Rozdziewiczenie R

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 636
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Rozdziewiczenie R

Post autor: _Sokrates_ » 2016-04-04, 17:30

"A miałbyś ochotę zobaczyć moją Biebrzę w najbliższy weekend?" Takiej treści wiadomość wyświetla się na ekranie mojego telefonu na początku tygodnia.

Że niby ja mam łazić po błocie? Że niby ja mam łazić po płaskim? W dodatku w poniedziałek upływa termin projektu, który muszę skończyć. Tak więc słabo to widzę. Jeszcze na wyjazd w góry to bym się bez problemu zmobilizował ale żeby tak nad rzekę?

Weekend zbliża się wielkimi krokami a ja coraz bardziej mięknę.
"Raz się żyje. Niech będzie to cholerne bagno".
Od razu robię jednak zastrzeżenie, że po żadnym błocie chodzić nie mam zamiaru i ten temat nie podlega żadnej dyskusji.

Koleżanka zajmuje się wszystkim: ogarnia noclegi i planuje cały wyjazd. Od wieków nie jechałem na wyjazd w podobnej roli.

Dzień 1

Od razu po pracy ładujemy się do samochodu i wyjeżdżamy na zachód. W Jeżewie opuszczamy ekspresówkę i skręcamy w kierunku na Łomżę. Suniemy spokojnie w otoczeniu wiosek i pól gdy nagle Biebrznięta (tak sobie nazwę moją przewodniczkę na potrzeby tej "opowieści") mówi "Ooooo. Tu jest fajny most. Pokażę ci".

Skręcamy na Rudniki i po chwili dojeżdżamy na wioski Łaś-Toczyłowo.
Most faktycznie klimatyczny. Na moście zakaz wejścia i zakaz wjazdu, które to zakazy wszyscy mają w dupie. Parkujemy przed mostem, którym właśnie przejeżdża osobówka nie pierwszej młodości i robimy sobie krótki spacer.

Narew:

Obrazek

Obrazek

Most na Narwi w Łaś-Toczyłowie:

Obrazek

Po chwili jesteśmy znów na dawnej trasie. Przed Wizną skręcamy na Ruś.
Kilka domów tuż przy widłach Narwi i Biebrzy. Do tego grodzisko, z którego mamy piękny widok na pobliskie rozlewiska.

Widły Narwi i Biebrzy z okolic Rusi:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pierwszy raz od dawien dawna uprawiam turystykę samochodową. Podjazd, krótki spacer, zdjęcia, powrót do samochodu i jazda! Trochę dziwne uczucie ale jest całkiem przyjemnie.

Biebrznięta wiezie mnie teraz w kierunku Burzyna. Podjeżdżamy pod sam punkt widokowy. Tu rozstawieni fotografowie z obiektywami dłuższymi niż moje kijki trekkingowe. Mój aparat jakiś czas temu zdechł więc przechadzam się wśród nich i focę swoim telefonem.

Biebrza z okolic Burzyna:

Obrazek

Obrazek

Parę kilometrów na północ kolejny punkt widokowy - Brzostowo. Tu na szczęście fotografów brak, jedynie jakieś dwie pary spacerują po okolicy. Po drugiej stronie rzeki Biebrznięta wypatrzyła łosia.

Biebrza z Brzostowa:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gwóźdź programu na dziś to Góra Strękowa (127 m n.p.m.) - miejsce śmierci Władysława Raginisa, kapitana Korpusu Ochrony Pogranicza, dowódcy obrony Wizny.

Oddajmy na chwilę głos Szwedom:

https://www.youtube.com/watch?v=epeQwq-aYV0

Oglądamy ruiny bunkra kapitana Raginisa:

Obrazek

Jest tu również pamiątkowa tablica poświęcona dowódcy obony Wizny:

Obrazek

Poza tym jest po prostu pięknie:

Obrazek

Im bliżej zachodu słońca tym na wzgórze dociera coraz więcej osób. Znów fotografowie rozstawiają swoje profesjonalne zestawy na statywach, piździ jak w kieleckim ale nic już nie może zepsuć tego dnia. Widoki są genialne!

Obrazek

Obrazek

Resztę wieczoru spędzamy na pici piwa, rozmowach o wszystkim i czytaniu. Nie mogło być lepiej!

Dzień 2

Dziś będziemy działać z drugiej strony parku - z okolic tzw. Carskiej Drogi.

Na początek Długa Luka czyli kilkuset metrowa kładka na bagnie prowadząca do punktu widokowego.

Tam idziemy:

Obrazek

Stamtąd przyszliśmy:

Obrazek

A wokół nas jak okiem sięgnąć to:

Obrazek

Wracamy do samochodu i jedziemy na północ.

Po drodze mamy jeszcze jedną wieżę widokową gdzie mamy okazję podejrzeć żabie orgie:

Obrazek

Nasz kolejny cel to Grobla Honczarowska. Około trzy kilometrowy spacer w otoczeniu lasu, krzaczorów i bagiennych trzcin. Cisza i spokój.

Na końcu szlaku znów wieża widokowa:

Obrazek

Bagienny krajobraz Grobli Honczarowskiej:

Obrazek

Po powrocie do samochodu jedziemy dalej na północ. Szwędamy się trochę po bunkrach w okolicach Osowca, wchodzimy na pobliską wieżę widokową i zajeżdżamy na chwilę do Goniądza gdzie Biebrznięta pokazuje mi parę kapitalnych miejsc.

Bunkry nad Biebrzą w okolicach Osowca:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracając na nocleg zajeżdżamy jeszcze do Barwika.
Szlak ma ok 8 kilometrów długości ale nasz plan to przejście tylko części - do wieży widokowej. Po pierwsze dlatego, że powoli dzień się kończy a po drugie dlatego, że jestem konsekwentny i nie będę chodził po żadnym błocie!

Wokół najpierw las, potem chaszcze a następnie bagno.
Dochodzimy do pierwszego punktu widokowego z tablicą opisującą bekasy. Biebrznięta już wcześniej mi o nich wspominała i o ile inne ptaki, łosie czy tym podobne łososie nie robią na mnie specjalnego wrażenia o tyle bekasy są zajebiste! Lata ich tu kilka i wydają te swoje charakterystyczne dźwięki. Obserwuje je jak naćpany. Coś niesamowitego! Po prostu ptasie UFO!

Idziemy dalej. Jest trochę błota. Zaczynam marudzić ale Biebrznięta znosi to dzielnie.
W końcu docieramy do kresu naszej podróży. Wchodzimy na wieżę widokową, słońce powoli chyli się ku zachodowi więc zarządzamy odwrót.

Obrazek

Wracamy spokojnym spacerkiem. Gadamy i chłoniemy spokój, który przyroda uskutecznia wokół nas.

W drodze powrotnej znów załapujemy się na zachód słońca.

Zachód słońca nad Bagnem Ławki:

Obrazek

Obrazek

I przy kwaterze:

Obrazek

Wieczór spędzamy znów na luzie: piwo, książka i wieczorne rodaków rozmowy.
To był dobry dzień!

Dzień 3

Jako, że wciąż wisi nade mną projekt musimy w miarę wcześnie wrócić do domu. Żeby jednak nie marnować dnia pożyczamy rowery i robimy sobie krótką wycieczkę.

Na początek pedałujemy do wsi Kołodzieje. Dojeżdżamy nad rozlewiska i pstrykamy kilka zdjęć.

Obrazek

Obrazek

Potem przez Giełczyn dojeżdżamy do wału i nim jedziemy w kierunku wschodnim.
Widać Górę Strękową i rozlewiska Narwi.

Siadamy na wale i cieszymy oczy. A czas goni... Trzeba wracać do betonu, spalin i projektów.

Podsumowaniem niech będzie parafraza słów Laski z pewnego kultowego filmu...

https://www.youtube.com/watch?v=ytSsGn3E-ic

Gór nie ma ale też jest zajebiście!
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9911
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-04-04, 17:43

Tereny czujne.

Sokrates, przekaż łaskawie Biebrzniętej, że ma łeb, piękna impreza. A jak będzie ciebie namawiać na kolejne szlajanie, nie odmawiaj, miło poczytać o ciekawych miejscach.
ПУНКС НОТ ДЭД !

kulczyk1
Posty: 1714
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-04-04, 19:02

Nooo piękna rzecz taka wycieczka.
Sokrates jeszcze taka jedna i rzucisz Tatry dla mokradeł. ;-)

Awatar użytkownika
_Sokrates_
Posty: 636
Rejestracja: 2013-12-05, 22:03
Lokalizacja: Białystok

Post autor: _Sokrates_ » 2016-04-04, 19:24

menel pisze:przekaż łaskawie Biebrzniętej
Przekazałem 8-)
kulczyk1 pisze:jeszcze taka jedna i rzucisz Tatry dla mokradeł. ;-)
Nie ma takiej opcji :mrgreen:
Wiem, że nic nie wiem.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-04-10, 05:45

_Sokrates_ pisze:Koleżanka zajmuje się wszystkim: ogarnia noclegi i planuje cały wyjazd. Od wieków nie jechałem na wyjazd w podobnej roli.
_Sokrates_ pisze:Pierwszy raz od dawien dawna uprawiam turystykę samochodową.
normalnie powrót do lat dzieciństwa? A "Biebrznięta" brzmi strasznie sympatycznie :-D
jest we mnie wiary okruszek....

ODPOWIEDZ