Jôf di Montasio i Hochstuhl

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1016
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Jôf di Montasio i Hochstuhl

Post autor: catty101 » 2016-08-05, 22:46

W związku z ¦DM otworzyły się przede mną cztery dni wolnego, na szczęście nie zmarnowały się i chociaż dwa z nich spożytkowałam na góry. Dni wprawdzie mijały bez spodziewanego przez niektórych armagedonu i nie było przed czym uciekać, ale nie widziane od dwóch lat Alpy wzywały ;-)

Tym razem kierownikiem wyprawy był miedziopl, a nie pewna osoba, często wymieniana w rozmowach, więc plan nie przewidywał zarżnięcia się wielką ilością podejść i przeskoku z samochodu prosto do pracy po powrocie :mrgreen:

Zgarniamy rajliego, żegnanego z balkonu przez tabun blondwłosych kobiet, następnie Darka i rozpoczynamy nocny rajd w stronę Alp Juliskich. Na miejscu, jako profesjonaliści, nie zawracamy sobie głowy rozbijaniem namiotów i korzystamy z kilku godzin snu pod gołym niebem na parkingu, z Drogą Mleczną przed oczami ;-)

Rano widoki powalają, cel też nie wygląda jakoś przerażająco, trzeba podejść zielonymi łąkami pod ścianę i tam zaczyna się ferrata, w skład której wchodzi długa drabina Pipana.

Obrazek Obrazek

Widoki na sąsiedni Kanin są całkiem całkiem :-) Tymczasem zbliżamy się do momentu założenia na siebie ustrojstwa ferratowego, a nad granią zbierają się delikatne chmury.

Obrazek Obrazek

Małą sensację wzbudza widok koziorożców, które nie wydają się wystraszone naszym widokiem. Jeszcze nie wiemy, że całe zbocze jest przez nie opanowane :-) Powoli przypominam sobie na czym polega poruszanie się na ferracie.

Obrazek Obrazek

Na lewo od „okna” znajduje się początek drabiny, która nie jest sztywna, lecz składa się ze stalowych lin. Nie sprawia nam większych problemów.

Obrazek

Jeszcze przyjemny kawałek granią i jesteśmy na szczycie Jôf di Montasio (2754 m npm), niestety w tym momencie znajdującym się w chmurze. Kierownik wyprawy zarządza dłuższy pobyt na szczycie, gdyż ma przeczucie, że coś uda nam się zobaczyć. Spędzamy tam około godziny, bo nigdzie nam się nie spieszy i faktycznie odsłaniają się widoki :-) Ten czas wykorzystałam też na drzemkę, co nieco zdziwiło innych turystów ;-) Po chwili na szczycie zostaliśmy sami i nikt już tego dnia po nas nie podchodził.

Obrazek Obrazek

Jeden uparty koziorożec wszedł na sam szczyt i kopał w ziemi kopytkiem. Chyba znalazł tam coś do jedzenia :-)

Obrazek

W końcu leniwie zbieramy się do zejścia, podziwiając widoki.

Obrazek Obrazek

W czasie kiedy ze zbocza zeszli ludzie, powychodziło jeszcze więcej kóz, które są bardzo wdzięcznym obiektem do fotografowania. Wyglądają na dobrze odżywione, jak na skąpą ilość trawy do skubania w okolicy :-)

Obrazek Obrazek

Zrobiłam chłopakom całkiem fajne fotki z cyklu „ja i góry”.

Obrazek Obrazek

Skubane koziorożce chyba nas śledzą :-) Nie mogę się powstrzymać od robienia im mnóstwa zdjęć. W ciszy rozlega się beczenie młodych, które brzmi jak płacz małego dziecka.

Obrazek Obrazek

Zahaczamy o sąsiednią grań dla widoków i urozmaicenia zejścia tą samą drogą.

Obrazek Obrazek

Roślinność jest objedzona przez rogatych mieszkańców, ale coś tam kwitnie, między innymi szarotki.

Obrazek

Robi się znowu ciepło, więc zalegamy na trawie w pobliżu norki świstaka, który obserwuje nas z daleka i ostrzegawczo gwiżdże.

Obrazek

Jest pięknie, świstaki uciekają nam spod nóg, schodzimy do schroniska na piwo :-)

Obrazek Obrazek

Zauroczyło mnie skrzyżowanie dróg, z którego w każdym kierunku rozciągają się bajeczne widoki.

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Prognozy przewidują w nocy i następnego dnia pogorszenie pogody w tej okolicy, więc chyba będziemy musieli odpuścić Kanin. Rozbijamy namioty na parkingu w towarzystwie kilku rodzin w kamperach. Rzeczywiście całą noc krążą burze i pada, jednakże rano jest bezchmurnie. Obsługa schroniska potwierdziła, że w ciągu dnia pogoda ma być kiepska i choć nie zapowiada się na to, po wczesnej pobudce opuszczamy dolinę i wdrażamy wymyślony przez kierownika plan B – jedziemy na Hochstuhl (2236 m npm), najwyższczy szczyt Karawanek.

Hochstuhl od strony słoweńskiej prezentuje się dość niepozornie (słoweńska nazwa to Stol), ale ma też bardziej skalistą twarz po stronie austriackiej i tam znajduje się ferrata. Okolica wygląda dziwnie znajomo – dwa lata temu byliśmy tu z miedziem, ale zrobiliśmy odwrót w stronę leżaków pod schroniskiem ;-) Czas wyrównać rachunki.

Obrazek Obrazek

Znowu oglądam tylne części ciała chłopaków, ale nic nie poradzę, że nogi nie chcą mnie nieść szybciej.

Obrazek

Podejście ferratą jest bardzo przyjemne, pogoda dopisuje............ i tu właśnie mam kryzys weny, w każdym razie szczyt zdobyliśmy, następnie zeszliśmy z niego prosto na piwo w schronisku, którego nazwy nie chce mi się sprawdzać i wróciliśmy do samochodu i do domu :mrgreen:

No dobrze, jeszcze wstawię kilka zdjęć :-P Dziś umarła moja Picasa i obecnie jeden link do zdjęcia wygląda tak:

https:/lh3.googleusercontent.com/f9Xbh0O3C0bYPT15v2eI2nhJp
HsGyt8C6ontVTk4tPnsQyS0TSuKecdzQnCqHfMuJG
7j0TTYiETZgTE0aLonMdKqh88_AyMxHm8ahZotzHhi4bavXScTzbbSGUz1qjI0dY61kc8jj0BGptx
3aErPbBbIi-A29-Va7XRFwlc33mBs5DJi2INSujbqfuQOFeC8PVnXnhCIOR9lFAvz
Xts3JD69opkh0TtFAXHvkDepQPdJoBvvkxIAd
9ihhYGMM9q00FTlwlvJy5-3DHaXvga09xzqGAJJzpoH_tqdQeQvhIUF32bVcUS8W0Cnw20S_SR
vM6fggsKw91OGDflazruU5f5iQIqoi2SYnX9pvbPHeZSgACSQ_V5kOp5gZbEAw1hBWAodoGBk
QIKhJE_ywSZMqbpeZ9FVQvcw1jOsl8sKE4SlrsvLt3Zyll01SsRFqzZvsoRFtb29ibbuGmogMw6G
ErDcA60tXE3c_V2z8MvIQbi3d4quX_wHVZQTWaCiYS1riu9umZwJJbYYvBff7a
qcnrH1yOvi6ukVGKZTxzMfpW5EWHbDYgvUR5m42HbO9r0QDx5SEnaP
geP0DmnjSZCXM=w468-h624-no

Ale specjalnie dla Was jeszcze się pomęczę, kilka zdjęć ze szczytu i z zejścia:

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Trasy na oba szczyty, którymi szliśmy są na ok. 6 godzin marszu, ferraty nie są trudne, jest to fajna opcja na spędzenie weekendu, jeśli ktoś lubi wypady na weekend tak daleko ;-)

Pozdrawiam :-)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9854
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-08-06, 09:03

catty101 pisze:Tym razem kierownikiem wyprawy był miedziopl, a nie pewna osoba, często wymieniana w rozmowach, więc plan nie przewidywał zarżnięcia się wielką ilością podejść i przeskoku z samochodu prosto do pracy po powrocie :mrgreen:
Tiaaa.. :mrgreen:
catty101 pisze:Na miejscu, jako profesjonaliści, nie zawracamy sobie głowy rozbijaniem namiotów i korzystamy z kilku godzin snu pod gołym niebem na parkingu, z Drogą Mleczną przed oczami ;-)
I to jest istota sprawy, outdoor nie zna barier i ograniczeń. ;-)

No nie, nie odważę się na wyjazd w Alpy poniżej tygodnia. Wszystko cacy, ale... za krótko.

catty101, nie żal tak krótkiej imprezy?
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5504
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-08-06, 09:04

Bardzo dziękuję w imieniu własnym i zapewne nie tylko za poświęcenie :mrgreen:
jeśli ktoś lubi wypady na weekend tak daleko
myśleliście o helikopterku? ;-)
jest we mnie wiary okruszek....

miedziopl

Post autor: miedziopl » 2016-08-06, 14:11

Catty ładna relacja zdjęcie grupowe wrzucę może wieczorem :)
menel pisze:
catty101 pisze:Tym razem kierownikiem wyprawy był miedziopl, a nie pewna osoba, często wymieniana w rozmowach, więc plan nie przewidywał zarżnięcia się wielką ilością podejść i przeskoku z samochodu prosto do pracy po powrocie :mrgreen:
Tiaaa.. :mrgreen:
menel nie rozumiem tej szydery z Twojej strony ;p

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9854
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-08-06, 14:22

miedziopl pisze:menel nie rozumiem tej szydery z Twojej strony ;p
Nie, nie... miedzio, dla jasności, kpię z "pewnej osoby". :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2106
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-08-06, 20:02

menel pisze:
Nie, nie... miedzio, dla jasności, kpię z "pewnej osoby". :mrgreen:
... która tak cyrkluje aby wrócić prosto do pracy :mrgreen:

Pięknie się pobawiliście, pogodę na MOntażu miałem podobną więc nie ma czego zazdrościć. ;-)

Widzę, że rajli w końcu dostał dyspensę... :shock:
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2016-09-02, 08:27

miedziopl pisze:zdjęcie grupowe wrzucę może wieczorem :)
A ja wrzucę te świstaki co zawijają w sreberka :lol:
Marco pisze:Widzę, że rajli w końcu dostał dyspensę...
Sztuka kompromisu ;-)
menel pisze:No nie, nie odważę się na wyjazd w Alpy poniżej tygodnia
Ale myśmy jechali zaledwie 8 godzin. Fakt, ze w jedną stronę :mrgreen:

catty101, ślicznie ujęłaś istotę wyjazdu. Taka ekipa, w takich miejscach, przy takiej pogodzie, to się nie zdarza każdy dzień. Dziękuję wszystkim, za ten piękny weekend.

Pod Montażem pasły się nie tylko kozice ;-)

Obrazek
catty101 pisze:z cyklu „ja i góry”.
Obrazek
catty101 pisze:Na lewo od „okna” znajduje się początek drabiny, która nie jest sztywna, lecz składa się ze stalowych lin. Nie sprawia nam większych problemów.
Obrazek
catty101 pisze:Jeden uparty koziorożec wszedł na sam szczyt i kopał w ziemi kopytkiem. Chyba znalazł tam coś do jedzenia
Obrazek
catty101 pisze:Ten czas wykorzystałam też na drzemkę
Nie znalazłem odwagi by uwiecznić tę "chwilę" :mrgreen: zamieszczam więc fragment plaży nad adriatyckiej.

Obrazek
catty101 pisze:Jeszcze przyjemny kawałek granią
Przyjemny był też gdy rozeszły się chmury, tylko że jakby straciłem nieco pewności siebie :mrgreen:

Obrazek
catty101 pisze:schodzimy do schroniska na piwo
A tam niespodzianka, pod włoską flagą powiewa flaga ¦ląska Cieszyńskiego :-D

Obrazek
catty101 pisze:Podejście ferratą jest bardzo przyjemne
Obrazek
catty101 pisze:kilka zdjęć ze szczytu
Obrazek

Obrazek

Obrazek
catty101 pisze:następnie zeszliśmy z niego prosto na piwo w schronisku, którego nazwy nie chce mi się sprawdzać
Służę uprzejmie

Obrazek

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9854
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-09-02, 08:31

Rajli, normalnie zamiatasz!

Ależ ujęcie :

Obrazek
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2016-09-02, 08:44

No to masz :mrgreen:

Obrazek

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1016
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Post autor: catty101 » 2016-09-04, 20:43

Dzięki za uzupełnienie, szkoda że nie wszyscy pamiętali o wrzuceniu zdjęć ;-)

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2106
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-09-06, 07:21

rajli pisze:Marco napisał/a:
Widzę, że rajli w końcu dostał dyspensę...


Sztuka kompromisu ;-)
I niech tak pozostanie... a Ty w tym stanie świadomości :mrgreen:
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1263
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2017-01-24, 19:51

Qrna... Ale miałem mało czasu w tym roku... Tego też nie czytałem! Super wyprawa :-) Karawanki mi w głowie ale z drugiej strony :-)
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

ODPOWIEDZ