Papier i temu podobne

Moderatorzy: Madziul, Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-15, 11:31

Vlado pisze:No to nie tylko hinduska przypadłość.
Moja bardzo dobra przyjaciółka (Polka) pracowała jako świecka misjonarka-lekarka wśród Pigmejów w Kamerunie. Było dokładnie tak jak mówisz. Po każdym sraniu podmywali się wodą z kubeczka. Powiedz o tym Anglikowi to cię wyśmieje. :-D
Ostatnio zmieniony 2012-03-15, 11:59 przez Bob, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2012-03-15, 11:39

mirek pisze:Na dole nie ma kibelków i papieru toaletowego.Niektórzy mieli go przy sobie,ale w większości wypadków(zwłaszcza przy syndromie dnia poprzedniego) używało się papieru po kanapkach lub gazet.I przeżyło się, mam 50 lat i mam się dobrze. :-P
Mirku bo to ciekawe ;-) Mieliście do tego celu przeznaczoną jakąś część chodnika, czy szło gdzie podadło i potem trzeba było uważać gdzie się nogi stawia? A może z urobkiem wyjeżdzało na górę? ;-)

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7416
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2012-03-15, 12:09

Frapująca mnie zawsze scena z "Demolishon Man" :mrgreen: :mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=rBI8uCKi2lI
i próba wyjaśnienia tego zagadnienia (obrzydliwe):
http://www.i-mockery.com/shorts/three-seashells/
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-15, 12:10

mirek pisze:Pracowałem 26 lat jako górnik pod ziemią, starałem się przed szychtą wykakać. (...) I przeżyło się, mam 50 lat i mam się dobrze. :-P
Mirek, mam wielki respekt i szacunek do Twojej bardzo ciężkiej pracy pod ziemią.
Jako i Ty też mam 50 lat (za 8 miesięcy), ale raczej ciężkiej fizycznej pracy nie zakosztowałem. Owszem, jako młody chłopak chciałem być rolnikiem i poszedłem nawet do technikum rolniczego, ale okazało się to tylko moją fanaberią i z rolnictwa nic nie wyszło (jestem z miasta). Przez 5 lat nauki w szkole rolniczej i mieszkania na wsi (Jura Częstochowska) wśród polskich chłopów, też się napatrzyłem na wiele dziwnych rzeczy odnośnie higieny. Też pewnie z tego powodu nikt nie umarł, że tej higieny po prostu nie było. Ale czy tak musi być? I czy to jest dobrze, że brak jest higieny w górach, pod ziemią i na polu? Czy to, że nikt od tego nie umrze, ma oznaczać, że mamy żyć jak jaskiniowcy?
Ostatnio zmieniony 2012-03-15, 14:53 przez Bob, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Papier i temu podobne

Post autor: buba1 » 2012-03-15, 12:12

Bob pisze:że tak jak nikt nie chodzi już dzisiaj w góry w bawełnianym podkoszulku.
jak to??? tylko i wylacznie bawelniany podkoszulek!! oboje z toperzem mamy na dnie szafy te jakies termiczne paskudztwa ktore dostalismy kiedys w prezencie ale czlowiek sie w tym czuje jakby ubral na siebie foliowy worek! obcisle to, lepi sie do ciala, bleeeeee.. I jeszcze sie wyglada jak zywa reklama jakiejs firmy.. Tylko bawelniany luzny podkoszulek! z jakims klimatycznym nadrukiem albo najlepiej "historyczny" tzn z jakiegos odleglego miejsca lub bedacy pamiatka po imprezie, koncercie, festynie :mrgreen:
Bob pisze:[
Gdy zapomnę kupić, albo gdy mi braknie takiego papieru, wówczas wystarczą specjalne chusteczki nawilżone dla niemowlaków. .
Takie chusteczki to dobra rzecz, zawsze takowe zabieram na dluzsze wyjazdy. Jak przez dwa tygodnie nie korzysta sie z lazienki ( a pogoda nie zawsze zacheca do korzystania ze strumienia) to takimi chusteczkami mozna sie fajnie umyc, no i sa lzejsze niz woda

Vlado pisze:[a my to dalej tylko wschodnia swołocz.
taaaaak!!! ja zdecydowanie wschodnia swołocz!! :mrgreen: :mrgreen: i im dalej na wschod to czuje sie lepiej! (choc przyznaje, z nocnika jeszcze nie piłam! no chyba ze nikt mnie nie uswiadomil na czas ze to nocnik ;-)
Kiczora pisze:[(najlepsza do czynności doodbytniczych była Trybuna Ludu)
teraz to nawet gazety robia do niczego... kolega kiedys probowal uzyc w kiblu jakiegos newsweeka albo innego podobnego a to swinstwo ma laminowane kartki i jak kolega powiedzial "wogóle nie zbiera, slizga sie.."
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2012-03-15, 12:22

Bob pisze: Też pewnie z tego powodu nikt nie umarł, że tej higieny po prostu nie było. Ale czy tak musi być? I czy dobrze jest, że brak higieny (w górach, pod ziemią i na polu) jest w porządku? I nikt od tego nie umrze?
A nie sądzisz, że przesadzamy obecnie w drugą stronę i to nie jest ani tanie ani zdrowe? A na sianiu strachu ile robali żyje np. pod deską, różne firmy nieźle zarabiają?
Bob pisze: Jarku drogi, na takich łupianach i innych liściach żyje pełno różnych stworzonek, robactwa i pająków.
Nie lubisz pająków?
buba1 pisze: teraz to nawet gazety robia do niczego... kolega kiedys probowal uzyc w kiblu jakiegos newsweeka albo innego podobnego a to swinstwo ma laminowane kartki i jak kolega powiedzial "wogóle nie zbiera, slizga sie.."
i farbują :mrgreen:

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2012-03-15, 12:26

Vlado pisze: Bob napisał/a:

Jarku drogi, na takich łupianach i innych liściach żyje pełno różnych stworzonek, robactwa i pająków.

Nie lubisz pająków?
źle zrozumiałaś, chodzi o to by ich nie uśmiercać rozgniataniem vel zapachem :-P
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2012-03-15, 12:27

Bob pisze:[Oczywiście masz też rację, że należy tak kierować d...ą, aby nas w górach nie zaskoczyła. Najlepiej też wykupać się przed lub po górach. I tak najczęściej bywa w moim przypadku - w około 99% przypadkach załatwiam się w domu przed wypadem w góry. .
ale jak to? odbierac sobie tyle przyjemnosci? toz kibelek na szlaku, wsrod paproci, mchow, szumiacych drzew to sama radosc! no moze zima mniejsza, albo jak trzeba z cieplutkiego spiwora wyjsc noca na mroz do slawojki to mi sie tez plakac chce, ale latem? kucnac gdzies pod kępa gdy wzrok ginie na horyzoncie w trawach polonin :mrgreen:
Bob pisze:To, że w PRL-u było siermiężnie i śmiesznie to nie znaczy, że było zdrowo i normalnie..
zalezy co uznac za norme.. ale dla mnie nie jest normalne zarowno to jak nigdzie nie mozna dostac papieru i staje sie towarem luksusowym , jak rowniez wystepowanie papieru we wzorki artystyczne i dopasowywanie go do koloru scian... Wedlug mnie papier jest do d.. i powinien byc dostepny w stosownej ilosci do tego celu.. a juz calkiem rozwala mnie wystepowanie papieru zapachowego.. toz "tam" nie ma receptorow węchowych :shock:

Vlado pisze:[P.S. I bardzo lubię te ich toalety z dziurą zamiast muszli. Kucasz i po bólu, a na desce musisz kombinować z separacją, bo nidgy nie wiadomo kto przed tobą na niej siedział :mrgreen:
Vlado- ja mam tak samo! uwielbiam na wschodzie te toalety "na Małysza" z dziura w podlodze. Uwazam je za duzo bardziej higieniczne i latwe w uzyciu. U nas to nie wiadomo czy siadac, czy wycierac muszle i ukladac na niej papier i dopiero siadac? czy wisiec nad? czy moze butami wejsc na deske? a tam prosta sprawa, niczego nie musisz dotykac.. A wiem ze wielu naszych rodakow dostaje histerii jak musi z takiego wschodniego kibelka skorzystac...

Vlado pisze:
mirek pisze:Na dole nie ma kibelków i papieru toaletowego.Niektórzy mieli go przy sobie,ale w większości wypadków(zwłaszcza przy syndromie dnia poprzedniego) używało się papieru po kanapkach lub gazet.I przeżyło się, mam 50 lat i mam się dobrze. :-P
Mirku bo to ciekawe ;-) Mieliście do tego celu przeznaczoną jakąś część chodnika, czy szło gdzie podadło i potem trzeba było uważać gdzie się nogi stawia? A może z urobkiem wyjeżdzało na górę? ;-)
no wlasnie!! to bardzo ciekawa sprawa jak to sie załatwia w kopalni!

Bob pisze:wśród polskich chłopów, też się napatrzyłem na wiele dziwnych rzeczy odnosnie higieny. Też pewnie z tego powodu nikt nie umarł, że tej higieny po prostu nie było. Ale czy tak musi być? I czy dobrze jest, że brak higieny (w górach, pod ziemią i na polu) jest w porządku? I nikt od tego nie umrze?
bylo duzo takich powiedzen :-P

"kon sie nie myje a zyje"
"mycie nog to nasz wróg"
"częste mycie skraca życie ,skóra sie ściera człowiek umiera"
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2012-03-15, 12:44

buba1 pisze:wielu naszych rodakow dostaje histerii jak musi z takiego wschodniego kibelka skorzystac...
moje dziewczyny jak pierwszy raz takie cudo zobaczyły to może nie histerii dostały, ale przyszły do mnie zapytać, czy przypadkiem nie ukradli kibelka :mrgreen: a było to w polskim schronisku gdzieś w Beskidzie. Później Ania w Białorusi -i to w Minsku!!!!- już była starą wyjadaczką i :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2012-03-15, 12:49

Lidka K. pisze:
buba1 pisze:wielu naszych rodakow dostaje histerii jak musi z takiego wschodniego kibelka skorzystac...
moje dziewczyny jak pierwszy raz takie cudo zobaczyły to może nie histerii dostały, ale przyszły do mnie zapytać, czy przypadkiem nie ukradli kibelka :mrgreen: a było to w polskim schronisku gdzieś w Beskidzie. Później Ania w Białorusi -i to w Minsku!!!!- już była starą wyjadaczką i :-)
czasem sa takie kibelki ktore rozwiazuja wszelakie spory- bo dla kazdego cos milego :-)

Tu kibelek w dworcowym hoteliku w Ługańsku. Ja oczywiscie korzystalam z tego po lewej

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5559
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2012-03-15, 12:51

buba1 pisze:czasem sa takie kibelki ktore rozwiazuja wszelakie spory- bo dla kazdego cos milego
dokładnie taka sama łazienka jest w Rumunii w extra knajpie przy autostradzie :-D
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Bob
Posty: 2537
Rejestracja: 2010-12-26, 14:12
Lokalizacja: Z gór

Post autor: Bob » 2012-03-15, 15:04

buba1 pisze:ja mam tak samo! uwielbiam na wschodzie te toalety
Buba, nie tylko Ukraina słynie z kibli na przykuca. Raz wracałem samochodem do Anglii i we Francji widziałem wszędzię takie same. Już nawet podejrzewałem mojego sat-nawigatora, że mu się kierunki pojarały w tej jego kryształowej łepetynie.

P.S. Ale Wam frajdę zafundowałem. Wystarczyło poruszyć gówniany temat, a tu tyle radochy u każdego. Temacisko wisi jak uschnięta kupa dopiero 24 h, a ma już 322 wejścia. :mrgreen: :lol: :mrgreen: :lol: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2012-03-15, 18:05 przez Bob, łącznie zmieniany 1 raz.

mirek

Post autor: mirek » 2012-03-15, 16:32

Vlado pisze:
mirek pisze:Na dole nie ma kibelków i papieru toaletowego.Niektórzy mieli go przy sobie,ale w większości wypadków(zwłaszcza przy syndromie dnia poprzedniego) używało się papieru po kanapkach lub gazet.I przeżyło się, mam 50 lat i mam się dobrze. :-P
Mirku bo to ciekawe ;-) Mieliście do tego celu przeznaczoną jakąś część chodnika, czy szło gdzie podadło i potem trzeba było uważać gdzie się nogi stawia? A może z urobkiem wyjeżdzało na górę? ;-)
Częściej waliło się gdzie popadło,ale jak dobrze wychowany kotek zasypywało się to.Ale najczęściej to się robiło tak,na łopatę kuku i sru na przenosnik taśmowy.Na płuczce i tak wszystko wymywało do osadnika.Na dole nie mam miejsca na kibelki,z czasem w miarę eksploatacji rejonu rabowano(czytaj sztucznie zasypywano) i rejon opuszczano. Słyszałem że na niektórych kopalniach na dole były specjalne wiaderka.Ale to nie potwierdzone. Także bez obaw przy paleniu w piecu,nie będzie smierdziało.

Awatar użytkownika
Wiesio
Posty: 506
Rejestracja: 2011-11-13, 16:25
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Post autor: Wiesio » 2012-03-15, 17:39

Tak w kontekście tej fascynującej dyskusji przypomniało mi się Pierwsze Prawo Papieru Toaletowego: nawet przy grubości papieru dążącej do nieskończoności i tak przed użyciem złożysz go na pół :)

Ciekawe czy Prawo obowiązuje dla liści na szlaku? ;)
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2012-03-15, 17:47

Wiesio pisze: Pierwsze Prawo Papieru Toaletowego: nawet przy grubości papieru dążącej do nieskończoności i tak przed użyciem złożysz go na pół :)
Ciekawe czy Prawo obowiązuje dla liści na szlaku? ;)
wiesz ze ja liscie łopianu skladalam? :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

ODPOWIEDZ