XIX Zlot termin czerwiec

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

termin zlotu XIX czerwiec

Czas głosowania minął 2019-04-26, 09:04

1
6
60%
8
0
Brak głosów
15
1
10%
22
0
Brak głosów
29
3
30%
 
Liczba głosów: 10

Awatar użytkownika
dave
Posty: 426
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: dave » 2019-06-04, 20:05

dakOta pisze:
2019-06-04, 09:29
No to daawaj, dawaj! Niech mi będzie jeszcze smutniej, że nie mogłam... dobij mnie!
Coś postaram się sklecić, ale na pewno nie dziś i nie jutro.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1282
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: rambi » 2019-06-04, 21:14

To może ja po krótce opiszę co mnie spotkało, bo ten weekend pozostawił we mnie wiele emocji. Otóż dzień przed zlotem skorzystałem z okazji, że trochę forumowiczów miało się pojawić i zrobiłem falstartowe obchody swoich urodzin. Niestety Jagodna miała full ludzi więc wynająłem chatkę w Porębie, gdzie udało mi sie zebrać trochę forumowiczów oraz moich górskich przyjaciół, z któymi połączyła mnie niejedna trasa :-) Przyznam szczerze, że goście wzruszyli mnie do łez przygotowując niespodzianki, jak choćby prezent w postaci dmuchanego balkonika, który w moim wieku zacznie być niedługo nieodzowny ;-) W piątek przygotowałem, przy pomocy paru przyjaciół, trochę jedzenia i spędziliśmy wieczór na plotach, wpomnieniach i planach górskich. Dziękuję niniejszym wszystkim za przybycie :-) Tak przy okazji to miejscówkę znalazłem doskonałą na takie spotkania w większym gronie: Dom w Kotlinie. Polecam!

W sobotę zrobiliśmy traskę przez Jagodną do schroniska Jagodna, gdzie posiedzieliśmy dość długo przy pysznym jedzeniu. Ja przez cały czas jestem zachwycony tą ekipą ze schroniska, fajnie je prowadzą, są weseli, na poziomie i dają dużo radości. Oby im się wiodło!

Jednak to co mnie najbardziej wzruszyło to wieczór sobotni, na który zapowiedział się z wizytą Darg. Spędzał on z Rodziną w Kotlinie krótkie wakacje. Przybył do nas wieczorem kiedy siedzieliśmy zmęczeni po przemarszu i oglądaliśmy mecz. Przybył z bardzo ważnym gościem, czteroletnim Krzysiem. Krzyś był już na naszym zlocie drugi raz. Poprzednio był z nami na zlocie w Leskowcu. Lecz nikt go wtedy nie widział, bo był w brzuszku Incognito. Teraz jak go ujrzałem to .... zaniemówiłem. Cała ona... Wspomnienia odżyły, bo chyba nie pamiętam drugiej aż tak uśmiechniętej i pozytywnej forumowiczki. Naprawdę ciężko było mi zebrać słowa, jak na niego patrzyłem. Był bardzo zawstydzony ale pod koniec się przełamał.

Darg zrobił nam bardzo miłą niespodziankę: przywiózł obiecaną kiedyś przez nich wódkę weselną. Dwie butelki. Przyznam szczerze, że bardzo nas tym rozczulił. Jak wyszedł otworzyłem jedną i, pomimo że tego dnia większość z nas nie piła wódki, wypiliśmy jeden toast za Incognito aby w niebie, bo nie wątpię że tam jest, znajdowała same najpiękniejsze góry, które tak kochała, a jej Rodzina aby zawsze miała już samo szczęście i radość. Patrząc na Darga i Krzysia nie miałem wątpliwości, żę tak będzie. A przy tym toaście wielu z nas zaszkliły się oczy... Darg - bardzo dziękuję, że wpadłeś i zrobiłeś nam taką niespodziankę.

Drugą wódkę przywiozłem i wezmę ją na następny zlot. Mam nadzieję, że jeszcze paru forumowiczów będzie miało okazję wypić ten symboliczny toast.
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: Lidka K. » 2019-06-05, 17:55

i o pozytywne emocje chodzi w takich spotkaniach. Rambi, piszesz tak, ze ściska ...
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1282
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: rambi » 2019-06-05, 18:34

Lidka, pisząc to miałem łzy w oczach... Ale fajnie mieć pozytywne wspomnienia o kimś kogo już nie ma wśród nas a chciałoby się aby był...
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

Awatar użytkownika
dave
Posty: 426
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: dave » 2019-06-09, 20:04

Z poprzedniego, zimowego zlotu niestety odpadłem, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Wśród forumowej ekipy pojawiła się ochota na kolejny zlot, zatem będąc dogadanym z Michunkiem ruszyliśmy razem o dzień wcześniej, z zamiarem Corocznego Obowiązkowego Wejścia Na Śnieżnik.

31.05.2019 r.: Międzygórze - Przeł. Puchacza - Śnieżnik - Międzygórze - "Dom w Kotlinie" Poręba

Na dworcu kolejowym w Dopiewie przechwytuje mnie Michun i dalej już mkniemy autem do Międzygórza. Trasa upływa szybko, co jest ważną sprawą, jako że na Śnieżnik decydujemy się podejść nieortodoksyjnym wariantem od czeskiej strony. Mając w perspektywie kilometrową różnicę wzniesień, musimy się nieco streszczać i w okolicach południa ruszamy szlakiem żółtym w stronę Trójmorskiego Wierchu. Ale najpierw przepakowanie, jakaś pomniejsza pasza i z racji upału, przywdzianie akcesoriów chroniących przed słońcem. Nadto, okazuję się być tak zorientowanym w temacie, że dopiero Michun uświadamia mnie o docelowym miejscu pobytu i charakterze planowanej imprezy. Cyt, uwaga, zaczynamy.

Obrazek

Początkowo szlak prowadzi szutrówką wśród łąk. Jako że obaj idziemy na lekko (dziwne uczucie, od dwóch lat nie chodziłem w tym stylu), kolejne metry zdobywamy błyskawicznie i wkraczamy w strefę lasu. Naszą uwagę przykuwa nietypowa budka na drzewie. Nie możemy się zdecydować, czy zbudowano ją dla niedźwiedzi, czy może pterodaktyli. Ktoś coś kojarzy?

Obrazek

Zarządzamy krótki odpoczynek pod małą wiatą o kamiennej ścianie. Szkoda, że zdecydowano się na taką, a nie inną konstrukcję, mogłaby to być niezła miejscówka noclegowa przy np. wieczornym starcie z Międzygórza:

Obrazek

Pojedliśmy, popiliśmy i ruszamy dalej w stronę przełęczy. Na miejscu kolejna nasiadówka i zmieniamy szlak na czerwony, przebiegający już po czeskiej stronie pasma. Nigdy tędy nie szedłem, więc z chęcią obejrzę, co ta trasa ma do zaoferowania. Początkowo szlak prowadzi lasem, ale gdzieniegdzie otwierają się wcale przyzwoite widoczki:

Obrazek

Obrazek

Omijając wiatrołomy i strumyczki, powoli pniemy się pod górę. W miarę bliskości szczytu, tu i ówdzie mijamy się z idącymi z przeciwnej strony czeskimi turystami. Szast prast, ostatnie metry podejścia po kamlotach:

Obrazek

Obrazek

Pod kopułą szczytową Michun cyka mi fotkę:

Obrazek

Uff, wychodzimy. Na wierzchołku grupa ludzi, która zaraz się stąd zwija i tym oto sposobem, mamy calutki Śnieżnik dla siebie. Dwie pierwsze foty autorstwa Michuna, reszta moje:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeszcze małe selfie z telefonu Michuna, coby było wiadomo, że to nasze:

Obrazek

Uciekamy, bo nasz czas nie jest z gumy. Czeka nas zresztą jeszcze mała nasiadówka w schronisku. Zejście ze szczytu na szczęście nie jest długie i po chwili lądujemy na miejscu:

Obrazek

Wciągamy tradycyjny bigosik i wychodzimy pobyczyć się jeszcze przez chwilę na trawie przed schroniskiem. Przy okazji zamieniamy kilka słów z Jackiem i ruszamy w dół do Międzygórza. Schodzimy najszybszym, czerwonym szlakiem. Szlak w kilku miejscach został przeznakowany i w newralgicznych punktach prowadzi w całości szutrową serpentynką. Po drodze focę to i owo:

Obrazek

Obrazek

W Międzygórzu rzucam jeszcze okiem na Wilczkę:

Obrazek

I wbijamy się do wehikułu Michuna. Obieramy kierunek na Porębę, gdzie Rambi w wynajętym domku organizuje swoją 50-tkę. Na miejscu mieszane towarzystwo forumowiczów i przyjaciół Rambiego, po przedstawieniu się szybko idę się odświeżyć i zaczyna się właściwa część imprezy. Było bardzo fajnie, niestety jestem tak zmęczony krótkim snem, dojazdem i trasą, że im bliżej północy, tym bardziej mój udział istnieje tylko teoretycznie. Namiotu rozbijać mi się nie chce, z racji braku wolnych łóżek rozwalam się na glebie w pokoju i zapadam w sen. Nawet nie wiem o której nastał koniec i kiedy zaczęli schodzić się ludzie, dobranoc.

01.06.2019 r.: "Dom w Kotlinie" Poręba - Przełęcz nad Porębą - Jagodna - Sasanka - Schronisko PTTK "Jagodna" - Chatka Sylwestrowa - "Dom w Kotlinie" Poręba.

Wstaję chyba około siódmej. Pierwsze, drugie śniadanie i w okolicach dziesiątej udaje się zebrać ekipę i wyjść w teren. Jest niesamowicie parno i duszno, przeczuwamy z Michunem popołudniową burzę. Trasę zaczynamy - a jakże - asfaltem na przełęcz. Ze względu na upał leje się ze mnie jak z zarzynanego prosiaka, dobrze że w krótkim przebłysku zdrowego rozsądku wziąłem na drogę 1,5 l wody, bo normalnie oszaleć można. ;-) Bierzemy na ruszt niebieski szlak, prowadzący grzbietem Jagodnej. W tle Wyszkowski Grzbiet i Bystrzyca Kłodzka, w której kończyłem imprezę dwa tygodnie temu:

Obrazek

Na wierzchołku Jagodnej zbiorówka, fot. Michun:

Obrazek

Zboczami Sasanki zmierzamy do schroniska, gdzie zamierzamy nieco sobie pofolgować. Tak też się dzieje. Rozwalamy się na ławkach obok budynku, większość ekipy zamawia także coś z bufetu. W moim przypadku padło na kotlet chatara - polecam serdecznie, danie nie dość że smaczne, to jeszcze porcja tak duża, że ledwo udało mi się ją zmieścić w żołądku. Do tego jakieś piwo, kawa... i tak se tu żyjemy. W międzyczasie zaczyna się psuć pogoda, ale my najtwardsi z twardych, więc damy radę. Fota przed schroniskiem na odchodne, aut. Michun:

Obrazek

Obieramy kierunek na Chatkę Sylwestrową. Deszcz zaczyna się wzmagać, więc w większości przywdziewamy peleryny, kurtki, czy kto co tam ma. Po krótkim spacerze rozmiękłymi ścieżkami, jesteśmy na miejscu:

Obrazek

Wnętrze utrzymane, uwieczniam je na zdjęciu:

Obrazek

Leśną ścieżką dochodzimy do skrzyżowania z żółtym szlakiem, którym już szedłem w zeszłym roku i który niesamowicie mnie wynudził. Warunki takie, że wysokie buty bardzo mi się przydają, fot. Michun:

Obrazek

Schodzimy. Ostatnich kilka kilometrów asfaltem, czego szczególnie nie znoszę i wprost nie mogę doczekać się naszego agro. Na miejscu szybki prysznic, jakaś kolacja i można zacząć wieczór. Jako, że w większości jesteśmy zmęczeni trasą, nie przejawiamy jakiejś większej aktywności i generalnie pozostały czas można streścić w trzech aspektach - kiełbasa z grilla, piwo i mecz w TV. W myśl maksymy "Co wydarzyło się w Ciechocinku - zostaje w Ciechocinku", szczegółowy przebieg imprezy odpuszczę, no może poza dwoma wydarzeniami. Pierwsze, to wizyta Darga z synem Krzysiem - odsyłam do opisu Rambiego na forum, bo sam nijak nie potrafiłbym tak ubrać tego w słowa. Drugie - nocny włam do zatrzaśniętej w łazience Beaty. Widok wyłaniającego się z ciemności Słonia z siekierą w jednej ręce i grabiami w drugiej bezcenny, skojarzenie z filmem "Lśnienie" absolutnie na miejscu.

02.06.2019 r.: "Dom w Kotlinie" Poręba - Orlické Záhoří - Pod Homolí - Pěticestí - Orlické Záhoří

Wstaję rano rześki jak ptaszek. Śniadanie, pakowanko i ustalamy z Michunem dalszy plan bitwy. Ze strony mojego kompana pada propozycja krótkiej trasy po czeskich Górach Orlickich, na którą z wielką chęcią przystaję. Nie znam tych rejonów, więc zawsze to dla mnie coś nowego. Po dłuuuuuugich pożegnaniach, pakujemy się do auta i po chwili lądujemy w granicznej wsi Orlické Záhoří. Zostawiamy furmankę na parkingu i ruszamy niebieskim szlakiem. Nagrzana od upału łąka buzuje niemiłosiernie:

Obrazek

Dalej wkraczamy w las i podejście zaczyna robić się bardzo przyjemne. Szlak jest poprowadzony tak, że różnica wysokości staje się niemal nieodczuwalna. Docieramy do skrzyżowania Pod Homolí i zmieniamy kolor szlaku na czerwony. Nasza nowa trasa jest fragmentem długodystansowego (ok. 160 km) Szlaku Aloisa Jiráska, biegnącego przez Góry i Pogórze Orlickie oraz Broumovską vrchovinę. Nabieramy rozpędu i szczyty Gór Orlickich same wpadają nam do kolekcji. Na początek, Homole (1001 m):

Obrazek

Obrazek

Następnie kilkudziesięciometrowe obniżenie i zaczynamy podejście pod Tetřevec (1043 m), które nieodparcie kojarzy mi się z Radostową w Górach Świętokrzyskich:

Obrazek

Zbocza Tetřevca to chyba jedno z najlepszych widokowo miejsc, odwiedzonych przez nas tego dnia:

Obrazek

Obrazek

Dalsza część to taplanie się w bajorze i przedzieranie przez kosówkę. Kilka razy dostałem gałęzią po twarzy, nic przyjemnego:

Obrazek

U Kunštátské kaple robimy krótką przerwę. Słit focia z cyklu "odrażający, brudni i źli" ;-)

Obrazek

Sama kaplica natomiast niczego sobie, zbudowana na planie koła w 1760 r.:

Obrazek

Dłuższą przerwę planujemy na skrzyżowaniu szlaków Pěticestí, z zamiarem kupna czegoś mokrego. Niestety, sprzedawca nie przyjmuje płatności w złotówkach, a koron czeskich przy sobie nie mamy. Trudno. Robię jeszcze zdjęcie na pożegnanie hrebenovki:

Obrazek

Zwijamy się, bo zaczyna padać deszcz. Na szczęście okazał się przelotny i niespecjalnie dokuczliwy. Schodzimy zielonym szlakiem, o którym zbyt wiele dobrego powiedzieć się nie da: ot 6 km asfaltu pośrodku lasu. Jednak trasa mija nam szybko. Po zejściu do Orlickégo Záhoří raczę się jeszcze w przyhotelowej restauracji smaženým sýrem i kufelkiem kofoli (można płacić złotówkami, obsługa całkiem nieźle radzi sobie z językiem polskim). Następnie wsiadamy do auta i odjeżdżamy do domu, koniec imprezy. To był bardzo fajny czas, z podziękowaniem dla wszystkich towarzyszek i towarzyszy oraz Rambiego za zorganizowanie i ogarnięcie domku w Porębie.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Włóczykij
Posty: 12
Rejestracja: 2019-04-26, 06:39
Lokalizacja: Wałbrzych,Wodzisław Śląski

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: Włóczykij » 2019-06-10, 06:34

Ta nietypowa budka to prawdopodobnie pszczela barć ,taki domek dla pszczół zamiast ula.Ponoć miód od takich pszczół jest najlepszy.

Awatar użytkownika
dave
Posty: 426
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: dave » 2019-06-10, 17:41

Włóczykij pisze:
2019-06-10, 06:34
Ta nietypowa budka to prawdopodobnie pszczela barć ,taki domek dla pszczół zamiast ula.Ponoć miód od takich pszczół jest najlepszy.
O, warto wiedzieć. Dzięki.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7437
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: Michun » 2019-06-10, 18:09

Ja nie wierzę, tam wyraźnie podlatywały i siadały na żerdziach pterodaktyle i pterozaury.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Awatar użytkownika
Slon
Posty: 182
Rejestracja: 2013-10-28, 16:57
Lokalizacja: W-w

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: Slon » 2019-06-11, 08:50

Pewnie widziałeś je przez pewne okulary :)
Kierunek - tam gdzie a'hoj przygodo.

Awatar użytkownika
mhu1979
Posty: 1314
Rejestracja: 2009-02-15, 08:55
Lokalizacja: Poznań RTE

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: mhu1979 » 2019-06-11, 18:28

Michun pisze:
2019-06-10, 18:09
Ja nie wierzę, tam wyraźnie podlatywały i siadały na żerdziach pterodaktyle i pterozaury.
Widze, ze na tym zlocie palone bylo chyba.

A tak serio to fajnie sie czyta o spotkaniach w ktorych kiedys bralem udzial czesciej. Na jubileuszowy XX trzeba sie zmobilozowac.
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1282
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: XIX Zlot termin czerwiec

Post autor: rambi » 2019-06-12, 21:13

Mhu: brakowało Ciebie :-)

A od moich okularów panowie, proszę się odpindolić! Dostałem je i nie dam nikomu ;-)
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

ODPOWIEDZ