Gross Venediger - Daleko jeszcze ?

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2013-11-12, 22:07

looki78 pisze:[

Ha, to wcale nie jest trudne jak ma się mydło w płynie :-P
aaaaa, bo ja przez mydlo zrozumialam "kostka" wiec nawet poszlam do łazienki i probowalam namydlic rece na sucho ale bez sukcesu :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
looki78
Posty: 16
Rejestracja: 2013-10-07, 23:02
Lokalizacja: Żywiec / Wilkowice

Post autor: looki78 » 2013-11-12, 22:23

rajli pisze:
looki78 pisze:Żonka kochana dała permit na 5 dni
Moja dała mi dyspensę na zaledwie na trzy dni. Zaraz dam jej przeczytać tę relację, niech se nie myśli, że jest jakoś specjalnie wspaniałomyślna :mrgreen:
Tiaaaa...właściwie to były 3 z hakiem, ale od słowa do słowa i zrobiło się 5 żeby móc wrócić :mrgreen:
rajli pisze:
looki78 pisze:...W momencie upadku Krzysiek instynktownie zadziałał i w pozycji gotowej do dalszego działania dociska czekan do lodu/śniegu. Daję sygnał że jest ok i ruszamy. Kilka chwil później zapada się Marek. Robi się niewesoło. Każdy z nas szedł bardzo skoncentrowany, ale teraz myślę, że adrenalina jeszcze bardziej spotęguje uwagę. Widzę po sobie, że czekan praktycznie cały czas w pozycji do użycia
Chyba ze dwa dni po naszym powrocie z Alp, rozmawiałem z kolegą jak było wspaniale, świetnie itp. Napomknąłem, że Glock i Venediger, cudnie widoczne z "naszej" górki, już są chyba poza naszym zasięgiem, na co usłyszałem odpowiedź, że właściwie to patrzył on na kilka relacji i chyba dalibyśmy radę :roll: Dam ja mu przed oczy ten cytat :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Glock - jak na początek to nie - nasza kompanija w ogóle nie bierze pod uwagę Glocka póki co - to już trochę inna półka. Venediger a i owszem bo po pierwsze primo widok jeden z najpiekniejszych, po drugie primo trochę podstaw jednak trzeba ogarnąć i w sprzęt zainwestować bo i ludzie tam szli choćby bez raków (bo wiązanie się liną nie dla wszystkich jest oczywiste i nie przez wszystkich praktykowane), a to wg mnie lekkomyślność. A że dobrze mieć respekt dla góry to inna sprawa.
rajli pisze:
looki78 pisze:W schronisku sporo ludzi
Końcem września mieliśmy na szczęście pustki, a i prysznic był nie tylko dla dam... 5 E za pięć minut :mrgreen:
Tylko czy woda ciepła, bo tak naprawdę to kolega sprawdzał (dobrze że nie zdążył się namydlić :lol: ) i był lód...
rajli pisze:¦wietna wyprawa, mimo nie do końca zrealizowanych celów. Musi boleć, gdy czeka się na taki wyjazd pół życia :-( Na szczęście w nasze górki możemy wyjść prosto z łóżka ;-)
No, trochę się nam przyfarciło że mieszkamy praktycznie w górach
...ponad nami tylko góry...

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2670
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2013-11-12, 23:50

looki78 pisze:Tiaaaa...właściwie to były 3 z hakiem, ale od słowa do słowa i zrobiło się 5 żeby móc wrócić
W planie był powrót przez Dolomity, to pewnie jakiś skrót :lol:

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2013-11-14, 23:23

Witajcie po długiej nieobecności. Do zabrania głosu poruszyły mnie dwa ostatnie tematy alpejskie. Cieszę się więc niezmiernie, że Alpy austriackie cieszą się coraz większą popularnością wśród użytkowników Forum NPM.

Szczególnie podobała mi się opisana tutaj wyprawa na Wenecjanina. Miałem ten przywilej, aby dwukrotnie w tym roku maszerować po powierzchni jego lodowca. Ten sam masyw, ale jakże inaczej wyglądał on w czerwcu i sierpniu. Nigdy nie zdobyłem jego szczytu, ale wystarczająco satysfakcjonujące było dotarcie do dwóch schronisk Neue und Alte Prager Huette.
Jeszcze raz dziękuję za opis, a ja już teraz snuje przygotowania na przyszły rok.

A tu jesszcze linek do ciekawego filmiku o wyprawie na Wielkiego Wenecjanina. http://www.youtube.com/watch?v=WnrEHK-mRds

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2013-11-14, 23:48

Bob pisze:Witajcie po długiej nieobecności.
Bob! To ty zyjesz!!! Ale sie ciesze ze wrociles! :mrgreen:

Juz sie martwilam ze jacys wilcy majac smaka na owieczki wciely przypadkiem tez ciebie! A tu mila niespodzianka! Bob wciaz jest wsrod nas!

Opowiadaj gdzie byles jak cie bylo! :-P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2013-11-15, 00:03

buba1 pisze:Bob! To ty zyjesz!!! Ale sie ciesze ze wrociles!
Buba, cieszę się, że się cieszysz. Nie chcę jednak powrotu zaczynać od off-topowania. Powiem więc, że długo się w tym roku włóczyłem po Alpach. Jak pisałem dwa razy właziłem na Wenecjanina, ale także na inne góry wokół niego. Byłem w Alpach Zillertalskich i od tamtej strony chciałem najpierw dokonać wejścia na Grosswenedigera. Za Gerlos, który jest jeszcze w Zillertalu zaczynają się już pierwsze szlaki prowadzące na nasz lodowiec z wioski Neuekirchen. Długo trzeba jednak mozolić się drogą. Potem przerzuciłem się do Osttirolu. Tam lawina zasypała głóny dojazd od Niemiec. Musiałem więc od południa przez Włochy. Ale było fajnie. A w życiu? Zima była latoś fatalna w północnej Anglii. Stado mi zasłabło. Przerzuciłem się więc na wzgórza podoxfordzkie na południu.

Awatar użytkownika
aro1569
Posty: 241
Rejestracja: 2011-02-09, 12:15
Lokalizacja: Łodygowice k. Żywca

Post autor: aro1569 » 2013-11-15, 17:41

Gratulacje szczytu, nigdy tam nie byłem ale kto wie :).

Ps. widzę, że kolega za miedzą mieszka :-)

Awatar użytkownika
looki78
Posty: 16
Rejestracja: 2013-10-07, 23:02
Lokalizacja: Żywiec / Wilkowice

Post autor: looki78 » 2013-11-24, 00:52

aro1569 pisze:Gratulacje szczytu, nigdy tam nie byłem ale kto wie :).

Ps. widzę, że kolega za miedzą mieszka :-)
No racja, witam sąsiada :-)
...ponad nami tylko góry...

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2015-03-28, 13:38

Jak policzyłem na szybko, to w pierwszy dzien 1700 metrów w górę, w drugi 600 i 2300 zejścia :-/
Trzeba będzie wynająć osobistego trenera.

A ha, to uwaga do Marco

Awatar użytkownika
looki78
Posty: 16
Rejestracja: 2013-10-07, 23:02
Lokalizacja: Żywiec / Wilkowice

Post autor: looki78 » 2015-03-29, 00:24

Zawsze można przenocować czy w Deffregenhaus czy Johanigshutte.

Ale faktycznie, jak jest mało czasu to trochę lipa.

Ale nie jest tak tragicznie 8-) - powodzenia !
...ponad nami tylko góry...

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2015-03-29, 11:37

Deffregenhaus wydaje się być logicznym noclegiem. Za parking zapłaciliście? 10€ za taxi, to jak rozumiem na osobę? Była jakaś szansa na nocleg bez rezerwacji?

Dziękuję za życzenie, pomimo, że od pomysłu do realizacji, daleka droga ;-) :-D

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2015-03-29, 19:35

rajli pisze:Jak policzyłem na szybko, to w pierwszy dzien 1700 metrów w górę, w drugi 600 i 2300 zejścia :-/
Trzeba będzie wynająć osobistego trenera.

A ha, to uwaga do Marco
Jest do zrobienia. nawet w teraźniejszej naszej kondycji. :mrgreen:
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
looki78
Posty: 16
Rejestracja: 2013-10-07, 23:02
Lokalizacja: Żywiec / Wilkowice

Post autor: looki78 » 2015-03-29, 20:53

rajli pisze:Deffregenhaus wydaje się być logicznym noclegiem. Za parking zapłaciliście? 10€ za taxi, to jak rozumiem na osobę? Była jakaś szansa na nocleg bez rezerwacji?
Parking na dole zapłaciliśmy po tym jak zostawiono nam pismo urzędowe za wycieraczką - to nas zmotywowało :-D
taxi z góry wynegocjowaliśmy pon. 10 Eur ale oczywiscie od osoby. Co do noclegu to cóż...mieliśmy go zarezerwowany pół roku wcześniej. Ludzi było tam sporo. Może zarezerwujcie - jesli mnie pamięć nie myli nei było żadnej zaliczki, wszystko na mailach załatwialiśmy.
...ponad nami tylko góry...

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2015-04-03, 14:15

Pytanie - czy to jest jakieś nowe ustalenie z tą opłatą za parking? Latem 2014 kilkakrotnie parkowałem w tym właśnie miejscu (po dwa dni i jedną noc) i nikt nigdy mnie nie upominał. Może dlatego, że samochód miałem na brytyjskich blachach? A Austriacy ponoć nie lubią i boją się Angoli. Gdyby wiedzieli, że polski kierowca dali by mi mandat podwójny. :-)

Ale z drugiej strony - odwiedziłem rok temu muzeum alpejskie w M. im Osttirol prowadzone przez miejscowy oddział Austriackiego Klubu Alpejskiego. Podpisałem się jako członek klubu - Sektion Britannia i wyobraźcie sobie, że na drugi dzień, gdy wróciłem, jakiś faszysta skreślił Sektion Britannia i dopisał Raus!!! A to już nie było śmieszne. :cry:

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2015-04-03, 15:29

Bob pisze:A Austriacy ponoć nie lubią i boją się Angoli. Gdyby wiedzieli, że polski kierowca dali by mi mandat podwójny
Prawda to

ODPOWIEDZ