Wysokie Taury trekkingowo

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Wysokie Taury trekkingowo

Post autor: Aneta Skwira » 2012-02-29, 09:27

Witam. Planuję na sierpień kilkudniowy trekking po Alpach. Zrujnowałam się na przewodniki "Alpy austriackie" i niewiele więcej po tej lekturze wiem..... Chciałabym spędzić 4 dni w górach nocując w schroniskach.Nie zależy mi na łojeniu, bardziej na lużnej szwędaczce z plecorem w alpejskich okolicznościach przyrody. Póki co najchętniej przychylam się do Akongelgruppe. Macie jakieś sugestie w tym względzie?

Awatar użytkownika
nicdobrego
Posty: 211
Rejestracja: 2009-12-23, 09:40
Lokalizacja: Mikołów
Kontakt:

Post autor: nicdobrego » 2012-03-04, 23:12

Dołączam się do prośby. W lipcu ruszam w ten region i też szukam koncepcji. Z wyższych rzeczy chcę zrobić Grossvenediger, natomiast także szukam koncepcji na wycieczki lżejsze i rekreacyjne.
Aneta, jakie konkretniete przewodniki kupiłaś? Kupię inne w takim razie i w razie czego podzielę się skanem.
Kiedy człowiek ma jakieś dobre usprawiedliwienie, otwiera drzwi złym usprawiedliwieniom.
Terry Pratchett

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-05, 07:58

"Alpy austriackie" w dwóch tomach, wyd. Sklep podróżnika. Ja się skłaniam do Akongelgruppe.

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-05, 10:17

Aneta, proponuję proste, a jakże piękne rozwiązanie: trekking wokół najwyższego szczytu Austrii, Grossglocknera. Dodatkowo, dla Nicdobrego, dobra wiadomość jest taka, że z Grossglocknera do Grossvenedigera jest już o rzut kamieniem. Jeżdżę prawie każdego lata, od roku 2005, właśnie w tamte tereny i jeszcze nigdy się nie zawiodłem. A oto propozycja schronisk:

1) Jeśli masz własny samochód lub wypożyczony to sprawę masz bardzo uproszczoną. Po prostu jedziesz do wioski Kals am Grossglockner, gdzie zaczynasz swoją wędrówkę. Jeśli nie masz pojazdu musisz skorzystać z usług austriackiego PKS-u (Post Bus - żółty kolor autobusu - bardzo tani). Czyli łapiesz autobus z Lienz (to stolica Wschodniego Tyrolu, jednym słowem jest to Zakopane Taurów Wysokich. Z Lienz do Kalsu jest ok. 30 km, ale musisz się przesiąść w wiosce Huben. Wysiadasz w Kalsie przed biurem informacyjnym Hohe Tauern National Park. Tam możesz zasięgnąć wszelkie potrzebne Ci dodatkowe informacje.

2) Z wioski Kals (1,324 m) maszerujesz szosą w kierunku osady Burg (1,431 m) i dalej jeszcze ok. 1 km do domu wypoczynkowego Tauererwirt.

3) Tam od potoczka Kalserer Bach zaczyna się szlak w kierunku jeziorka Dorfersee. Dalej, przez ok. 5 km maszerujesz przez najpiękniejszą dolinę Taurów Dorferer Tal. Po drodze mijasz dwa fajniutkie schroniska: Bergeralm (1,636 metrów), gdzie serwują wyśmienite naleśniki i szarlotki jabłkowe, oraz Kalser Tauernhaus (1,754 m).

4) W Kalser Tauernhaus możesz pomysleć o swoim pierwszym noclegu (mocno jednak rekomenduję spanie właśnie w tym schonisku). Jeśli jednak decydujesz się iść dalej, to musisz być ostrożna, żeby noc nie złapała Cię w górach, bowiem przed Tobą jest już poważny trekking przez góry.

5) W każdym razie, dalej idziesz już do jeziorka Dorfersee (1,935 m). Tam nie ma niestety schoniska, ale jeziorko jest przeurocze. Mijasz jeziorko i dalej już wspinaczka na szczyt Kalser Tauern (2,515 m).

6) Od szczytu jest później już dość łatwo: zejście do Weissee (2,250), gdzie jest schronisko Rudolfshutte. Za jeziorem jest już granica między prowincją Tyrol a Salzburg. Ty jednak kierujesz się na lodowiec Pasterze i miejscowość Heiligenblut (¦więta Krew).

7) W okolicach Heiligenblut szukasz schoniska, których jest tam sporo. Z Heiligenblut wracasz znów do Tyrolu i pomału zamykasz pentlę.

8) Kieruj się do schroniska Salmhutte (2,638 m), z którego jest spektakularne przejście do schroniska Studlhutte (2,802 m).

9) Z tego schroniska schodzisz już bardzo przyjemnym szlakiem do schroniska Lucknerhutte (2,241m), w którym już nie musisz spać, jeśli masz jeszcze parę godzin w zapasie, gdyż dalej jest już prosta droga do Kalsa. W zasadzie z tego ostatniego schroniska możesz już złapać bus do Kalsa.
Powodzenia i możesz sobie obejrzeć kilka moich zdjęć z trekkingowania po tamtej pętli.

https://picasaweb.google.com/1047725742 ... ernAustria#

https://picasaweb.google.com/1047725742 ... ernAustria#

https://picasaweb.google.com/1047725742 ... ernAustria#

Ja korzystałem z prostego przewodnika angielskiego Trekking in the Austrian Alps
Ostatnio zmieniony 2012-03-05, 10:29 przez Bob, łącznie zmieniany 2 razy.

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-05, 10:27

Fantastyczna propozycja! Dobra o tyle, że mam te tereny opisane też w przewodniku. Pewien artykuł w n.p.m. narobił mi apetytu na złamanie 3 000m na GrossHofnerze. Czekam na zamówione mapy Wysokich Taurów i wtedy zapewne podejmę ostateczną decyzję. Bardzo podoba mi się to, co napisałeś! W przyszłości mam zamiar zrobić tour de Mount Blanc, więc dlaczego nie zacząć od tour de Grossglockner?!

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-05, 10:38

Aneta Skwira pisze:Fantastyczna propozycja!
Nie będziesz żałować. Trekking wokół Grossglocknera jest naprawdę niezapomnianym przeżyciem. Tylko wokół Kalsa, Heiligenblut i Pasterzy szwędają się większe grupy turystów, ale reszta trasy jest prawie pusta. Jest to trudny trekking, ale nie aż tak trudny żeby go nie pokonać w ciągu 4-5 dni. Gdy pojawiłem się tam po raż pierwszy w 2005 roku miałem 42 lata, 106 kg żywej masy ciała i 'zero' kondycji. Wtedy tej trasy niestety nie zrobiłem. Rok później zrobiłem 70%, ale już w 2007 roku, gdy zrzuciłem 20 kg, udało mi się to bez większego problemu. Poza tym wysokość 3,000 metrów możesz łatwo pobić przy schronisku Studlhutte (2,802). Od schronika biegnie szlak na bardzo sympatyczny i łatwy pagórek Schere, którego wierzchołek jest na wys. 3,037 metrów n.p.m.).

Tutaj możesz zobaczyć mój krótki filmik z tamtego schroniska: http://www.youtube.com/watch?v=AMt18NTK ... GXtT6dpp-x

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-05, 12:17

Widoki niesamowite. Faktycznie trasa kusząca.

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-19, 21:16

Bob, a jak przeszedłeś z Rudolfhutte do Heiligenblut? Na mapie mam tylko kropkowane szlaki przez lodowiec. Jest to do przejścia bez sprzętu?

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-19, 23:00

Aneta Skwira pisze:Bob, a jak przeszedłeś z Rudolfhutte do Heiligenblut?
Anetka, ja tak wysoko nie łaziłem. Nie ma potrzeby wdrapywać się tak wysoko, żeby obejść Wielki Dzwon wkoło. Z Heiligenblut idzie prosty jak drut szlak do schroniska Glorer Hütte (2,642 metres), skąd już ładnie się schodzi do Kalsa. Tzn. ja to robiłem w obie strony. Wkleję Ci moją relację z tamtego przejścia:
--------------------------------
Glorer Hütte jest jednym z najbardziej atrakcyjnie położonych schronisk alpejskich w obrębie Taurów Wysokich. To samo dotyczy się pozostałych aspektów, które wpływają na jego wysoką jakość. Schronisko należy do Niemieckiego Klubu Alpejskiego (DAV) i jest jednym z ponad stu schronisk należacych do DAV w tej części Alp. Schronisko zostało wybudowane w roku 1887 według planów czeskiego architekta i przemysłowca Jana Stüdla, a następnie, w latach 1924 oraz 1968, było gruntownie przebudowane.

W Glorer Hütte krzyżuje się wiele szlaków alpejskich. Najważniejszy to tzw. Szlak Wiedeński Nr 713, łączący dwie najbardziej atrakcyjne wioski alpejskie w Taurach Wysokich: Kals am Grossglockner i Heiligenblut. Stąd biegnie też dość trudny szlak na szczyt Grossglocknera, wiodący przez inne ciekawe schronisko Salmhütte (2,638m). Prawie cała trasa tego szlaku wiedzie przez granie, skąd rozciąga się wspaniały panoramiczny widok na północną i południową część Taurów (wioska Heiligenblut).

Schronisko Glorer Hütte odznacza się czystością i schludnością. Jest bardzo zadbane i prowadzone przez bardzo gościnnych właścicieli. Jest tu mało turystów z uwagi na bardzo trudny szlak i wysokie położenie. Posiłki są dobre, przyrządzone zgodnie z zasadami tradycyjnej tyrolskiej kuchni. Jednak, i to jest ujemną cechą schroniska, ceny w prównaniu z innymi schroniskami są nieco drogie. Powodem tego jest, jak mi oznajmiła właścicielka, problem z dowozem towaru. Nie ma tutaj drogi i tylko mała towarowa kolejka linowa dowozi na górę produkty spożywcze i inne towary. W schronisku, oprócz dobrego jedzenia, znajduje się 52 miejsca noclegowe (łóżka) ulokowane w 1 pokoju jednoosobowym, 3 pokojach dwuosobowych i 3 pokojach czteroosobowych. Cała reszta łóżek znajduje się we wspólnym dormitorium.

Wejście do schroniska Glorer Hütte jest dość trudne i męczące. Jednym słowem nie jest to schronisko dla każdego. Najpierw trzeba dojechać samochodem lub lokalnym busem z wioski Kals do parkingu znajdującego się przy schronisku Lucknerhaus, a potem pięknym szlakiem należy wspinać się przez ok 4 godzin. Pierwsza połowa szlaku może być dość uciążliwa z uwagi na pasące się tam wszędzie krowy. ¦cieżka jest dość wąska, ściana stroma i przepaścista, a pośrodku ścieżki stoi kilka krów, które patrzą na człowieka jak gotowe do ataku byki. Na szczęście to tylko krowy. Trzeba więc przełamać strach i iść prosto przed siebie. Wtedy powinny ustąpić. Wchodziłem tam dwa razy i za pierwszym razem o mały włos nie spadłbym ze skały, bo próbowałem ominąć zwierzęta szerokim łukiem (po cichu myślę, że to były jednak byki. Tak jakoś patrzyły…).

Zaraz powyżej schroniska znajduje się najwyższe w tym miejscu wzniesienie oraz, nieco dalej, przełęcz alpejska Berger Törl, która łączy północną i południową część pasma Taurów Wysokich. Mam nadzieję, że schronisko przypadnie do gustu tym, którzy tam się wybiorą. Gorąco polecam.

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-20, 13:09

Chodzi mi o ten fragment trasy:

Od szczytu jest później już dość łatwo: zejście do Weissee (2,250), gdzie jest schronisko Rudolfshutte. Za jeziorem jest już granica między prowincją Tyrol a Salzburg. Ty jednak kierujesz się na lodowiec Pasterze i miejscowość Heiligenblut (¦więta Krew).


Nie mogę znależć tego przejścia na mapie.

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-21, 10:08

Aneta Skwira pisze:Od szczytu jest później już dość łatwo: zejście do Weissee (2,250), gdzie jest schronisko Rudolfshutte. Za jeziorem jest już granica między prowincją Tyrol a Salzburg. Ty jednak kierujesz się na lodowiec Pasterze i miejscowość Heiligenblut (¦więta Krew).
Sorry, Aneta, masz rację. Trochę się rozpędziłem w pisaniu. Z Rudolfshutte musiałabyś złapać helikopter, aby szybko i bezpiecznie przelecieć do Heilgenblut. :-D

Zanim poprawię, chciałbym Ci jeszcze napisać, że południowa strona Grossglocknera jest stosunkowo łatwa do przejścia i w sumie szlak biegnie bardzo blisko podstawy góry. Znacznie inaczej sprawa wygląda od strony północnej i wschodniej. Tam jest już sporo 3-tysięczników i lodowców (mi.in. Pasterze) na półn.wsch.), dlatego musisz drałować sporo na północ od Grossglocknera, aby to wszystko ominąć. Owszem, można przejść przez lodowiec Pasterze i nawet w niektórych miejscach musisz to zrobić, ale nie jest to aż tak uciążliwe. Czyli jeszcze raz piszę w wersji poprawionej.

1) Od wioski Kals am Grossglockner idziesz na półncony-zachód do osady (wioski) Burg (1,431 m) i dalej jeszcze ok. 1 km do domu wypoczynkowego Tauererwirt.

2) W Burgu idziesz od potoku Kalserer Bach, cały czas doliną wzdłuż rzeki, w kierunku jeziorka Dorfer See. Po drodze mijasz dwa schroniska: Bergeralm (1,636 metrów) i Kalser Tauernhaus (1,754 m).

3) W Kalser Tauernhaus możesz zanocować.

4) Dalej mijasz jeziorko Dorfersee (1,935 m), potem jeziorko Weisssee, prz którym jest właśnie nasz Rudolhshutte. Tam ewentualnie możesz zatrzymać się na pierwszą noc, jeśli wcześniej maszerowałaś wystarczająco dobrze. Nie zapomnij jednak, że wcześniej masz wspinaczkę na szczyt Kalser Tauern (2,515 m) i zejście.

5) I tutaj występuje moja pomyłka. Faktem jest, że w tym miejscu przebiega gdzieś granica z prowincją Salzburg, ale do Heiligenblut jeszcze długa droga. Od schroniska Rudolfshutte idziesz do jeziora (zbiornik) Taurenmoossee i do kolejnego jeziora Speicher Mooserbaden. Dalej kierujesz się na schornisko Gliwickie (Gleiwitzer Hutte. Ja poszedłem trochę dalej na północny-zachód ponieważ bałem sie iść przez szczyt Baurernbrach Kugel (3,126m). Wybrałem więc drogę w stronę jeziora Speicher Wasserfallboden, gdzie jest już dość łatwy szlak do Kaprunu, do którego dojechałem jednak busem.

6. Jeżeli jednak pojdziesz do schorniska Gliwickiego skracasz dość spory odcinek. Od schroniska idziesz już do osady Fusch a.d. Grossglocknerstrasse. Od osady jest kilka szlaków do Heiligenblut. A dalej już powrót do Kalsu opisaną wcześniej trasą przez schronisko Salmhutte (2,638 m), z którego jest spektakularne przejście do schroniska Studlhutte (2,802 m).

7) Z tego schroniska schodzisz już bardzo przyjemnym szlakiem do schroniska Lucknerhutte (2,241m), w którym już nie musisz spać, jeśli masz jeszcze parę godzin w zapasie, gdyż dalej jest już prosta droga do Kalsa. W zasadzie z tego ostatniego schroniska możesz już złapać bus do Kalsa.

Mam nadzieję, że teraz już wszystko jest dobrze. Całość powinna Ci zająć 7-8 dni (noclegów).

Aneta Skwira
Posty: 9
Rejestracja: 2012-02-25, 21:48
Lokalizacja: byłe radomskie

Post autor: Aneta Skwira » 2012-03-21, 19:47

Jednak to za długa wyprawa. Mogę spędzić jedynie 4 noce w górach. Mam teraz dwie opcje - albo opracować jakiś szlak z Heligenblut, albo jechać w inny rejon Taurów, np. w Ankogelgruppe. Niemniej tą trasę, którą mi zaproponowałeś kiedyś przejdę - może w przyszłym roku będę miała więcej czasu na Alpy.

ODPOWIEDZ