Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Moderatorzy: Madziul, Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Kuchenka turystyczna na gaz drzewny - zrób ją sam

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-13, 19:21

Przedstawiam Wam genialną kuchenkę turystyczną na gaz drzewny, którą sami możecie sobie wykonać w domu, przy pomocy ogólnodostępnych materiałów i podstawowych narzędzi. Stanowi ona tanie, wydajne i niemal niezawodne źródło ognia, na którym przygotujecie turystyczną strawę bądź napitek.

Kuchenka, którą przedstawiam na zdjęciach nie jest już "ładna i błyszcząca" jak tuż po jej wykonaniu ale niechaj świadczy to jedynie na jej korzyść, skoro przeszła chrzest bojowy i nieraz już pozwoliła mi cieszyć się w trasie ciepłym posiłkiem, kawą lub herbatą. Okopcona, trochę podrdzewiała ale zawsze zwarta i gotowa, czeka bym zabrał ją ze sobą na kolejną wyprawę!

Do wykonania kuchenki będą nam potrzebne:
- duża puszka, np. po ananasach w syropie (średnica ok. 10 cm),
- puszka, np. po fasoli konserwowej lub po pomidorach (średnica ok. 7,5 cm),
- puszka, np. po tuńczyku w wodzie (średnica ok. 8,5 cm),
- otwieracz do puszek,
- cienki marker,
- nożyce do metalu,
- wiertarka oraz wiertła do metalu: 10 mm i 4 mm,
- metalowy punktak, ewentualnie inny ostry przedmiot (może być gwoźdź).

1. W pierwszej kolejności otwieramy największą puszkę. Zwróćmy jednak uwagę, aby otwieracz przyłożyć do puszki odwrotnie niż zwykle. Chodzi o to, aby po otworzeniu wieczko odeszło od puszki wraz z otaczającym ją pierścieniem (krawędzią puszki) tworząc coś w rodzaju pokrywki. Po odcięciu wieczka wiercimy szesnaście otworów w dolnej części puszki używając do tego wiertła 10 mm. Wiercimy dwa rzędy otworów, po osiem otworów w każdym rzędzie tak, aby każdy otwór z górnego rzędu znajdował się zawsze dokładnie między dwoma otworami z rzędu dolnego. Żeby wiertło nie ślizgało nam się po puszcze oraz żebyśmy wywiercili otwory precyzyjnie, w miejscach, w których będziemy wykonywać odwierty zróbmy najpierw drobne dziurki punktakiem.

Obrazek

2. Kolejnym krokiem jest obrobienie odciętego wieczka. Bierzemy w tym celu puszkę o najmniejszej średnicy, stawiamy ją na środku odciętego wcześniej wieczka, odrysowujemy a następnie nożycami do metalu wycinamy otwór tak, aby narysowana linia została widoczna na wieczku a nie na odpadzie (chodzi o to, żeby otwór był odrobinę węższy niż odrysowana puszka). Wynik:

Obrazek

3. Następnie bierzemy na warsztat puszkę, którą przed chwilą odrysowywaliśmy. Otwieramy ją w tradycyjny sposób. Następnie zaznaczamy sobie markerem miejsca, w których wykonamy otwory.
W górnej części puszki, 2 cm od jej krawędzi, w równych odstępach zaznaczamy 16 punktów. W zaznaczonych miejscach robimy małe dziurki punktakiem, po czym rozwiercamy je wiertłem 4 mm. Następnie w dolnej części puszki w podobny sposób wykonujemy dwanaście otworów 10 mm w dwóch rzędach - w dolnym rzędzie wiercimy osiem otworów a w górnym cztery.

Obrazek

4. Kolejnym etapem jest wywiercenie w tej samej puszcze sitka w jego dnie. Używamy do tego wiertła 4 mm.

Obrazek

5. Tak przygotowaną małą puszkę wciskamy w przygotowany uprzednio z odciętego wieczka dużej puszki pierścień. Miejmy na uwadze, by ciętą krawędź pierścienia skierować do dołu. Pierścień przeciskamy do momentu aż znajdzie się on tuż ponad górnym rzędem otworów. Następnie musimy zrobić coś, aby uniknąć zsuwania się pierścienia z puszki. W tym celu, tuż ponad pierścieniem, zróbmy od środka puszki kilka dziurek punktakiem tak, aby przebić się przez jej ścianki. Wypchane przez punktak metalowe strzępy skutecznie zablokują nam pierścień.

Obrazek

6. Teraz wkładamy mniejszą puszkę z nałożonym pierścieniem do dużej puszki. Nie martwmy się ewentualnymi drobnymi nieszczelnościami - nie wpłyną one znacząco na proces spalania. Górną krawędź dużej puszki możemy ewentualnie lekko pozaginać do środka tak, aby pierścień lepiej się na nią nałożył.

Obrazek

7. Pozostaje nam jeszcze wykonać koszyczek, na którym stawiać będziemy naczynie z wodą. Wykorzystujemy do tego pośrednią puszkę. Otwieramy ją, nawiercamy sporą ilość otworów, które pozwolą płomieniom wydostać się na boki, odcinamy dno puszki a następnie wycinamy jeszcze okienko, przez które będziemy mogli dokładać do ognia.

Obrazek

8. Tak wykonany koszyczek stawiamy na pierścieniu.

Obrazek

Kuchenka gotowa!

9. Teraz pozostaje nam jeszcze nazbierać odpowiedniego materiału na opał. Używamy w tym celu cienkie i suche patyczki. Upychamy je pionowo i dość gęsto do wewnętrznej puszki.

10. Następnie, na górę kładziemy materiał, który użyjemy jako rozpałkę - może być to papier, wata, kora brzozowa, suche porosty - cokolwiek suchego i łatwopalnego. Dlaczego rozpałkę kładziemy na górę? Ponieważ w kuchence tej spalanie następuje z góry paleniska ku jego dołowi a nie odwrotnie, jak to zwykle bywa. Zjawisko to spowodowane jest wymuszonym ciągiem powietrza, który po rozpaleniu ognia powstaje pomiędzy włożonymi w siebie, odpowiednio przygotowanymi przez was puszkami. Jak już materiał zajmie się żywym ogniem, zauważycie po chwili, że z nawierconych przez Was w wewnętrznej puszce górnych otworów wydobywają się płomienie niczym z domowej kuchenki gazowej. Różnica jest taka, że w domu płomienie rozchodzą się ze środka palnika na boki a tutaj z otworów do środka puszki. No i rodzaj paliwa - w domu macie propan-butan. Płomienie tryskające w tej kuchence to palący się gaz drzewny, który stanowi tu główne źródło ciepła.

Kuchenka ta jest dosyć wydajna. Litr wody gotuje się na niej około 8 - 9 minut. Jej niezbywalną zaletą jest to, że w naszych szerokościach geograficznych paliwo znajdziemy niemal wszędzie, w dodatku za darmo. Nawet w okresach o sporej sumie opadów atmosferycznych znalezienie odpowiednich patyczków nie powinno stanowić większego problemu. Poza tym, mając to na uwadze, zawsze można zapakować do plecaka odrobinę suchych kawałków żywicznego drewna, które posłużą nam za rozpałkę. Później dokładać do ognia możemy nawet wilgotnymi (choć nie ociekającymi wodą), znalezionymi kawałkami drewna.

Życzę miłej zabawy przy tworzeniu własnej kuchenki oraz jeszcze milszych efektów podczas korzystania z niej podczas turystycznych eskapad!

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 2016-05-14, 22:59 przez PermanentTravel, łącznie zmieniany 10 razy.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2016-05-13, 20:21

Jak dla mnie bomba. I to jest coś w sam raz na GSB i GSS. :->
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7417
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-05-13, 20:35

Interesująca propozycja dla miłośników survivalu oraz... fast&light :-D
Zalety widzę jeszcze takie, iż nie trzeba nosić kartusza i nie ma niebezpieczeństwa, że skończy się paliwo. Chyba , że to zima i jesteśmy gdzieś na połoninach.
Minusy - obawiam się o moje drogocenne kosmiczno-tytanowe naczynie :-D .
Zniechęca także wielkość tego ustrojstwa i możliwość zgniecenia puszki w plecaku.
Pewnie też dłużej stygnie niż palnik oraz trzeba się zatroszczyć o dogaszenie resztek. A właśnie, co , kiedy dłużej gotujemy i rośnie tam w tej puszce poziom popiołu?
Masz na to jakiś worek transportowy czy coś?
Niewykluczone, że w ramach eksperymentu pobawię się na działce wg podanego przepisu.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-05-13, 20:38

PermanentTravel, gotujesz na tym "pieruństwie" tylko wodę czy inne posiłki przyrządzasz również? Pomysł jest zacny.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-13, 20:46

menel pisze:PermanentTravel, gotujesz na tym "pieruństwie" tylko wodę czy inne posiłki przyrządzasz również? Pomysł jest zacny.
Póki co gotowałem tylko wodę a posiłki jedynie podgrzewałem. Ryż albo makaron śmiało ugotujesz ale obawiam się, że przy gotowaniu posiłków, które wymagają małego płomienia i długiego czasu gotowania, przy tej konkretnej konstrukcji temperatura mogłaby okazać się zbyt duża a posiłek mógłby się przypalić. Aby wszystko miało ręce i nogi, do gotowania strawy należałoby albo wykonać wyższy koszyczek, albo zawiesić (lub postawić na podporach postawionych z boków kuchenki) naczynie wyżej nad kuchenką.
Michun pisze:Minusy - obawiam się o moje drogocenne kosmiczno-tytanowe naczynie :-D .
Na pewno okopci się!
Michun pisze:Zniechęca także wielkość tego ustrojstwa i możliwość zgniecenia puszki w plecaku.
Jak dobrze ułożysz to się nie zgniecie a wielkość?... jak matrioszka - jedno wkładasz w drugie! Z rozpałką nieco większe od puszki po ananasach.
Michun pisze:Pewnie też dłużej stygnie niż palnik oraz trzeba się zatroszczyć o dogaszenie resztek. A właśnie, co , kiedy dłużej gotujemy i rośnie tam w tej puszce poziom popiołu?
Masz na to jakiś worek transportowy czy coś?
No tak, stygnie dłużej. Jakbyś mnie znał, noszę w sznurowanym worku ;-)
Michun pisze:Niewykluczone, że w ramach eksperymentu pobawię się na działce wg podanego przepisu.
Polecam! Pomijając wspomniane minusy fajna sprawa, zważywszy, że za darmo - zarówno sama kuchenka, jak i paliwo!
Ostatnio zmieniony 2016-05-14, 00:26 przez PermanentTravel, łącznie zmieniany 6 razy.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

kulczyk1
Posty: 1711
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-05-13, 21:07

PermanentTravel na jak długo oceniasz trwałość tego urządzenia - wiem , że koszt niewielki ale jestem z natury leniwy i chciałbym wiedzieć po jakim czasie te puszki się przepalają.

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-13, 21:15

kulczyk1 pisze:PermanentTravel na jak długo oceniasz trwałość tego urządzenia - wiem , że koszt niewielki ale jestem z natury leniwy i chciałbym wiedzieć po jakim czasie te puszki się przepalają.
Nie wiem po jakim czasie, bo jeszcze mi się nie przepaliły. Ale nie gotuję na tym jakoś specjalnie często. Używałem jej zaledwie niecałe dziesięć razy ale wszystko się trzyma kupy. Najbardziej wrażliwa część, to sitko wykonane w dnie wewnętrznej puszki, z racji gęsto ułożonych otworów. Jeśli nie wykonasz ich zbyt gęsto, to kuchenka powinna Ci trochę posłużyć.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-14, 17:02

Michun pisze:A właśnie, co , kiedy dłużej gotujemy i rośnie tam w tej puszce poziom popiołu?
Powiem Ci, że jeszcze nie gotowałem na tyle długo, żeby się przepełniło. Poza tym popiołu jest bardzo mało a drewno spala się raczej na węgiel drzewny.
Ostatnio zmieniony 2016-05-14, 22:08 przez PermanentTravel, łącznie zmieniany 1 raz.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

kulczyk1
Posty: 1711
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-05-14, 22:03

Kolego jeśli masz więcej podobnych wynalazków to bez krępacji zapodawaj.
Palnik Twojej konstrukcji poddam próbie pojutrze.

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-14, 22:12

kulczyk1 pisze:Kolego jeśli masz więcej podobnych wynalazków to bez krępacji zapodawaj.
Palnik Twojej konstrukcji poddam próbie pojutrze.
Taki MacGyver to znowu nie jestem ;-)
Mam jednak kilka zaadaptowanych patentów, tyle, że nie są zarejestrowane na zdjęciach. Z czasem może się to zmieni.

Jak wykonasz swoją wersję kuchenki, podziel się efektami i zdjęciami z ogółem społeczności!

Aby poszło Ci łatwiej, tutaj masz filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=BxODae_BS74

Facet wykonuje ją podobnie, z tym że robi ją bez dna w większej puszcze. Może łatwiej, nie wiem czy lepiej. Najprawdopodobniej przy płaskim podłożu nie ma to wpływu na proces palenia więc skoro łatwiej, to i lepiej. W dodatku jeśli szczelnie przytkniesz ją do płaskiego podłoża, to w górnej części nie będziesz miał jednocześnie tylu nieszczelności, więc powinno hulać sprawniej. Filmik ten znalazłem sporo po wykonaniu swojej kuchenki, więc nie zweryfikowałem tej wersji w praktyce. Zasada jednak jest podobna.
Ostatnio zmieniony 2016-05-14, 22:32 przez PermanentTravel, łącznie zmieniany 1 raz.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

kulczyk1
Posty: 1711
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-05-14, 22:32

Jakoś Twoja instrukcja bardziej przemawia niż ten film na YT.
Dam znać co z tego wyjdzie.

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-05-14, 22:40

kulczyk1 pisze:Jakoś Twoja instrukcja bardziej przemawia niż ten film na YT.
Ciężko mi stwierdzić, która jest lepsza, bo nie testowałem drugiej opcji. Pamiętaj tylko, że przy wykonywaniu tej kuchenki bardzo ważne jest, aby w punkcie 5 pierścień osadzić ponad górnym rzędem otworów wewnętrznej puszki. Bez tego nie zadziała zjawisko wymuszonego obiegu powietrza i gaz drzewny nie będzie spalał się jak powinien - z górnych otworów do wnętrza puszki.
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2016-05-16, 17:10

Przyznam, że to ciekawa konstrukcja. Trochę uciążliwa podczas korzystania, ale ma też swoje zalety, które powyżej zostały opisane.
Zaciekawił mnie ten patent na tyle, że przy najbliższej okazji zrobię taką kuchenkę i zobaczę jak to się sprawdza w terenie. Kuchenki gazowej to nie zastąpi, ale może wspomóc przygotowanie niejednego posiłku. Jak dla mnie, to ma jeden poważny mankament, w namiocie tego na pewno nie rozpalę.
PermanentTravel pisze: przy gotowaniu posiłków, które wymagają małego płomienia i długiego czasu gotowania, przy tej konkretnej konstrukcji temperatura mogłaby okazać się zbyt duża
Myślę, że przy zastosowaniu pierścienia z blachy na zewnętrznej puszcze, można by w jakimś zakresie regulować wydajność tej kuchenki, poprzez regulację dopływu powietrza do komory spalania.
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

kulczyk1
Posty: 1711
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-05-16, 17:59

Zrobiłem sobie taką kuchenkę. Nie jest wykonana dokładnie wg. instrukcji bo:
- nie odcinałem wierzchu dużej puszki bo równie łatwo wyciąć otwór bez tego
- "palnik" jest nie z puszki a z filtra olejowego , nieco cięższy ale za to stabilność większa , z tego też powodu przyłapałem migomatem na stałe (minus to nieco większe wymiary w transporcie)

1/2 l wody w otwartym naczyniu stalowym zagotowało się w niespełna 20 min. , tyle też czasu potrzebuje aby całkowicie wystygnąć.
Minus jeden - kopci strasznie, może gdyby dobrać opał bez kory i żywicy byłoby lepiej?
Czas wykonania ok godziny.


Obrazek

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-05-16, 18:26

kulczyk1 pisze:1/2 l wody w otwartym naczyniu stalowym zagotowało się w niespełna 20 min. , tyle też czasu potrzebuje aby całkowicie wystygnąć.
<kaszel>
kulczyk1 pisze:Minus jeden - kopci strasznie, może gdyby dobrać opał bez kory i żywicy byłoby lepiej?
Może warto mieć w zestawie woreczek suchego buczka? Ja się na to nie przestawię, ale chętnie golnę wędzonej herbaty zielonej z miętą.
ПУНКС НОТ ДЭД !

ODPOWIEDZ