Rezerwaty "Barcza" i "Zachełmie"

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Artur Wagabunda
Posty: 68
Rejestracja: 2016-06-27, 10:26
Lokalizacja: Ostrowiec Św.
Kontakt:

Rezerwaty "Barcza" i "Zachełmie"

Post autor: Artur Wagabunda » 2016-07-08, 20:04

8 maja 2016 r. pewien dziwak wyruszył na włóczęgę. Prawie 400 milionów lat wcześniej inny dziwoląg wybrał się na przechadzkę. Dziwoląg chodził na czterech łapach, ale był pokryty łuską i miał błonę między palcami. Ni ryba, ni płaz. ¦lady łap tego oryginała odciśnięte w gruncie przetrwały do naszych czasów w dawnym kamieniołomie Zachełmie pod Zagnańskiem.
Nasz spacerowicz wywołał rewolucję w świecie naukowym oraz stał się sławny. Pisano o nim w "Nature", a "National Geographic" poświęcił mu film. Mimowolnie spowodował też wojnę w naszym światku naukowym. Sukces ma wielu rodziców, bo to najstarsze ślady pierwszego stworzenia na tym świecie, które pewnie chodziło na czterech nogach..
Aby dotrzeć do Tetrusia (tak mu dałem, bo on Tetrapod) wyruszyłem z Bodzentyna przez Pasmo Klonowskie będące fragmentem Gór ¦więtokrzyskich, ale o tym innym razem. Dziś opowiem o końcowym etapie mojej włóczęgi, etapie typowo nizinnym.

Zapomniany i zapuszczony szlak żółty dał mi nieco w kość, ale i wiele miłych wrażeń. Zmęczony, ale zadowolony wytoczyłem się na nizinę.
Czekała tam na mnie nagroda - Barcza! Ale tego jeszcze wtedy nie wiedziałem. W necie jest pełno pięknych zdjęć różnych gór. Spróbujcie znaleźć przyzwoite zdjęcie tego nizinnego rezerwatu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Droga skręca w lewo, pod górę i natykamy się...na grób. Napiszę o nim później.

Obrazek
Obrazek

¦cieżka robi się coraz węższa, stroma, wokół zieleń lasu i nagle...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przez zieloność lasu przebija się rozświetlona, mieniąca się zieleń wody. Rozdziawiam gębę, bo to wygląda milusio, ale jakoś tak...jak landszaft z jelonkiem i łabądkiem. Niesamowite.

Obrazek
Obrazek

Przemieszczam się powoli gapiąc się w bok, a tu jakiś hałas z przodu. Pani opalała się toples! Niestety nie jest sama :-( Wąsko, więc szczerzę zęby, przepraszam i obiecuję, że nie nadepnę. Po ich wyminięciu gapię się na oczko i rozmyślam filozoficzno-estetycznie o przedstawicielkach gatunku homo sapiens :-)

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Szybko wracam myślami do Barczy i podziwiam idąc wolno. ¦cieżka bardzo wąska. Po prawej prawie pionowa stromizna kończąca się tym zielonym oczkiem. Na tej pionowej ścianie próbują przeżyć drzewa. Instynkt przetrwania jest niesamowity, ale niektóre przegrywają i staczają się w przepaść. Pozostałe dokonują niezwykłej ekwilibrystyki, a ich odsłonięte korzenie kojarzą mi się z jakimiś wielkimi pająkami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rozglądam się za zejściem, ale to mijane jest zbyt strome. Lubię swoje chude kości w całości.

Obrazek

Robię lekki łuk wokół oczka i znajduję przyzwoity kąt nachylenia prowadzący w dół.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na dole równie pięknie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zarządzam postój, sadowię się wygodnie i zanurzam stópki w toni. Woda jest zielonkawa, ale nie śmierdzi i wygląda na czystą. Podobno są tu raki. Od razu wyjaśniam, że żaden nie wypłynął w pobliżu moich kończyn dolnych w stanie wskazującym na zanik funkcji życiowych.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dobrze mi tu. Stopy w wodzie, kontempluję piękno tego miejsca i bujam w obłokach. Przypomina mi się zespół Kansas i "Dust In The Wind".
Chyba pora żeby Wam wyjaśnić tajemnicę mijanego grobu i historię tego dziwnego miejsca. Pod spokojnym lustrem tej wody jest ponad 20-metrowa głębia, a ściana nad tą tonią ma niewiele mniej.
Tu w ubiegłym wieku był kamieniołom. Ludzie wgryźli się w zbocze góry i zrobili dziurę w ziemi pozyskując kruszywo na budowę dróg. Można walczyć z Naturą, ale trzeba być ostrożnym i pamiętać, że ona się nie spieszy, bo nie zna czasu w naszym pojęciu. W końcu i tak zwycięży. Ktoś popełnił błąd w badaniach geologicznych podłoża. W latach siedemdziesiątych przyszedł dzień, gdy Natura straciła cierpliwość. Podziemne wody zaczęły gwałtownie zalewać wyrobisko. Tak gwałtownie, że robotnicy uciekali w panice, ale jeden z nich nie zdążył i utonął. To jego grób, chyba symboliczny mijaliśmy. Parę lat temu nurkowali tu płetwonurkowie. Na dnie znaleźli porzucone wagoniki, narzędzia, maszyny...Litościwa Natura w krótkim czasie "zrekultywowała" ten teren. Przykryła poranione skały płaszczem lasu, a wyrobisko całkowicie wypełniła wodą. W połowie lat osiemdziesiątych zrobiono tu rezerwat.

Obrazek
Obrazek

Dobrze mi tu, ale pora ruszać. Wrócę kiedyś. W pobliżu w całkowitej dziczy są jeszcze dwa jeziorka, w tym jedno szuwarowo-bagienne. Dziś nie mam już czasu. Żegnam się z urokliwą Barczą,

Obrazek
Obrazek

Ruszam do Tetrusia przez S7. Teraz rozumiem leśne zwierzęta i ich problemy z trasami szybkiego ruchu. Szukam przejścia i znajduję wreszcie. Pod drogą jest tylko jezdnia i torowisko kolejowe, chodniczka jakiegoś niet. Widocznie normy drogownictwa nie przewidują obecności pieszego wariata w tej okolicy. Wybieram tory, bo mam słabość do kolei.

Obrazek
Obrazek

Po przekroczeniu ekspresówki idę ładną okolicą.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Potem muszę asfaltem wśród siedzib ludzkich. Jeszcze sporo eternitu na dachach. "Szkieletczyzna" to jednak nie Wielkopolska.

Obrazek

Nie mam zbyt wiele czasu, więc nerwowo szukam skrótu do Zachełmia. Wreszcie jest jakaś nędzna ścieżynka i mam ładny widoczek.

Obrazek
Obrazek

Podrapany, ale zadowolony docieram na krawędź rezerwatu Zachełmie. I szok! Wysoko i stromo jest. Jasne, jeszcze jeden dawny kamieniołom. Nie mam czasu, a do oficjalnego wejścia kawał drogi. Schodzę, przynajmniej dojazd karetki jest łatwy :-)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Udało się. Jestem na dole podziwiając magię tego miejsca i magiczna jest chwila kiedy stopa dwunożnego homo sapiens spotyka się ze śladem pierwszego czworonożnego stworzenia na tym świecie. W takich chwilach czuję się prawdziwie dzieckiem Natury. Tetruś był dorodnym osobnikiem i miał ponad 2 m. "wzrostu". Jakoś tak dobrze mu z oczu patrzy, ten "uśmiech" na pyszczku. Zdaje mi się nawet, że nieco podobny do mojego czworonożnego przyjaciela Dropsa, który jest nędzną podróbą jamnika. Nasz tetrapod może być dumny, bo obalił uznawaną do 2010 roku teorię mówiącą, że zwierzęta wyszły na ląd z rzek i jezior. Tu były wtedy morskie płycizny.
Gdy tu wyruszałem większość moich znajomych dziwiła się, bo przecież - Pod Zagnańskiem nic nie ma! Cóż...Barcza nie Morskie Oko, a Zachełmie nie Wielki Kanion Kolorado...de gustibus...
Na koniec stwierdzam jeszcze, że miejsce odwiedzane jest nie tylko przez pasjonatów prac wykopaliskowych i geologii. W koszu bogata kolekcja różnorodnych butelek. Rozmyślam, że w tych "okolicznościach przyrody" procent musi nieźle "wchodzić". Filozofuję, a czas goni, to już prawie koniec.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ja żegnam Tetrusia, mnie żegnają konie. Jeszcze ablucje w przydrożnym zdroju (nóżki już miałem umyte) i 20 minut "peronowania" w wieczornym słońcu. Budyneczek dworca w Zagnańsku zamknięty na cztery spusty jak w moim rodzinnym Ostrowcu. Zadowolony, rozleniwiony bawię się aparatem i robię sobie selfi a la Clint Eastwood, które pozwoliłem sobie potem użyć w avatarze na tym szacownym forum. Pociąg z Krakowa przyjeżdża punktualnie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ludzie pragną bogactwa, sławy i nieśmiertelności. Tetruś zapewne skromnym był. Jego bogactwem był pełen brzuszek, a dzięki pewnej przechadzce stał się mimochodem sławny i w jakiś sposób "nieśmiertelny".
A co zostanie po nas? All we are is dust in the wind...

PS
Wszystkie zdjęcia w pełnej rozdzielczości - https://flic.kr/s/aHskDbVRDg
Obrazki z muzyczką, wraz z Pasmem Klonowskim - https://youtu.be/08A-wVfdUnE

Obrazek
Oto idzie, człek dziecięcy Do strumieni, do kaczeńcy Przez odludzie, wróżki śladem Ze świata w którym bólu więcej niż zrozumieć dałby radę - W.B. Yeats

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-07-09, 10:28

Artur Wagabunda pisze: Podobno są tu raki. Od razu wyjaśniam, że żaden nie wypłynął w pobliżu moich kończyn dolnych w stanie wskazującym na zanik funkcji życiowych.
a ja już się bałam, że obgryzły Ci palce :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Artur Wagabunda
Posty: 68
Rejestracja: 2016-06-27, 10:26
Lokalizacja: Ostrowiec Św.
Kontakt:

Post autor: Artur Wagabunda » 2016-07-09, 13:47

Lidka K. pisze:a ja już się bałam, że obgryzły Ci palce :-)
Nie lękajcie się! Swojego nie ruszą. Jam Rak w czerwcu rodzony :mrgreen:
Oto idzie, człek dziecięcy Do strumieni, do kaczeńcy Przez odludzie, wróżki śladem Ze świata w którym bólu więcej niż zrozumieć dałby radę - W.B. Yeats

ODPOWIEDZ