza nas strażnik parkowy. Bardzo konkretna rozmowa, zapytał nas również o posiadany sprzęt, życząc powodzenia udał się w swoją stronę, a my klecimy naprędce plan B.


Obrazek


Wcześniej Michun wspominał mnie przez telefon abym zabrał mapę Wielkiej Fatry, bo może się okazać pomocna.. no, i masz! Korekta planu i decydujemy się na Wielką Fatrę. Do Korytnicy schodzimy szlakiem niebieskim.

Obrazek Obrazek

Humory dopisują, śniegu moc.

Obrazek

Przechodzimy przez podupadłe uzdrowisko:

Obrazek Obrazek

Po roku 1980 uzdrowisko zaczęło podupadać skutkiem czego w 2003 roku zostało zamknięte. 10 lat później uzdrowisko wykupuje pochodzący z Chorwacji francuski przedsiębiorca, który odnawia ujęcia wód mineralnych : Wojciech I, Wojciech II, Józef, Zofia. Naturalnie idziemy golnąć zdroju. Pada na źródło Józefa, bo to podobnież dobre dla tych co żółcią plują.. chlipnęliśmy z Michunem po dwa garnuchy! Rzeczony przedsiębiorca otworzył również przyzwoitą restaurację z pensjonatem co korzystnie wpływa na nasze morale. Idziemy coś op******ić na ciepło. Przy posiłku usiłujemy wpłynąć na zmianę decyzji Przema, niestety.. żegnamy się i kończymy pierwszy obiad już we dwójkę. Po posiłku schodzimy do drogi i w wiacie czekamy na autobus. Dajemy dyla do mieścinki Stare Hory. Tamże lądujemy w restauracji, głód i chłód zagląda nam w oczy. :mrgreen: Nerw mnie bierze, bo odstawiamy amatorszczyznę najwyższych lotów. Dopiero jutro wkraczamy ponownie do gry.
Z noclegiem nie mamy problemu, lądujemy w hoteliku Donovaly za 12 EUR od twarzy. Kolorytu dodaje Michuna kuchenka benzynowa, pieszczotliwie nazwaliśmy ją "kopciuchem". Bez poważniejszej afery lądujemy w puchach. Dobranoc.



24.01.2018


Stare Hory - Szałas pod Suchym Wierchem



Ranek obrzydliwy. Mgliście, temperatura ok. -2 stopnie. ¦niadanko mamy wykupione, stać nas! Po posiłku zwijamy bajzel i ruszamy. Pierwszy punkt programu to Majerova skala 1283 m npm., co da nam ponad 800 m przewyższenia na dzień dobry. Waruneczek wręcz wstrętny, Michun wskakuje w rakiety przy podejściu na cmentarz. Ja się waham i łoję z lacza. :mrgreen:


W drodze na Majerową Skałę:

Obrazek Obrazek

Na drugiej przecince robimy małe 5 na gorącą herbatę. Ja w rakiety wskoczę dopiero przed podejściem szczytowym zaczynając zapadać się pod kolano. Docieramy na szczyt w mleku :


Obrazek Obrazek


Widoki zapierają dech w piersi, czyli podziwiamy mgłę. Przed nami odrobina graniówki i w jeszcze większym mleku wychodzimy na grzbiet. Czeka nas jeszcze Liszka 1445 m npm. Pod Liszką dostrzegamy nieczynny wyciąg i szlak żółty. Tutaj chwilę marudzę, przebieram się w membranę i dwuwarstwowe, ocieplane rękawice. Wygwizdów jest bogaty i na dodatek zero widoków. Ręce mam tak zgrabiałe, że nie mogę zapiąć pasa biodrowego i z 10 minut się p******ę z plecakiem. Poznaniaka straciłem z pola widzenia. Dobrze, że tyczki w miarę były dostrzegalne. Przed Krzyżną idziemy już razem i o dziwo, spotykamy trzech Słowaków. Chwila rozmowy i idziemy dalej. Osiągamy Krzyżną 1574 m npm :

Obrazek

Obieramy teraz kierunek północny, Magistralą Wielkofatrzańską na Ostredok 1592 m npm, najwyższy w Wielkiej Fatrze. Jeden z wierzchołków był oznaczony wysokością 1596 m npm, mam nadzieję, że to nie omam ze zmęczenia. Jako, że idziemy w mleku i wietrze, odpoczynki robimy tylko na wyrównanie oddechu. Nagle! Dostępujemy zaszczytu, grzbiet się przeciera, otwiera się okno widokowe, mmmm.. :

Obrazek Obrazek

Już prawie w domu, Suchy Wierch 1550 m npm :


Obrazek


Michun mnie pyta:

- chce nam się szukać Mandoliny?

Nie, nie.. nie będziemy kombinować skoro z góry widok mamy na szałas pod Suchym.. wbijamy! To jest cudowne uczucie, jesteśmy w domu!


Obrazek

Okaże się za chwilę, że dolę cierpimy wspólnie z Węgrem. Robił samotnie trasę jak nasza tyle, że z kierunku odwrotnego. Kolejne cudowne uczucie to moment przebrania się w suche ciuchy, czyli "pidżamka" z wełny i na dogrzanie kurtka puchowa. Na ten wyjazd nie żałowałem sobie rękawic. Miałem trzy pary + czwartą parę wełnianych łapawic, uznaję, że na tym wyjeździe to był dobry pomysł. Po wodę nie chciało nam się schodzić, czerpaliśmy z zaspy śniegu dając kroka za furtę. Oczywiście czaru dopełnił "kopciuch" Poznaniaka, zapach bajury wypełnił cały szałas.. to było przeżycie! Ustalamy, że jutro robimy dzień bardzo luźny, czyli idziemy do chaty pod Boryszowem. Zatem pławimy się w luksusie i na wszystko mamy wypanierowane. To był piękny a trudny dzień.


Obrazek



25.01.2018


Szałas pod Suchym Wierchem - chata pod Boryszowem



Obrazek


Mamy farta nieprawdopodobnego. Dzisiejszy dzień to opcja Dżilet. Serce Wielkiej Fatry to piękna rzecz! Dzisiaj to dopiero będziemy się pławić w luksusie. Obcięcie na Suchy Wierch:


Obrazek


Pakujemy się na pełnym spoksie, wcześniej żegnamy "Madziara" i kolędujemy dalej w szałasie. I w końcu na nas czas przychodzi. Ruszamy. Przed nami serce Wielkiej Fatry w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ploská 1532 m npm, uchodząca za najbardziej lawinową górę Słowacji :

Obrazek

Boryszów 1510 m npm na "wyciągnięcie ręki" :

Obrazek

Minąwszy nieznaczną kulminację Kyżki pozostaje już tylko "wjechać" na Płoskę. A tu panie, miazga! Wjeżdża Michun:

Obrazek

Rakitów 1567 m npm i Tatry :

Obrazek

Grzbiet turczański z wyróżniającym się szczytem Łysiec 1381 m npm, Kl'ak 1394 m npm, najwyższym w tymże paśmie, ostatni plan Mała Fatra :


Obrazek

Idziemy odpoczywać, chata pod Boryszowem:

Obrazek


Pierwszy raz nocujemy w tej chacie. Nocleg 13 EUR, z posiłków smakowała mi jajecznica/prażenica 2,5 EUR i polievka kapustkova 3 EUR. Za 0,5 EUR można było zanabyć wodę sodową 0,5l. Oj, pochlałem! Należy zaznaczyć, że nocleg w chacie to opcja spartan. Siedzimy w sali głównej, obsługa nie żałuje na ogrzewaniu, do kominka regularnie wpada jakie "polanko". Rozwiesiliśmy mokre łachy.


Obrazek


Jeszcze mieliśmy ochotę na rozprostowanie kości przed chatą, i masz.. jasny szlak trafił:


Obrazek Obrazek


Idziemy w kimę, jutro zaś łoimy.



26.01.2018


chata pod Boryszowem - utulnia Limba



Obrazek


Waruneczki klękły. Płoska tonie w mleku, do tego w pakiecie mamy silny wiatr. Siedzimy nad mapą i wykrawamy wariant optymalny. Nie widzimy sensu ponownie atakować szczyt w takim waruneczku. A co, jak nas zdmuchnie z grzbietu, hę? Decydujemy się na obejście Płoski szlakiem żółtym, szlak tenże nie jest zagrożony lawinami. Obsługa chaty odradzała nam ten wariant z powodu jak to określili : "nikt tamtędy nie chodzi". Aha, no to idziemy tym bardziej! Opuszczamy Chatę pod Boryszowem i ostatni akcent grzbietowy:

Obrazek

I wkraczamy w las. Wysokość tracimy systematycznie, rzekłbym nurkujemy w Dolinę Lubochniańską. Najdłuższa dolina Wielkiej Fatry ok. 25 km długości. Północną część tego pasma dzieli na dwie części: Liptowską i Turczańską, które wznoszą się po przeciwnych stronach doliny. Dolin Lubochniańska jest jedną z największych ostoi niedźwiedzia w Wielkiej Fatrze.

Obrazek

Na szlaku żadnych śladów, wszystko pięknie przysypane śniegiem, tutaj mamy typowy przykład do czego służą rakiety śnieżne. Dochodzimy do szlaku czerwonego, Moèidlo 861 m npm. Znajduje się tutaj wiata, w której robimy małe 5 :


Obrazek

Przed nami bardzo stromy odcinek, po którym zrozumieliśmy dlaczego w chacie pod Boryszowem serdecznie nam odradzali ten wariant. Podejście czerwonym szlakiem do Rozdroża pod Czarnym Kamieniem 1266 m npm zapamiętam na bardzo długo. Nawet rzekłem do Michuna:

- musisz mnie bardzo nie lubić :mrgreen:

Końcówka to gdyby nie drzewa o które się opieraliśmy aby nie zjechać, byłoby cieniutko z nami.


Obrazek


Najgorsze mamy za sobą. Pod świerkiem zrzucamy klamoty i przy okazji robiąc przerwę na garnucha gorącej herbaty i słodycza, przy okazji mamy jakąś ochronę przed wiatrem:


Obrazek


Za chwilę dotrzemy do rozdroża. Chwilę błądzimy w mleku między świerkami. Trafiamy jednak na tyczki i ślady narciarzy, coś widać :


Obrazek Obrazek


Zanim dotrzemy na Południową Rakitowską Przełęcz 1295 m npm to jeszcze tylko Minczol 1398 m npm i chwilka oddechu, bo z góreczki.

Obrazek Obrazek


Trawersujemy Rakitów, waruneczki są wybitne :

Obrazek Obrazek


pod rakiety jednak nie są najlepsze. ¦nieg jest niestabilny, co powodowało odjeżdżanie rakiety, szczególnie na trawersie do Północnej Rakitowskiej Przełeczy. Jeszcze jedno podejście i jesteśmy na przełęczy:


Obrazek

Z przełęczy schodzimy po śladzie skutera, co usypia naszą czujność. Schodzi nam się tak swobodnie, że przechodzimy odbicie żółtego szlaku do utulni. A zeszliśmy.. do lasu, gdzie ślad się skończył. No, jesteśmy w czarnej.. dziurze. Zmachani trudami trasy a ok. jednej godziny przed końcem imprezy jesteśmy... w dupie. Michun wyjął z sakiewki GPS-a, który uratował nasze marne tyłki. Do utulni doszliśmy zacnym skrótem.

Obrazek


Jest już ciemno. Przywitawszy się z chatarem Wojtkiem i dwoma słowackimi współbiesiadnikami, brakuje nam trzeciego z Polski, jest nim mhu1979. Wyszedł nam na spotkanie, jednakże skąd miał wiedzieć, że idziemy wariantem pozaszlakowym bo daliśmy ciała. Wkrótce mhu1979 dociera, witamy się i zasiadamy do stołu. Dwóch Słowaków opuszcza utulnię, udają się do domu. Zostajemy z chatarem. 2l kofoli wlałem w siebie, poprawiliśmy kapustkową polewką i czas na fotkę zbiorczą:

Obrazek

Wieczorem na nocleg dociera jeszcze sześcioro Słowaków a bardzo późno w nocy dwoje rodaków, którzy uwalili się pod namiotem. Posiedzieliśmy przy wspólnym stole, przy kulturalnej integracji, a po godzinie 22.00 zapodaliśmy na stryszek celem uwalenia się, było tak ciepło, że kimaliśmy odkryci.



27.01.2018


Utulnia Limba - Liptovska Osada - Wrocław



Obrazek


Dzisiaj kończymy przygodę w Wielkiej Fatrze. Będziemy schodzić szlakiem żółtym, Ciepłą Doliną. Wcześniej oczywiście zamówiłem na śniadanie jajecznicę bo miałem smaki później pakowanko i żegnamy się z chatarem, parą rodaków i słowackimi znajomymi. Ostatnie spojrzenie na Niżne Tatry :

Obrazek

Opuszczamy utulnię, która działa tutaj od 5 lat. Dla mnie to pozycja obowiązkowa na przyszłość i kolejna nowość. Schodzimy do cywilizacji :

Obrazek Obrazek


W wiacie przystankowej Liptowskiej Osady kończymy piszą wędrówkę przez Wielką Fatrę w opcji rakietowej. Zrobiliśmy z Michunem kawał nikomu niepotrzebnej roboty, ale tak sobie myślę.. dla paru rzeczy warto było. Szkoda, że Przemek nam odpadł, ale cóż, bywa i tak. Wyrazy szacunku dla mhu1979, wpadł dosłownie "na chwilę", korzystając z wolnego w robocie. Też ukłony dla Michuna, warto mieć takiego kompana. To nic, że na grzbiecie mleko i widoczność na 10 metrów, przecież się nie wrócimy.. Wielka Fatra w wariancie zimowym po raz kolejny pokazuje, że to wspaniałe pasmo i warte odrobiny poświęcenia.

Ja się tu rozpisuję w chwalebnym tonie, tymczasem dojeżdżamy do Rużomberka. Tutaj się żegnam z chłopakami. Zapodaliśmy na pożegnalny obiad i parę minut po 12-stej turlam się stałą trasą via Żilina do Zwardonia. Około 22.00 jestem w domu.


Dziękuję za uwagę.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5579
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2018-02-03, 20:03

Rewelacja!
Miło oglądać fotki prawdziwiej zimy. Graty za to szlajanie w śniegach Wielkiej Fatry.
Fota Michuna i szałasu pod Suchym - bomba! Jak Arktyczny Wojownik! :-)

Pod Boryszowem spałem kiedys, ale było to tak dawno, że wstyd wspominac, bo od tej pory nie bylem w Wielkiej Fatrze.
Zdjęcia z najwyższej części pasma, w tym słoncu - czadowe!
O utulni Limba w ogóle nie słyszałem... :-/
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
dave
Posty: 402
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Post autor: dave » 2018-02-04, 08:43

Noo, szacunek. Daliście czadu w tych śniegach.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7414
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-02-04, 10:21

Dla równowagi zdjęcie menela w skorupie lodowej:
Obrazek
Aha i link do króciutkiego filmiku z Ostredoka, uwaga na dźwięk!
https://youtu.be/olNkHD6l9-0
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-02-06, 08:59

po obejrzeniu filmowej produkcji obstawiam, że pod K2 takich cudów raczej nie mają ;-)
pieszczotliwie nazwaliśmy ją "kopciuchem"
jak pieszczotliwie, to powinien być Kopciuszek :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Taja
Posty: 1567
Rejestracja: 2009-10-30, 23:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Taja » 2018-02-06, 17:56

Widzę, ze w tym roku nikogo warun w górach nie rozpieszcza... Ale z taką ekipą warun nie ma żadnego znaczenia :mrgreen: Super wyprawa panowie! :-D
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 1490
Rejestracja: 2008-11-18, 12:37
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój

Post autor: Jarek » 2018-02-06, 20:37

Pięknie 💪 zacna wyrypa ☺️
"Góry dają człowiekowi, poprzez zdobywanie wzniesień nieograniczony kontakt z przyrodą – poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności"...

Awatar użytkownika
jacekaga
Posty: 321
Rejestracja: 2009-06-28, 10:58
Lokalizacja: Otwock

Post autor: jacekaga » 2018-02-07, 12:13

Panowie, piękna wyrypa we wzbudzających szacunek warunkach. Borisov, Ploska, Rakytov, czy Ostredok to klasyka. Żal, że byliśmy tam... 5 lat temu (jak ten czas leci :shock: ).

A połączenie PB z Krakowa w te rejony zmusi nas w końcu do powrotu w tamte rejony. Chociażby na słone kołacze w Vlkolincu :mrgreen:

Awatar użytkownika
mhu1979
Posty: 1314
Rejestracja: 2009-02-15, 08:55
Lokalizacja: Poznań RTE

Post autor: mhu1979 » 2018-02-09, 10:57

Dzięki Panowie, że mogłem do was choć na chwilę dołączyć.
Trasa z Liptovskiej Osady momentami nudna, choć mamy też kilka podejść.

Od Limby dotarłem pozaszlakowo prawie na sam szczyt, który to jednak odpuściłem ze względu na pogarszający się warun (wiatr, mgła) i zapadające ciemności. Niestety wcześniej miałem obsuwę ze względu na nasze PKP.

Przy zejściu nie widziałem już swoich śladów. Tym bardziej nie było śladu Menela i Michuna, których rzuciło zupełnie na bok.
Sama Utulnia Limba bardzo klimatyczna. Chatar Vojto otwiera rachunek i dopisuje każde zamówienie, płacisz za wszystko na następny dzień :-)
Miejscówka zdecydowanie na plus.

Dzięki Pany za te chwile otarcia się o Fatrę.
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)

Awatar użytkownika
cylon
Posty: 865
Rejestracja: 2009-06-20, 15:09
Lokalizacja: B-B, Rajcza
Kontakt:

Post autor: cylon » 2018-02-09, 11:56

Kapitalna wycieczka Panowie! ;-)
Na Plosce widzę warun na skitury jak ta lala. A niżej? Od jakiej wysokości można zarzucić nartą wg Was?
Ostatnio trochę dowaliło, ale dół bez podkładu był więc trudno powiedzieć jak będzie..?

ps. kopę lat! Pzdr :lol:

ODPOWIEDZ